prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 

Bieżące zjawiska na niebie 2024-26 .486


Lola   2025-09-14 18:12:23   486.21019  
Solar Saros 154
Piotr Piotrowski o najbliższym zaćmieniu: Zaćmienie Słońca w Pannie, od 32.34 minuty. Zaćmienia z cyklu 154 Saros, zaćmienia z tej rodziny miały miejsce w roku 1917 (pierwsze), a także w 1953 roku i 1989. Ostatnie miało miejsce w 2007 i teraz w 2025. Piotrowski określa zaćmienia z tej serii rewolucyjnymi. Ciekawe.
  • KrzyżPołudnia #42703 : Lata pokrywają się z koniunkcjami Saturna i Neptuna, poza 2007. 
  • Wojciech Jóźwiak #42704 : 10 lutego 2007 była opozycja Saturna do Neptuna i wtedy było to: Putin: przemówienie w Monachium.
    Cykl koniunkcji Saturn-Neptun równy jest 35,87 lat,
    cykl saros równy 18.03
    dwa sarosy = 36.06
    Dlatego sarosy z koniunkcjami S-N co jakiś (długi) czas się synchronizują.
Wojciech Jóźwiak   2025-09-17 09:22:59   486.21031  
Opozycja Księżyc Pluton
Dzisiaj, 17 września (przykra 86. rocznica!) podziwiamy i obserwujemy opozycję Księżyca do Plutona oraz zacieśniającą się opozycję Merkurego i Słońca do Saturna i Neptuna.
Wojciech Jóźwiak   2025-09-20 14:48:13   486.21043  
Jaki uderzajacy palec boży teraz na niebie!
Oto:

Podziwiamy! Patrzymy na świat, co i czy coś się dzieje.
To nawet nie jest palec boży tylko jakaś Broda Baphometa...
KrzyżPołudnia   2025-09-22 00:00:24   486.21068  
Nów (i zaćmienie)
Niezwykle wygląda kosmogram na teraz:
opozycja Saturna i Neptuna do Świateł, trygon w zasięgu 0 znaków powietrznych, do tego utrzymujący się trygon i sekstyle między dalekimi planetami  

  • Wojciech Jóźwiak #42821 : Tak, zaćmienie Słońca, było tej nocy, ale gdzie? Południowy Pacyfik, kawałkiem Australia i NZ, Antarktyda i chyba Patagonia. Wszędzie zaledwie częściowe. Za to układ planet uderzający swoją symetrią.
  • KrzyżPołudnia #42822 : Na samym południu NZ (byłam, pamiętam, tęsknię) było nieźle widać. Moja ulubiona strona timeanddate.com rysuje świetne wizualizacje. Cenię tę stronę za wyjątkowo czytelne i użyteczne wykresy.
  • Traversee #42823 : Też obserwuję ten układ planet z dużym zainteresowaniem.
Wojciech Jóźwiak   2025-09-22 23:57:02   486.21072  
Weszło
Słońce do Wagi.
  • Wojciech Jóźwiak #42831 : Także Mars wszedł do Skorpiona, przez co wszedł w kwinkunks z Saturnem-Neptunem i układ pierścieni jeszcze się wzmógł.
  • KrzyżPołudnia #42832 : I działo się tej nocy. 
Elisza   2025-10-02 22:57:51   486.21109  
27.09.2025
Tego dnia wg raportu policji, w Lublinie doszło do dwóch samobójstw. A 29.09 próba samobójcza nieudana- maszynista zatrzymał pociag.
Natomiast w Krakowie znajomy,  28-go też odebrał sobie życie. Właśnie otrzymałam wiadomość:/
  • Neko #42961 : Przykro. Zawsze czuję smutek, gdy słyszę, że ktoś odebrał sobie życie. Bo to znaczy, że człowiek balansował na krawędzi bólu lub lęku, przytłoczony problemami cierpiał, i nikt nie był w stanie mu pomóc. Ale najgorsze jest to, że najprawdopodobniej ten człowiek nie prosił o pomoc bo nie wierzył, że ją otrzyma, lub nie wierzył, że pomoc w ogóle jest możliwa. 
    A zobacz, ile w życiu mamy mega trudnych sytuacji. Czytałam Twoją relację, gdy Pluton tranzytował Twój Ksieżyc. Byłaś dzieckiem, odnalezienie się w nowej niebezpiecznej sytuacji było bardzo trudne. Nawet jeśli wtedy czułaś, że dzielnie wspierasz dobrą decyzję mamy, to najpewniej zostawiło to ślad w emocjach w dorosłości. Jestem od Ciebie 3 lata starsza, więc u mnie planety układały się inaczej w dzieciństwie. Jednak też mama zabrała nas z domu w inne miejsce. Wróciliśmy jednak, rodzice się dogadali. Też ktoś przyłożył mi nóż do gardła. Mieszkałam w przeciętnej okolicy pod względem rozbojów, nie tak niebezpiecznej jak nowa Twoja. Po prostu do przystanku trzeba było przejść przez lasek, w pojednykę nie robiło się tego po zmroku. Droga do szkoły podstawowej też była w takim klimacie i jakoś się  udawało. Pilnowałam tego najcześciej, raz mi się nie udało. Wspomnienia z tamtego czasu, gdzieś zapomniane wróciły, gdy czytałam Twój wpis. Dzisiaj, a mam za sobą opozycję Plutona do Słońca i miliony innych aspektów, gdy silnie przeżywam problemy moich dzieci, gdy walczę na takim czy innym froncie, zastanawiam się, jak bardzo ciężko musi być, by odebrać sobie życie. Mam nadzieję, że nigdy się tego nie dowiem.
  • KrzyżPołudnia #42964 : Poruszające. Oba Wasze wpisy. Czytałam, Eliszo, co napisałaś o swoim dzieciństwie. Dziecko nie powinno być w takiej sytuacji :( To zostawia ślady. Nawet jak "rozum" mówi, że jest ok, to ciało to zapamiętało. 
    Mam wśród znajomych kilku niedoszłych samobójców, na szczęście wszystkich odratowano. Ale przypomniałyście mi, że w rodzinnej miejscowości było kilka, wspólnym mianownikiem był alkohol. 
  • Elisza #42968 : Jeśli chodzi o znajomego- zostawił list. Jego wybór był przemyślany... Był to porządny człowiek i w życiu bardzo dobrze funkcjonował , pozornie wszystko wręcz idealnie, zero problemów; związek, kariera, wykształcenie, pieniądze ...Ale nikt nie siedzi w głowie drugiego... Każdy ma swoje granice wytrzymałości, a depresja nie przebiera. Szczerze rozumiem, że ktoś czuje " mam dość".
  • Teta #42969 : Ja też rozumiem, niestety. 
    Ostatni czas przesiał mnie i moje emocje bardzo. No ale jak to w życiu bywa, życie dąży do równowagi, nie może być tylko dobrze widać. Poza tym, dopatruje się jednak w tych ciężkich momentach okazji do transformacji i odkrycia swoich blokad i uwarunkowań. Może nie widać od razu, ale po czasie puzzle się układają. 
  • Teta #42970 : A dodam że nie mam wielkich problemów, a potrafię *mieć dość *
    Co powiedzieć o ludziach których naprawdę los doświadcza... 
  • Elisza #42971 : @Neko, nasze historie potwierdzają możliwą specyfikę kwadratury Pluton/Mars, chociaż u mnie ten aspekt jest 9stopniowy. Gorzej radziłam sobie z chorobami, które, gdy się pojawiały, ograniczały możliwość działania.
    @KrzyżuPołudnia, mi rozum mówił, że nie tak powinno być, ale że to minie, więc robiłam swoje i projektowałam w przyszłość- podziałało. Czy jestem całkiem normalna? Nie sądzę:)) Wszystko ma wpływ na to kim jesteśmy. Bogactwo doswiadczeń (piękne i pozytywne także były i są- mnóstwo!) sprawiło, że rozumiem złożony świat emocji ludzkich; nie oceniam świadomie, lubię ludzi (zwykle mam szczęście do nich!) i siebie też, chociaż daleka jestem od idealnego "ja"... Wszystko jest po coś, nawet jeśli od razu sensu nie widać. Gdy jednak ktoś mówi dość i odbiera sobie życie - szanuję to, widocznie uznał ewakuację z ciała za jedyne słuszne wyjście. Tylko ci co zostali zadają pytanie" ale co się stało"
  • Elisza #42972 : @Teta, Pluton na Asc - wgląd w siebie i zdolność transformacji... Nie wszyscy mają taki dar. Jest za co dziękować:)
    Kiedy ta Twoja hipnoza? Gratuluję odwagi, daj znać po... jeśli nas poznasz;))
  • Teta #42973 : :)) 
    Hipnoza w poniedziałek najbliższy, oczywiście że dam znać :) 
    Trochę żałuję że tak późno się na to zdecydowałam, chociaż patrząc na to, że to nie są metody akceptowane przez moje otoczenie, to cieszę się że w ogóle się zdecydowałam :) Skorpionowa natura tutaj się przydaje :) 
  • Elisza #42974 : A to ma być hipnoza regresyjna? Trzymam kciuki:)
  • Teta #42975 : Wstępnie regresyjna tak - jak opisałam jej telefonicznie z czym mam problem. 
    Idę do tej kobietki:
    https://kavahypnotherapy.pl/
    Męczy mnie relacja z synem najstarszym, jest ciągła walka, nie mogę tego znieść, czuję ogromny emocjonalny ból, czegoś tutaj nie rozumiem, coś się dzieje niedobrego. Muszę uwolnić się od jakichś lęków podświadomych, puścić go. Juz dużo się poukładało ale potrzebuje zobaczyć większy obrazek o co tutaj chodzi. Wszędzie indziej mam przepływ piękny. 
    A relacja Kacpra z Rafałem (tatą) to już w ogóle jest jakaś masakra. 
    Dziecko cierpi, my cierpimy, potrzebna jest pomoc. 
  • Teta #42976 : Jakieś 11-12 lat temu przeszłam pierwszą moją hipnoze - przechadzke po podświadomości, bardzo mi to pomogło podjąć decyzję. Sesja trwała 4 godziny i wiedziałam na końcu co mam zrobić, dostałam odpowiedź.
    Bardzo szybko weszłam w trans i same obrazy się pokazywały. Widziałam siebie i niesamowite było to że nasza podświadomość wie wszystko co jest dla nas dobre. Wszystko się sprawdziło. 
  • Teta #42977 : Oczywiście mąż nie wie o tej hipnozie, on jest totalnie zamknięty na takie metody. Dla niego to są herezje.
    Nie wie też o tej hipnozie 11-12 lat temu. Szkoda ze nie mogę z nim dzielić tych tematów ale jest jak jest. 
    Czuje się bardzo samotna z moimi wewnętrznymi poszukiwaniami, odkryciami. Rafał (mąż) jest taki "ziemski", mocno stąpający po ziemi. 
    To są te dwa światy @Elisza które sama dobrze znasz :) 
  • Teta #42978 : https://kavahypnotherapy.pl/o-mnie

     
    Tutaj o tej Pani Ewelinie. Intuicyjnie czuje że to dobre miejsce dla mnie. 
  • Elisza #42979 : Dla każdego coś innego:) Powodzenia Teto! Gdyby nie te wieloświaty, życie nie miałoby smaku:)
  • Teta #42980 : To prawda @Elisha :)
  • Teta #42981 : A teraz tak sobie myślę, że 11,8 lat trwa cykl Jowisza. Wygląda mi na to że to wpływ Jowisza wtedy i teraz może mieć znaczenie, bo jakby nie było znowu hipnoza. 
  • Teta #42982 :  tamten moment na kosmogramie poniżej:
    2014 rok kwiecień/maj
  • Wrona #42985 : no nie wiem Teto.... Zielarz Józef też miał być taki super.....
  • Neko #42986 : O hipnozie nie mam własnych odczuć, nie myślałam o tym wcześniej, ale niektórym ludziom pomaga. Teta powiedziała, że jej też pomogło. 
    Elisza, ja też tak odbieram tą kwadraturę. Bo fizycznie co jakiś czas pojawia się zagrożenie. Podobny klimat w innych aspektach życia. 
    Na przykład różne wypadki. Najczęściej groźne, słyszę , że mam więcej szczęścia niż rozumu. Skoro wróciłam do dzieciństwa, to przypomniało mi się, że jakoś na początku liceum wpadłam pod tramwaj. Wbiegłam. Byłam pewna, że ucięło mi nogi, bo dosłownie połowa mojego ciała była pod tym tramwajem. Oczywiście było, "miałaś niesamowite szczęście".  Kweadratura Marsa i Plutona w natalu wystawia na próby. 
  • Teta #42987 : @Wrona, zaryzykuję. 
    Zielarz na szczęście nie zrobił mi nic złego, to może dlatego mam jeszcze jakieś nadzieję że są na tym świecie jednak dobrzy ludzie. 
  • Teta #42988 : O hipnozie jest dużo fałszywych informacji. Ja nie wiedziałam nawet że ta przechadzka po podświadomości była hipnozą, to może dlatego byłam bardziej ufna.
    Byłam wtedy w złym stanie, znajoma mi poleciła Panią Ulę, to było w nocy przez telefon. Dopiero po latach dowiedziałam się że tak wygląda hipnoza. 
    Bardzo polecam, oczywiście u kogoś kto wie jak to zrobić. 
    Btw Osho w książkach pisze ze to będzie najlepsza metoda terapeutyczna w przyszłości, bardzo szybka i bardzo skuteczna, aczkolwiek faktycznie uwaga na oszustów. 
  • KrzyżPołudnia #42991 : @Teta mi hipnoza bardzo pomogła, ale jak ze wszystkim, trzeba dobrze trafić. 
  • Teta #42993 : Dokładnie tak @KrzyżuPołudnia
Neko   2025-10-11 00:54:46   486.21143  
pełnia 7 października
A jak u Was było podczas pełni w Wadze 7 października? Bo u mnie wypłynęło coś bardzo wyraźnie w temacie relacji międzyludzkich, głównie rodzinnych, ale nie tylko . Mam cały czas Plutona na descendencie, więc pewnie to porządków ciąg dalszy. Wreszcie przyznałam się sama przed sobą, że to co od dłuższego czasu widzę, ale jakoś sobie tłumaczę, jest przykrą prawdą. Przypomniało mi się powiedzenie: "perły przed wieprze".  
  • Paszulka #43137 : Bardzo trafione przysłowie. U mnie też zadziałało, ale rozwiązanie nastąpiło jeszcze przed pełnią (wejście na grząski temat 28.09 - zapadnięcie 01.10). Doszło do starcia, którego nigdy wcześniej w tej relacji nie było i znajomość rozwiązała się prawie natychmiastowo. Do tej pory lekki, przyjemny kontakt "koleżanek na kawie" przeistoczył się w kaskadę żalów, które zaczęły wychodzić z pudełka i się rozłazić wielokierunkowo. To nie jedyne zdarzenie. W tym opisanym wyżej było "wejście na minę", która rozerwała na strzępy znajomość. Podobno pełnie działają z wyprzedzeniem i niosą swoją moc po kumulacji. Po tym zdarzeniu, które było "zdarciem zasłony" zaczęłam trafiać na ludzi przypadkiem, dosłownie na ulicy, na znajomych sprzed dekad, z którymi nie miałam kontaktu. Są to osoby z różnych odcinków mojej przeszłości, ale przez to weszłam w inne grupy. Nie liczę na długofalowość tych "odświeżonych" i trwałość "nowopoznanych", ale czuję jakby los uchylił drzwi, żeby mnie wyrwać z ewentualnej zgryzoty po utracie koleżanki.
  • Neko #43144 : Czyli, działo się też u Ciebie, Paszulko. Dla mnie akurat ten czas okazał się bardzo ważny, oczyszczający, jakby swiatło Księżyca wyraźnie oświetliło sytuację. Z zakamarków powyciągało zamiecione pod dywan śmieci. Wyciągnęłam wnioski i wprowadziłam zmiany na resztę życia.
    Mówimy oczywiście o kilku dniach około pełni w Wadze, ale dokładnie 7 października wieczorem wchodziłam na górę, wiadomo już ciemno, szlak był oświetlony tylko światłem Księżyca (chociaż wspomagałam się, szczególnie przy zejściu, czołówką), i tym bardziej jest to dla mnie symboliczne. Musiałam być czujna, dobrze się przyglądać po czym stąpam, dojrzeć szczegóły. To był czas na wnioski. 6 października Merkury był między Wagą a Skorpionem, w kwadraturze do Plutona Mars już w Skorpionie. Księżyc w koniunkcji z Neptunem i Saturnem, na przeciw mojego IC, zaraz potem w opozycji do mojego Księżyca. A Wenus w Pannie przechodziła od mojego Plutona do Urana, tworząc kwadraturę do mojego Marsa. 
  • Wrona #43154 : Paszulko że doszło do starcia to mnie nie dziwi bo Księżyc zdążał do koniunkcji z Plutonem i  mnie ta koniunkcja co miesiąc zadziwia ....
  • Wrona #43155 : Neko kaskada żalów pod sztandarem Skorpiona to norma :)
  • Wrona #43156 : Moje 2 koty spożywają tylko królika i łososia , łososia jestem w stanie wybaczyć ale królika.....jak można żreć króliczka tak słodkiego kicającego z uszkami pluszowymi i  guzikowatym fantazyjnym ogonkiem, chrupającego marcheweczkę i zieloną sałatę, to mi się w głowie nie mieści. Ciekawe rozważania o zwierzętach tu:
    https://blog.polityka.pl/hartman/2025/10/09/klatki-zostana-otwarte/
  • Neko #43158 : Moja kotka najbardziej lubi drób. Nie wiem czy kurczak też Ciebie bardzo rozczula, Wrono, ale jeśli nie, to może jakoś udałoby się przestawić kotki na łososia z kurą albo kaczką :) 
  • Neko #43159 : Wrono, pewnie Skorpion zawładnął energiami, jednak czuję, że pełnia była gwoździem do trumny.
Wrona   2025-10-23 13:54:56   486.21184  
Słońce w Skorpionie
I już znaleźliśmy się w nowym znaku o innej jakości. Jakie to będzie miało odzwierciedlenie dla naszego powszedniego życia....polecam "Ogień i krzyż" z pieśnią Sonne Hagal -Gold
https://www.taraka.pl/ogien_i_krzyz
  • KrzyżPołudnia #43331 : Ciekawy artykuł... Fascynująca jest powszechność pewnych symboli, przy jednoczesnym bogactwie ornamentów i stylów estetycznych.
    Ja już czuję zmianę, jakieś wyostrzenie, tak percepcji jak ocen. I więcej energii, ale może to kwestia zwiększenia dawki witaminy D3 :)
Wojciech Jóźwiak   2025-10-25 10:31:08   486.21189  
Wielki trygon Jowisz Saturn Mars Merkury
...Sprzyjający przedsięwzięciom nacechowanych rozmachem (Jowisz), rozsądkiem (Saturn), energią (Mars) i nowatorstwem (Merkury).
Jednocześnie trwa mniejszy wielki trygon czyli pierścień sekstylowy Uran Neptun Pluton.
Ciekawe, co z tego będzie...?
  • Limes #43347 : Czy to dobry układ na tworzenie szczegółowych planów rozwojowych firmy? Chyba zrobię eksperyment. Ten układ kojarzy mi się z wizją, energią i stabilizacją :)
  • Wojciech Jóźwiak #43348 : @Limes: Tak! Ale u Ciebie aktywny jest pierścień Plu-Nep-Uran, ale Jowisz i Saturn już raczej nie:

    Chociaż spróbować zawsze można.
  • Limes #43355 : A tyle mam pomysłów! W sumie Neptun :) Przynajmniej zmotywowałam się do działania ;)
  • Wojciech Jóźwiak #43360 : @Limes: Mars i Merkury, popatrz, przechodzą przez Twojego uro. Plutona i tranzytują uro. Jowisza kwintylem – i to jest czynnik dodający zapału i chęci do działania, i coś co ci każe pociągnąć innych za sobą. 
  • Neko #43361 : Przeniosłam wpis nieco niżej, pod mój kosmogram.
  • Limes #43365 : Zapał i chęć do działania rozumiem, ale z czego wynika chęć pociągnięcia innych za sobą? To po prostu kwestia współdziałania tych trzech planet? Czy konkretnej lub konkretnych dwóch? 
  • Wojciech Jóźwiak #43370 : ... Ze współdziałania Marsa i Jowisza. Mars mówi: "chcę! Chce mi się!". Jowisz podkręca apel: "Rozszerzę moją wolę na inne osoby! Powiększę grupę tych razem chcących."
  • Fabrycy #43410 : Wciąż grubo...

     
  • Wrona #43411 : bez przesady przecież jest mnóstwo trygonów i sekstyli...
  • Wojciech Jóźwiak #43413 : Grubo. Zastanawiam się (I wonder) czy naprawdę te trygony i sekstyle sprzyjają tylko dobrym. I jak ich wyselekcjonowują, przez jakie kryterium. Bo może sprzyjają wszystkim? I wtedy będzie jak w starym kawale Radia Erywań: "Nie wojny nie będzie, ale będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie pozostanie." – Нет, конечно войны не будет, но настанет такая борьба за мир, что камень на камне не останётся. 
  • Neko #43414 : Osobiście skłaniam sie do drugiej opcji. 
    Niechcąco znalazłam się w grupie "wszyscy". Tak od trzech dni walczę o "pokój", że co chwilę mam ochotę kogoś zagryźć i niestety, nie zawsze jestem w stanie to ukryć. Nerwowo, agresywne rozmowy, mimo chęci rozwiazania problemu. Mars z ognistym Merkurym w opozycji do Urana najbardziej do mnie przemawia teraz, trygonów i sekstyli chwilowo nie odczuwam, ale wiem, że za około tydzień to się zmieni. Znajdę się w grupie "dobrych" :)
  • Wojciech Jóźwiak #43415 : Chyba nawet coraz grubiej.
  • Jedynie prawda jest ciekawa #43487 : :-) pierwszy wpis na który trafiłem po dłuższej, niemal półrocznej, nieobecności (duuużo pracy m.in. w wątku, który z Wami omawiałem ponad rok temu tu: https://24.astroakademia.pl/forum/334?note=19067#note19067)
    U mnie faktycznie wielkie ożywienie i po miesiącach mocnej pracy, zwłaszcza od wiosny, jakby przejścia przez wąską cieśninę - dokładnie takie uczucie, jakby wyjścia w pełne morze... jeszcze końcówka kanału, jeszcze żagle nie pod pełnym wiatrem, ale już czuć ten powiew i to w duchu planet - Saturn- mozolnie i duzą precyzją to budowane, harówka; Merkury, bo małpiej zręczności w sferze intelektualnych wygibasów trzeba, Mars, bo niespożyta energia, by się nie poddać i Jowisz, bo plany większe, niż wyobraźnia odważa się kreować. 
  • Wojciech Jóźwiak #43488 : @Jedynie Prawdo: z tego co widzę w Twoich tranzytach, to (chyba) najciekawsze są tranzyty od planet w zasięgu Zera Barana do urodzeniowych Marsa, Saturn i (szczególnie) Urana. Co też by się zgadzało z tym, co piszesz o swoich tendencjach.
  • KrzyżPołudnia #43499 : @Jedynie prawda...: Twoja metafora bardzo do mnie przemówiła i bardzo podobnie się czuję! Myślę, że to za sprawą tej dziwnej energetycznie aktywności w 0°Barana i pobudzania ognistych punktów harmonicznych.
Neko   2025-10-25 21:46:55   486.21194  
U mnie Jowisz i Saturn tworzą trygon do...

U mnie Jowisz i Saturn tworzą trygon do mojego Neptuna, a Mars jest z Neptunem w koniunkcji. Energii i rozmachu mam rzeczywiście dużo, liczę, że rozsadku też :)  
Jednak Saturn w Rybach jest w opozycji do mojego Urana w Pannie, czy to znaczy, że powinnam jednak dobrze przemyśleć swoje działania? Do tego ten Jowisz jeszcze przed ascendentem, a Mars i Merkury na moim Neptunie w Skorpionie.  Pomimo dużej dawki energii i siły, mam poczucie, że nowe pomysły jeszcze trochę muszą dojrzeć, że trzeba poczekać i dopracować. Działać po cichu, póki co, poczekać jeszcze do końca roku, bo czeka mnie zaraz opozycja Marsa i Merkurego do Słońca i planet w Bliźniętach. No i Jowisz teraz w kwadraturze do mojego Saturna.
  • Wojciech Jóźwiak #43371 : @Neko: Saturn jest teraz w Rybach (i retro, zobacz), ale "co to za Ryby...!" -- to jest wciąż zasięg Zera Barana, z którego Saturn wcale nie wyszedł. Duch Ryb działa za pośrednictwem Neptuna, który wciąż jest w koniunkcji z Saturnem i w strefie Twojego uro. Medium Coeli.
    Opozycja bieżącego Saturna do uro. Urana sprzyja życiowym rewolucjom, większym lub mniejszym. W ogóle obecny układ planet wskazuje, że u Ciebie, w Twoich decyzjach, wiele się dzieje. Moment jest nierównowagowy, jak kij trzymany w pionie na czubku palca.
  • Neko #43378 : Obraz kija na czubku palca do mnie przemawia. Nie jestem w stanie go zbyt długo w tej pozycji utrzymywać. Czuję od około roku, że coś znacząco się zmienia w moim życiu. Takiego przeczucia nie pamiętam z wcześniejszych lat. A już pełnia w Wadze to taki moment, gdy pchnie się pierwszą kostkę domina. Wieczór 6 października był dla mnie wręcz mistycznym przeżyciem. Wspinaczka górska przy świetle Ksiezyca i im wyzej, tym klarowniejsza wizja spraw do wyjaśnienia, transformacji lub zamknięcia. Po powrocie do domu, pod koniec tygodnia, postanowiłam zaczać od zmiany fryzury :) Ponoć gdy kobieta zmienia fryzurę, to to coś znaczy :) Czas decyzji. Teraz to widzę w kosmogramie! "Co to za Ryby...!" - dziękuję, Panie Wojciechu.
Wojciech Jóźwiak   2025-10-26 09:59:41   486.21195  
Ogólniejsza uwaga nie tylko dla Neko
Neko napisał(ś) powyżej: "czy powinnam dobrze przemyśleć swoje działania?"
Doświadczenie uczy, że typowo jest tak, że nie można czegoś "bardziej przemyśleć" i w wyniku tego myślenia podjąć lepszą decyzję -- ponieważ krąg w którym porusza się nasze myślenie jest ograniczony. Podobnie jest ograniczony nasz horyzont tego, co rozpoznajemy we własnym życiu. Wyobraź sobie tak: jest pewna osoba, nazwijmy ją Aneta. Aneta stoi i podejmuje decyzję: pójdę pracować do Żabki? Może do Biedronki? Może do Lidla? Tymczasem ktoś, kto widzi jej sytuację na szerszym tle i nie ma jej mentalnych ograniczeń, powiedziałby: dziewczyno, rzuć te pomysły w diabły i idź na studia, tam gdzie cię pociąga twoja fascynacja, na filologię koreańską. (Więcej w ewentualnej dalszej dyskusji.)
  • Limes #43372 : Tak, ale myślę, że można spróbować spojrzeć inaczej. Jeżeli Aneta stwierdziłaby, że nie chce pracować w sklepie, to mogłaby poszukać inspiracji. Usunąć pierwotne założenie - sklep. Spróbować uwzględnić ograniczenia swojego sposobu myślenia. Tu potrzebny jest ten moment, w którym się stwierdza "a może całe moje podejście jest złe. Moje myślenie jest ograniczone. Może należałoby spojrzeć z innego punktu widzenia.  Poszukać go. Przecież muszą być inne rozwiązania". Chociaż możliwe, że nie uważa, że sklep jest złą opcją. 
  • KrzyżPołudnia #43375 : Właśnie o to chodzi, że ciężko zmienić perspektywę. To jak spojrzeć sobie na swoje plecy. Potrzebne narzędzie albo czyjaś pomoc. 
  • Neko #43377 : Tak, racja. Trudno "bardziej przemyśleć":)  Ale czy macie takie małe eureki, gdy mówicie o czymś na głos, do kogoś (nawet do kota), albo właśnie stawiając karty czy medytując? Bardzo często zaraz po obudzeniu, gdy budzę się przed budzikiem, czyli nie zrywam się nagle z łóżka, to przychodzi do mnie wiele odpowiedzi i rozwiązań różnych spraw. Uwielbiam ten stan, już nie śpię, ale jeszcze nie wstałam. Niesamowita jasność umysłu jest wtedy.
  • Wrona #43379 : ja przeważnie się budzę bo muszę i wtedy próbuję sobie przypomnieć szybko co ja tam "nawywijałam" u Wojtka na AA....:(
  • Wrona #43380 : Jeżeli ktoś decyduje się na pracę w żabce, lidlu czy biedronce to musi być zdesperowany bo nie lubi i nie chce operować miotłą...a potrzebuje pieniędzy na przeżycie, łatwo powiedzieć "idź na studia" ale studia kosztują ... 
  • Neko #43381 : E, lepiej sobie nie przypominać :) tylko "wywijać" dalej :) 
  • Wrona #43385 : Neko :)
  • Limes #43388 : Ja też czasem słyszałam "szkoda pieniędzy na studia" i przytoczony przykład jak to ktoś został milionerem (lub kierownikiem w markecie) a ukończył tylko szkołę podstawową ;) 
  • Wojciech Jóźwiak #43392 : Problem jest większy. Ja, szczególnie w dawniejszych czasach, kiedy miałem 20... 30... 40... lat miałem poczucie, że świat nie współpracuje ze mną. Ja wychodzę z pomysłem, inicjatywą, impulsem, a po drugiej stronie... kicha. To byłby sufit 1-go rodzaju. Sufit 2-go rodzaju: Mam pewną "mglistą energię", żeby coś zrobić, w pewnym kierunku tę energię skierować, ale nie znajduję punktu przyłożenia. Nie wiem, co z tą energią zrobić. Sufit 3-go rodzaju: w ogóle nie wiem, pojęcia nie mam, że cokolwiek mógłbym zrobić, że są jakieś możliwości, że obok mojego "tunelu rzeczywistości" idzie jakiś inny bardziej rozwojowy. Np. teraz z zastosowaniem AI do pracy z i w AstroAkademii stoję pod sufitem nr 2. 
  • Neko #43394 : Może za dużo od siebie wymagamy, tak mi przyszło teraz na myśl. Coś w środku nas gna do przodu, do wielkiego dzieła, do realizacji od razu na najwyższy punkt i na najszerszy krąg. Bo czujemy połączenie ze Wszechświatem i chcemy trzymać szybkie tempo, nie zostać w tyle, niczego nie przegapić. Moze wcale nie ma kichy, tylko współpraca ze światem,  łączenie się z innymi jest powolne, powolne i trwałe? Może energia sama znajduje sobie miejsce do ulokowania i daje o tym znać. Moze nie chodzi o to, żeby usilnie myśleć gdzie ją skierować, tylko odpuścić i wtedy ścieżka sie pokaże. Robić swoje, to co daje radosc, co czujemy. Czasem planujemy isć do Zabki, a trafiamy do dalej położonego i lepiej zaopatrzonego Lidla :) Ale tak wyszło dzięki dłuższemu spacerowi do sklepu. 
  • Wrona #43398 : " na filologię koreańską..." czytałam chyba w Polityce, że połowa dzieci, młodych ludzi na swiecie chce zostać w przyszłości influencerem, artykuł był wstrząsający....nagość, reklamy, kasa, zasięgi tysięcy jak nie miliony obserwujących..
Limes   2025-10-26 10:32:30   486.21196  
Logiczne. Szukałam zależności pomiędzy...
Logiczne. Szukałam zależności pomiędzy Plutonem, Marsem oraz Merkurym i nie uwzględniłam Jowisza. Dziękuję za odpowiedź :)
Neko   2025-11-03 20:37:12   486.21226  
powroty
Dziwna rzecz. W ciągu dwóch dni (wczoraj i dzisiaj) wróciło do mojego grona dwóch znajomych. Całkiem niespodziewanie się odezwali, jeden wczoraj, drugi dzisiaj. Byłam pewna, że straciliśmy kontakt, nie byliśmy jakoś blisko, zapomniałam o nich. Wczoraj też dostałam wiadomość o reaktywacji pewnego projektu artystycznego, który w zeszłym roku został zawieszony, myślałam, że już na zawsze, a tu nagle zaproszenie na próbę w piątek. Zdarzyło się coś takiego komuś ostatnio? trzy razy w krótkim czasie taka niespodzianka mnie spotkała :) Może to Merkury w Strzelcu.
  • Wrona #43513 : u mnie ciągłe nawoływanie ...podejrzewam że to lęki, jest niewidoma i brakuje jej poczucia bezpieczeństwa ...ciągle niby jej trzeba poprawiać kołdrę i poziom wezgłowia a to niżej a to wyżej....a to jest tylko wymówka by być z nią....
  • Neko #43514 : Wrono, Ty chyba jesteś pielęgniarką. Masz cięzką pracę. W chorobie człowiek jest taki bezradny, bez któregoś zmysłu całkiem bezbronny.
  • Wrona #43516 : Neko nie jestem pielęgniarką choć tu są wspaniałe dziewczyny , jestem opiekunką  ...to jest bardzo ciężka praca nie tylko do robienia codziennych toalet...to jest praca z a kałem, wymiocinami, moczem , z problemami starości, które wszystkich nas czekają....
  • Neko #43517 : Czyli jesteś też silną osobą, odpowiedzialną i troskliwą. Ostatnio dość często przebywałam w szpitalu, w związku z problemami mojego dziecka i zauważyłam jaką ulgę sprawia pojawienie się w pokoju opiekunki lub pielęgniarki. Nawet, gdy tylko zajrzy czy wszystko ok. Przesyłam Tobie życzenia szczęścia i zdrowia za tą ciężką pracę.
  • Lola #43520 : To bardzo bardzo bardzo ciężka i wymagająca praca. Zapotrzebowanie na opiekunki / opiekunów będzie lawinowo wzrastać w najbliższych latach. 
  • Wrona #43524 : Dziękuję Wam, ale przyznam się, że są momenty "wypalenia" na 50 schorowanych osób, dwóch opiekunów i dwie pielęgniarki które oprócz zabiegów pielęgnacyjnych, robią też zabiegi pielęgniarskie...no to nie dziwota, że potem wypisuję bzdury o kawkach krukach i gawronach.....:)
  • Neko #43526 : Akurat to nie są bzdury, ale sympatyczne przerywniki :) Latem obserwowałam ptasie gniazdo, chyba sroki, ale nie wiem. Te ściemy w próbie odciągnięcia uwagi innych ptaków, donoszenie jedzenia itd. Godzina schodziła mi jak nic, czułam, że się relaksuję. Obserwacja przyrody, spacer, zatrzymanie się przy kwiatach, drzewach, wąchanie ziół, to po prostu daje wytchnienie, uspokaja.
  • Wrona #43527 : Przypomniała mi się pewna historia z przed lat....nastała moda na przytulanie się do drzew, więc ruszyłam w poszukiwaniu odpowiedniego drzewa....za pół godziny miałam telefon od córki, czy u mnie wszystko ok ....bo ktoś tam na fejsbuku ją powiadomił niezwłocznie z troską :)
  • Teta #43528 : Hahaahah :) 
  • Neko #43529 : Wszędzie nas obserwują, nawet w lesie :) :) :) 
  • Wojciech Jóźwiak #43530 : Przypominam, że ten wątek "Bieżące zjawiska na niebie 2024-5", jest z zielonym kółkiem, czyli wszech-widoczny. Dla ludzi i dla botów. (Dlaczego? Bo coś z treści AstroAkademii muszę/powinienem przedstawiać jawnie.)
  • Wrona #43531 : No to może jak Neko się zgodzi to przenieś nas proszę Wojtku do wątku zamkniętego....
  • Neko #43546 : Zgadzam się :)
Wojciech Jóźwiak   2025-11-12 13:36:30   486.21267  
Mars Merkury MC awaria prądu*
Dzisiaj koło 12:30, kiedy Merkury będący w ścisłej koniunkcji z Marsem przechodził przez MC, jąłem naprawiać wiszącą lampkę czyli kinkiet. Co się stało? – strzeliło i wysiadł prąd w połowie domu. Ale dzięki radom zaprzyjaźnionego elektryka naprawiłem. Nawet nie musiałem wymieniać wkładek topnikowych, na co się zanosiło. :)
*) z mojej nadgorliwości.
  • Wrona #43784 : gniazdka, bezpieczniki korkowe naprawiała moja Mama w czasach PRLu, gdy byłam dzieckiem (o zgrozo, które nie raz dymiły).... Czego ona nie robiła....Malowała, tapetowała, kładła wykładziny, operowała młotkiem, naprawiała maszynę do szycia, żelazko, prodiż i co tam się jeszcze dało....W natalu ma Marsa w 12 stopniu Bliźniąt w opozycji do Słońca. Obecnie Merkury jest w retro, więc podobno nie można kupować sprzętów bo się szybko zepsują...:)
  • Wojciech Jóźwiak #43785 : @Wrona: Mars w 12 stopniu Bliźniąt to potęga. Marsowo-merkuryczna.
  • KrzyżPołudnia #43798 : Znam kogoś, kto ma w tym punkcie binastrię Mars-Słońce. Ciężko nam się dogadać. Dla mnie to świetny przykład jak binastria działa w zależności od aspektu i miejsca. Ja mam tę binastrię jako opozycje PH, gdzie Mars jest zreszta w ognistym PH, ale ziemnym. Mogę się rozpisać w osobnej notce :)
Wojciech Jóźwiak   2025-11-16 11:05:36   486.21301  
Bardzo wielki trygon dzisiaj, jutro
Na niebie stoi wielki trygon w składzie Słońce, Jowisz, Saturn.
Jutro będzie całkiem ścisły.
Niżej wklejam kosmogram na jutro 17 listopada g. 11.
Ciekawe, czy wydarzy się coś zgodnego z projektowanym przez reguły astrologii charakterem tego układu planet.
Bo dosłownie czytając ten wielki trygon, to wszyscy Tyrani i Łajdacy powinni jutro rano bezzwłocznie podać się do dymisji.

Bardzo wielki trygon w pon. 2025-11-17 11:00

Pon 2025-11-17 11:00:00
2025-11-17 11:00:00
Słońce Sko 25°18’
Księżyc Wag 24°10’
Merkury Str 2°11’
Wenus Sko 13°08’
Mars Str 9°18’
Jowisz Rak 25°06’
Saturn Ryb 25°16’
Uran Byk 29°37’
Neptun Ryb 29°31’
Pluton Wod 1°39’
Medium C. Sko 19°50’
Ascendent Koz 13°36’


  • Wojciech Jóźwiak #43838 : P.S. Jowisz i Saturn, także Neptun i Uran, retro idą.
  • Wojciech Jóźwiak #43839 : Ius retro non agit, "ustawa nie działa wstecz" -- ta pradawna rzymska prawnicza zasada może dostać astro. interpretację: "Pochodząca od Jowisza sprawiedliwość nie zadziała, gdy ten jest w ruchu retro". Bardzo :).
  • Soyotik #43840 : U mnie do dymisji poddała się dzisiaj drukarka. Ale też wywołało to zbędną awanturę i mam już dość nerwów i "dyktatury" cudzych emocji i mam ochotę na dymisję ze stanowiska partnera... Choc tyle, że zaraz wyjeżdża na tydzień... 
    Tak Saturn i Neptun oscyluja cały czas w kwadraturze do mojej koniunkcji Księżyc-Neptun... także u mnie mocno wpływa na relacje... 
  • Wrona #43857 : Merkury w retro..
  • Wojciech Jóźwiak #43876 : Hmmm... Podczas tego pięknego wielkiego trygonu w PL partyzanci wysadzają tory. Rosja idzie naprzód i zaraz zagarnie Pokrowsk. Koszmarne RU naloty na Kijów i inne miasta. Michta w rozmowie z Wyżgą opowiada, jak mizerna jest sytuacja NATO i USA w tej konfrontacji: boją się Rosji i nie mają woli działania.
  • Wrona #43878 : ale w innym regionie i krajach Europy spokój ....
Notki forum (15) na tej stronie: [X]
Komentowanie wymaga zalogowania i/lub ważnego abonamentu.
Pisz komentarz  tytuł:
(-?-)
Twój adres email: Twój podpis:
Na podany adres przyślemy kod potwierdzający.