Neptun w Baranie i prognozy astropolityczne
Transkrypt wykładu webinarium 3 lipca 2024. Neptun w Zero Barana. Precedensy: wojna secesyjna i wyprawa Piotra I. Oktyl Plutona i Saturna. Koniunkcja Saturna i Neptuna. Pierścień sekstylowy Pluton-Saturn-Neptun-Uran. Rok 2028: pierścień trwa, ale powstaje kwadratura Saturn-Pluton. Przyszła rewolucja w Rosji. 2031-32: Saturn i Uran w Zero Raka. Trudne reformy i awans Polski
Dzisiaj będzie o tym, co nas czeka podczas pobytu Neptuna w Baranie. W tej chwili Neptun jest formalnie w końcu Ryb, cofa się, ale pozostaje w ścisłej koniunkcji z zerem Barana, czyli dla nas w tej doktrynie, że punkty są ważniejsze od znaków, jest pod wpływem archetypu Barana. I tutaj dałem na starcie zrzut ze strony Astroakademii, gdzie zaczyna się artykuł pod tytułem „Futury, czyli dziewięć następnych lat”. Napisałem go i zamieściłem w maju '24 i w tamtym artykule podsumowałem najbliższą przyszłość, jaka się zbliża, 9 następnych lat.
Jest tam streszczenie tego, co nas czeka, co na nas idzie, jakie kosmiczne chmury i z czym je kojarzyć. Mianowicie idzie na nas koniunkcja Saturna z Neptunem, która już się coraz bardziej zaciska i późną wiosną przyszłego roku, czyli za kilka miesięcy się zacieśni. I tak jak tam napisałem, wróży „mięknięcie tyranów”.
Następnie trzy najdalsze planety, Pluton, Neptun i Uran uformują się w pierścień sekstylowy, czyli Pluton, Neptun i Uran, a chwilami Saturna z Neptunem będą tworzyć układ taki, że są co sekstyl, co 60 stopni, a dwa skrajne są w trygonie. I to jest układ, który należy interpretować prawie jak wielki trygon: jako taki mały wielki trygon, czyli układ pozytywny.
Ale w czasie, kiedy on jeszcze będzie trwał, Saturn i Pluton wejdą w kwadraturę. Pamiętamy, że kiedy Saturn i Pluton wchodzą w koniunkcję, to zmienia się epoka, czas staje się inny, o tym też za chwilę wspomnę. Natomiast kiedy są ich mniejsze aspekty kwadraturowe, czyli opozycja, kwadratura, ewentualnie oktyl, to włączają się siły turbulencji i chaosu, często przejawiające się jako wojny, jako narastanie pewnej gwałtowności.
Ktoś mógłby zapytać, czy możemy sobie wyobrazić większy wzrost gwałtowności niż w tej chwili, ale oczywiście można... Szczególnie kwadratury Saturna i Plutona, jeśli przypadają w okresach, które wcześniej były gładkie i przyjazne człowiekowi, to budzą nas z różnych złudzeń i klasycznym przykładem tego była, starsi z nas pamiętają, seria wojen w tak zwanej byłej Jugosławii, teraz się mówi w zachodnich Bałkanach, gdzie wybuchły jakieś absurdalne furie nienawiści, rzezi, czystek etnicznych, wyganiania całych narodów z ich siedzib. Takie były lata dziewięćdziesiąte z centrum około 1995 roku. Było to zaskakująco niezgodne z tym, co działo się w Polsce i bliżej w naszej okolicy.
W nadchodzących latach też będzie kwadratura Saturna i Plutona, niosąca gniewne reakcje, po czym mamy koniunkcję Saturna z Uranem, która sprzyja nadzwyczajnym wysiłkom, które mogą być zarówno destrukcyjne, jak i twórcze i wydaje mi się, że raczej będzie to okres twórczych reform. Koniunkcja Saturna i Urana będzie w początku lat trzydziestych i w pobliżu kolejnego punktu kardynalnego ekliptyki, czyli Zera Raka.
Zaraz potem Uran pozostanie w okolicy Zera Raka, a Saturn przejdzie kawałek dalej i będą dwa lata, kiedy Saturn będzie szedł przez domniemane Medium Coeli horoskopu Polski, czyli znajdzie się tam, gdzie Saturn był podczas przyjmowania Polski do Unii Europejskiej. Do Unii można mieć różne zastrzeżenia, ale jednak tamten akt był cywilizacyjnym wzlotem, ruchem w górę dla Polski, więc myślę, że również wtedy będzie się działo coś dobrego, znaczy coś pozytywnie wzmacniającego Polskę i jej okolice. Tym bardziej, że w tamtym rejonie nieba na początku Raka będą i Saturn, i Uran.
Uran w tej konfiguracji sprzyja sięgnięciu po jakieś niewypróbowane dotąd, nowoczesne lub oryginalne rozwiązania. Takie, których do tej pory nie używano, więc te lata 31-32 niosą pewien pozytywny ładunek emocjonalny i jest się na co nastawiać. Gdybym był politykiem, czy przywódcą społecznym, to bym się nastawił na tamtą epokę.
Teraz: Neptun w Zero Barana
Na początek: co jest teraz? Teraz jest Neptun w Zero Barana, czyli brakuje mu trzech minut kątowych od Zera Barana, czyli praktycznie jest w zerze Barana, chociaż się cofa, ale w najbliższych latach nie przestanie być w kontakcie z Zerem Barana.
Jednocześnie bliska jest już jego koniunkcja z Saturnem. Saturn też się cofa. Teraz jest 11 stopni między tymi planetami.
Ta spodziewana niedługo koniunkcja Saturna z Neptunem może mocno wstrząsnąć światem, a szczególnie Rosją, ale to wszyscy już wiemy, więc nie będę tego wykładał na nowo. Przy tym ciekawe jest to, że musimy w naszych prognozach uwzględniać po pierwsze, koniunkcję (kontakt) Neptuna z Zerem Barana, który ma swoje precedensy i zaraz o nich opowiem, co działo się podczas poprzednich obrotów cyklu Neptuna – to jedno. A po drugie, kontakt Neptuna z Zerem Barana to jest kontakt Neptuna z ukrytym Marsem, czyli jest w grze cały kompleks binastrii Neptun-Mars, bo to jest kontakt Neptuna z Marsem, który jest zaszyty w tym punkcie. Przejście Neptuna przez Zero Barana pociąga kompleks binastrii Neptun-Mars, ponieważ Neptun kontaktuje się z utajonym (jak ciepło utajone, w chemii), z zaszytym w zodiaku Marsem, który w tym miejscu się znajduje – bo Zero Barana jest ekwiwalentem Marsa.
Czyli włącza się binastria Mars-Neptun z jej napoleońskimi ciągotami, napoleońskimi tendencjami, że oto wojna jako wielkie przedsięwzięcie, w ogóle zamiłowanie do wojennych tematów. Wojna stała się modna i to widać. Jak się obserwuje reakcje komentatorów politycznych i w ogóle naszą ogólną reakcję na wojnę w Ukrainie, to widać, że myśmy się przyzwyczaili, ale również jakieś perwersyjne upodobanie do tej wojny się znajduje.
Gdyby jakiś wiarygodny jasnowidz odsłonił nam przyszłość, powiedzmy, 5 lat temu, w 2019 roku, latem... Co wtedy było? Jakieś przeczucia chodziły, że coś z tym światem się dzieje, że czekamy na zmiany. My astrologowie wiemy, że zaciskała się wtedy koniunkcja Saturna z Plutonem pod koniec Koziorożca. Spodziewaliśmy się zmian, ale gdyby nam ktoś wtedy objawił, jakie to będą zmiany, to byśmy zzielenieli z przerażenia. Bo co by zawierało to jasnowidzenie? Oto jest epidemia, która przechodzi przez świat i której się wszyscy boimy, bo wydaje się, że grozi masowym wymarciem gatunku ludzkiego. Potem następują kryzysy klimatyczne, temperatury 50 stopni na umiarkowanych szerokościach, pożary, powodzie – i w końcu wojna. Strach, strach...
I oto ta epoka, która zaczęła się w 2000 roku w styczniu, od koniunkcji Saturna z Neptunem, taka przecież jest. To jest epoka lęku. Lęk stał się taki, że przestaliśmy się go wstydzić. Nie chowamy go już jako osobistej wady, mamy świadomość, że jest to lęk zbiorowy. Mamy świadomość tego, że nie jest to lęk, który można jakimiś freudowskimi sztuczkami zagadać, że pójdę do psychoterapeuty, to mi pomoże. Nie: boimy się masowo. Lękamy się. Być może będziemy lękać się przez całą epokę, która potrwa do 2053 roku. Jednak coś zmieni się po drodze. Na razie lękamy się, ale jak ten Kali: Kali się bać, ale Kali pójść, idziemy do przodu.
Przy okazji tego lękania się zauważamy, że teraz powstała taka nieśmiała półkwadratura, nieśmiały oktyl między Saturnem i Plutonem, i w związku z tym te saturnowo-plutoniczne, czyli właśnie przemocowo-wojenne tendencje narosły i przebiły się nawet do nas na forum Astro Akademii, gdzie powstała silna grupa, która się fascynuje zimną wojną polityczną, jaka trwa w Polsce. Mój stosunek do tego jest niechętny, ale nie będę na tym się skupiał.
Precedensy: wojna secesyjna i wyprawa Piotra I
Przejście Neptuna przez Zero Barana miało swoje precedensy w historii. Najbardziej znaczący z tych precedensów, jest taki, że około 163 lata temu przy poprzednim przejściu Neptuna przez Zero Barana, a nawet przy identycznie tym samym położeniu 29 stopni 57 minut Ryb, 3 minuty od Zera Barana, zaczęła się wojna secesyjna w Stanach. Zaczęła się wojna Północy z zbuntowanymi, idącymi w secesję skonfederowanymi Stanami Południa. Początkiem była bitwa o Fort Sumter w stanie Karolina Południowa, gdzie konfederacji (południowcy) zbrojnie zdobyli tamten fort broniony przez wojsko Północy.
Dla nas jest ważne, że Neptun był w koniunkcji z Zerem Barana i że w zasadzie był to główny astrologiczny czynnik tego wydarzenia. Wojna secesyjna jest astrologicznie dość niejasna. Nie ma jednego wyrazistego czynnika. Nie było wtedy znaczących aspektów między Saturnem i Plutonem. (Wkrótce po tamtej bitwie będzie trygon Saturn-Pluton, ale trygony raczej nie powodują wojen.) Nie było wielkich światowych tranzytów i w zasadzie jedynym wydarzeniem wśród planet dalekich i powolnych, czyli ciężkich, był omawiany Neptun w Zero Barana.
Wojna zaczynała się powoli i niechętnie. Ten cały proces secesji, organizowania się południowców w osobny organizm państwowy trwał bodaj dwa lata. Politycy północy zwlekali i starali się zaradzić na drodze dyplomatycznej, aż doszło w końcu do starć zbrojnych.
Widać w tym pewną analogię z obecną wojną Rosji z Ukrainą. Teraz też siła, która mogłaby rozstrzygnąć tę wojnę, czyli NATO wraz z USA zabiera się do tego jak pies do jeża. Minęło dwa i pół roku zanim zdobyto się na większą energię we wspieraniu Ukrainy, kiedy Ukraina już została mocno poturbowana na różne sposoby.
Poprzedni precedens nie był wojną. W tamtym czasie doniosłych historycznie wojen nie było. Za to podczas podczas przejścia Neptuna przez Zero Barana car Rosji Piotr I wybrał się do Amsterdamu, gdzie zatrudnił się jako cieśla okrętowy. Ta historia do mnie dotarła, kiedy byłem w szkole podstawowej i uczono mnie języka rosyjskiego i była tam czytanka pt. „Car Płotnik”. Car Płotnik, czyli car cieśla i była to czytanka o tym, jak to car Piotr wybrał się incognito do Holandii, żeby nauczyć się budowania okrętów. Było to częścią długiej wyprawy Piotra i jego dworu, kilkuset osób, po krajach Europy Zachodniej. Dziwne, że Piotr zachowywał incognito, chociaż wyróżniał się od razu, gdyż był o głowę wyższy od innych mężczyzn. Tamta podróż była symbolicznym początkiem jego wielkiej kariery.
Mamy więc dwa precedensy. Jeden to zaiskrzenie zjawiska pod tytułem Piotr I, później nazwany Wielkim, czyli car reformator i początek niebywałych reform w Rosji; pojawienie się sprawnego i odnoszącego sukcesy władcy-reformatora w Rosji.
Drugim precedensem jest wojna domowa w Stanach Zjednoczonych, która stała się największą traumą (do tej pory) dla narodu amerykańskiego. Jak nas męczą rozbiory, tak ich męczy wojna secesyjna.
Gdyby przyjąć te precedensy dosłownie, to by oznaczało, że w Rosji nastanie początek reform: że Putin lub jego następca dokona jakichś wielkich reform. A po drugie, że Amerykę dręczą wewnętrzne konflikty. Wprawdzie wojnę faktyczną, na wzór secesyjnej, trudno sobie we współczesnej Ameryce wyobrazić. Ale znamy z polskiego podwórka zimne wojny domowe i coś takiego może tam się zacząć. Gdyby ktoś ten schemat planetarnej prognozy podpowiedział Putinowi, to ten by się bardzo ucieszył i myślę, że by się chwycił tego jako ostoi, jako nadziei, jako ratunku dla siebie. Uznałby, że planety mu sprzyjają.
Myślę, że tak nie będzie, że jednak przeważą inne procesy. Koniunkcja Saturna z Neptunem w zero Barana, 2025-6, zaktualizuje cykl rosyjskich przemian 1917-1953-1989. Czekamy na następny rozpad. Tym bardziej, że nadchodzący moment jest poprzedzony wojną, w której Rosja poniosła już chyba większe straty niż w pierwszej wojnie światowej. Wobec tego zasługuje też na większą smutę, czyli zamęt, okres chaosu i upadku, niż w końcówce pierwszej wojny światowej. Myślę, że tak będzie. Z tym, że to nie wydarzy się od razu podczas koniunkcji Saturna Neptun, tylko rozpocznie proces, który się rozłoży na długi czas, być może na całe to dziewięciolecie, znaczy gdzieś do początku lat trzydziestych. Rosja nie przeobrazi się, nie przenicuje tak od razu. To będzie trwało. W dalszym ciągu powiem o tym więcej.
Oktyl Plutona i Saturna
Następny ważny moment: jak już wspomniałem, zaczyna się tworzyć oktyl między Plutonem i Saturnem. Ten oktyl narasta i szczególnie wyraźny będzie w nadchodzącym styczniu 2025, kiedy Słońce będzie w koniunkcji z Plutonem i wtedy między Słońcem i Plutonem, a Saturnem będzie już ściślejszy, 44,5 stopniowy oktyl, i również Księżyc, przechodząc przez początek Skorpiona, będzie podkreślać ten oktyl. W każdym razie w ciągu najbliższych miesiącach i w ciągu najbliższej zimy narasta ten, trwa i narasta ten oktyl, który jednak sprzyja konfliktom i sprzyja, jak to mawiał Wałęsa, rozwiązaniom siłowym. Więc na pokój i zgodę na razie nie ma co liczyć. Ten czynnik trzeba brać pod uwagę przy prognozowaniu wydarzeń.
Rok 2025: koniunkcja Saturna i Neptuna
Następnie z ważnych momentów narysowałem kosmogram na koniunkcję Saturna z Neptunem. Nie jest ona jeszcze ścisła: jak widzimy tutaj, Saturn jest 1,5 stopnia od zera Barana, Neptun jest 2 stopnie od zera Barana. Moment ten przyjąłem dlatego, że wtedy jest koniunkcja Słońca z Jowiszem i ona wypada w kwadraturze.
Tu dołącza również Mars, gdyż jest tak, że ta koniunkcja trwa długo, ale w tamtym momencie dołączają czynniki, które ją wypreparują z tła, które dodadzą jej siły. I myślę, że to jest moment, w którym Rosja zacznie się pruć, zacznie się pruć w szwach. Zaczną puszczać te nici, spawy, które do tej pory ją trzymają.
Co to może być? Różnego rodzaju bunty. Większość tego, co się Rosji zdarzyć może, już się w zaczątkach wyświetliła, jak np. zeszłoroczny bunt Prigożina. Bunty dostojników, bunty w wojsku. Możliwe są również bunty w wojsku, w armii. Coraz dochodzą pewne sygnały, że żołnierze armii rosyjskiej zaczynają się skrzykiwać, zaczynają się dogadywać, tworzą nieformalne kanały wymiany opinii, informacji o sobie i tu może powstać taka oddolna opozycja. Też nie od razu. Więc ten moment, koniec czerwca przyszłego roku polecam uwadze, że coś takiego może zacząć się dziać. Uran, obecny w tym układzie planet, wprowadza nieoczekiwany obrót wydarzeń. Wprowadza to, co nieoczekiwane. Trzeba też brać pod uwagę, że wtedy prezydentem USA będzie Trump, albo w każdym razie ktoś inny może być prezydentem niż Biden i to również może wpłynąć na losy wojny. To jest zagadka. Nad tym trzeba się zastanawiać. Również musimy brać pod uwagę różnego rodzaju wydarzenia i precedensy, więc chętnie bym się zajął tym w naszych dyskusjach.
Uran wprowadza to, że prawdopodobnie staje się to, co do tej pory wydawało się wariactwem, aberracją, czarnym łabędziem, mówiąc tutaj słowami Nassima Taleba. Czyli razem to wszystko może być coś kompletnie zwariowanego (mówi Timothy)? – Tak, może być tak. Też co do Ukrainy należy dobrze się przyglądać, czy tam nie ma jakichś przełomowych tendencji. Tamten naród, organizm społeczny, też może przestać wytrzymywać.
Mam jeszcze jeden pomysł na epokę prucia się Rosji i o nim zaraz
coś powiem...
Pierścień sekstylowy Pluton-Saturn-Neptun-Uran
Następny moment, który wyróżniłem jako kosmogram: trwa koniunkcja Saturna z Neptunem. W samej koniunkcji Saturna z Neptunem od poprzedniego momentu, od czerwca nic się nie zmieniło, ale zmieniło się to, że w czerwcu jeszcze nie był widoczny, a w sierpniu już jest dobrze widoczny pierścień sekstylowy w składzie Pluton-Saturn-Neptun-Uran. Co to oznacza, że Pluton, Neptun z Saturnem i Uran tworzą pierścień sekstylowy? – Pierścień sekstylowy to jest konfiguracja mająca cechy podobne do wielkiego trygonu. Czyli w takim pojęciu bardzo metaforycznym, bardzo przenośnym, zanikają przegrody. Odsłaniają się kurtyny. To jest tak, jakbyśmy siedzieli w ciasnym pomieszczeniu i nagle ściany tego pomieszczenia zaczynają być przezroczyste. Zaczynają być widoczne alternatywy.
Te alternatywy zaczynają się wyświetlać. W tej chwili, od dawna, co najmniej od 2019 roku, siedzimy w świecie, który wygląda jak taka kiszka, jak tunel, jak świat widziany przez pryzmat 17 stopnia Panny, że jesteś w kiszce, w tunelu, zdeterminowany, żadnych alternatyw, lecisz w przepaść.
W tej chwili lecimy w przepaść. Ale w tamtym momencie, w sierpniu przyszłego roku, pod wpływem pierścienia czterech najdalszych planet, czyli konstrukcji bardzo potężnej, ta klatka zacznie puszczać. Pojawią się pola manewru. Myślę, że nastąpi to i w polityce, i w naszych życiach, szczególnie w życiach i działalności, i karierze ludzi, którzy coś znaczą, mają jakieś większe wpływy w świecie. Być może włączy się hasło, które – tu moje dziwne skojarzenie – Mussolini umieścił w swoim hymnie faszystowskim, mianowicie, jak jest młodość po włosku? Giovinezza. Tak, i to znaczy, że nowe pokolenie dojdzie do głosu. Ja mam serdecznie dosyć pokolenia moich rówieśników, które rządzi światem. Mam serdecznie dosyć tych leśnych dziadków, którzy nas zatruwają swoimi pierdołami w głowach. A szczególnie, kiedy mają wąchy. Wącholi nie cierpię, precz z wącholami. Może wreszcie wtedy poruszy się jakaś warstwa, jakaś frakcja społeczna, która tych starych wącholi popędzi. Otworzą się perspektywy, pojawią się alternatywy myślowe, wyobrażeniowe, organizacyjne, osobiste, społeczne i tak dalej. Zrazu nieśmiało, ale ten proces będzie narastał.
Proces będzie narastał, ponieważ widzimy, co będzie w dalszej przyszłości. Wziąłem kosmogram dziewięć dni później, dziesiąty sierpnia – tu mamy przykład, kiedy ten pierścień już istnieje, ale przez planetę dodatkową, piątą z kolei, w tym przypadku Marsa, zostaje niezwykle spotęgowany. Ten pierścień septylo-trygonowy istnieje, a na jego oś wchodzi Mars. To jest moment bardzo rewolucyjny.
(Mówi Sylwia) – To przez Plutona w Lwie nie wiedzą kiedy ze sceny zejść. – Tak, ja też mam Plutona w Lwie, też nie wiem kiedy zejść. Siedzą, tak, siedzą na tej scenie i nie schodzą, jasne. To jest pokolenie boomers, które miało i ma wielkie ambicje, i wysokie wyobrażenia o sobie; najpierw miało ambicje zmieniania świata jako hippisi i post-hippisi. Różne rzeczy chciało robić. Teraz chce rządzić bez końca.
W kolejnym kosmogramie jest styczeń 2026 roku. Ten pierścień trwa, on szybko się nie rozpada. Pierścień Pluton-Saturn-Neptun-Uran trwa, on się rozłazi, złazi na nowo, a okresowe kumulacje planet go wzmacniają. W tamtym momencie jest wzmocniony kumulacją planet w koniunkcji z Plutonem. Cztery planety na Plutonie się spotykają, co bardzo przypomina układ planet, który pamiętamy jako agresję Rosji na Ukrainę. Nie mówię, że będzie druga wojna Rosji, czy drugi atak Rosji na Ukrainę, ale może być wydarzenie jakoś nawiązujące do tamtego.
W każdym razie widzimy, że w 2026 roku aktualna jest zarówno koniunkcja Saturna z Neptunem, jak i istnienie tego właśnie otwierającego okna i perspektywy pierścienia dalekich planet. Tu jeszcze coś ważnego wspomnę. Mówiłem tutaj o pojawieniu się alternatyw i pojawieniu się perspektyw. Tarnas zwraca uwagę, że potrójna koniunkcja trzech najdalszych planet, czyli Plutona, Neptuna i Urana, tych co teraz, Plutona, Neptuna i Urana, miała miejsce w znanej historii jeden raz do tej pory. Ona wtedy trwała, wahała się, rozłaziła, zbierała na nowo przez jakieś 20-30 lat i był to okres przychodzenia na świat jednych, a kariery drugich myślicieli, którzy stworzyli to, co przez mistycyzujących historyków jest nazywane „epoką osiową”. Chodzi o ten czas, kiedy urodzili się Budda, Heraklit z Efezu, Konfucjusz i niektórzy z proroków Izraela. Niektórzy sądzą, że również Zaroaster, Zaratusztra też żył w tym czasie. Była to epoka lub raczej przełom epok, kiedy mentalna-myślowa zawartość przynajmniej czterech cywilizacji uformowała się – i cywilizacje ludzkie stały się tym, czym są do tej pory, właśnie dzięki tamtej potrójnej koniunkcji.
Nie mówię, że to będzie coś aż tak wielkiego... Jednak jeszcze zauważmy, że trygon tych trzech największych planet miał miejsce w okresie formowania się światopoglądu oświecenia, na początku XVIII wieku. Działalność encyklopedystów w Francji. Podczas tego wielkiego trygonu urodził się Napoleon. Oświecenie przez wielu uznawane jest za największe wydarzenie w dziedzinie przestrojenia zawartości ludzkich umysłów w krajach Zachodu. I miało ono miejsce podczas układu aspektów tych samych trzech najdalszych planet.
Więc tutaj też może coś nie aż tak wielkiego jak Budda i Konfucjusz i Heraklit, i nie coś tak wielkiego jak rewolucja oświeceniowa, ale coś trochę mniejszego, trochę niższej rangi jest prawdopodobne. Pierścień Pluton-Neptun-Uran jest czynnikiem, który każe nam jednak z dużym optymizmem, mimo tych lęków i wojen, i pewnych negatywnych aspektów, o których mówiłem, patrzeć z dużym optymizmem na najbliższe lata. Gdybym był politykiem i przywódcą społecznym, to bym swój ruch orientował również na te daty.
Rok 2028: pierścień trwa, ale powstaje kwadratura Saturn-Pluton
Tu jest jeszcze jeden przykład, kiedy ten pierścień jest wzmocniony. Jest już rok 2028, czyli minęły dwa lata od poprzedniego momentu. Z poprzedniego układu (pierścienia) Saturn już uciekł, tzn. wyprzedził Neptuna, przesunął się do Byka. Jednak sam tamten pierścień jeszcze przy sprzyjających układach i kumulacjach planet się odnawia. Widzimy tutaj, że już nie tyle sam Uran jest aktywny, co grupa planet Mars, Wenus, Merkury w jego zastępstwie, w luźnej koniunkcji z Uranem, Urana zastępują.
Zarazem widzimy, że Saturn przesunięty do Byka zaczyna łapać kwadraturę z Plutonem. Czyli pojawia się znowu ten czynnik przemocowy, reakcyjny. Czy to można interpretować jako reakcję ciemnych sił, które usiłują robić swoje, zgasić, zdusić nowe. Zdusić nowe? Coś takiego się pojawia. Tu wypatrzyłem taki moment też w roku 2028, ale trochę później, kiedy Mars dołącza, ale w koniunkcji z Wenus. Może nie będzie aż takim groźnym dodatkiem do kwadratury Saturna z Plutonem. Również Słońce bierze udział poprzez oktyle w tym układzie planet. Więc pojawiają się takie nieprzyjemne napięcia, które mogą grozić wojną niektórym okolicom świata. Tu już biegnę do dalszej przyszłości, ale wróćmy jeszcze do tego momentu, który wydawał się najbardziej optymistyczny.
Przyszła rewolucja w Rosji
Mamy oto za-przyszły rok, czyli 2026. Jest koniunkcja Saturna z Neptunem w okolicy Zero Barana. Co z Rosją? Pierwszy wariant, że Ukrainę oddają (rezygnują z wojny) w ramach jakiegoś rodzaju pokoju, po czym istniejący reżim zostaje i jakoś tężeje, głupieje, zamraża się. Można sobie wyobrazić, że stają się Północną Koreą na pasku Chin. Drugi wariant, że Putin, lub raczej to już nie będzie Putin... W każdym razie pojawia się car-reformator, który wprowadza Rosję w proces reform wolnorynkowych, demokratycznych, prozachodnich, co wydaje się dużo mniej prawdopodobne niż to pierwsze. Po trzecie wariant „koreański”: że Rosja staje się polem walki dwóch sił, czyli tamtej pierwszej konserwatywnej (konserwującej) – i drugiej, prozachodniej, reformatorskiej i liberalnej. Prozachodniej na pomoc przychodzi Ameryka i inni (albo Japonia na przykład), a tej prochińskiej przychodzą na pomoc Chiny. Rosja staje się miejscem proksy-wojny Chin z Zachodem i zostaje w wyniku tego rozerwana na dwie połowy. Też zastanawiałem się nad wariantem, kiedy wschód Rosji będzie prozachodni, a zachód europejski Rosji będzie prochiński. Można sobie wyobrażać takie i inne sztuczki, bardzo dziwne rzeczy mogą się dziać. Oczywiście, to jest już pewien standard i banał w myśleniu-fantazjowaniu o Rosji, że rozpadnie się pa szwam, czyli na kraje składowe, że najpierw Buriaci i Dagestan wypowiedzą posłuszeństwo, potem Tatarzy, potem Syberia się odłączy, i w końcu Rosja rozpadnie się na części.
Tamtych wariantów nie wykluczam. Jednak pewne obserwacje naprowadziły mnie na trop, że może zacząć się proces, w którym Rosjanie będą usiłowali przestać być Rosjanami. Rosjanie zaczną się wewnętrznie derusyfikować. Pewien cykl filmów na YouTube mówił to o Kaliningradzie. Używam nazwy Kaliningrad, a nie obowiązującej w Polsce Królewiec, dlatego że autorzy tamtego filmu używali nazwy Kaliningrad, ale też wspominali, że Polska zmieniła Kaliningradowi nazwę na Królewiec, więc sprawy są na dobrej drodze. Gdyż oni wróżą, że Obwód Królewiecki wypowie posłuszeństwo i będzie chciał uzyskać niepodległość od Rosji. Myślę, że jest prawdopodobny wariant, w którym ten proces stanie się powszechny w Rosji. Można to widzieć jako bunt przeciwko Moskwie: bunt kolonii takich jak Jakucja, która jest jawną kolonią, czy bunt Obwodu Tiumeńskiego, czyli zachodniej Syberii, który jest jawną kolonią; Tatarstanu oczywiście, bunt kolonii przeciwko Rosji.
Ten ruch zbuntowanych kolonii przypomina zresztą bunt południowych stanów USA, prawda? Przypomina początek wojny secesyjnej, kiedy Południowcy poczuli się innym narodem niż Amerykanie z Północy. Dixies poczuli się kimś innym niż Yankees. Wprawdzie istnieje opinia, że Rosja przecież jest jednolitym narodem i krajem, mówi tym samym językiem i wśród Rosjan nie ma jakościowych różnic – ale one właśnie wtedy zaczną być wynajdywane. Czyli oni zaczną się czuć kimś innym, a żeby czuć się kimś innym, to muszą zacząć czuć się kimś osobnym. Na przykład mieszkańcy Karelii i Murmańska mogą chcieć zostać kolejnym narodem skandynawskim. Już nie mówię o Białorusinach, którzy też zaczną wyzwalać się wtedy. Taka idea mi się wyświetliła i to mi się podoba.
2031-32: Saturn i Uran w Zero Raka. Trudne reformy i awans Polski
Dochodzę do dwóch ostatnich momentów, które narysowałem. Tu już mamy rok 2031 i 2032. W 2031 roku zaczyna się przejawiać koniunkcja Saturna z Uranem. To jest kolejny wielki world transit, który nas czeka. Na wykresie mamy moment największego zbliżenia Saturna z Uranem w 2031 roku: 5 września te planety będą odległe o 27,5 stopni. Potem rozejdą się, bo Saturn jest ruchliwszy, i zbliżą się ponownie. Widzimy, że one są w negatywnym aspekcie do Plutona, więc to jest pewien okres zamętu. Ale w następnym momencie, rok 2032, mamy koniec czerwca i wtedy koniunkcja Saturna z Uranem jest prawie ścisła. Kilka dni później ona będzie ścisła z dokładnością do minuty. Jest ona w zasięgu Zero Raka, czyli mamy do czynienia z czynnikiem, który podwyższa wagę koniunkcji ciężkich planet. Jak teraz Saturn z Neptunem w Zero Barana, tak wtedy Saturn z Uranem spotykają się w Zero Raka.
Sens tej koniunkcji: to jest czas, który zachęca do reform, który zachęca do podjęcia decyzji, które były odkładane, z którymi do tej pory zwlekano. Zachęca do zastosowania w praktyce rozwiązań, do podjęcia decyzji i ruszenia z miejsca w taki sposób, który wcześniej wydawał się niewiarygodny, niemożliwy, nie do wzięcia. Myślę i mam nadzieję, że to będzie początek reform związanych z powstrzymaniem katastrofy klimatycznej – realnych, a nie takich, że mamy oto nakrętki przypięte do butelek. Tu jeszcze zauważmy, że w następnych miesiącach Uran przesunie się na drugą stronę Zera Raka, a Saturn przejdzie przez okolice piątego stopnia Raka, czyli wtedy Saturn latem i jesienią roku 2032 (i jeszcze ten czynnik będzie obecny w roku 2033) przejdzie przez domniemane Medium Coeli w odniesieniowym kosmogramie Polski, czyli Saturn zajdzie się w podobnym miejscu, kiedy Polska wstępowała do Unii Europejskiej.
Więc myślę, że w latach lata 2032-2033, a może już wcześniej w 2030, nastąpi okres reform w Polsce, które w tej chwili każdemu, jak się zastanowić, to każdemu przychodzą do głowy, że tak powinno się zrobić, ale są przez rządzących wąsatych dziadów odwlekane w nieskończoność. Więc myślę, że to pokolenie, które się wyłoni i skrzyknie w okolicach roku 2026, wtedy przejdzie do realnego działania i do realizacji koniecznych, również trudnych, również bolesnych, ale uzdrawiających cięć w ekonomii, w polityce, w przeobrażeniu społeczeństw.
Tak to można streścić. Szykujemy się na nowe czasy i będzie ciekawie. Czego wszystkim życzę i do zobaczenia.
Wojciech Jóźwiak
2024-07-05
☚ Wodnik i Apokalipsa | Pluton w Wodniku reformacja w XVI wieku ☛
Komentarze, dyskusja
- Wojciech Jóźwiak #30230 : @Kita: Czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
- Kita #30238 : Nie napisałeś gwiazdki, to pomyślałam, że znasz godzinę rozpoczęcia bitwy.
- Wojciech Jóźwiak
#30241 : Ang. Wikipedia: "Beginning at 4:30 a.m. on April 12, the Confederates bombarded the fort from artillery batteries surrounding the harbor." Co przeniosłem na kosmogram: Wojna secesyjna, początek, Fort Sumter. Stref czasowych wtedy jeszcze nie znano. Być może obrońcy Fort Sumter (albo napastnicy) używali czasu lokalnego. Nie znam ówczesnych obyczajów regulacji zegarów. Fort Sumter miał/ma czas lokalny = -5:19:28. Można użyć zamiast -6:00, który kiedyś wpisałem. Co niczego nie zmienia, ponieważ w tym i podobnych przypadkach astrologiczny sens mają tylko położenia planet i aspekty dostatecznie długotrwałe w porównaniu z historycznym procesem. (Bo równie dobrze za początek tamtej wojny można by uznać poddanie się Fort Sumter. Lub 50 innych względnie drobnych wydarzeń które złożyły się na "ruszenie" tamtej wojny.) Wśród wydarzeń historycznych są te ostre i te rozmyte, Wojna Secesyjna należy stanowczo do tych rozmytych. W ogóle, to warto byłoby bardziej szczegółowo przebadać proces rozpalania się Wojny Secesyjnej. Nie robiłem tego, a horoskop ostrzału Fort Sumter ma sens zaledwie orientacyjny. Przesadna dokładność nic do rzeczy nie wnosi.
- Kita
#30251 : Ale Piotr Piotrowski, który w swojej książce "Reguły Astrologii Tradycyjnej" jeden z rozdziałów poświęca astrologii wojny (na podstawie traktatu Nicholasa Culpepera) - bardzo zwraca uwagę na dokładne położenie planet na czas rozpoczęcia wojny. Najważniejszy jest Asc oraz ogólnie połówki lewa i prawa kosmogramu (lewa z ASC- agresor, prawa z DESC napadnięty). I ważny według nich jest czas rozpoczęcia, a nie zakończenia bitwy, nie ogólnie dnia bitwy.
Na tę książkę i traktat Culpepera powołuje się również Piotr Gibaszewski, tyle, że on tylko udaje, że się powołuje, bo wybiera sobie te kawałki, które pasują jemu do z góry założonej tezy, a pomija milczeniem te, które nie pasują do wybranej tezy. To udało mi się zauważyć, mimo iż całości wywodu Culpepera-Piotrowskiego jeszcze nie ogarniam. Z powodu moich braków we wiedzy dotyczącej astrologii tradycyjnej gubię się wśród nowych dla mnie pojęć i całości nie ogarniam, więc nie wyrobiłam sobie zdania na temat astrologii wojny. Ale mam wewnętrzne przekonanie, że czas rozpoczęcia jest istotny - jak we wszystkich wydarzeniach w czasie początku jest zapisana ogólna informacja o wydarzeniu.
- Fabrycy #30254 : Początek ilu bitew Culpeper zarejestrował z zegarkiem w ręku? ;)
- Dziwna #30256 : :))
- Kita #30257 : Kilkanaście. Myślę, że korzystał z jakiś źródeł. Podawał dokładny czas. Np wojna amerykańsko-japońska 8.12.1941 godz 13:13 EST, Waszyngton. Ale też może mieć niektóre godziny zaokrąglone np wojna sześciodniowa 5.06.1967 godz 8:45 DST, Kair.
- Fabrycy #30258 : Culpeper to XVII wiek
- Dziwna #30259 : Culpeper żył w XVII w., i jeśli nie był najgenialniejszym jasnowidzem w dziejach, to nie bardzo mógł podawać terminy rozpoczęcia czegoś na kilka stuleci w przód... :)
- Kita #30260 : Przykłady nie pochodziły od Culpepera, tylko jego teoria, którą P.Piotrowski ilustrował przykładami. P. Piotrowski nie napisał, że robi dokładny przekład, wręcz odwrotnie - na swoje potrzeby i na potrzeby lepszej przejrzystości wprowadził nawet inną kolejność reguł (zapisując numerację Culpepera).
- Dziwna
#30261 : No ale chodzi o to, że sam Culpeper, który tę teorię stworzył, miał zapewne ograniczony dostęp do danych, na których mógł ją oprzeć. Co do ilu bitew wiedział na pewno, o której się zaczęły? W XVII w. nie było prosto takie rzeczy ustalić.
- Wrona #30262 : no ale jak gorliwie interesował się tym tematem to może udało mu się zdobyć te dane..
- Kita
#30263 : To my w XX i XXI wieku jesteśmy przyzwyczajeni do opierania się na doświadczeniu w tworzeniu teorii. A przecież teorię można wyprowadzać np z rozważań filozoficznych.
Prawdę mówiąc też się nad tym zastanawiałam i myślę, że Culpeper korzystał ze swojej wiedzy astrologicznej dotyczącej wydarzeń "dwustronnych", takich w których jedna osoba atakuje, a druga się broni lub jedna grupa atakuje drugą. I co my wiemy o życiu w XVII wieku? Mogło być dużo różnych napaści, niekoniecznie wojny międzypaństwowe.
- Wojciech Jóźwiak
#32036 : To jeszcze nie upadły? Tamte "siły"? Czyżby śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa nie wystarczyły i jeszcze konieczne było czekać okrągłe 2000 lat? Mało logiczna doktryna.
- Fabrycy #32037 : "Stare siły" - czyli co właściwie? (da się je jakoś wskazać/zidentyfikować?)
- Jedynie prawda jest ciekawa #32041 : Pokrętna logika i "magia" okrągłych liczb...
- Jedynie prawda jest ciekawa #32042 : Idąc tą logiką, to ani w 533, ani w 1033 nic specjalnego się nie wydarzyło, w 1533 też nie, za to w 1933 do władzy doszedł pewien Antychryst...
- KrzyżPołudnia #32047 : Ja nie mówię, że to rozumiem albo się z tym zgadzam, zauważyłam po prostu ciekawą zbieżność w postrzeganiu najbliższych lat z tym, co prognozujemy. Cytatu nie pamiętam dokladniej niestety, ale sens był taki jak przytoczyłam.
- Jedynie prawda jest ciekawa
#32048 : Ale ja Ciebie KrzyżuPołudnia nie krytykuję!
Myślę, że to tzw. "czysty przypadek" (których nie ma;-)).
- KrzyżPołudnia #32050 : Myślę, że nawet gdyby biskup się interesował astrologią, to by się do tego nie przyznał ;) Przekaz do wiernych ma być możliwie prosty i niewymagający. Słyszałam też ileś lat temu o objawieniach religijnych, które jak teraz wiem mocno się pokrywały z prognozami astrologicznymi. Idąc brzytwą Ockhama, tacy ludzie pewnie zrobili prognozy astrologiczne, ale ubrali je w natchnione sny albo wizje. To było w 2019 i dotyczyło następnej dekady, a wszystko co się trudnego miało dziać było oczywiście karą dla ludzkości za nieposłuszeństwo.
- KrzyżPołudnia #32051 : Generalnie nie jest to daleko od starożytnych kapłanów, którzy zaćmieniami straszyli prosty lud.
- Kita
#32052 : Nie wiem jak odczujemy rok 2033, ale szukając w necie informacji zauważyłam, ze katolicy robią już przygotowania do obchodów jubileuszu 2033 roku - już teraz organizując wspólne modlitwy będące przygotowaniem do 2033 roku. Mnie chyba wszystko kojarzy się z aktualnym i długoterminowym bisekstylem planet ciężkich - który będzie trwał do około 2029 roku. Modlitwy w intencji odnowy kojarzą mi się również z "reakcją" na ten biseksyl.
Ja osobiście wierzę w moc modlitwy. Już przynajmniej raz wspólna modlitwa zadziałała, zadziałała akcja "różaniec do granic", która uwolniła Polskę od przymusowego przyjęcia imigrantów.
- Jedynie prawda jest ciekawa
#32054 : Kito - co do mocy modlitwy w pełni się zgadzam. Zwłaszcza modlitwy grupowej.
Natomiast obchodzenie "okrągłych" rocznic śmierci Chrystusa jest wręcz antykatolickie:-) Przecież, jeśli dobrze rozumiem doktrynę, to wierzymy (my katolicy), że śmierć Chrystusa "uobecnia" się w każdej eucharystii. jak zatem 2033 ma być "lepsze" (i kiedy? w Wielkanoc? BTW: msza Wigilii Paschalnej to najpiękniejsza celebracja dla mnie osobiście, najbardziej poruszająca). Ja rozumiem, że ludzie potrzebują takich symboli, ale śmieszy mnie, że astrologia (czyli realne, policzalne matematycznie zależności) są "be" i przez Kościół wyklęte, a matematycznie okrągłe 2000 należy świętować. Trąci pogaństwem ;-)Co do astro: masz na myśli sekstyle Uran/Neptun, Uran/Pluton, Neptun/Pluton 2028-2032?P. Wojciech pisał o tym jako o "pozytywnym przebudzeniu", więc faktycznie to może być ruch odnowy.. a może to będzie też odnowa w Kościele na wzór benedyktyński z VI wieku? Jak wtedy, tak i dziś, po "śmierci" KK na Zachodzie, jego odrodzenie?
- Kita
#32058 : Miałam na myśli długotrwały (aktualny) bisekstyl trygon Uran/Pluton z Neptunem podłączonym do nich sekstylami. Przeoczyłam fakt, że jak po 2029 bisekstyl się rozpada, to pary sekstyli planet ciężkich nadal działają. Dzięki, JedyniePrawdo za zwrócenie mi na to uwagi.
Określenie Wojtka - "pozytywne przebudzenie" - bardzo mi pasuje.Myślę, że odnowa będzie na wszystkich frontach, również w Kościele.
- Jutrzenka #32061 : To my mamy jeszcze 9 lat czekac zeby sie w kosciele cos odnowilo? Ja tez wierze w sile modlitwy i pozytywnego skupienia. Kiedyś kolezanka bedaca Redaktorem naczelnym katolickiego pisma mowila,ze do kosciola w zalozeniu mialo sie chodzić aby naladowac sie pozytywna energia. Niestety , ludzie, ktorzy tam chodza so tak naladowani negatywna energią,ze to zalożenie nie wypala. Także jeżeli ludzie beda tak negatywnie naladowani to bedzie kiepsko. Z duchowoscia u nas jest kiepsko. Nie wiem moze z moja tez bo przy spożywaniu Komunii w kosciele tak sie czasami skupialam wewnetrznie zeby cos poczuc i nic:(
- Kita #32063 : Jutrzenko, nie czekać, tylko pracować nad sobą, aby samemu naładować się pozytywną energią. Niebo temu teraz sprzyja!
- Jedynie prawda jest ciekawa TEchnicznie: super pomysł z... 2024-07-20 10:15:23
- Kita Sprawdzam horoskopy ilustrujące Neptuna w koniunkcji z 0° Barana 2024-07-20 12:30:54
- KrzyżPołudnia Rok 2033 2024-09-21 14:02:35