prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 

2024-09-01. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Blog poniedziałkowy
Liczba czytań od 2024 r.: 455

Myśleć jak los. Kurs astrologii: obecny i poprzednie

☚ Astrologia harmoniczna i inne astrologie | Cykl ulg dla Polski i wypadanie wtyczek ☛

Myśleć jak los. Kurs astrologii: obecny i poprzednie

W astrologii uczymy się myśleć jak los. Wpierw jednak konieczne jest poznanie jej zasad, czyli horoskopowej mechaniki. Na kursie 2024-25 chcę po kolei przedstawić ten styl astrologii, który ja sam stosuję. W tym odcinku piszę też o dawniejszych projektach AstroAkademii i o tym, czego możesz spodziewać się po tym kursie wiedząc, że w enneagramie jestem Piątką Obserwatorem :)

Za 3 dni od teraz (gdy to piszę) zaczynamy Kurs astrologii od podstaw 2024-25. Pod tym linkiem jest ogłoszenie z opisem i harmonogramem tego kursu. Zaczynamy od webinarium pt. „Znaki zodiaku” w środę 4 września od g. 19 do 20 – tam znajdziesz wskazówki, jak wejść do tego webinarium. Formalne zapowiedzi są pod linkami, a tutaj w dalszym ciągu napiszę kilka słów bardziej na luzie jak wyobrażam sobie ten kurs i na ile jest podobny lub różny od poprzednich.

Kursy przez internet zacząłem prowadzić równo 20 lat temu, od 1 września 2004 roku. Spisane materiały-wykłady z tamtych zajęć zebrałem później w książkę pt. „Astrologia samopoznania”, 2007. Książka dawno wyprzedana; być może jest dostępna w re-obiegu, ja nawet nie mam autorskiego egzemplarza. :) Ale jej treść jest w internecie, tutaj w AstroAkademii, zob. „Wykłady: Astrologia samopoznania, Spis treści”. Lub w Tarace: „Astrologia samopoznania: Wstęp” – tam też jest spis treści czyli rozprowadzenie po stronach-rozdziałach.

Tamte kursy sprzed 20 lat nastawiałem na samopoznanie, traktowałem astrologię jako coś, co pomaga odpowiedzieć sobie na pytanie: kim jestem?, i jaki-jaka jestem naprawdę? W późniejszych kursach lub w cyklach webinariów zmieniałem to podejście: badaliśmy postaci historyczne, sławnych ludzi mających pewne osobliwości w horoskopach. Badaliśmy wydarzenia i ich cykle zsynchronizowane z cyklami ruchów planet. Kto przejdzie takie studia, przestaje wątpić, czy „astrologia działa”: bo na tych przykładach – z życia ludzi i wydarzeń historycznych – aż nadto dobitnie wynika, że działa.

W innych kursach skupiałem się z uczestni(cz)kami na rozpoznawaniu wydarzeń z ich życia. Bo co robi astrolog na co dzień? Co najbardziej pospolicie robimy jako astrologowie? Ano, sprawdzamy, czytamy, badamy i rozważamy tranzyty. Tranzyty u siebie, u rodziny, u przyjaciół. To jest naszym głównym praktycznym ćwiczeniem i to też – badanie tranzytów – jest nieustannym sprawdzaniem, jak układy planet tym razem zechcą się zrealizować, jakie figle nam spłatają? Bo to nie jest tak, że astrologia dostarcza zamkniętych przepisów, że przy planetach ustawionych tak-a-tak wydarzy się dokładnie to-a-to. Tak nie jest! To coś (może los?), co wprowadza w życie i w czyn tranzyty planet, tzn. ich przejawianie się w naszym świecie, bywa nie tylko kapryśne, ale też obdarzone twórczą fantazją. Los wciąż wymyśla coś nowego i oryginalnego, jakby chciał nas zaskoczyć. Nauka astrologii, lub raczej wytrwałe ćwiczenie się w astrologii, polega na tym, by nauczyć się myśleć jak los.

Myśleć jak los! Nie jak zabobonnik z lękiem wypatrujący wieszczych i przeważnie złych znaków. I nie jak człowiek nauki, chodzący za regułami: jak to – to to!

Ale żeby nabrać astrologicznego szwungu, luzu i rozmachu, konieczne jest poznanie horoskopowej mechaniki. Trzeba nauczyć się, co jest na niebie i jak wygląda ta sfera niebios, pod kopułą której spędzamy życie. Co z tego nieba jest na tyle ważne, że przerysowujemy to na kartkę lub częściej na ekran jako kosmogram? Na co patrzymy w kosmogramie, a co przeważnie pomijamy? Jakie znaczenia przypisujemy elementom nieba i jak te znaczenia układają się w struktury i systemy?

W ciągu ostatnich kilku lat prowadziłem dwa długie i ważne (dla mnie samego) cykle webinariów, właściwie też można je nazwać kursami, w których coś odkrywałem-odkrywaliśmy. To były jak systematyczne wyprawy na odkrywany kontynent, o który wprawdzie już z grubsza było coś wiadomo, ale teraz był poznawany z bliska, gęsto i w szczegółach. Pierwszym z tych kontynentów były punkty harmoniczne, a wyprawa do nich nazywała się „Podróż przez zodiak” i trwała od września 2019 do października 2020. Pandemia nam wtedy nie przeszkodziła! Nagrania z tamtych webinariów są zebrane i dostępne, chociaż większość z nich czeka na przeniesienie do tekstu.

Drugim kontynentem były binastrie, czyli pary planet lub to, jak wyrażają się w kosmogramach jednoczesne wpływy dwóch planet. Ponieważ planet jest 10, to ich par jest 45, więc liczba duża. Binastrie zaczęliśmy badać od maja 2022, skończyliśmy w kwietniu 2024, dwa lata trwało; chociaż przy kilku z nich czuję niedosyt i chętnie bym wrócił.

Oba te tematy: punkty harmoniczne i binastrie chcę zebrać najpierw w pisane teksty – szczęśliwie gdy się tym zajmowałem, wynaleziono automatyczne transkrypcje przez AI. A potem mogłyby z tego zostać zrobione książki... Chociaż wiadomo, o ile książka jest trudniejsza (w zrobieniu) od publikacji w internecie.

W 14 webinariach-wykładach – ich tematy są w ogłoszeniu – chcę po kolei przedstawić wspomnianą horoskopową mechanikę. Są to zasady astrologii, w tym oczywiście zasady czytania horoskopu, które ja sam stosuję. Jest to więc astrologia harmoniczna-cykliczna-oktotopiczna, jak pisałem w poprzednim odcinku tego bloga, w skrócie „HCOA”; jeśli lubisz angielskie skróty.

Do wykładów będą ćwiczenia, już pisane, na forum. Będziemy w nich sprawdzać, jak wprowadzane zasady przejawiają się – realizują – na waszych horoskopach i w waszych życiowych doświadczeniach. Słówko „waszych” ma tu szerszy sens, ponieważ każdy uczestnik/uczestniczka będzie mieć zadanie zebrania pewnej próbki znanych sobie osób do astro-badania. Będziemy więc patrzeć, jak astrologia sprawdza się u naszych „próbentów”. Dla ilustracji będę też sięgał do znanych horoskopów sławnych postaci, bo jak np. studiować znak Wagi nie widząc urodzeniowych kosmogramów Crowleya, Lennona lub Kinskiego.

Jeszcze coś o mnie. Należę do enneagramowego typu 5-Obserwator. Więc celem, wręcz celem życia!, jest dla mnie poznanie, wiedza, a także zachwyt tym, jak coś jest urządzone, gdy już to poznam. Ale skoro jestem Piątką, to innymi typami nie jestem. Dlatego nie mam zwyczaju straszyć rozmówców ani wprawiać ich w nerwową ekscytację, bo nie jestem 6-Adwokatem Diabła. Nie zamierzam mieć nad kimkolwiek władzy ani przewagi, bo nie jestem 8-Szefem. Nie będę udowadniać, że mój styl astrologii jest number one na podium i że zawsze działa, bezwyjątkowo: bo nie jestem ścigającym się 3-Performerem. Nie jestem też 4-Tragicznym Romantykiem, więc nie będę zanurzać się w mroki ezoterycznych tajemnic. Nie jestem 2-Dawcą, więc nie chcę nikomu astro-mościć życia. Nie jestem 7-Epikurejczykiem, dlatego nie będę kolekcjonować astrologii nowych i starych, greckich, hinduskich, chińskich, malajskich... Ani hiper-krytyczną 1-Perfekcjonistą, ani wierzącą we wszystko co powiedzą 9-Mediatorem. Wyszło na to, że prócz astrologii warto znać enneagram. I kilka innych rzeczy też. Przy okazji: pomyśl, co z twojej dotychczasowej wiedzy: z uczelni, z pracy, z lektur, może przydać się w astrologii?

Wojciech Jóźwiak
2024-09-01

☚ Astrologia harmoniczna i inne astrologie | Cykl ulg dla Polski i wypadanie wtyczek ☛