prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 

Z życia papieży .104


Wojciech Jóźwiak   2024-02-06 08:17:32   104.17937  
Gianni Versace / Andrew Cunanan
Podziwiamy:

Dziwna   2024-02-06 09:09:05   104.17939  
Andrew Cunanan, "Życie i twórczość"
Wkleiłam właśnie kosmogram Cunanana
Andrew Cunanan
kosmogram, id: 11767
, bezrobotnego homoseksualisty utrzymującego się dorywczo z prostytucji który znany jest głównie z tego, że zamordował milionera i światowej sławy projektanta mody Gianniego Versace (oraz 4 inne osoby). Sądzę, że nie każdy słyszał, a ten przypadek zasługuje na uwagę. Postać Cunanana przybliżył niedawno serial na Netfliksie, "American Crime Story: Zabójstwo Versace". Zrobiłam mały risercz na jego temat.
W horoskopie widzimy tu oczywiście głównie ponury Saturno-Księżyc na Asc, definiujący Cunanana ale poza tym wydaje się to kosmogram "łatwy". Słońce w trygonie do tego Saturno-Księżyca oraz w półsekstylu do Jowisza, Merkury też w koniunkcji z Jowiszem i Uranem, w sekstylu do Wenus. Miło i przyjemnie. Za łatwo? 
Cunanan urodził się w wielodzietnej rodzinie aspirującej do stylu życia klasy średniej-wyższej - z dużym wysiłkiem i raczej daremnie. Jego głównym kompleksem życiowym był fakt bycia biednym, z pochodzenia i później, co zawsze skrzętnie ukrywał. Wykazywał ogromną inteligencję, miał IQ 147, w szkole uchodził za geniusza - mimo to nigdy nie poszedł do żadnej pracy, jeśli nie liczyć epizodu sprzedawcy, "mania" sponsorów i doraźnego handlu narkotykami. Był też odbierany jako dusza towarzystwa (co raczej było maską).
Jego życie dobrze harmonizuje z cyklem Saturna, co przedstawię.
Na jesieni 1983 r, gdy Saturn przechodził mu przez Dsc Cunanan dzięki swojej inteligencji oraz wysiłkowi rodziny dostał się do elitarnej szkoły średniej, Bishop School na Florydzie. Zarazem trafił do Eldorado, w grono zamożnych naprawdę dzieciaków przed którymi starannie ukrywał biedę w domu. Nawiązywał kontakty, ale nie pod kątem przyszłej pracy, ale towarzyskie. Chyba świetnie się tam czuł, ale wszystko ma swój kres.
W 1987 r., gdy Pluton wszedł mu w opozycję do Księżyca, szkoła się skończyła a Cunanan zamieszkał u poznanej w liceum bogatej przyjaciółki, u której kotwiczył później nawet wtedy, gdy ta wyszła za mąż i urodziła dziecko. Jednocześnie zadeklarował się jako gej. W XX w. nie było chyba gorszego czasu dla młodego człowieka, żeby to zrobić. Szalała epidemia AIDS, na którą jeszcze nie było żadnych leków i Cunanan zaraził się strachem przed nią.
W październiku 1990 r. Cunanan poznał Gianniego Versace. Saturn tkwił mu wtedy ściśle na MC. I było to szczytowe osiągnięcie życiowe Cunanana - najbogatszy i najsławniejszy człowiek, z jakim ten miał kiedykolwiek do czynienia. Niestety, znajomość trwała tylko kilka nocy i Versace wyjechał z San Francisco, gdzie wówczas Cunanan mieszkał z przyjaciółką. I przyjaciółka wkrótce też wyjechała, a Cunanan zmuszony był wrócić do matki.
Zazwyczaj czas przebywania Saturna w 4. ćwiartce to okres "żniw′ życiowych, możliwości samorealizacji etc. jednak tutaj tak nie było. Jego Eldorado się skończyło. Cunanan pracował w sklepie, próbował dorobić sprzedając dragi, grał też w filmach porno. Bił matkę. Był wściekły.
Ok, 3 lata później, mając Neptuna i Urana ściśle na MC (a także progresywne Słońce w koniunkcji z nat. Uranem) Cunanan nieco "ulepszył"swoje życie. Znalazł naprawdę bogatego "sponsora", a potem następnego. Znów brylował i miał pieniądze.
Jednak w 1996 r. nastąpiła katastrofa, "sponsor" go pogonił, matka też już nie chciała z nim mieszkać.
Cunanan powiedział przyjaciołom, że jedzie do San Francisco zrobić "nowe otwarcie". Zamiast tego kupił pistolet i pojechał do Minneapolis. Zabił tam dawnego przyjaciela, a następnie mężczyznę, o którym mówił jako o miłości swojego życia. Potem zamordował (z torturami) bogatego klienta oraz przypadkowego gościa, któremu ukradł samochód. Na koniec pojechał do Miami, gdzie zastrzelił nie kojarzącego go na pewno Versace na progu jego domu. 
Ostatnie dni Cunanan spędził ukrywając się na czyjejś łodzi zacumowanej przy nabrzeżu. Film Netflixa, który zaczyna się w tym punkcie, by dalej toczyć się retrospektywnie dobrze pokazuje nędzę egzystencji i desperację Cunanana w zestawieniu z luksusowym życiem jego ofiary. A jednak jeden z nich przeciął nitkę życia drugiego.
Cunanan pozwolił, żeby na tej łodzi otoczyła go policja, a następnie strzelił sobie w usta.
Kurtyna.
  • Wojciech Jóźwiak #22829 : Koniunkcję Marsów w Strzelcu (w zasięgu podwójnie ognistego 17° Strzelca) mieli, Cunanan i Versace. Brawo Dziwna!
    Przy okazji polecam: 7krot. podwójnie ognisty 17°09′ Strzelca
  • Kita #22832 : Świetne opracowanie, Dziwno! 

    Kompleksy w jego horoskopie są widoczne - koniunkcja Księżyca z Saturnem. Jest ona połączona aspektami z wieloma planetami - to tak jakby jego kompleks niższości wiązał się z wieloma aspektami jego życia. Trygon ze Słońcem wzmocniony aspektami z Jowiszem dawał jemu łatwość brylowania w świecie, nawiązywania znajomości z ludźmi z "wyższych sfer" i "twarz" duszy towarzystwa. 
    Przy "łatwych" horoskopach łatwo jest przez dłuższy czas unikać odpowiedzialności. (Od osoby pracującej kiedyś w Monarze usłyszałam, ze mnóstwo narkomanów ma Wielkie Trygony. Bez tych Trygonów wpadli by w kłopoty zanim by się uzależnili od narkotyków...)

    Czy do jego "morderczej aktywności" przyczyniła się ścisła półtorakwadratura koniunkcji Księżyc-Saturn z Plutonem, który to jest jeszcze wzmocniony słabą kwadraturą z Marsem?

  • Dziwna #22834 : No tak, tak, powiedział Wielki Trygon ;)... 
    To samo bym napisała (o jego horo), co Ty tylko już nie chciałam się rozwlekać.
  • Okapi #22841 :
    Dziwno,
    A skąd znasz godzinę urodzenia?
    Rektyfikacja na podstawie cyklu Saturna?
  • Dziwna #22842 : Nie no, godzinę z internetu znam :) Wpisujesz nazwisko, które Cię interesuje i "astrological chart", jak jest godzina, to ją znajdziesz.
  • Wojciech Jóźwiak #22843 : Tak, też bym "winił" u Cunanana układ oktyli Księżyc-Saturn-Pluton.
    Tak to wygląda w 8-mej harmonicznej:


  • Wojciech Jóźwiak #22844 : Dziwno, minimalnie poprawiłem w bazie danych Twoją notkę, tzn. jej formatowanie.
  • Kita #22845 : Wojtku, czy gdzieś na AA masz wykłady na temat 8-ej harmonicznej?

    Okapi, niewykluczone, że jakiś astrolog przeanalizował życie Cunanana i np wiedząc, że Cunanan urodził się wieczorem - rektyfikował ją z dokładnością do 1 minuty, bo godzina 21:41 sugeruje rektyfikację - jest zbyt dokładna.
  • Dziwna #22846 : Nie Kito, na astro.com jest podane źródło - akt urodzenia. W USA (od pewnego czasu) takie godziny dokładne w tych aktach zapisują, to normalne.
  • Kita #22847 : Przeglądałam tranzyty Cunanana na czas popełniania morderstw. Wszystkie zadziały się na kwadraturze Urana do Księżyca-Saturna i kwinkunsie do Słońca. Ale myślę, że "zapalnikiem" zapoczątkowującą serię morderstw była kwadratura Marsa (z 17^ Panny) do Marsa. Potem, Cunanan już wiedział, że prędzej czy później zostanie złapany (nawet zostawiając ślady jakby chciał w końcu to zakończyć i zostać złapanym). No to postanowił wtedy rozprawić się z wszystkimi do których miał jakieś pretensje. Na zimno. Stąd seria morderstw.
    Och, to świetnie, że w USA zapisują dane. Szkoda, że nikt z astrologów amerykańskich nie udostępnił (tzn ja nie potrafię znaleźć) danych godzinowych Roberta Jordana i jego żony Harriet  McDougal - autora i redaktorki Koła Czasu. Czytam teraz już chyba 11-y tom Koła Czasu i tak bym chciała poznać ich horoskopy, ale dokładne - z godziną urodzenia.
  • Wojciech Jóźwiak #22848 : Wykłady o 8-ej harmonicznej? – Polecam "Wszystkie artykuły" i "Nagrania webinariów". Jeśli robiłem, to  spisach są. Oktyl działa jak kwadratura lub opozycja, szczególnie gdy jest częścią pierścienia z kwadraturą ("palca Urizena") lub opozycją.
  • Okapi #22849 :
    Dziwno, dziękuję!
    Odkrycie z tą godziną! Nie wiedziałam  :-)
    A już zaczęłam kombinować jakby mu inaczej urodzeniowy kosmogram wyrysować.
    Bo za ładny jak piszesz.

  • Wojciech Jóźwiak #22850 : Wykresy ósmej harmonicznej (8H), tak samo jak innych harmonicznych, używam głównie do tego, żeby pokazać i uwidocznić aspekty odpowiedniego rzędu. Tutaj: oktyle. Inaczej niż większość astrologów harmonicznych nie uważam, żeby wykresy harmonik, nazywane horoskopami harmonicznymi, miały jakieś własne znaczenia i wymagały osobnej interpretacji. Wykres harmoniki służy do tego, żeby pokazać aspekty i punkty harmoniczne, które w podstawowym horoskopie nie są aż tak dobrze widoczne. Wykresy harmonik mają te przyjemną właściwość, że "gubią" wszystko to, co do nich nie należy. Np. wykres 8H pokazuje oktyle (jako niby-koniunkcje) ale nie pokazuje (rozprasza) trygony, kwintyle itd.
  • Kita #22851 : Dzięki, z grubsza zrozumiałam tzn na tyle, żeby wiedzieć o co chodzi, ale jeszcze nie na tyle, żebym sama ręcznie potrafiła nanieść planety na kółko.
  • Kita #22855 : P.S. Już się domyśliłam jak wyliczać harmoniczne.  N-ta harmoniczna to reszta z dzielenia stopni planety (liczonej od 0 Barana) przez liczbę (360/N). Żeby narysować N-tą harmoniczną na kółku, które ma 360^, to trzeba tą resztę pomnożyć przez N.
  • Fabrycy #22919 : Harmoniki są rodzajem statystyki - uwypuklają/uwidaczniają to, co w horoskopie skądinąd jest zawarte. 
  • Wojciech Jóźwiak #22920 : @Kita: Resztę mnożymy przez 360 (stopni) – nie przez N.
  • Fabrycy #22922 : "Horoskop harmoniczny" to po prostu rodzaj transpozycji właściwego horoskopu, pod pewnym kątem. Pomysł, że ten obraz-derywat miałby być interpretowany jako coś autonomicznego i przynoszącego nową wiedzę, wydaje mi się dziwny.
Kita   2024-02-06 18:16:29   104.17943  
Joanna Chmielewska - uzasadnienie rektyfikacji

Zadecydował tranzytujący Saturn, ale wcześniej długo się zastanawiałam co „pasuje” mi do Joanny Chmielewskiej (a właściwie Ireny Kuhn) na podstawie znajomości wielu jej książek. Joanna Chmielewska wychwytuje z otaczającej ją świata śmieszne sytuacje lub dowolną sytuację potrafi opisać tak, że człowiek się śmieje. Jest w swoim pisarstwie  bardzo prawdziwa, tzn jej główna bohaterka ma jej charakter (przynajmniej taki co widać w komunikacji z ludźmi), a pozostałych bohaterów skleciła ze znanych sobie osób. Wyraża atmosferę zdarzeń dialogami – też takimi z życia wziętymi i zapewne trochę przerysowanymi – aby było zabawniej.

Co powinno być widoczne w jej horoskopie?

1)    Znak Bliźniąt lub Merkury – jest pisarką, jest rozgadana (czasami aż za bardzo), ma mnóstwo znajomych;

2)    Silny Jowisz ewentualnie znak Strzelca, ale ma taki nadmiar cech jowiszowych, że jej ścisły trygon Jowisza ze Słońcem to za mało.

3)    Dynamizm i energia – tu wystarczy jej obsadzenie znaku Barana.

4)    Do jej niesamowitego roztrzepania i roztargnienia pasuje najbardziej opozycja Neptuna do Księżyca – powinna być w miarę ścisła.

Jeszcze wyjaśnię dlaczego odbieram ją jako niezwykle jowiszową. To przez optymizm jakie przynosi czytanie jej książek, jej szczęście w hazardzie i na wyścigach, lekkość w wyjazdach zagranicznych (w czasach, gdy było to utrudnione), rozmach w działaniu (chyba napisała 60 książek i potrafiła pisać 3 jednocześnie). I zacytuję jeszcze historię z jej realnego życia podaną w  https://viva.pl/kultura/ksiazka/joanna-chmielewska-obchodzilaby-dzisiaj-89-urodziny-132327-r1/

„A przygody? Lewandowski twierdzi, że wszystko to, o czym pisała (przynajmniej w siedmiotomowej Autobiografii), naprawdę jej się przydarzyło. Jak ta, którą opowiedział dziennikarce „Zwierciadła”, że wracając z Moskwy odkryli, że Chmielewska nie ma paszportu. „Ja osłabłem na chwilę, a ona się rozpromieniła, potem popatrzyła na mnie z politowaniem i powiedziała: I co się pan tak przejmuje? Mnie się takie rzeczy ciągle przytrafiają. Zaraz sobie poradzimy”. Granicę przekroczyła z tymczasowym paszportem, który przywiózł jej na granicę polski konsul. A zdjęcie? Zdjęcie wyciął z gazety.”

Zarówno jej reakcja, jak i zakończenie przygody, to po prostu działanie silnego Jowisza.

Przymierzałam wiele godzin urodzenia – tak, żeby  na Asc miała Strzelca lub Bliźnięta, obsadzony Desc itd. To co mnie ostatecznie przekonało – to tranzytujący Saturn, który w 1970-m roku, gdy JCh zrezygnowała z pracy w pracowniach architektonicznych i poświęciła się wyłącznie pisarstwu – minął jej MC (już tak 10°).

Godzinę 12.20 podałam tak, żeby miała Jowisza dokładnie na Asc, ale przecież aż tak dokładnie na Asc nie musi siedzieć. Nie czytałam jej 7-io tomowej Autobiografii, więc nie mogę dokładnie zweryfikować wybranej osi Asc.

Wtedy, gdy miała trudny okres w swoim życiu, gdy mąż ją rzucił, to tranzytujący Saturn zbliżał się do jej Saturna. Myślała wtedy o popełnieniu samobójstwa, ale jak sama to potem opisywała – gdy wyobraziła sobie jak wkłada głowę do piekarnika, to tak to ją rozśmieszyło, że zrezygnowała z tego pomysłu.

Joanna Chmielewska (Irena Kuhn)*
kosmogram, id: 11770

 

  • Kita #22862 : P.S. W horoskopie JCh Ceres (nic nie wiem o jej astrologicznym znaczeniu ) wygląda na dość ważną.  Jest położona w 20^17′ Koziorożca - w ścisłej opozycji do Plutona. Powstaje Półkrzyż o wierzchołku w Uranie oraz Słońcu i Merkurym po bokach Urana. 
    (Ostatnio obserwuję Ceres w horoskopach - gdy zauważyłam niezwykłą ścisłość tranzytującej Ceres w swoim tranzycie na przymusową przeprowadzkę.)
  • Wojciech Jóźwiak #22921 : Kosmogram Joanny Chmielewskiej wygląda prawdopodobnie. Jowisz i Merkury na osiach powinny dawać taką jak u niej nadprodukcję spisanego słowa. :) Merkury dodatkowo jest w zasięgu powietrznego 7-krot. punktu przy końcu Barana, który też daje intelektualno-twórczą nadaktywność. Ale z rektyfikacją trzeba ostrożnie jak z siekierą u Eugeniusza. Ile razy patrzymy na horoskop znanej osoby, z wiarygodną godziną i dziwi nas, "co ta osoba ma w horoskopie?" – bo spodziewaliśmy się czegoś innego.
Kita   2024-02-07 07:37:57   104.17944  
Podobieństwa i różnice miedzy seryjnym mordercą a autorką kryminałów

Gdyby pokazano Wam dwa horoskopy – jeden Cunanana, a drugi Joanny Chmielewskiej – i spytano: „ właściciel którego z nich jest seryjnym mordercą, a którego pisarzem?”, to co byście odpowiedzieli?

W jednym horoskopie  Słońce w trygonie z Księżycem, Merkury z Jowiszem w koniunkcji, Mars w Strzelcu w zasięgu ognistego 17^ Strzelca.

W drugim horoskopie Mars w koniunkcji z 0^ Barana, Słońce, Uran i Merkury w Baranie, Merkury w ścisłym 3-decylu z Jowiszem (P.S. Ciągle mi się samoczynnie odklikują decyle w ustawieniach Canvas.)

Siebie podejrzewam o to, że wskazałabym horoskop Joanny Chmielewskiej jako horoskop seryjnego mordercy… Właściwie ukatrupiła ona więcej osób niż Cunanan, ale tylko na papierze i to tak, że nie bolało, tylko rozśmieszało. Niesamowite w jaki sposób ona rozładowała swoją energię extra silnego Barana. A Cunanan? Kwadratura tranzytującego Marsa do natalnego Marsa zadziałał jak zapalnik uruchamiający mordercze skłonności.

A teraz pisarstwo. Cunanan ma stellum Jowisz-Merkury-Uran w powietrznej Wadze. I stellum to jest wzmacniane kwintylem Jowisza do Słońca i półsekstylem do Księżyca. Teoretycznie mógłby się łatwo zrealizować jako pisarz, a nie jako seryjny morderca. A Joanna Chmielewska ma  stellum Słońce-Uran-Merkury (słabe) podłączone trygonem Słońca do Jowisza i 3-oktylem Merkurego do Jowisza (ten ostatni aspekt połączony z Merkurym w Baranie daje jej nadmierną „babską” gadatliwość dialogów w jej książkach, a już w dialogach na wyścigach konnych to aż męczy trochę). I ona zrealizowała się jako pisarka. Może pomogło jej usytuowanie tego stellum na MC, ale to położenie przecież nie jest pewne – jedynie prawdopodobne.

Pracowitość. Cunanan mimo wykształcenia, które dawało by jemu duże możliwości – nie podjął się żadnej pracy, chociaż miał okres w życiu, kiedy próbował. A Joanna Chmielewska pisała książki w takim tempie, ze aż furczało. Była pracowita. Ja, na pierwszy rzut oka, widząc horoskop Cunanana powiedziałabym – jest pracowity: Saturn w ścisłym trygonie do Słońca, w koniunkcji z Księzycem. O co tu chodzi? Co nie uaktywniło jego teoretycznie możliwej pracowitości? Na razie nie wiem. U Joanny Chmielewskiej Saturn wydaje mi się mniej znaczący, tzn jest w konfiguracjach które kojarzą mi się bardziej z przeszkodami życiowymi niż z pracowitością.

Pluton. U Cunanana jest w ścisłej półtorakwadraturze do stellum Księżyc-Saturn i w słabej kwadraturze do Marsa. Może oznaczać, że kumulował w swojej podświadomości problemy związane z poczuciem niższości i hamował agresję (do czasu). U Joanny Chmielewskiej Pluton też ma nieharmonijne aspekty – kwadratury do stellum Uran-Merkury-Słońce i półkwadraturę do Neptuna.

Ciekawa jestem co zadecydowało o sposobie realizacji obu horoskopów? Czy zadecydowały jakieś aspekty w horoskopach, których póki co nie dostrzegam? Czy tak dużo zależy od pewnego poziomu reprezentowanego przez właściciela horoskopu? Czy może wpływ innych ludzi np. rodziców? Wpływ zdarzeń zewnętrznych? Nie wiem…

Chyba na korzyść pozytywnej realizacji horoskopu Joanny Chmielewskiej  zadecydował silny, dobrze aspektowany (trygonami) Jowisz.

  • Dziwna #22888 : No niestety, na podstawie horoskopu w ogóle nie da się odgadnąć czyjegoś zawodu :) Ani nawet bycia psychopatą. Jednak do seryjnego mordercy to bardziej pasuje mi mimo wszystko ktoś z Saturnem-Księżycem na Asc, niż ktoś "jowiszowy" nadmiernie (chociaż Cunanan też ma Jowisza dużo, ale u niego to poszło w rozleniwienie).
  • Kita #22892 : Tak, zgadza się. Dodatkowo, na tym przykładzie dwóch horoskopów widać jak ważne jest ogarnięcie całości, aby wyczuć ogólny charakter. U Cunanana, myślę, dominowała koniunkcja Saturna z Księżycem (kompleks niższości) - tak blisko Asc (i w 1-m domu). U Joanny Chmielewskiej prawdopodobnie Jowisz.

    Mnie najbardziej w tym porównywaniu horoskopów zaskoczyło to, że Cunanan był kryminalistą (nawet przed morderstwami, korzystanie ze sponsoringu ma w sobie coś "brudnego"), a Joanna Chmielewska autorką kryminałów. Przy podobnych możliwościach jego ściągnęło w dół, a ją do góry.

Dziwna   2024-02-07 19:23:22   104.17948  
Janis Joplin
 Oczywiście w naszej bazie danych od dawna jest, ale chciałam o niej napisać, bo chyba nie było tu o niej artykułu, a ja ją lubię i prześledziłam nieco jej życie pod kątem tranzytów :)
Jej horoskop to oczywiście przede wszystkim Saturn-Uran na IC, czyli "buntownik bez powodu" (a może i z powodami), jak dla mnie zwraca też uwagę Merkury w Wodniku w opozycji do Plutona oraz w oktylu do Marsa. Ludzie z aspektem Merkurego do Plutona wykazują nie tylko przenikliwość poznawczą, ale też (nie wszyscy, ale często) bezwzględność, gdy muszą się bronić, potrafią też obrazić do szpiku kości. Charakterystyczny, przewiercający wnętrzności śpiew Janis ("Cryyyyyyyyyyy Baaaby") to dla mnie jest także Merkury-Pluton udźwiękowiony :). 
I ta bojowość oraz wytrzymałość niesiona przez saturno-uraniczność i aspekty Merkurego stoją w sprzeczności do potrzeb jej Księżyca w Raku. Księżyc jest w tym horoskopie relatywnie wyizolowany, tylko on i Jowisz są w tym powietrzno-ognistym kosmogramie w znaku wodnym, dodatkowo tworzy on jedynie kwinkunks do Merkurego i kwintyl do Wenus. A potrzeb Księżyca nie należy ignorować. W jej przypadku to była potrzeba emocjonalnego bezpieczeństwa i ciepła, potrzeba bycia z ludźmi blisko i silnych, trwałych związków. Wszystko to było skutecznie torpedowane przez jej Urano-Saturna na IC i obronną kontrowersyjność jej Merkurego. 
Życie Janis trwało krótko ("klub 27"), ale jednak możemy wyróżnić w nim charakterystyczne "przejścia". Pierwszym z nich był tranzyt Saturna przez MC i zarazem w opozycji do Saturna natalnego, czyli w wieku ok. 14 lat. Przyzwyczailiśmy się mówić, że u ludzi dorosłych taki tranzyt (przez MC) oznacza szczytowe osiągnięcia w karierze, ew. zdarza się wzięcie na siebie jakiejś wielkiej życiowej odpowiedzialności. Janis była nastolatką i być może dlatego zrealizowało się to inaczej, ale w sposób dla niej wstrząsający. 
Otóż nasza bohaterka zaczęła tyć i brzydnąć, z ładnego i dobrze przystosowanego dziecka przeobraziła się w grubego i pokrytego bliznami po trądziku podlotka. Niestety, była przez to szykanowana i wyśmiewana i zareagowała zgodnie ze swoim horoskopem - buntem. Zaczęła ubierać się jak "beatnicy", kląć jak szewc a wkrótce też pić z chłopcami i z nimi sypiać. To tylko pogorszyło jej sytuację w konserwatywnym Port Arthur, mimo to brnęła. 
Jak już zaczyna być widać, tranzyt Saturna przez IV ćwiartkę nie był dla niej czasem spełnienia, a co najwyżej mniej lub bardziej twórczych poszukiwań (ale to też kwestia wieku...). 
W 1961 r. , gdy Uran przechodził jej przez Asc a Saturn wszedł na Słońce była już rok po skończeniu szkoły i po próbach studiowania. Wyjechała wtedy na rok do ciotki do Kalifornii, zaznając przedsmaku wolności. Ale wróciła do domu i wtedy zainteresowała się na serio śpiewaniem. A także częstszym piciem i narkotykami. Wkrótce osiedliła się w San Francisco, gdzie trochę zarabiała śpiewem, ale głównie imprezowała.
Pomiędzy czerwcem 1963 a lutym 1965 Saturn wędrował jej przez Asc, w kwadraturze do natalnego Saturna. Działy się wtedy dziwne rzeczy. Jej głos zwrócił uwagę wielu wpływowych ludzi, ale Janis piła, ćpała i sabotowała potencjalne sukcesy. Poza tym była po prostu wulgarna i nieznośna, inni muzycy nie lubili jej. Dokonała natomiast w tym okresie jednego istotnego wyboru, i ten wybór był zły. Związała się z facetem bardziej ćpającym niż ona sama, mieli razem przestać brać i wziąć ślub ale on się załamał i wylądował w szpitalu z psychozą. Janis wróciła z podkulonym ogonem do Port Arthur.
I tam, już po przejściu Saturna przez Asc Janis rozpoczęła, wydawałoby się, życie typowe dla realizowania Saturna w 1 ćwiartce. Rzeczywiście przestała pić i ćpać, kupiła sobie nowe, konserwatywne ciuchy, poszła na studia. Wytrzymała rok, bo ciągnęło ją do śpiewania. A ze śpiewaniem znów przyszły używki, ale tym razem kontrolowała się bardziej, przynajmniej początkowo. Nawiązała współpracę z zespołem i w następnym roku, 1967, gdy jej progresywne Słońce było 2 stopnie od Asc nastąpił wielki przełom, sukces na Monterey Pop Festival. Tylko że niestety z narkotykami wtedy z powrotem poleciała.
Sława i powodzenie Janis trwały bardzo krótko, tylko przez okres, gdy jej progresywne Słońce przesuwało się po Asc. Zmarła w trzy lata po swoim triumfie w Monterey. I zaledwie na kilka miesięcy przed przejściem Saturna przez IC, co być może przyniosłoby jej prawdziwy życiowy przełom. Gdyby wcześniej nie przedawkowała.

  • Egna #22901 : A moją uwagę zwrócił wielki trygon Słońce Uran Neptun w zerach powietrznych. Ale jak się przdjawiał, to mi napiszcie, bo ja babki nie znam :) 
  • Kita #22902 : Fajne opracowanie, Dziwno. 
    Ona ma ścisły Wielki Trygon w koniunkcjach z 0^ znaków powietrznych. Sprawdzałam gdzie był Jowisz jak tyła, bo Jowisz w tranzytach przy harmonijnych aspektach potrafi powodować tycie z niczego. Gdy Saturn siedział na jej MC, to tranzytujący Jowisz koniunkcją z jej Neptunem oddziaływał na jej Wielki Trygon. W tym samym czasie, ale dłużej, Uran tranzytował jej Plutona, a tranzytujący Pluton mijał jej Desc i być może ten ostatni tranzyt najbardziej przyczynił się do jej konfliktów z rówieśnikami i z otoczeniem.
  • Kita #22907 : Jeszcze przyglądam się tranzytom na jej śmiertelne przedawkowanie. Sama śmierć na ogół nie jest widoczna w tranzytach - o ile nie jest związana z jakimś konkretnym wydarzeniem. Jednak  tranzyty na przedawkowanie narkotyków powinny być widoczne. 
    Uran (uszkodzenia)  wzmocniony Słońcem jest w kwadraturze do jej Księżyca (ciało). Ten tranzyt uranowy trwał jakiś czas. To ten tranzyt chyba najsilniej sprowokował JJ do przedawkowania.  Neptun (w dniu śmierci wzmocniony Księżycem) był w opozycji do jej Urana przy IC - to nasuwa skojarzenie na potrzebę łagodzenia odurzeniem narkotykowym (Neptun) swoich szarpiących wewnętrznie problemów (Uran przy IC). No i Pluton zbliża się (4^ potrafią już oddziaływać) do jej Neptuna. Pluton działa również trygonem na jej Słońce (i Urana). Trygon jest harmonijnym aspektem, ale śmierć czasami jest wybawieniem...
  • Wojciech Jóźwiak #22913 : Dziwno, bardzo dobre! Lubie takie celne a zwięzłe astroanalizy.
    Dodam, że JJ jest jednym z wielu "chodzących" dowodów na prawdziwość (koncepcji) punktów harmonicznych i nieprawdziwość zodiaku klatkowego. Bo Słońce JJ w Koz 28°40′ – a przecież z niej był żaden Koziorożec! Z natury, ducha i charakteru należała do typu Wodnika. Nie tylko przez Wenus i Merkurego w Wod., ale też i głównie przez Słońce w koniunkcji z 3-krotnym powietrznym punktem Zero Wodnika.
Wojciech Jóźwiak   2024-02-08 20:42:51   104.17951  
Pink Floyd na zdjęciu ze stycznia 1968
Ang. Wikipedia zamieszcza to zdjęcie na stronie o Pink Floyd:
PF68
Barret i Waters nie patrzą na nas, tzn. w kamerę. Barret patrzy w górę, Waters w bok całkiem poza kadr. Obaj odeszli z zespołu. Taka magia. (Wright też odchodził, ale wrócił.) Barret i Wright już nie żyją.
Na deser ich pierwszy wielki przebój "Arnold Lane" z 1967 r.: Arnold Lane. Jest jeszcze "alternatywna wersja": ta sama fonia, inny futaż.

Wojciech Jóźwiak   2024-02-10 09:50:50   104.17963  
Rick Jarow R.I.P.
Rick Jarow umarł, a raczej "odszedł z tego fizycznego planu", 7 lutego, jak napisano tu: www.rickjarow.com. Niedawno o nim u nas było pisane. Rocznik 1952. Godziny nie znamy zupełnie.
Wojciech Jóźwiak   2024-02-10 14:22:26   104.17964  
Peter Zeihan*
Peter Zeihan* 1973-01-18. Czytaj "Zajen". Guru amerykańskiej geopolityki. Czytam o nim. Oburzyła mnie i najeżyła mapa na jego stronie: TA MAPA. Tu jego serwis. Czasu urodzenia nie ma, jest tylko data. Wiki pisze, że był adoptowanym dzieckiem, więc miejsce urodzenia  niepewne. Kosmogram ustawiłem (może złośliwie?) z Plutonem w MC, wtedy Mars wchodzi na ascendent. Kosmogram, nawet bez tego wygląda demonicznie i mefistofelicznie. Gdybym umiał szybko czytać po ang. to bym jego książki przeczytał, ale tak to musze czekać na wydania polskie..
Wojciech Jóźwiak   2024-02-10 23:42:31   104.17966  
Polska po Ameryce: Peter Zeihan
(z: https://www.youtube.com/watch?v=RRoDjUcVOPY )
Hej wszystkim, tu Peter Zeihan, przybywam do was z Eagle Nest Wilderness w środkowym Kolorado na szczycie Eccles Peak z przełęczą Buffalo poniżej i za mną. Dzisiaj wrócimy do tego postamerykańskiego serialu, który robię od czasu do czasu i konkretnie mówię o jednym z gorących punktów, a będzie nim Polska. Polska jest jednym z tych krajów, o których nie myślimy zbyt często jako o wielkim mocarstwie, ponieważ w historii była tak źle traktowana.

Ma wokół siebie główne potęgi, w szczególności Szwecję, Rosję i Niemcy, i ma tendencję do bardzo łatwego ich pochłaniania. Jego linia brzegowa nie jest zbyt rozległa, więc Szwedzi zawsze byli w stanie na nie polować, a następnie granice lądowe z Niemcami i Rosjanami są szeroko otwarte, więc nie ma szans na jakąkolwiek obronę statyczną. W związku z tym polska armia w dzisiejszych czasach jest obciążona siłami powietrznymi i posiada zbiorniki paliwa o zwiększonym zasięgu, więc choć mogą nie być w stanie powstrzymać rosyjskiej inwazji, mogą dotrzeć do Moskwy i zbombardować ją, a przynajmniej skłonić Rosjan do zastanowienia się dwa razy.

To rodzaj strategii narodowej. A potem oczywiście nigdy nie są pewni, czy mogą polegać na Niemcach, ponieważ za każdym razem, gdy Niemcy wkraczają na wojenną ścieżkę, Polska jest zwykle jednym z kilku pierwszych przystanków. Sytuacja ulegnie zmianie w ciągu najbliższych 20 lat z wielu powodów, ale tak naprawdę największy wpływ na to mają kwestie ekonomiczne i demografia.

Niemcy i Rosjanie mają dwie najgorsze struktury demograficzne na świecie i chociaż Szwecja jest wschodzącą potęgą, to znowu zdecydowanie może przewyższyć swoją wagę, to nie są lata XVII wieku, a dzisiejsza Szwecja ma mniej niż 10 milionów mieszkańców . Więc nawet jeśli uderzy trzykrotnie więcej, Polska wciąż ma 40 milionów ludzi. Również Szwedzi obecnie nie chcą ekspansji na imperium, więc wiesz, o to chodzi.

W każdym razie oznacza to, że widzimy otwierające się okno możliwości dla Polski. Ponieważ niemiecki system zawodzi z powodu spadku demograficznego i załamania gospodarczego, pamiętajmy, że jest to kraj, który eksportuje wszystko, więc kiedy załamanie przydarzy się [też] globalizacji, będzie po wszystkim. Nie mogą też utrzymać siły roboczej dłużej niż kolejne 10 lat.

Rosja pozostaje tylko nieznacznie w tyle pod względem spadku demograficznego. W rzeczywistości, gdy spojrzysz na dane dotyczące zdrowia, prawdopodobnie jest gorzej. Przynajmniej wszyscy w Niemczech cieszą się przyzwoitym zdrowiem.

W Rosji jest dużo alkoholizmu, dużo HIV i dużo gruźlicy. W Polsce takich nie ma. Co oznacza, że dla Rosjan sprawy potoczą się w jednym z dwóch kierunków.

Albo numer jeden, wygrają na Ukrainie na pięści, a potem przyjdą po Polskę i będziemy mieli walkę z nokautem i wyniesieniem z ringu. W pewnym momencie w ciągu najbliższych 20 lat fala rosyjska osiągnie szczyt, a potem cofnie się, ponieważ nie będą w stanie utrzymać swoich struktur wojskowych, a my będziemy mieć coraz bardziej agresywną postawę Polaków, zakładając, że oni nie padną całkiem, którzy będą pchać się w dawną przestrzeń rosyjską, aby ją rozbić, aby nic takiego nigdy więcej się nie powtórzyło. Dla tych z Was, którzy nie sądzą, że coś takiego może się zdarzyć, powiem, że zdarzyło się to już wcześniej.

Rosjanie nazywają to "Czasem Kłopotów" ["smuta"], co prowadzi nas do drugiej możliwości. Na Ukrainie tylko tyle mogą zrobić Rosjanie, i ta wojna ich złamie w ciągu najbliższych kilku lat. A potem Polacy będą coraz bardziej agresywnie wdzierać się w przestrzeń rosyjską, żeby nic takiego się więcej nie powtórzyło.

Pamiętajcie, że w XVII wieku, a jak sądzę, w 1604 roku [naprawdę 1610], Polacy faktycznie okupowali Moskwę i utrzymywali ją przez całe pokolenie [naprawdę do 1612]. Tylko że tym razem Rosjanie znajdą się w kryzysie gospodarczym i demograficznym, jeśli nie w całkowitym załamaniu, więc może to potrwać trochę dłużej. A teraz, dla tych z Was, którzy są Polakami, nie bijcie za dużo w szachy. [?]

Wiele rzeczy musi się wydarzyć. Polska, podobnie jak Rumunia, radzi sobie naprawdę dobrze tylko wtedy, gdy kraje na jej krańcach są słabe. Problem, jaki mamy w Polsce, jest taki, że jest na tyle duża, by myśleć, że poradzi sobie sama, podczas gdy Rumuni wiedzą, że muszą z kimś współpracować.

Teraz dla Polaków są dwie drogi. Opcja numer jeden to upadek gospodarczy i gospodarka etatystyczna, a następnie ekspansja militarna, co jest prawdopodobnie najbardziej prawdopodobnym rezultatem. Pamiętajcie, że Polska jest dziś bogata gospodarczo dzięki powiązaniom z niemiecką produkcją.

Jeśli to odrzucimy, opcja numer dwa polegać będzie na słodkim kroku, aby stać się nowym partnerem, zarówno pod względem demograficznym, ekonomicznym, jak i strategicznym. W wyniku otrzymujemy polską siłę lądową [połączoną] ze szwedzką siłą desantową, co mogłoby być bardzo skuteczną kombinacją na Bałtyku, podzielającą wiele wspólnych wartości, a może nawet posiadającą tam wektor amerykańskiej pomocy. Przynajmniej jest to swego rodzaju scenariusz, tak jak to teraz widzę.

I na koniec, zanim Polacy zbytnio się podekscytują, pamiętajcie, że polska demografia nie jest wcale dużo lepsza niż Rosji lub Niemiec. To znaczy jest lepsza, ale [ludzie] starzeją się równie szybko, tylko z młodszej bazy. Jeśli zatem w ciągu najbliższych 10–20–30 lat mamy do czynienia z końcem systemów niemieckich i rosyjskich, to mamy także na myśli całkowitą przebudowę systemów polskich w ciągu najbliższych 20–50 lat.

Będzie więc tutaj okno, w którym Polska stanie się najpotężniejszą potęgą lądową w regionie i to jest moment. A to, co Polacy postanowią z tym zrobić, odmieni ten region na co najmniej następne stulecie. Aha i jeszcze jedno o Polsce.

Przygotowują się na tę przyszłość. W następstwie rozpoczęcia wojny na Ukrainie, kiedy Rosjanie udowodnili, że nie są superpotęgą militarną, za jaką wszyscy ich uważali, nagle wojna lądowa w Polsce nie wydawała się aż tak głupia. I tak polski rząd planuje szybko rozszerzyć swoje siły pancerne.

Zawarli umowę z Koreańczykami z południa i sprowadzili już 180 czołgów z koreańskich zapasów. Istnieją już plany wyprodukowania kolejnych 800 egzemplarzy, w tym niektórych w samej Polsce. Kiedy to się zakończy, a ma to nastąpić w ciągu trzech lat, czy nie będzie tak, że Polska będzie mieć potężniejsze siły pancerne niż Wielka Brytania, Francja, Włochy czy Niemcy?

Właśnie będzie miała potężniejsze siły pancerne niż Wielka Brytania, Francja, Włochy i Niemcy. Tak więc nagle, patrząc wstecz na historię, drugi występ w Moskwie nie wydaje się już tak szalony.
  • Kita #23053 : Zdumiewające jak można nas, Polaków, widzieć :) Polacy napadający na Rosję - odważne przypuszczenie możliwości i chęci Polski autorstwa  Petera Zeihana :) 

  • Wojciech Jóźwiak #23056 : Zeihan podpuszcza nas czyli prowokuje. :) Ale myśl, że trzeba powinniśmy trzymać ze Szwecją (właściwie to szerzej: ze Skandynawią) jest słuszna. Szczególnie po tym, jak upadła Czwórca Wyszehradzka i całe Trójmorze -- jedno i drugie na skutek haniebnej pro-rosyjsko-putinowskiej zdrady Węgier pod Orbanem, do których dołączyła Słowacja pod Ficą. Orban i Fico odcięli nam kierunek południowy, jako coś, o czym można myśleć pozytywnie. Bałkany okazały się jak zwykle lękliwe i bez struktury. Niemcy są cenne materialnie jako sojusznik, ale po upadku w 1945 r dotąd moralnie się nie podniosły.
  • Wojciech Jóźwiak #23057 : Zeihan na swojej stronie pisze o Europie i z tego wynika, że (on, Amerykanin) na całą Europę patrzy tak, jak Niemcy, Francja lub W. Brytania patrzą na "nas" czyli na śr.-wsch. Europę, a my patrzymy na Bałkany: jak na tłum małych, przegranych w historii lub "niewypierzonych" państewek, niepewnych siebie, żyjących przeszłością lub urojeniami (lub jednym i drugim), pełnych pretensji i wzajemnych urazów i roszczeń, bojących się zarówno mocarstw jak i siebie wzajemnie.
  • Dziwna #23058 : A co się mamy nie bać, jak nas przecie straszy ;) No i faktycznie, strach się bać.
  • Kita #23060 : Co do Orbana, to on miał dobrą taktykę. Powiedział, ze jak mniejszość węgierska na Ukrainie nie będzie miała praw należnych mniejszości, to zawetuje pomoc UE dla nich. I wywalczył. Odpuścił dopiero jak Ukraina uchwaliła prawa dla mniejszości węgierskiej. A swoją drogą długo o to musiał walczyć.
  • Wojciech Jóźwiak #23064 : @Kita: To jak wytłumaczysz to, że Węgry/Orban wetują wejście Szwecji do Nato? To jest zdrada, o której pisałem. Węgry powinny być wyrzucone z Nato lub zawieszone. Oni nie tylko blokują Szwecję, ale i kompromitują Nato. Orban to pies Putina.
  • Wojciech Jóźwiak #23073 : "Wojna na Ukrainie ostatecznie jest wojna o Polskę": The Ukraine war is ultimately about Poland
  • Kita #23075 : Tak, to prawda. Orban jest graczem, który gra o Węgry i tylko o Węgry.
  • Wojciech Jóźwiak #23078 : ...Rządzi mocarstwem, które samochodem przejeżdża się w godzinę. :)
Dziwna   2024-02-14 11:28:58   104.17984  
Malcolm X
Ważna postać w kulturze amerykańskiej, u nas mało znana. Był film z 1992 r. z Denzelem Washingtonem ("Malcolm X"), ale to już chyba tylko dinozaury pamiętają ;) W Stanach nadal wzór dla chłopaków z gett. Urodzony jako Malcolm Little, były przestępca, następnie twarz afroamerykańskich islamistów. Wyrzucony w końcu z macierzystej organizacji (Naród Islamu) i zamordowany przez jej członków.
Więc co mamy w horoskopie? Oczywiście koniunkcję Marsa i Plutona na Dsc. Potężny aspekt, z silną tendencją do przemocy i zachowań ekstremalnych. Malcolm Little był twardym i łatwo się wściekającym kryminalistą. Malcolm X był równie twardym pastorem, narzucającym najwyższe standardy swojej organizacji by potem przekuć je w motor społecznej zmiany.
A z drugiej strony - koniunkcja Księżyca i Merkurego na IC, przy słodkim Zero Byka :) Malcolm Little był przekonującym kanciarzem, używał też swego talentu narracyjnego by kierować klientów do współpracujących z nim burdeli. Później, jako Malcolm X stał się niezwykle elokwentnym dyskutantem, myślącym szybko (Słońce przy Zero Bliźniąt) i mówiącym jasno o sprawach, które go obchodzą.
Dodatkowo Słońce w luźnej koniunkcji z Wenus tworzy (także luźny) trygon do Jowisza i sekstyl do Urana. To są - powiedziałabym - aspekty "playboya". Malcolm lubił łatwe życie oszusta. I jako muzułmanin też spędził mało czasu w "prawdziwej" pracy, gdyż jak tylko został pastorem, poświęcił się "służbie idei". Odpłatnie, ale ta praca dla Narodu Islamu była jego prawdziwą pasją i hobby, prawdopodobnie nie czuł, że pracuje :)
Jednak te "zabawowe" aspekty znów są skontrastowane z Asc. w Koziorożcu, którego władca, Saturn, jest sobie silny i aspektuje dużo rzeczy będąc w Skorpionie. Malcolm Little od dziecka przejawiał ambicje "ponad swój stan", o czym będzie później. Potrzebował jedynie odpowiedniej struktury i wyznaczonych celów, aby skupić swoją energię. Wiedział, jak działać w ramach systemu i przyjmować rozkazy, ale sam też chciał się piąć w górę. Na szczyt.

Teraz żywot i tranzyty.
Malcolm był z wielodzietnej rodziny, ojciec był ministrem kościoła baptystów i działaczem afroamerykańskim. W 1929 r., gdy Saturn zbliżał się Malcolmowi do Asc, podpalono ich dom (z zemsty). W 1931 r., już po przekroczeniu Asc jego ojciec został zamordowany (przez rasistowskich Białych) a matka w załamaniu trafiła do szpitala psychiatrycznego. Jego i rodzeństwo rozparcelowano po Domach Dziecka. 
W rezultacie Malcolm trafił do klasy z samymi białymi dziećmi i okazał się najlepszym uczniem - więc znakomicie wykorzystał Saturna w tej ćwiartce! Ale gdy na koniec szkoły ok. 1940-41 r. czyli przy przejściu Saturna przez IC nauczyciel zapytał Malcolma, co ten chciałby w życiu robić i usłyszał o pragnieniu bycia prawnikiem, przyszła korekta. A właściwie cios. Nauczyciel doradził Malcolmowi, żeby ten został stolarzem albo kucharzem, coś bardziej stosownego dla Czarnych.
Ta bezcenna rada spowodowała, że Malcolm faktycznie porzucił mrzonki o dalszej edukacji, za to rozgorzał w nim płomień, który kazał mu się odegrać na systemie białych ludzi. I odgrywał się tak, jak potrafił, tzn. pojechał do siostry do Bostonu i wkrótce wszedł na drogę przestępczości, obracając się wśród szulerów i prostytutek. Potem przeniósł się do Harlemu w Nowym Yorku.
Przestępcza kariera Malcolma była kolorowa, pełna przemocy i krótka, do 1946 r.. Samo przejście Saturna przez Dsc nie zaznaczyło się jakoś szczególnie, ale w 1947 r, gdy Saturn tworzył kwadraturę do Saturna natalnego, Malcolm był już w więzieniu. Wyszedł z niego jako inny człowiek w sierpniu 1952 r. i od tamtej pory funkcjonował jako Malcolm X.
Istotne zmiany nastąpiły, gdy Uran zaczął zbliżać się do jego Dsc. W 1949 r. Malcolm doznał nawrócenia religijnego, takiego na "pełnej petardzie", z wizjami, mistycznymi objawieniami i burzą intelektu (ujawnioną w więziennej korespondencji). Tak, jak oczekujemy od Urana! Wkrótce potem, gdy Uran nadal był na Dsc, w 1951 Saturn utworzył kwadraturę do jego Słońca co pokazuje, że ta zmiana przyszła do Malcolma, gdy nie miał lekko w życiu i wiązała się z ukorzeniem ego. Malcolm m.in. miał problem z... klękaniem do modlitwy. Kwadratura Saturna do Słońca często rzuca na kolana.
Na czym polegała jego nowa wiara? Na pewno nie była łatwa, gdyż zakazywała narkotyków, alkoholu, hazardu i pozamałżeńskiego seksu - wszystkiego, co Malcolm lubił :) Ale miała bonus. Otóż Elijah Muhammad, który założył Naród Islamu głosił, że spotkał boską istotę, przedstawiciela Allaha. I ten wysłannik mu powiedział, że to Czarni stanowili pierwotną ludność Ziemi, a Biali to źli mutanci wyhodowani przez perwersyjnego naukowca. Serio. Wspaniała ideologia dla chłopaka z życiorysem Malcolma.
Gdy Malcolm X wyszedł z więzienia, Saturn powoli kierował się w stronę MC. Przez rok Malcolm pracował dorywczo w różnych miejscach oraz szukał nowych "wiernych". Przełom nastąpił latem 1953 r,, gdy Saturn był kilka stopni przed MC. Malcolm został pomocnikiem pastora w meczecie w Detroit. Rok później, z Saturnem równo na MC został już sam pastorem, i to w Harlemie, w jednym z najważniejszych meczetów dla czarnoskórych w kraju.
Ta pozycja pozwoliła mu wykorzystać talenty oratorskie w przemowach do wiernych. W 1957 r. sprawnie zorganizował akcję (legalnego!) uwolnienia niesprawiedliwie  zatrzymanego "brata w wierze". W 1958 r. założył rodzinę. Dostał własną rubrykę w miejscowej gazecie, i cieszyła się ona wielką popularnością. Niestety, zazdrosny Elijah Muhammad mu ją odebrał i zaczął sam tam pisać, co się skończyło zamknięciem rubryki. W międzyczasie Malcolm zaczął wydawać własną gazetę i znów Elijah mu ją przejął, a Malcolm pokornie podporządkował się przywódcy. 
"Iskrzenie" Saturna na Asc. w 1959 r. przejawiło się tym, że Malcolmowi X zaproponowano udział w telewizyjnym show. Dotąd sławny był w Narodzie Islamu i w czarnej społeczności Nowego Yorku, ale biała Ameryka nic o nim nie słyszała. Od emisji programu termin "czarny Muzułmanin" zaczął się białym Amerykanom kojarzyć ze strachem i nienawiścią. Wielu widzów było zszokowanych Czarnymi, którzy czuli odrazę do integracji i śmiali się z protestów Martina Luthera Kinga. No żesz!! I wszyscy kojarzyli ten nowy ruch z twarzą Malcolma, wcale nie Elijaha.
Przez następne 4 lata Malcolm brylował, dając odczyty na Uniwersytetach i w innych miejscach, a także biorąc udział w programach telewizyjnych. Ale Elijah Muhammad zaczął widzieć go jako konkurenta i ich relacja się pogarszała. Malcolma dochodziły plotki, ze Elijah ma nieślubne dzieci z różnymi kobietami, co było w oczywistej sprzeczności z głoszoną doktryną. W 1963 r., gdy Saturn tworzył kwadraturę do nat. Saturna, plotki okazały się prawdą. Wiara Malcolma doznała wstrząsu.
W listopadzie 1963 r. Malcolm został wygnany z Narodu Islamu. W następnym roku, gdy Saturn tworzył kwadraturę do jego Słońca, założył własny Kościół. Wolny od ograniczeń macierzystej organizacji, postanowił odbyć pielgrzymkę do Mekki i zobaczyć chwałę Islamu na własne oczy. Odkrył wtedy, że Islam jest ogólnoświatową religią wyznawaną przez różne rasy, nie tylko Czarnych - o czym nie wiedział :) To odkrycie, stojące w sprzeczności z nauczaniem Elijaha spowodowało, że Malcolm zaczął rewidować swój stosunek do Białych a także do umiarkowanych czarnych liderów.
Niestety miał mało czasu, żeby rozpowszechnić swój nowy przekaz. 21.02. 1965 r., gdy jego progresywne Słońce było w koniunkcji z Marsem Malcolm X został zastrzelony przed drzwiami swojego zgromadzenia w Nowym Jorku (jako zdrajca).

  • Wojciech Jóźwiak #23198 : Podziwiamy u niego Marsa na descendencie.
  • Elisza #23202 : Świetne, Dziwno!

    Czy- gdyby oprócz Marsa na Dsc był np. Neptun- wpływ koniunkcji Mars/ Pluton byłby mniej agresywny, złagodzony czy raczej podkręcałby skłonność do manipulacji i przemocy, bądź przemoc miałaby charakter, wymiar psychiczny? 
  • Dziwna #23206 : Z Neptunem poszedłby może bardziej w "wizje autorskie" dot. Islamu? Byłby bardziej samodzielny, wcześniej się "odłączył" i założył własny odłam? 
    Bo tak, to jednak w sumie odkąd się nawrócił - przez 14 lat - był wiernym, skrupulatnym  wyznawcą, bardzo skupionym na przestrzegania zakazów/nakazów i gdyby nie ewidentne przekroczenia moralne u swojego autorytetu, nigdy by nic nie zmieniał.
  • Kita #23263 : Niesamowita historia! Świetnie astrologicznie opracowałaś losy Malcolma X, Dziwno. 
    Najbardziej wyrazistym, w moim odczuciu, wydarzeniem w jego życiu był przełom - nawrócenie na Islam - w czasie, gdy Uran koniunkcją tranzytował jemu Desc z dominującym Marsem.
    Wiarę katolicką kojarzy się ze znakiem Ryb, objawienia/wizje katolickie z Neptunem, Kościół z Saturnem. 
    A jak jest z Islamem? Jaki znak/planeta kojarzy się z islamem? Symbolem jest półksiężyc z gwiazdą, ale chyba Islamu nie można skojarzyć z "kobiecym" Księżycem. Uran by pasował chyba. Mars też. Mnogość ograniczeń bardziej by mi pasowała do Plutona niż do Saturna, bo są takie zdecydowanie czarno-białe, kategoryczne. Nie ma saturnowej hierarchii jak w religii katolickiej.
    Czy można skojarzyć planety descendentalne Malcolma Mars-Pluton z Islamem? A Uran z objawieniami/wizjami  islamskimi?

  • Elisza #23265 : Opozycja Saturn/Księżyc (Islam i jego zasady), Księżyc w kwintylu ( działanie) do Marsa/Plutona na Dsc (agresja?) a do nich dołącza Neptun (duchowość) oktylem? 
  • Kita #23276 : Bardziej zastanawiałam tak ogólnie - jakie planety/znaki kojarzą się z Islamem?

    A u Malcolma X? Opozycję Saturn-Księżyc ma słabą, bo 10 ^, ale może działa. (Ja odczuwam swoje kwadratury Urana, które teoretycznie można by zaniedbać, bo 6^-7^.)
    Do planet, które mają wpływ na rozwój zainteresowań religijnych u Malcolma włączyłabym również Jowisza, bo u niego religijność była połączona z potrzebą "głoszenia prawdy".

    P.S. Przepraszam za literówki, a bardziej gubienie słów. To pospiech - po prostu dzisiaj mam bardzo ograniczony czas.
Lola   2024-02-21 23:57:20   104.18029  
Tomasz Komenda
Mili AstroAkademicy, może ktoś dysponuje godziną albo przynajmniej datą urodzenia Tomasza Komendy? bardzo ciekawy i smutny przypadek.
  • Dziwna #23620 : Wyczytałam tylko (w artykule Ewy Wilczyńskiej, która napisała o tej zbrodni w Miłoszycach książkę), że w lipcu skończyłby 48 lat.
  • Acrux #23629 : Za Onetem: Tomasz Komenda urodził się 24 lipca 1976 r. Miał 47 lat.

    Nie żyje Tomasz Komenda. Spędził niesłusznie w więzieniu 18 lat - Wiadomości (onet.pl)
  • Dziwna #23630 : Ustawiłam mu godzinę 23.15, bo wtedy Saturn (w koniunkcji z Marsem) przechodzi przez Asc. w momencie aresztowania, 19 kwietnia 2000 r. 
    Nie brałam pod uwagę momentu zbrodni, bo Komendy tam nie było i pewnie długo mu nie przychodziło do głowy, że go w związku z tym aresztują.
    Przy takim układzie Komenda ma Plutona równo na MC w momencie wyjścia z więzienia po 18 latach, w poł. marca 2018. W kwietniu 2019, gdy występuje do Sądu o 18 mln odszkodowania (ostatecznie dostał ponad 12) do Plutona dołącza Saturn.
    Jako miejsce ur. przyjęłam Oławę, bo to najbliższa miejscowość do tych Miłoszyc, gdzie Komenda mieszkał, w której znajduje się szpital.
  • Elisza #23632 : Układ planet na dzień odejścia T. Komendy też wymowny. Głęboko poruszająca historia :**
  • Fabrycy #23633 : Tak. Głęboko poruszająca.
  • Kita #23635 : Po przeżyciach (trzy próby samobójcze w więzieniu, gdzie nad nim się znęcano, bito, gwałcono) nie mógł być już normalnym człowiekiem. Prawdziwym gwoździem do trumny okazało się odszkodowanie, grube pieniądze, które dokończyło zniszczenia w jego psychice.

    Przekonuje mnie rektyfikacja Dziwnej, chociaż nie na 100%, bo wtedy Jowisza ma tuż pod  Asc, no ale Jowisz jest izolowany - ma tylko półtorakwadraturę do Plutona, no i w końcu przecież Tomasz Komenda stał się znany, filmowany, rozpoznawalny w kraju . O.K., na 90%  przekonuje mnie rektyfikacja Dziwnej. 
    Komenda na oświadczyny partnerce w ciąży wybrał premierę filmu o jego losie 10.09.2020 w Warszawie. Miał wtedy Saturna na MC (w trygonie do Jowisza - to była premiera filmu o nim). Miał wtedy również Wenus w koniunkcji (0^02′ !) ze Słońcem.
    Zarówno jego ex-partnerka jak i matka mówią, że Tomek po dostaniu pieniędzy zmienił się nie do poznania. Stał się innym człowiekiem. Wcześniej był dobrym człowiekiem, potem "rozrywkowym" i awanturującym się. Odszkodowanie przyznano jemu 8.02.2021. Pluton wtedy siedział na jego MC, a Saturn był w ścisłej opozycji do jego Saturna. Zaczął się wtedy nowy cykl jego życia - samorealizacji. Ale po takich przeżyciach jakie miał ta samorealizacja była pozbawiona miłości do ludzi. Jego partnerka mówi o awanturach, biciu. Jej niekoniecznie bym wierzyła, bo wiadomo, ex-partnerkom nie należy wierzyć. Ale matce wierzę. Matka nie mówi o biciu, ale mówi, że po otrzymaniu pieniędzy zmienił się totalnie. W końcu odszedł cichaczem od rodziny, klucz zostawił na komodzie i najbliższa rodzina przestała dla niego istnieć. 
    W dniu śmierci koniunkcja Wenus -Mars była w opozycji do jego Saturna.
    Tragiczne życie, tragiczna śmierć, bo w samotności...
  • Kita #23639 :

    Horoskop Tomasza Komendy nie daje mi spokoju... Ma 5 planet we Lwie w 10-io stopniowej koniunkcji. Słońce z Ceres na początku Lwa, Wenus z Merkurym w odległości 9-10^ od Słońca, a w środku między nimi Saturn (blokował energię Merkurego?). Niesamowicie silny Lew. 

    Jednak nie pasuje mi rektyfikacja jego godziny urodzenia dająca jemu Jowisza w zasięgu Asc z 1-go domu. Dzisiaj wróciłam do jego horoskopu. Przy okazji zauważyłam, ze wczoraj  sprawdzając tranzyty na datę jego oświadczyn musiałam źle wpisać cyfrę dni, bo wtedy wcale nie miał Wenus w ścisłej koniunkcji ze swoim Słońcem, tylko w zwykłej koniunkcji (2^).

     

    Rektyfikowałam (w swojej bazie danych) Tomaszowi Komendzie godzinę urodzenia na 5.30. Wtedy na otrzymanie odszkodowania miał Jowisza blisko Desc i do Desc zbliżał się Saturn. Potem Saturn długo się kręcił w okolicy Desc.  To by pasowało do ochłodzenia jego stosunków z rodziną po otrzymaniu pieniędzy. (Nie ustawiałam Desc dokładnie na Jowisza, żeby nie miał 5-iu planet Lwa w 1-m domu, tylko w 12-m. ) W tym ustawieniu ma w horoskopie Czarną Lilith na MC i Urana w 4-o stopniowej koniunkcji z IC.

    Na czas aresztowania i przesłuchań miałby przy tym horoskopie Saturna na Desc. I długo ten Saturn siedział prawie cały czas w jednym miejscu. W którymś momencie Tomasz przyznał się do winy. Potem wycofywał zeznanie, mówił, że był bity i straszony i dlatego się przyznał. On ukończył szkołę podstawową i specjalną. Specjalną to chyba taką dla tych co sobie nie radzą w zwykłej szkole. Mógł być dla milicji wygodną ofiarą…

    16.06.2004 został skazany na 25 lat. Miał wtedy Neptuna na Desc. I Urana w kwinkunsie do Saturna. Przy wcześniejszym wyroku sądu (na 15 lat), od którego się odwołał (14.11.2003), Neptun zbliżał się do Desc i był w opozycji do jego Merkurego (płonna nadzieja?). Kolejne odwołanie do Sądu Najwyższego nic nie zmieniło. Wyrok 12.05.2005. Urana (wzmocnionego koniunkcją z Marsem)  miał wtedy w ścisłej opozycji do swojego Marsa. A Neptuna nadal w koniunkcji z  Desc.

    W 2016-m policjanci zainteresowali się sprawą zabójstwa i w czerwcu 2017 (Uran w koniunkcji z MC) ujawniono nowego podejrzanego o gwałt i zabójstwo. W połowie marca 2018 TK wyszedł warunkowo z więzienia (Uran zbliża się ponownie do MC) i uniewinniony 16 maja 2018 (Uran na MC i w kwadraturze do Słońca – 1^).

    Podaję swoją rektyfikację, bo wpatruję się w jego horoskop i zastanawiam się „dlaczego miał takie trudne życie?”. Co w jego horoskopie wskazuje na to, że był ofiarą. Najpierw był ofiarą działań policji i sądów, potem ofiarą w więzieniu (3 próby samobójcze), a potem, podejrzewam, już jak zanosiło się na odszkodowanie stał się chyba ofiarą jego byłej partnerki (to tylko takie naturalne podejrzenie), i ogólnie stał się ofiarą bogactwa, którym został obdarzony, bo przecież nie bez powodu odsunął się od rodziny. 

  • Dziwna #23640 : Pewnie i tak mogłoby być. Za Twoją interpretacją przemawia, że gościu jest mało "jowiszowy". Tylko to i tak wszystko nasze "gdybania", bez przybliżonej godziny niewiele da się zrobić.
  • Lola #23669 : @Acrux, Dziwna i Kita, super dzięki! za ruszenie tego tematu.

    W niektórych źródłach można znaleźć informacje, że Tomasz Komenda urodził się w 1977. Pełną datę podaje Wprost: Zmarł Tomasz Komenda. Jego historia wstrząsnęła Polską (to jest artykuł z przedwczoraj). 
  • Jutrzenka #23675 : Nie zdziwila bym sie gdyby Komendzie z powodu pieniedzy rodzina poprostu zyczyla smierci.  My rodzinnie mielismy dzialalnosc. Ja sobie m=nie zdawalam sprawy,ze z tego wogole jakies pieniadze moga byc. Ale brat z bratowa już 18 czy 19 lat temu zaczeli kampanie przeciw mnie badajac horoskop itd. Przez wiele lat wydawalo sie,ze probowali mnie zniszczyc i zabic i na dodatek wciagneli w to dzieci. Bratowa ur 6 .1 .1969 zmarla gdy się od nich odcielam. Nie wiem czy mniala to w horoskopie. Z bratem ostatnio bylo niby lepiej choc widac bylo se cos wisi w powietrzu. Byl moim pracodawca teraz kiedy przyszlo skladac papiery do zusu na emeryture nie chcial mi pomagac. Wrzeszczal strasznie gdy poprosilam go o zalatwienie sprawy w zusie. Tydzien wszystko wyjasni. Tak naprawde chyba chodzi mu o o to zebym nie miala nawet ubezpieczenia. Czeka na moja szybką smierc a juz napewno jego dzieci na nia czekaja. A brat jakos z latwościa w zusie zameldowal sie jako moj pracownik w 2019  kiedy ich zapy talam jako kto sie zatrudnil , powiedzieli,ze nie jest podane. Wspolnej dzialalnosci już wtedy nie mielismy. Ja nie mialam dochodow ani ubezpieczenia.  Teraz ubezpieczenie mam do 5 marca. Potem jak mi się coś stanie nawet do szpiitala mnie nie wezma. Moje pieniadze przy obecnej inflacji nie sa wielkie . Nie wiem co dalej bedzie i jak dlugo wytrzymam. Wiem,ze rodzina od dawna liczy na moj zgon a brat tym wrzaskiem to potwierdzil. Przyznam,ze bardzo sie boje. Zyję na gruzach i wlasciwie nie wiadomo dlaczego jeszcze zyje. Jest nieprawdopodobne co ludzie wyprawiaja .A brat przeciez nazywa siebie katolikiem i to ortodoksyjnym.
    Najnormalniej od 10 lat chca mnie zameczyc i nie wiem jak m=dlugo moj organizm to wytrzyma. Jakby co to szpital odpada. Brat sam powiedzial,ze dla prawie wszystkich jego dzieci licza sie glawnie pieniadze i on nie wie co z tym zrobic. Nie sadzilam,ze dzieci m=on z malzonka moze tak wychowac. No ale sam mial wyrok za malwersacje finansowe. Dzieci kradly a najmlodszy mial kuratora. Kiedys nagrana jak kradnie w sklepie przyjaciela brata. Bardzo sie boje rodziny. Zrobili duzo przeciw mnie nastawiajac otoczenie negatywnie.
    Jak sie jest mlodym to sie liczy na krolewicza na bialym koniu,ze uratuje. Teraz wiem jacy sa ludzie i co sie dzieje na swiecie. Kazdy pilnuje    swojego a mnie to co sie dzieje przeraza. .
  • Kita #23676 : Na pewno rodzina nie życzyła śmierci Komendzie. A jeżeli nie zostawił testamentu, to wszystko dostanie jego syn.
    Jutrzenko, jeżeli podejrzewasz, że rodzina czeka na Twoje pieniądze po Twojej śmierci (ale ja w to nie wierzę), to możesz napisać testament i poinformować ich, że nie uwzględniłaś ich w testamencie - wtedy nic im z Twojej śmierci nie przyjdzie. I po strachu.

    Coś dziwnego, wpisałam się jako Yerbowniczek. A jestem Kitą.
  • Kita #23677 : Sprawdzam. Wylogowałam się i zalogowałam ponownie. Sprawdzam kto teraz wyświetli się jako autor notki.
  • Jutrzenka #23857 : Jakos co po mojej smierci mnie nie interesuje. Nie rozumiem tego co sie dzieje tu i teraz i bardzo zawiodlam sie na ludziach. Nie sadzilam,ze swiat jest aż tak zly.  Ponad 10 lat leku to za duzo. Co tu sie wlasciwie dzieje? Ile mozna wytrzymac koszmaru?
    Z takim brakiem poczucia bezpieczenstwa nie bardzo da sie zyc.
Dziwna   2024-02-29 17:13:05   104.18100  
Jayne Mansfield

"Niedoszła Marilyn Monroe", też blond i seksbomba, młodsza od tej mega gwiazdy o 7 lat i całe życie usiłująca z nią konkurować. Na pewno nie zabrakło jej determinacji i pracowitości - zabrakło chyba wdzięku, wrażliwości i tego magicznego "czegoś" co miała Marilyn i co czyniło ją wyjątkową. Zginęła zaledwie w wieku 34 lat w makabrycznym wypadku samochodowym, co przyczyniło się do jej "amerykańskiej legendy" (gdyby nie zginęła wtedy, prawdopodobnie wkrótce odeszłaby w zapomnienie).
W horoskopie rzuca się w oczy przede wszystkim Jowisz na IC, tworzący stellium z Neptunem i Marsem. Czyli osobowość "przerysowana" i nie mająca dość, a jednocześnie, poprzez sąsiedztwo Neptuna i Marsa jakby mało skuteczna. Jowisz tworzy septyl do Słońca w koniunkcji z Wenus przy Zero Byka, co daje nam kogoś pociągającego i dającego się lubić, ze  szczyptą narcyzmu. 
Jayne miała Księżyc w punkcie pięciokrotnym powietrznym i IQ 163, czym oczywiście lubiła się chwalić ;), podkreślając wszelako, że w Hollywood bardziej liczą się inne wymiary - ale cóż, sama na nie postawiła. Za jej życiowy dynamizm i skłonność do współzawodnictwa mogą odpowiadać Merkury i Uran w Baranie a także Mars tworzący liczne aspekty: opozycję do Księżyca, trygon do Słońca/Wenus i kwinkunks do Merkurego. 
Opozycja Marsa do Księżyca (zwł. że Księżyc jest władcą Asc.) może też pokazywać skrywaną ranę, jaką w jej przypadku była chyba śmierć ojca, gdy miała zaledwie 3 lata (i Saturna na MC). Do końca życia Jayne wspominała tatę jako "jedynego mężczyznę, który ją naprawdę kochał".

Poza tą śmiercią, dzieciństwo Jayne można zaliczyć do udanych. Szybko znalazł się troskliwy ojczym, matka też o nią dbała i trzymała "pod kloszem". Byli dość dobrze sytuowani, Jayne uczęszczała na różne zajęcia dodatkowe i uczyła się świetnie. Tylko że nie mogła flirtować z chłopcami. Aż przyciągnęła uwagę starszego chłopaka, Paula Mansfielda i zaszła z nim w ciążę, co spowodowało przyspieszony ślub 6 maja 1950 r., gdy miała Saturna na IC. 
Ten ślub był dla niej wyzwoleniem z roli "grzecznej dziewczynki", 17-letnia Jayne odkryła siebie jako kobietę, zdała sobie sprawę, jakie wrażenie robi na mężczyznach i zaczęła się stosownie do tego ubierać. Zaczęła brać lekcje aktorstwa i wkrótce przekonała męża, by przenieśli się do Los Angeles. Obiecała mu, że tam w ciągu pół roku zostanie gwiazdą. Pół roku minęło w październiku 1954 r. i Paul chciał wracać do Dallas, ale Jayne go powstrzymała i w sierpniu 1955 r. gdy Saturn tworzył kwadraturę do jej nat. Saturna dostała rolę w Will Success spoil Rock Hunter? która uczyniła ją sławną. 
Jayne zagrała tam typową "głupią blondynkę", rozchichotaną, narcystyczną i wręcz dumną ze swojej głupoty. Dwa najbardziej przebojowe filmy, w których zagrała, ten i The girls can′t help it opierały się właśnie na takiej personie - dziewczynie z ultra-kobiecym ciałem i umysłem pięcioletniego dziecka, co nie miało nic wspólnego z prawdziwą Jayne, ale ona sama robiła wszystko, żeby tak właśnie ją postrzegano, zakładając, że większe znaczenie ma osobowość, którą publiczność polubi niż ewentualny kunszt aktorski etc.
Prawdziwa Jayne była pracusiem i fighterką. Odkąd związała się ze swoim agentem, który załatwił jej pierwszą rolę Jayne rozpoczęła nieustępliwą kampanię auto-promocyjną, która miała trwać do końca jej życia. Otwarcia supermarketów, promocje produktów, wywiady, występy w nocnych klubach, publiczne wystąpienia wszelkiego rodzaju. Nic nie było dla niej zbyt prozaiczne ani zbyt szalone. Wiele osób w ówczesnym Hollywood uważało takie lansowanie się za wulgarne i niegodne. Jayne była ostrzegana przed niebezpieczeństwami "nadmiernej ekspozycji" ale na próżno.
W 1959 r., gdy Saturn przekraczał jej Dsc trzy razy Jayne zdała sobie sprawę, że coś trzeba zmienić, bo jej kariera grzęźnie. Po tamtych dwóch kasowych filmach nie dostawała już ról w większych produkcjach, a jedynie funkcjonowała jako dekoracja w tańszych przedsięwzięciach. Co zmienić? Z mężem już się rok wcześniej rozwiodła, poślubiwszy kulturystę Miklosa Hargitya. Pozostało zmienić relacje zawodowe. Jayne odprawiła swojego agenta oraz specjalistę od public relations i "wzięła stery swojej kariery we własne ręce", co oznaczało tylko tyle, że zaczęła popełniać więcej błędów.
W 1963 r. gdy Saturn wrócił na jej pozycję urodzeniową Jayne zagrała nago scenę w filnie Obietnice, obietnice! i była pierwszą mainstreamową aktorką, która tak uczyniła. Gdy Playboy opublikował na swoich łamach kadry z tej sceny, Hugh Heffner został pozwany do sądu za szerzenie pornografii. Film został zakazany w niektórych amerykańskich miastach, ale Jayne w niczym to w karierze nie pomogło. 
W 1964 r., gdy Uran i Pluton przechodziły jej przez IC Jayne rozwiodła się z kulturystą i poślubiła producenta filmowego Matta Cimbera. W odróżnieniu od dwóch poprzednich mężów, ten zaczął aktywnie zarządzać jej karierą. Matt przeniósł nacisk z kariery filmowej na występy w nocnych klubach i telewizję. To było dobrym posunięciem, gdyż mówienie własnym głosem, zamiast posługiwania się skryptem było mocną stroną Jayne. W telewizyjnych talk show przejawiał się jej instynkt komediowy.  
Jednak w 1965 r., gdy Saturn zaczął zbliżać się do MC, małżeństwo z Cimberem zaczęło się chwiać. Powodem było przyjście na świat ich pierwszego dziecka i fakt, że Cimber sprzeciwiał się, aby Jayne traktowała niemowlę tak, jak swoją pozostałą czwórkę dzieci. Tzn. aby zabierała je w charakterze tobołka do kin i nocnych klubów (gdzie opiekę przejmowali obcy ludzie) oraz popisywała się nim przed prasą. 
Nie bez znaczenia był też postępujący problem z alkoholem Jayne i to, że jej najstarsza, nastoletnia córka zaczynała już pełnić rolę jej opiekunki i barmanki. A Jayne piła, bo nie została tak wielką gwiazdą, jak by chciała.
W początkach 1966 r., gdy Saturn po raz ostatni mijał jej MC Jayne grała w sztuce reżyserowanej przez Cimbera w Nowym Yorku. Przed kasami ustawiały się kolejki, ale to nie był Broadway no i nie był to srebrny ekran. Trajektoria jej kariery zmierzała w dół. Kilka miesięcy później ona i Cimber zaczęli się rozwodzić, a Jayne nawiązała romans ze swoim adwokatem, który wszelako lubił przemoc i często ją bił. 
listopadzie 1966 r. jej syn został zaatakowany przez lwa gdy Jayne promowała się w zoo. Jayne zrobiła z tego wielkie przedstawienie, zwołując konferencję prasową przed swoim domem, gdy syn wrócił ze szpitala. Jej progresywny Mars robił wtedy kwadraturę do jej natalnego Słońca i wydaje się, że przemoc, ból i krew były wówczas wiodącym tematem w jej życiu.
Ten temat zamanifestował się najwyraźniej 29 czerwca 1967 r., gdy aspekt pomiędzy progresywnym Marsem a Słońcem już się rozchodził. Jadąc z przedstawienia w klubie na wywiad w telewizji Jayne, jej nowy partner, ich kierowca, dwa psy i troje dzieci mieli potworny wypadek. Wszyscy dorośli i psy zginęli na miejscu, dzieci śpiące na tylnym siedzeniu odniosły tylko niewielkie obrażenia. Czaszka Jayne została zmiażdżona, jej skalp częściowo oderwany.
 
Jayne Mansfield (z Sophią Loren).
  • Lewre #23887 : Dziwna niesamowite, patrząc na ten kosmogram nigdy bym nie zgadła, ze właściciel/ka ma zamiłowanie do aktorstwa. Hm, ciekawy
  • Kita #23888 : Może nie tyle pociąg do aktorstwa, co do sławy - na to mógłby wskazywać  Jowisz w IC. Może z jej inteligencją mogłaby wybić się w wielu dziedzinach. A aktorstwo z jej urodą było chyba najłatwiejszym i najszybszym dojściem do sławy. Baran lubi działać szybko. 
    Na aktorstwo, bycie modelką i pokazywanie się w mediach może wskazywać Neptun w zakresie IC. 
  • Lewre #23890 : Hm.. Neptuna w zakresie IC w pierwszej ćwiartce obstawiałabym na „zabawę głosem” :)) elokwencję, dostosowywanie języka do rozmówcy, miękką barwę głosu… Co do Jowisza na IC to silne, bogate korzenie rodzinne…, dlaczego uważasz, ze to parcie na sławę??
  • Wojciech Jóźwiak #23893 : Zwrócę uwagę, że dosłownym Baranem JM była tylko ze wzgl. na Merkurego w Zero Barana. Jej Słońce i Wenus były w zasięgu punktu "genialnych Baranów" (jak "genialnych pauprów", S.I. Witkiewicz "Szewcy") 25°43′ Bar., czyli miały domieszkę powietrzno-uraniczną. Ja u niej widzę coś szczególnego, mianowicie niemożność znalezienia się lub niemożność określenia. Czy romantyczna seksbomba, czy porno, czy kabaret, czy reklama? Ta niemożność samookreślenia wydaje mi się charakterystyczna dla 25 Barana.
    Ale również Słońce i Wenus już wchodziły w zasięg Zera Byka, więc potęgowały wpływy Wenus, które widoczne bez dalszych komentarzy.
    Dzięki, Dziwno, za wpis! Super!
  • Wojciech Jóźwiak #23895 : A′propos talentów punktu "genialnego Barana", wpisałem w Google pytanie: "Czy Jane Mansfield grała na skrzypcach?" i w odpowiedziach powtarza się fraza: "grała na skrzypcach, fortepianie i altówce, znała hiszpański i niemiecki."
  • KrzyżPołudnia #23896 : Z tego co pamietam symbol sabianski dla 26° Barana to "czlowiek obdarzony wieksza liczba talentow niz jest w stanie uniesc", co by sie zgadzalo.
  • Lewre #23897 : Bardzo ciekawe… JM mając tyle możliwości, taką genialność, a jednak… po każdym jej sukcesie następuje upadek… Ponowne poszukiwania ale cały czas w jednym temacie, w temacie aktorstwa za wszelką cenę...
  • Jedynie prawda jest ciekawa #23901 : Jaki orb przyjmujecie przy punktach harmonicznych? Ja z tym niezmiennie mam problem. Są ułożone tak gęsto niektóre, że nie wiem, jak to liczyć.
  • Wojciech Jóźwiak #23902 : Orby punktów harmonicznych nie są ściśle określone, "stąd-dotąd". Prócz tego nakładają się na siebie. Słońce/Wenus Jayne Mansfield były i zasięgu 25°43′ Bar. i w zasięgu 0 Byka.
  • Kita #23903 : Odpowiadam Lewre - Jane była Jowiszowcem - bo to jej najsilniejsza planeta jako jedyna na osi i do tego wskazywana przez Słońce. (Drugą dominantą jest Wenus w ścisłej koniunkcji ze Słońcem.) Do Jowiszowców pasuje mi taki rozmach, który ułatwia wybicie się.
    Nie uważam, że Jowiszowcy świadomie dążą do sławy. Im to przychodzi naturalnie. Chęć bycia sławnym/ą też jest dla nich naturalna. Dobrze się czują w świetle jupiterów.

    Co do "zabawa głosem" to Lewre  dobrze trafiłaś/eś (?). W Wikipedii angielskojęzycznej hasłem charakteryzującym Jane jest "aktorka, piosenkarka". W polskiej Wikipedii "modelka".

    Wojtku, cenna uwaga!

    Do "uraniczności" Jane przyczyniał się również Uran w koniunkcji (słabej, ale zawsze) ze Słońcem i z dominującą Wenus. 
  • Wojciech Jóźwiak #23929 : Poprawiłem horoskop Jayne Mansfield.
    Dziwno: ten poprawiony nie różni się (przynajmniej na oko) od tego, który Ty zamieściłaś, ale tamten pierwszy miał nieprawidłowy czas i długość geo., których błędy jakimś dziwnym trafem się kasowały.
  • Dziwna #23930 : No to nie wiem, jak ja to zrobiłam w takim razie, bo Asc został w tym samym punkcie - ten czas z długością się znosiły nawzajem? Dziękuję.
  • Wojciech Jóźwiak #23932 : Może algorytmy AA doszły do takiego poziomu złożoności, że zaczęły myśleć i samodzielnie podejmować decyzje? :)
Wojciech Jóźwiak   2024-03-04 19:34:17   104.18117  
Szkoda, że nie znamy...
...godzin urodzenia posła (wciąż!, z listy PiS) Łukasza Mejzy i jego ex-wspólnika św.p. Tomasza Guzowskiego. Oj, oj.
Wojciech Jóźwiak   2024-03-10 13:06:40   104.18154  
Piotr Napierała Księżyc w Rybach
Piotr_Napierała. Ostatnio oglądałem kilka jego youtubów. Pokolenie moich synów, uro. 18 maja 1982. Godziny nie znam/y i nie wiadomo, czy ma planety na osi i które, ale Księżyc ma na pewno w Rybach, oraz Merkurego w zasięgu awanturniczego punktu 12 Bliźniąt. Chociaż nie wyrysujemy jego właściwego horoskopu, to jest pięknym okazem do obserwacji. Widać u niego jak na dłoni, jak Księżyc w Rybach uniemożliwia bycie poważnym. Napierała jest z gruntu niepoważny. Sygnalizuje to wszystkim: wyglądem, mimiką, gestami, używaniem słów (tzw. grepsów), które go unieważniają. Błaznuje. Więcej: tę błazenadę uczynił swoim stylem i w błazeńskie czapki przebiera się dosłownie na wizji. Z powodu jego niepowagi można też o nim powiedzieć, że jest to wieczny niedorostek, wiecznie (mimo czterdziestki+) w krótkich spodenkach. Wieczny nastolatek, ciągle jakby miał 15 lat kontestujący świat dorosłych. Merkury w zadziornym 12 Bliźniąt każe mu "ujadać" na kolegów w YouTubie, szczególnie na Zychowicza, Bartosiaka i Nowaka (prof. A. Nowaka, tego monumentalnego historyka pisowskiego z Krakowa). Wyzywa ich od sarmackich faszystów. Do tego ma rację! Słusznie krytykuje tych komentatorów, którzy (a) straszą: Rosją, wojną, że USA nas zdradzi, że Europa upada itd. (b) Promują granie Polski w zbyt wysokiej dla niej/dla nas klasie, czyli PL jako mocarstwo, w post-jagiellońskich wizjach. (c) Podbijają "sarmacki nacjonalizm". Napierała wygłosił, że "cała I Rzplita była jedną wielką pomyłką, chybionym projektem od samego początku" i "działała jako tako, póki nie wypaliła się energia zgromadzona w średniowieczu", bo "Kazimierz Wielki był ostatnim normalnym władcą normalnego europejskiego państwa", którym było Królestwo Polskie w przeciwieństwie do Unii PL i Litwy. Takich jadowitych bonmotów jest u niego więcej.
Dodam jeszcze, że sam został skrytykowany (poniżony? "Zdezawuowany"? Jak to nazwać?) w Wikipedii, całkiem nie w encyklopedycznym stylu, co potwierdzałoby opinię, że PL Wikipedia jest zaludniona przez twardogłowych konserwatystów.
Wojciech Jóźwiak   2024-03-14 15:23:45   104.18169  
Nietzsche pisze Zarathustrę
Kosmogramy zarówno Nietzschego jak i początku pisania przezeń "Also sprach Zarathustra" (pl. "To rzekł Zaratustra", dobry przekład z 1999 r.) są w zbiorze AA od wielu lat. Ale zawsze warto popatrzeć na nie jako kosmogram tranzytowy. Był to moment, kiedy Pluton szedł Nietzschemu przez oś (descendent) i tranzytował uro. Słońce bikwintylem, a bieżące Jowisz i Mars tworzyły układ wielkiego trygonu do uro. Słońca i Neptuna, budząc u niego "energie napoleońskie" obecne w horoskopie urodzeniowym jako pierścień Mars Neptun Księżyc:
Nietzsche był enneagramową Czwórką (Tragicznym Romantykiem) – nie tylko typową, ale skrajną do bólu. Nie był 8-Szefem, o co bywał pomawiany przez niektórych autorów. Ale 4 i 8 są podobne przez to, że żyją w lacanowskim rejestrze Realnego.
Zastanawiam się, czy po skończeniu cyklu webinariów o binastriach, zacząć cykl badania horoskopów i astro-biografii sławnych postaci. Nietzschego m.innymi, ale o nim i tak wspomnę za tydzień na Webinarium: Binastria Słońce-Pluton III-20 z powodu jego opozycji Słońce-Pluton.
  • Elisza #24550 :
    :)
Notki forum (15) na tej stronie: [X]
Komentowanie wymaga zalogowania i/lub ważnego abonamentu.
Pisz komentarz  tytuł:
(-?-)
Twój adres email: Twój podpis:
Na podany adres przyślemy kod potwierdzający.