Kumulacja w Baranie rozpada się i co dalej?
Mija szczyt kumulacji w Baranie. Kairos czyli moment zwrotny, przemija, ucieka, pozostaje chronos czyli długie trwanie. Pozostają zjawiska chroniczne. Jednak za dwa lata wraca burzliwy aspekt Saturna, tym razem z Plutonem.
Gdy to piszę, Merkury, Saturn i Mars są w koniunkcji w Baranie; ich pozycje odpowiednio, to: 7°41’, 7°54’ i 8°09’ Barana i to jest szczyt-maksimum tej kumulacji, i jednocześnie szczyt zjawiska koniunkcja Saturna i Neptuna. (Neptun jest 2°54’ Bar.) W następnych dniach ta kumulacja będzie się rozluźniać, na początku maja się rozpadnie, po czym w Baranie pozostaną same Neptun i Saturn w coraz bardziej luźnej koniunkcji, która na jesieni też przejdzie do historii.
Gwałtowne procesy na Ziemi mają jeszcze kilka dni (by zaszaleć), po czym zabraknie im planetarnej energii. Patrząc na to, co się dzieje, prawdopodobnie konflikty (wojny) przejdą w fazę marudną i chroniczną. (Nawiązując do greckich pojęć czasu: kairos czyli moment zwrotny, przemija, ucieka, pozostaje chronos czyli długie trwanie. Pozostają zjawiska – jak choroby – chroniczne.)
Popatrzmy jeszcze, co się dotąd wydarzyło. W poprzednim odcinku tego bloga napisałem: „Naładowanie obszaru Barana żywiołem Ognia przypomina lekarski termometr z kreską na +40°. Ta marsowa gorączka może być uzdrawiająca, ale na pewno jest osłabiająca. Wydaje się, że poszczególne strony konfliktu (wojny w Zatoce i wojen sąsiednich) są osłabione, na deskach leżą, odliczane nie wstają. Na pewno nie chcą, nie mają siły, nie mają motywacji, żeby bić się dalej, żeby wstać i jeszcze raz ugodzić przeciwnika. Być może pozostał ledwie jeden wojownik zdolny i chętny kontynuować bój: Ukraina. Trump zachwiał się, Rosja zachwiała. Iran usiłuje robić wrażenie, ale to zmyłka. Izrael wygraża, ale tylko libańskiej drobnicy. Chiny nie mają motywacji, skoro bonusy same im wpadają. Horoskopowe hiper-wzmożenie marsowe, czyli ta gorączka +40° wszystkich jak widzimy wycieńczyła. Pytanie, czy za tym pójdzie wyzdrowienie."
Parę lat temu na konferencji PTA sugerowałem, że koniunkcja Neptuna i Saturna w 2026 r. to będzie pogrom na tyranów, którzy będą „uciekać jak króliki” (mówiąc Kondratem z „Killera” [Przypis]). Wiec dużą satysfakcję mi sprawił Orbán, że spektakularnie upadł. Też parę lat temu w którymś miejscu fantazjowałem, że podczas Saturna z Neptunem w Zero Barana oba kontr-mocarstwa, USA i Ru. padną jednocześnie. Widzimy, że wprawdzie nie padają, ale poważnie się chwieją. Osuwają. Moc tracą. Oba.
Co dalej? Widzimy, że ani Saturn, ani Neptun (zgodnie ze swoimi naturami) nie pchają do rozstrzygnięć. Od rozstrzygnięć są inne planety, pierwszy Uran. Saturn i Neptun raczej pozostawią sprawy niedokończone, niezamknięte i chronicznie się niby rana paprzące. Nie Putin będzie kończyć wojnę z Ukrainą i tu powinniśmy obstawiać wariant, że pierwszy widoczny moment zwrotny dla jego niego i jego reżimu przyjdzie, gdy Saturn wejdzie jemu na uro. descendent, co wypada za dwa lata w maju 2028. Wtedy też zacznie działać kwadratura Saturna do Plutona, ścisła w czerwcu 2028. Przypomnę, że aspekty Saturn-Pluton są wojenne. Podobnie nie Trump będzie sprzątać bałagan na Bliskim Wschodzie, chociaż on raczej dotrwa do wyborów 2028, może w roli ledwie figuranta.
Czy w bliskiej przyszłości widać
jakieś nacechowane układy planet? – 23-28 maja b.r. będzie
kwadratura Marsa do Plutona. Sprzyja gwałtownościom.
8-11
czerwca jest koniunkcja Wenus i Jowisza: dobroczynna.
27 czerwca –
11 lipca: koniunkcja Marsa z Uranem na początku Bliźniąt: sprzyja
wcielaniu w czyn ambitnych planów. Ale to nie wszystko, bo zaczyna
wtedy istnieć pierścień dwa sekstyle plus trygon z udziałem
Urana, Neptuna i Plutona. Ten rodzaj czasu jest wylęgarnią nowych
idei.
12 lipca zaczyna się opozycja Jowisza do Plutona i to są czasy wysokich energii, i sięgania po rzeczy wcześniej niedostępne. Aspekt Jowisz-Pluton dołącza do pierścienia Uran-Neptun-Pluton. Wygląda to obiecująco i być może wtedy świat zacznie nabierać nowych kształtów za sprawą bardziej głów, mniej brzuchów.
[Przypis] Niestety, pamięć mi spłatała. Kwestia wygłoszona przez Marka Kondrata naprawdę brzmiała: "Sześciuset chłopa poszło! w Polskę." Zobacz tu. O królikach nie było mowy. Może w innym miejscu tamtego sławnego filmu sprzed 30 lat?
Wojciech Jóźwiak
2026-04-20
Komentarze, dyskusja

- Teta
#47706 : U bliskich znajomych w ostatnim czasie, dziecko 7 letnie z nikąd nagle dostało padaczki - 17 nocnych napadów! Po miesiącu badań i różnych pobytach w szpitalu udało się dobrać nareszcie lek. Rok wcześniej zdiagnozowano u ich córki raka nerki.
Bardzo ciężki czas... Zarówno w makro skali jak i mikro skali.
- Teta Niesamowite jak astrologia działa 2026-04-20 11:22:32
Podaj swój adres email:
Na ten adres wyślemy potwierdzenie.
— —