prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 

2026-04-12. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Blog poniedziałkowy

Z doświadczeń z Czatem (AI) | Czytaj w dziale Pracownia
☚ Uwaga na Marsa: zapinamy pasy

Z doświadczeń z Czatem (AI)

Pisane ponad rok temu (25 marca 2025) na forum AstroAkademii. Za mało dyskutujemy o tym, jak będzie wyglądać społeczeństwo AI`ów zrośniętych z ludźmi: tutaj jest mała próbka o tym.

Z Czatem GPT dialoguję prawie codziennie. Dzisiaj rano też. Pytam głównie o jakieś techniczne kwestie dotyczące programowania. Czat jest w tym nadludzko biegły! Ale mówi przystępnie i na temat, tzn. trzyma się tematów moich pytań. Problem jest inny. Ja potrzebuję czasu na (1) zrozumienie jego przekazu, co nie zawsze dla mnie jest szybkie i oczywiste, (2) przemyślenie i (3) podjecie decyzji, co będę robić dalej i o co Czata w takim razie dalej pytać. Tego czasu mi przeważnie brakuje, przerywam sesję, odkładam na później. Przez to rwie się ciągłość i w końcu nie korzystam z rad Czata. Miesiące temu pytałem go o pewne arcy-ciekawe sprawy (np. o analizę harmoniczną sfery) i jego odpowiedzi leżą porzucone, nie mam miejsca w głowie, by do nich wrócić.

Czat mi typowo proponuje: zrób coś, to ja ci pomogę, poprowadzę. Albo: czy chcesz, żebym zaprojektował ci taką-a-taką funkcję? Ja mówię: nie, może później. Mój opór bierze się stąd, że najpewniej nie byłbym w stanie zrozumieć zbyt długich całości kodu. Miałbym napisane programy, ale nie wiedziałbym jak działają.

Jednak (ciekawe!) Czat GPT został tak ustawiony (zjustowany?), że konsekwentnie zachowuje swoją bierną rolę. Jak rasowa Szósta Linia w heksagramie; wyjaśniam: linia reprezentująca mędrców-doradców i ich wieszcze księgi.

Pytanie, które mi przyszło: Co by musiało się stać, żeby Czat AI wszedł w rolę czynną, rolę szefa, który kieruje człowiekiem?

A to jest rola, której jak widzę, ludzcy twórcy z rozmysłem nie pozwalają Sztucznym Inteligencjom.

Musiało by być tak, żeby ludzki rozmówca AI był zainteresowany w wykonywaniu sugestii AI, które wtedy stałyby się poleceniami, lub zleceniami lub wręcz rozkazami od AI dla człowieka. Można by to osiągnąć prosto: AI płaciłoby człowiekowi za wykonanie jej poleceń. Skąd by były te pieniądze? Ano, od właścicieli danej AI. Ten problem nie jest zbyt istotny. Ważniejsze jest co innego: Za co AI miałaby ludziom płacić? Co takiego mogą ludzie oferować AI lub raczej firmie uzbrojonej w AI, żeby za ich usługi płacić im, być może za pośrednictwem AI?

AI mogłoby ludziom płacić niekoniecznie pieniędzmi. Mogłaby "płacić" punktami oceny. Za co? Co mi przychodzi, to za współpracę. Wyobraź sobie, że AI ocenia swoich ludzkich dialogentów za ich sprawność w korzystaniu z jej wiedzy, za sprawność w uczeniu się wspomaganym przez AI – w AI-Aided Learnig, AIAL (chyba nie ma takiego pojęcia, ale pewnie będzie :) Ranga w punktacji AIAL byłaby ceniona, także przez pracodawców, jak teraz cenione są "dr" lub MBI. Ale tu wchodzimy na ścieżkę wyścigów szczurowych czyli tego, co kochają Trójki enneagramowe, ale inne typy mniej. (Ja całkiem nie.)

Tak lub inaczej, mogą zaistnieć gry z AI, z których człowiek wynosi jakiś zysk, niekoniecznie pieniężny.

Pozostaje problem znalezienia odpowiednich (zyskownych) ról dla człowieka, dla ludzkich dialogantów. Kto znajdzie, odgadnie, będzie miał (co fce: jak góral owce).

PS. Magnolie rok tamu kwitły tak samo jak teraz:

magnolia

Wojciech Jóźwiak
2026-04-12

☚ Uwaga na Marsa: zapinamy pasy

Komentowanie wymaga zalogowania i/lub ważnego abonamentu.
Pisz komentarz  tytuł:
(-?-)
Twój adres email: Twój podpis:
Na podany adres przyślemy kod potwierdzający.
Czy chcesz dostawać powiadomienia o nowych odcinkach bloga poniedziałkowego?
Podaj swój adres email:
Na ten adres wyślemy potwierdzenie.