Ukraina 2022+ .405
Jednak tranzyt Słońca po Neptunie coś wyświetlił, tak jak się spodziewałem.
-
Jedynie prawda jest ciekawa
#8201 : P. Wojciechu.. czyli próbując wnioskować.. jesli ta koniunkcja jak Pan pisał wcześniej ("To co będzie się teraz działo może być modelem dla większej (znaczniejszej) koniunkcji Jowisz-Neptun w kwietniu b.r. i (już mniej wiarygodnym, ale...) modelem dla wielkiej koniunkcji Saturn-Neptun-Zero Barana w latach 2025-6.")ma jakoś symbolizować, unaoczniać to, co później.. to ("razem jest nas 90 milionów).. Rzeczpospolita Dwóch Narodów? za 3-4 lata, wspólne "dobicie" Rosji, flagi biało-czerwone i żółto-niebieskie na Kremlu?nie wiem oczywiście, ale tak to interpretuję- podążając za Pana przemyśleniami
Tomasz Piechal - Szkice Wschodnie
Od początku rosyjskiej agresji wielu ludzi zadaje pytanie –
dlaczego? Dlaczego Putin zaatakował Ukrainę? Czy Putin oszalał?
Po co mu ta wojna? Odpowiedzi często kierują się w stronę li
tylko stanu umysłu rosyjskiego prezydenta, jego otoczenia, Rosjan.
Dużo mówi się o imperialnych reminiscencjach, rewanżyzmie,
geopolityce. To jednak tylko jedna strona medalu. W większości
tych rozważań Ukraina traktowana jest jedynie jako PRZEDMIOT –
obiekt rosyjskiej agresji, imperializmu, ekspansji, rozgrywki
geopolitycznej, nienawiści. Tymczasem katalizatorem tej
barbarzyńskiej agresji stał się również fakt, że Ukraina w
ciągu ostatnich lat stawała się coraz silniejszym PODMIOTEM. Nie
pasywną ofiarą, a właśnie aktywną alternatywą dla Rosji na
obszarze dawnego ZSRR. I właśnie o tym będzie tekst poniżej.
UKRAIŃSKA ALTERNATYWA
Na początek – wspomnienie. 24 sierpnia 2021 roku nad Dnieprem to
dzień wielkiego święta. Na terenie całej Ukrainy trwają obchody
30. rocznicy uzyskania niepodległości. Najważniejsze obchody
odbywają się tradycyjnie w Kijowie, na placu Niepodległości
(ukr. Majdan Nezałeżnosti) i najważniejszej ulicy kraju,
Chreszczatyku. Głównym punktem programu, prócz wojskowej parady,
jest 12-minutowe przedstawienie opowiadające o historii Ukrainy od
czasów Rusi Kijowskiej po współczesność [zachęcam do
obejrzenia; link w pierwszym komentarzu
].
Główną bohaterką jest mała dziewczynka, 11-letnia Jesenija
Seleznowa, uczestniczka ukraińskiego show muzycznego, której
dzisiaj przyjdzie zagrać być może najważniejszą rolę w życiu
- Ukrainę. W finale przedstawienia Jesenija po podróży przez całą
historię kraju, wychodzi na pustą, szeroką ulicę i powoli się
rozpędzając biegnie w stronę żołnierzy, by po przebiegnięciu
pod olbrzymią ukraińską flagą wpaść w ramiona weterana
Donbasu, podpułkownika Wołodymyra Fedczenki. To niezwykle
symboliczna i wzruszająca scena, mająca ukazać ukraińskie
dążenia do wolności, poszukiwania własnej drogi, jak i szacunku
do ludzi, którzy o te szanse dla niej walczą. Wielu widząc tę
scenę nie umiało ukryć łez wzruszenia. Wśród nich był także
Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, który ledwo powstrzymywał
łzy stojąc na trybunie honorowej. To był piękny, pełen emocji,
słoneczny i radosny dzień na Ukrainie.
Kolejny akt rosyjskiej agresji rozpocznie się równo 184 dni później.
Do wojny pozostało pół roku.
***
Tamte obchody przybrały niezwykły kształt i były szczególnie celebrowane nad Dnieprem. Był to efekt powszechnego poczucia, że przez trzydzieści lat niepodległości Ukrainie udało się dokonać niezwykłego skoku w obszarze budowania swojej państwowości, tożsamości, jedności. Rytm jej zmian wyznaczały kolejne rewolucje – poczynając od kompletnie w Polsce nieznanej „rewolucji na granicie” (studenckie protesty z 1990 roku), przez pomarańczową rewolucję z 2004 roku, na rewolucji godności z 2013 kończąc – jak i wojna z Rosją, którą rozpoczęła aneksja Krymu, a następnie wybuch sterowanego separatyzmu w Donbasie.
Dla większości Polaków – ale nie
tylko, dotyczy to większości świata – Ukraina na przestrzeni
ostatnich trzydziestu lat to pojawiała się, to znikała z pola
zainteresowań. Zdobywała chwilę uwagi, emocji, po czym schodziła
w cień. W efekcie wielu ludziom umykały niezwykle ważne procesy,
które zachodziły na Ukrainie; postępy, które stawały się coraz
bardziej irytujące i niebezpieczne dla Kremla. Poniżej ich lista
:
Budowa ukraińskiego narodu politycznego | Ukraina na przestrzeni
ostatnich lat stawała się coraz bardziej świadomą wspólnotą
wartości. Tak jak w XIX wieku dla wielu ludzi „zostanie Polakiem”
stawało się swego rodzaju manifestem, atrakcyjnym wyborem drogi
umiłowania wolności, niezależności, a także wyrazem sprzeciwu
względem „rosyjskiego porządku”, tak na początku XXI wieku
wybór „zostania Ukraińcem” dla części osób z obszaru
dawnego ZSRR stawał się tożsamy z wyjściem ze stanu
„post-sowieckości”, zabiciem wewnętrznego homo sovieticusa.
Nie jest przypadkiem, że rewolucję godności rozpoczął wpis na
FB dziennikarza afgańskiego pochodzenia Mustafa Najem, a pierwszą
ofiarą rewolucji godności był 20-letni Serhij Nihojan, z
pochodzenia Ormianin. Ukraina po ZSRR odziedziczyła społeczeństwo
w którym bardzo wielu ludzi ma mieszane pochodzenie – rodzinne
korzenie polskie, rosyjskie, ormiańskie, gruzińskie, tatarskie
itd. Łączyć ich zaczęła idea Ukrainy jako państwa wolnego,
walczącego o swoją lepszą, europejską przyszłość, budowanego
w kontrze do „ruskiego miru”. Sam poznałem wiele osób, które
po 2013 roku zdecydowało się na Ukrainę wyjechać – z
Białorusi, Kazachstanu oraz wielu innych państw – i aktywnie
włączyło się w budowanie tego „nowego, wspaniałego”
państwa. Kwestia etniczności schodziła na plan dalszy. I to nawet
pomimo – od tego uciec nie można – krzewienia (za czasów
Poroszenki) lub akceptacji (za czasów Zełenskiego) kultu
ukraińskiego nacjonalizmu, który w dobie wojny z Rosją stał się
przede wszystkim nośnikiem „anty-rosyjskości”.
Wybór „zachodniej cywilizacji” | Warto pamiętać, że
rewolucja godności wybuchła jako Euromajdan. Katalizatorem stała
się decyzja Wiktora Janukowycza o rezygnacji z umowy
stowarzyszeniowej z Unią Europejską. I choć dla wielu ta
„europejskość” nie była (i w wielu wypadkach nadal nie jest)
w pełni opisana, zrozumiana, stając się raczej pewną
idealistyczną wizją lepszego świata, jedno było pewne – jest
ona bardziej atrakcyjna, niż bliskie związki z Rosją. Przede
wszystkim był to wybór wartości – demokracji, wolności,
poszanowania prawa, własności, systemu zasad porządkujących
życie w sposób uczciwy. Czyli coś, co ze swej natury stoi w
kontrze do tego, jak zbudowana jest Rosja. I tak od 2013 roku liczba
zwolenników wstąpienia do Unii Europejskiej wzrosła na Ukrainie z
49% do 86%.
Kres dwóch Ukrain | Nadal w wielu moich rozmowach pojawia się
motyw, który sprowadza się do zdania „przecież Ukraina to tak
naprawdę dwa różne państwa, to zachód i wschód, część lubi
Europę i USA, a część Rosję”. Tak, przez lata linia tego
podziału była ostra, przejawiała się w wyborach politycznych,
orientacji na kierunek współpracy międzynarodowej, jak i
kulturowych (jakie filmy oglądamy, jakiej muzyki słuchamy, jakiego
języka używamy). Jednak w ciągu ostatnich ośmiu lat postępował
proces coraz mocniejszego zasypywania tych dawnych podziałów.
Najpierw pokazał to wybór Petra Poroszenki, który wybory wygrał
dzięki temu, że potrafili na niego zagłosować i ludzie z Ukrainy
zachodniej, jak i wschodniej (Poroszenkę kojarzyli m.in. z jego
obecności w rządach konstruowanych przez prorosyjską Partię
Regionów). Ta możliwość bycia wybranym przez wszystkie
ukraińskie regiony od 2014 roku stała się podstawą do wyborczego
zwycięstwa, zastępując wcześniejszą polaryzację. W roku 2019
właśnie dzięki tej „wybieralności” na terenie całej Ukrainy
prezydenturę zdobył pochodzący z Krzywego Rogu (południe
Ukrainy) Wołodymyr Zełenski, który do startu kampanii wyborczej
był rosyjskojęzyczny (języka ukraińskiego de facto uczył się w
trakcie walki wyborczej). Warto pamiętać, że był on gwiazdą dla
całego obszaru dawnego ZSRR, występując w licznych kasowych
komediach romantycznych, użyczając głosu w dubbingach, jak i
tworząc produkcje (był m.in. producentem wschodniego „Rancza”,
czyli serialu „Swaty”), które oglądane były – umownie
pisząc – od Brześcia po Władywostok. Stał się prezydentem,
który potrafił (a przynajmniej starał się) łączyć wszystkie
różnorodności i niejednoznaczności Ukrainy. I zapewne właśnie
przez to jest tak niewygodny dla Kremla i Moskwy. Postawił bowiem
na sposób budowania wspólnoty, który jeszcze skuteczniej odrywał
Ukrainę od Rosji.
Uniezależnienie od Moskwy | Na przestrzeni ostatniej dekady na
Ukrainie doszło do gruntownego zerwania wielu pomostów łączących
ten kraj z Rosją. Co istotne, znacznie ważniejsze w tym względzie
od kwestii ekonomicznych (doszło do swoistego przeorientowania
kierunków współpracy gospodarczej) był obszar kultury. Nad
Dnieprem stawiano na krzewienie języka i kultury Ukrainy (choć
wbrew tezom kremlowskiej propagandy nikt za używanie języka
rosyjskiego nie był prześladowany; wojna w Donbasie udowodniła
wielu Ukraińcom, że można być rosyjskojęzycznym patriotą
Ukrainy), praktycznie odłączono się od świata rosyjskiej
pop-kultury i mediów społecznościowych (brak koprodukcji z
podmiotami rosyjskimi; zakazy wjazdów dla artystów z Rosji, którzy
akceptowali Putina; przejście na Facebooka kosztem rosyjskiego
VKontakte). Najistotniejszy – i najbardziej bolesny dla Moskwy –
stał się jednak akt uniezależnienia się ukraińskiej cerkwi
prawosławnej. Oznaczał on bowiem zabranie moskiewskiemu
patriarchatowi „rządu dusz” nad milionami Ukraińców. Dla
Rosji w której od lat trwa sojusz ołtarza z tronem i dla której
idea „trzeciego Rzymu” jest jedną z podstawowych składowych
idei imperialnych, był to akt wyjątkowo bolesny.
„Niebezpieczne” idee | Niemniej niebezpieczny i bolesny dla
Rosji był fakt, że Ukraina zaczęła udowadniać, że możliwe
jest budowanie państwa w sposób odmienny od
rosyjsko-białoruskiego. W miejsce podstarzałych, autorytarnych,
„serioznych” dziadków, na scenę wkroczył Zełenski. Wygrał
on wybory jako „sługa narodu”, bezpośredni i stawiający na
nowoczesność m.in. cyfryzację kraju, której emanacją stała się
platforma Dija, dzięki której z poziomu aplikacji na telefonie z
każdym miesiącem można załatwiać coraz więcej spraw
urzędowych. Naturalnie, Zełenski zaliczył wiele wpadek, podlegał
ostrej krytyce, nie sprawował swego urzędu w sposób krystaliczny
– to jednak temat na cały osobny tekst. Najistotniejsze jest to,
że Ukraina zaczęła pokazywać – z problemami, nadal trawiona
korupcją i wewnętrznymi problemami – że są możliwe sukcesy i
postęp w kraju postradzieckim, nie będącym w strukturach
unijnych. Jak duże to miało znacznie dla całego obszaru dawnego
ZSRR pokazała mi pewna letnia szkoła w której uczestniczyłem w
Kijowie w roku 2015. W mojej grupie byli aktywiści z Białorusi,
Mołdawii, Gruzji, Azerbejdżanu, Armenii, Kirgistanu, Kazachstanu.
Wszyscy z uwagą słuchali, co na Ukrainie się udało, a co nie,
jakie reformy zadziałały, a jakie poniosły fiasko. Ukraina bowiem
stała się dla wielu zwolenników demokracji w regionie swoistym
punktem odniesienia, nadzieją na lepsze jutro.
Mam świadomość, że podjąłem się karkołomnej próby – w
pięciu punktach opisać niezwykle złożone procesy, które
odbywały się na Ukrainie na przestrzeni ostatnich lat. Tym
niemniej, przy pełnej świadomości powierzchowności i braku wielu
innych istotnych elementów, mam nadzieję, że udało mi się
uchwycić rzeczy najważniejsze.
Ukraina – która dzisiaj nadal w wielu momentach opisywana jest w sposób przedmiotowy (z dodatkami o dzielnych ludziach i żołnierzach) z każdym rokiem stawała się coraz sprawniejszym PODMIOTEM. Odpowiedź na pytanie „dlaczego ta wojna wybuchła?” nie sprowadza się więc tylko do obłąkanego umysły podstarzałego satrapy, imperialnych idei i rewanżyzmu. Za decyzją o agresji stało także poczucie Moskwy, że Ukraina się wymyka, że staje się niebezpiecznym punktem odniesienia. Na Kremlu zapewne patrzyli na te wszystkie procesy z politowaniem, złością i w duchu „co też oni sobie myślą, przecież są tacy sami jak my”. I tak, Ukraina nie pozbyła się wszystkich swoich bolączek i obciążeń. Tak, wielu problemów nie udało się rozwiązać. Jednak dla decyzji o jej zniszczeniu i wykrwawieniu wystarczył fakt, że ona po prostu PRÓBOWAŁA być inna… To dla Rosji było za dużo.
***
Na koniec – pytanie. 15 marca 2022 roku. Mija 20 dzień rosyjskiej
agresji na Ukrainę. Jej dotychczasowy bilans to tysiące zabitych,
zrujnowane miasta, morze krwi i okrucieństwa wypuszczone przez
Kreml. Jakże odległym wspomnieniem jest ten piękny, pełen
emocji, słoneczny i radosny 24 sierpnia… Ledwie pół roku temu,
ale wydaje się jakby minęły dekady… Ponownie oglądam ten film
z kijowskich obchodów i nie mogę uciec od pytania - co się stało
z głównymi bohaterami przedstawienia na którym zapłakał nawet
prezydent Ukrainy?
Udaje mi się to sprawdzić.
Stojący na czele parady podpułkownik Wołodymyr Fedczenko od lat mieszka z rodziną w Irpieniu, mieście, które stało się centrum walk o ukraińską stolicę. Choć latem skończył swoją służbę w ukraińskim wojsku, od kilku dni bierze udział w walkach na przedmieściach ukraińskiej stolicy, pomaga również w ewakuacji cywilów z rejonów walk. Jego żona, która również służy w ukraińskiej armii, koordynuje ewakuacje ludności z bombardowanych miast i pomaga im znaleźć miejsca do życia w innych ukraińskich miastach.
Jesenija, dziewczynka, która zagrała Ukrainę, wyjechała wraz z rodziną z Kijowa już pierwszego dnia wojny, 24 lutego i obecnie przebywa w bezpiecznym miejscu. Jej kariera od występu 24 sierpnia przyspieszała, miała użyczyć głosu w dubbingu kilku animacji. Plany pokrzyżowała rosyjska napaść na jej ojczyznę. Teraz Jesenija – jak miliony Ukraińców - czeka na koniec wojny. Gdy rozmawiamy jej mama nadal nie potrafi powstrzymać wzruszenia i poczucia dumy, gdy wspomina tamten ciepły, sierpniowy dzień. Jak mówi, dla Jesenii był to najpiękniejszy dzień w życiu. Naszą rozmowę kończy zdaniem: Wierzymy, że takich pięknych dni i wydarzeń, jak wtedy, czeka nas i całą Ukrainę, jeszcze wiele.
Też w to głęboko wierzę.
15 marca, wtorek, godz. 20:00
-
Wojciech Jóźwiak
#8152 : Lolu, tylko strefa została wpisana fantastyczna, = -1h. Faktycznie Słońce wtedy było pod horyzontem, a wschodziła końcówka końcówka Koziorożca czyli zapewne Pluton. A ponieważ Pluton=Putin, to wiadomo, kto się oto podpisał pod tym atakiem cyberwojny.PS. Co za dureń nazwał swoją firmę "Bombardier"! Nic ludziska nie znają się na magii, też w Kanadzie.
-
Wojciech Jóźwiak
#8154 : Oczywiście wina/błąd mój, z tą błędnie/fantastycznie/ wpisaną strefą. Poprawiłem.Uwaga: poprawione dane o zmianach czasu są w pliku javascriptu, więc żeby program zadziałał bez błędu, trzeba "Nowy kosmogram" wywołać przez Control-F5 czyli z resetem dodatkowych danych strony.Niestety, ten błąd był pośrednio skutkiem nieustannego grzebania przez Unię w zmianach czasu zimowy/letni.
- Fabrycy #8155 : Astro-impresja prywatna: mniej więcej 20 lat temu, gdzieś w kręgu "astrologów humanistycznych" (tradycja: Rudhyar->Weres) zanotowałem w pamięci przywołany przez kogoś astro-symbol/obraz: kolej żelazna (lokomotywa z wagonami na torach)=oś Panna-Ryby. Bez dodatkowych wyjaśnień.
- Lola #8158 : Spółka Alstom, wydała oświadczenie, że był to błąd ich systemu. Czyli jednak nie cyberatak. Chociaż i tak ładnie się to wpisuje w kwadraturę Mars-Uran.
Jedna Europa
Powinno powstać Państwo Europa. Koncepcja
"klina" między Starą Europą a Rosją, do którego miałaby należeć Polska,
prowadzi donikąd.
- Lola #8166 : Czytałam, to byłby wspaniały projekt. Zawsze wart debaty. Wspomniana Jugosławia była tego namiastką. Pod wieloma względami była bardzo udanym pomysłem, i tak naprawdę to co ją pogrążyło to nie były kwestie etniczne a właśnie ekonomiczne. Niewyczerpany temat do dyskusji.
-
Wojciech Jóźwiak
#8167 : No właśnie. Do tej pory wśród komentujących spotykam się przeważnie z niedowierzaniem, oporem lub negacją. Tym bardziej cieszy mnie Twój Lolu pozytywny odzew, chociaż akurat Jugosławia nie jest dobrym wzorem.
- Kryt #8185 : Podpisuję się pod Twoim tekstem Wojtku. To chyba jedyna droga aby uczestniczyć w grze, a nie byciem bierką przesuwaną przez wielkich graczy tego świata. Wydaje się, że mechanizm zjednoczeniowy już jakiś czas temu był wyczuwalny, a obecne wydarzenia tylko go przyspieszą.
-
Jedynie prawda jest ciekawa
#8187 : Ciekawy tekst, choć uważam, że wizja zjednoczenia jest całkowicie nierealna. Pięknie o tym pisał Bronisław Wildstein z jego filozoficznym rozmachem, twierdząc, ze coś takiego jako "europejski demos" nie istnieje, więc nie będzie europejskiej demokracji.. Co niby miałoby spajać ten twór? przecież to zlepek róznych narodowości, egoizmów, geograficznie podzielonych rzekami i górami.Po odrzuceniu katolicyzmu, który nadawał w środniowieczu uniwersalistyczne poczucie wspólnoty, rzymskiego prawa i jego reguł na rzecz eurokratycznego bełkotu pseudoadministracyjnego, a nawet greckiej filozofii w imię "postępowego marksizmu" (pamiętajmy o Ventotene i czyje zasady królują w UE) - znikąd nadziei...Antagonizmy narodowe są tak silne, że nie widzę szans.Dodatkowo - moim zdaniem szybka (tj. 10-15 lat) "śmierć" Francji, w której po prostu demokratycznie wygrają wybory muzułmanie pociągnie za sobą rozpad NIemiec.. raczej budowałbym relacje z Saksonią, by potem stawiać mur na Łabie... czy się to podoba czy nie..
-
Wojciech Jóźwiak
#8188 : Obserwujmy. Mam jeszcze parę pomysłów. :) [To do JPJS.]
- u#1609 #8192 : Ja zdecydowanie wolę budować mosty niż mury, które dzielą. Zjednoczona Europa od niepamiętnych czasów " chodzi po mojej głowie" :) Wszyscy jesteśmy różni jako ludzie, ale to przecież nie znaczy, że nie możemy zgodnie współistnieć jako duże państwo-mocarstwo. W mniejszych/"narodowych" państwach też mamy różne jeszcze mniejsze regiony etniczne. Na co dzień, być może, jedne z drugimi za sobą nie przepadają, ale nauczyli się, że są jednym narodem(np.Kaszubi, Ślązacy, Poznaniacy). Jeśli udało by się Europejczykom i Europejkom skupić na tym, co nas łączy, a nie na tym, co nas dzieli i gdybyśmy z naszej różnorodności zechcieli uczynić nasz atut, a nie wadę, wtedy MOC byłaby z nami :)
- Jedynie prawda jest ciekawa #8194 : @Małgośka - piękne marzenia. Problem w tym, że Kaszubi i Ślązacy mówią praktycznie jednym językiem, mają tę samą historyczną pamięć, niemal te same zwyczaje, tradycje i potrawy, święta itd.. (celowo wybrałem właśnie Kaszubów i Ślązaków, bo między "Poznaniakami" i "Warszawiakami" różnice są jak między dwoma kroplami wody z jednej szklanki). Po odrzuceniu triady: katolicyzm-rzymskie prawo-grecka filozofia co łączy Francuza z Łotyszem, albo Portugalczyka z Niemcem? Zamiłowanie do pełnego brzucha i uwielbienie (parafrazując prof. Andrzeja Nowaka) do kontemplowania doczesnego wygodnego przedsionka do grobu... Coś musiałoby łączyć te narody.. Łączy je mózgowa śmierć Europy. Europa umiera.
-
Wojciech Jóźwiak
#8196 : Jedynie Prawdo: "mózgowa śmierć Europy"... -- czy masz własne doświadczenia na ten temat? Czy znasz jakieś konkretne przypadki, które by świadczyły o tym? Bo powtarzać przeczytane zdania jest łatwo.
-
Jedynie prawda jest ciekawa
#8198 : Nie powtarzam czyjegoś zdania (choć chętnie czytam z różnych źródeł) tutaj, ale w tym przypadku: mówię na podstawie własnych obserwacji i przemyśleń. Faktem jest to, że Europa odrzuciła swoją tożsamość, która budowała jej siłę (uparcie: chrześcijaństwo, prawo i filozofię) - Unia Europejska oparta jest o ząłożenia komunistyczne (Manifest z Ventotene) i musi się skończyć (kończy się) ekonomiczną katasftrofą wcześniej lub później.. a ponadto jest tylko instrumentem niemieckiej polityki (tu: wystarczy posłuchać Tchatcher z dawnych lat, gdy to nie było jeszcze takie oczywiste, albo Friedman George aktualnie). To nie jest żaden projekt romatycznego połączenia, tylko brutalne zaprowadzenie "po dobroci" tego, co Hitler czy Bismark próbowali siłą.. Więc - marzenia o "wspólnej Europie" w tym wydaniu to (przepraszam za brutalność) koniec końców wspieranie "Ein Reich, ein Volk.." itd.. Może się ktoś obrazić, ale wolę mieć oczy otwarte, niż żyć złudzeniami... Jednocześnie Europa jest rozbrojona, niezdolna do walki przyzwyczajona do dobrobytu. Jednocześnie nieuchronne jest przejęcie władzy we Francji przez partię muzułmańską w ciągu 10-15-20 lat (po prostu demografia zadziaała), co doprowadzi do obrócenia tego kraju o 180stopni i musi wywołać ferment w Niemczech - to czysta logika.. Nie chcę pisać elaboratu - bo tu wiele wątków.Osobiście - mam kontakt zawodowo naprawdę z ludźmi z wielu krajów Europy i zatrważające jest jak wielu z nich ma postawę: mój pełny brzuch (samochód, lodówka, wakacje, dobre wino/niepotrzebne skreślić) - a jakieś wartości, ideały, sens życia? Sensem jest doczesne dogadzanie sobie.. Tu nie ma idei, życia, potrzeb - potrzebą jest wygodne "tu i teraz", a po nas choćby potop... Europejczycy są leniwi, już im się nie chce, są "starzy" duchem. takie jest moje doświadczenie.To przypomina LEma "Powrót z gwiazd" - takie ciepłe "mli mli".. już nie chcemy latać do gwiazd (my Eurpejczycy), tylko ma być "ciepła woda w kranie" itd..
-
Jedynie prawda jest ciekawa
#8199 : PS. Co nie oznacza, że uważam, zę trzeba (Polska) wystąpić z UE - nie, jak długo się da, trzeba być "w".. Gdy statek zacznie tonąć- uciec.
-
Jedynie prawda jest ciekawa
#8200 : psps.i to nie jest moje tylko zdanie. Dziś taka teza to już raczej mało oryginalna.Literacko pięknie opisał to J. Raspail - geniusz.. (Obóz świętych coś ok. 45 lat temu), potem Houellbecq (Uległość, ok. 2018 roku) i szerzej - wspomniany Lem, który wykoncypował, że "wygodne bezpieczeństwo" musi prowadzić do upadku.a z "autorytetów"
- u#1609 #8222 : Jedynie Prawdo..., oczywiście, że to są moje piękne marzenia ( pewnie wielu powiedziałoby, że mrzonki) Myślę, że TU i TERAZ zawsze jest najistotniejsze, bo przeszłość żyje tylko w naszej pamięci i od nas samych zależy jak tę pamięć będziemy pielęgnować. My decydujemy czy chcemy popełniać błędy naszych przodków, czy doceniać i udoskonalać ich pozytywne dokonania. Celem (chyba) każdego człowieka i nie tylko jest znaleźć szczęście, być zadowolonym z życia. Wiem, że dla jednych szklanka jest do połowy pusta, a dla innych pełna i są też tacy, co widzą pół szklanki. Osobiście nie widzę żadnego sensu w nieustannych wypominkach i pretensjach jednych do drugich, bo żadna ze stron na tym nie wygrywa. Każdy "naród" ma swoją ciemną stronę ( używam cudzysłowu, bo nie ma czegoś takiego jak naród w żadnym oprócz umownego sensie. Za przeproszeniem- wszyscy jesteśmy kundlami i bardzo dobrze) i powinien, jak Niemcy właśnie, wziąć to "na klatę"- wybaczyć, przeprosić, zapomnieć o urazach(katolicy chyba nawet mają takie obowiązki podobno) wyciągając ze złych doświadczeń konstruktywne wnioski. Myślę, że szczęście naszych wnuków jest bardzo dobrą ideą, by dążyć do zgody i porozumienia. Stare zapiekłości powinny zniknąć, albo upiec się we własnym sosie.
-
Wojciech Jóźwiak
#8182 : Dla kontrastu Edwin Bendyk w blogu Antymatrix: Ukraina, pewność zwycięstwa -- przedstawia, jak Ukraińcy są coraz bardziej pewni, że zwyciężą i odbudują sami swój kraj.
-
Wojciech Jóźwiak
#8183 : Prasówki c.d: Wojna o światowy ład
-- on 16/03/2022
W tym blogu jest też to samo po niemiecku, bo autor 2języczny, studiował i działał w DE; w Wikipedii wiele o nim.
- Egna #8184 : Co się dzieje w Moskwie? https://next.gazeta.pl/next/7,151003,28235119,rosja-samoloty-rzadu-lecialy-na-wschod-a-te-oligarchow-do.html
- Naviganto #8191 : Czy jest jakieś źródło tej tezy?
- Jedynie prawda jest ciekawa #8193 : @Naviganto - nie wiem czy są jakieś twarde dowody (bo przecież BND nie ogłosi "białej księgi" pt. "Jak rozpętaliśmy piekło w Jugosławii"), ale wydawało mi się, że to, co pisze Marula, to powszechna wiedza. Heskagonale uniemożliwiało projekt Mitteleuropy, więc zostało wysadzone w powietrze
-
Wojciech Jóźwiak
#8195 : Pytanie, w jakim stopniu politycy Niemiec byli sprawczy w tamtej akcji rozbicia Jugosławii. W jakimś stopniu byli -- ale nie zdziałaliby nic, gdyby Słoweńcy i Chorwaci nie mieli dość serbskiej dominacji. Gdyby Sł. i Ch. nie doszli do wniosku, że "lepiej poradzą sobie osobno". Jest po polsku książka o tym, czytałem kilka lat temu (jak znajdę, to podam tytuł & autora), ale jak pamiętam, to nie było tam jednoznacznego wniosku, że "Niemcy to zrobili".
-
Wojciech Jóźwiak
#8197 : Jeszcze o byłej Jugosławii: Czy Ktoś (z nas/Was) wie, co o rozpadzie Jugosławii myślą Słoweńcy lub Chorwaci? Czy żałują Jugosławii i tęskną do niej? Ja od razu przyznam się, że nie wiem (a tylko się domyślam), bo nie śledzę tamtej prasy ani nie czytam książek tamtejszych autorów (prócz Sławoja Żiżka), ani nie znam tamtejszych języków. (Ale nie mogę znać się na wszystkim i wiedzieć wszystkiego.) Nas/Was jest około 30 osób. W takiej grupie jednak powinna znaleźć się chociaż 1 osoba mająca bezpośrednie rozeznanie w tym co dzieje się u naszych południowych sąsiadów. Jeśli takiej (osoby) nie ma, to jest to przyczynkiem do tego, jak mało znamy nasz wycinek świata. I w jak wielkim stopniu zdani jesteśmy na powtarzanie cudzych opinii, tych, które zostały przez kogoś masowo rozpropagowane. Trochę wstyd/obciach. Oraz pytanie, które kiedyś zadał Paweł Droździak: Dlaczego, gdy w mediach pojawiają się takie lub inne opinie, wierzysz raczej tym, a nie wierzysz tamtym? (Prawdziwości obu raczej nie masz możliwości sprawdzić.)
-
Jedynie prawda jest ciekawa
#8202 :
https://www.tygodnikprzeglad.pl/kohl-a-rozbicie-jugoslawii/
Zdaniem prof. Waldenberga polityka Helmuta Kohla wobec Jugosławii po 1990 r. konsekwentnie zmierzała „przede wszystkim do rozczłonkowania tego państwa, utworzenia na jego obszarze małych państw oraz politycznego i ekonomicznego uzależnienia ich od siebie. Ten zamysł stanowiłby ważny element projektu szerszego – uzyskania hegemonii w Europie Środkowo- i Południowo-Wschodniej, zapewniającej dominującą pozycję w Unii Europejskiej, w całej, z wyjątkiem Rosji, Europie”*.
* M. Waldenberg, Rozbicie Jugosławii. Jugosłowiańskie lustro międzynarodowej polityki, t. I (1991-2002)
i późniejsza działąność:
https://www.rp.pl/swiat/art15926471-kosowo-agenci-w-areszcie
W Kosowie aresztowano trzech agentów niemieckich Federalnych Służb Wywiadowczych (BND). Są podejrzani o działalność terrorystyczną
https://www.deutschlandfunk.de/bnd-steckt-vermutlich-hinter-kosovo-anschlag-100.html
BND steckt vermutlich hinter Kosovo-Anschlag/BND prawdopodobnie stoi za atakiem w Kosowie"
Autor to nie jakiś "leszcz"..
https://de.wikipedia.org/wiki/Erich_Schmidt-Eenboom
-
Naviganto
#8211 : Pracuje z Chorwatami. Jeden gardzi Serbami. Drugi spędził większość życia za granica a 3 tęskni za funkcjonalnym dobrytem który był lepszy niż po wojnie przez zniszczenia. Teza ze to Niemcy rozbiły yugoslawie jest jak teza ze za majdanem stało fbi i zainstalowało na Ukraina faszystowskie państwo marionetkowe. Tak zachodnie służby i państwa byly zaangażowane ale to w ogóle nie bierze pod uwagę oddolnego ruchu i impulsu. Czyli jest wręcz nie astrologiczna bo zakłada pełna sprawczości agencji wywiadowczej.Po śmierci Tito coraz bardziej była widoczna serbska dominacja i wraz z końcem zimnej wojny odmroziło się wiele konfliktów. Historyczne i społeczne napięcia wzięły górę. W mrowisko włożono też kij ale żeby powiedzieć ze to wina Niemca to przesada
- Lola #8212 : @Wojtku, ja czytam po chorwacku. Dobrze orientuję się w kinematografii, literaturze a także historii Jugosławii, także tej po rozpadzie do roku około 2010. Jugosławia to temat rzeka. Mam też sporo znajomych Chorwatów, Serbów mniej Bośniaków (głównie środowisko akademickie). Retoryka oczywiście jest różna zależy od wieku, wykształcenia pozycji społecznej, to jest na bardzo długa debatę. Jugo-nostalgija jest ciągle obecna tak samo jak podział na Ustašy i četników. Należy pamiętać, że Jugosławia powstała na pewnym gruncie, to właśnie historia półwyspu Bałkańskiego jest kluczem do zrozumienia tego co nazywamy kotłem bałkańskim. Opinie są podzielone ale ja uważam, że spokojnie można zacząć już od czasów Konstantynopola, albo jego upadku :).
-
Wojciech Jóźwiak
#8214 : Lola: Od bitwy na Kosowym Polu, która była długo przed upadkiem Konstantynopola.
- Lola #8224 : niestety od tego czasu duch Oblicia unosi się nad Serbią, niezmiennie polecam znawcę serbskiego nacjonalizmu, antropologa Ivana Čolovicia, pisał miedzy innymi o Historia mitu kosowskiego. ale też wiele innych doskonałych tekstów.
(*) Nasz program wylicza Plu=Koz 22°54′, ale wziąłem dokładniejszą liczbę z serennu.com.
- Jedynie prawda jest ciekawa #8247 : A jaki jest horoskop "nowej epoki"? (Nie widzę nigdzie w kosmogramach w bazie)
- Fabrycy #8248 : "nowej epoki"="nowego cyklu"="koniunkcje S/P"? bez specyfikacji godzinowej (horo) - innej niż hipotetyczna?
- Egna #8250 : Obstawiałabym tranzyt.
-
Wojciech Jóźwiak
#8278 : Horoskop epoki Saturn-Pluton jako moment ścisłej koniunkcji? -- Nie próbowałem takiego rysować, ponieważ nie wierzę w punktową dokładność. Tzn. nie wierzę, żeby stan nieba w chwili ścisłej koniunkcji (gdy długości ekliptyczne obu planet są "matematycznie" równe) wraz ascendentem (i w którym miejscu Ziemi?), MC, Księżycem itd. w tamtym momencie, rzutował na zaczynającą się epokę i jej charakter, i jej przyszłe wydarzenia. Położenie samej koniunkcji w zodiaku/ekliptyce -- to tak, ale uważam, że analogii z rodzącym się człowiekiem nie ma sensu rozciągać. Jeden z powodów jest taki, że człowiek może (potencjalnie) urodzić się w tym czasie lub w innym, a koniunkcja nie ma żadnego wyboru.
Czy ktoś przygląda się tu jeszcze Bidenowi i USA?
Dziś kwadratura Uran- Mars się uściśla na jego Marsie.
Przez tą skorpionową okolicę też idzie Księżyc.
W weekend w tym miejscu co Mars była Wenus i jeśli Bidena Mars odebrał ten układ choć trochę podobnie do mojego, to ja się trochę niepokoję o jego nadchodzącą wizytę w Polsce i towarzyszącą
U mnie konfliktowym sytuacjom, towarzyszył klimat „tak dalej być nie może” i niemożliwej ostateczności. Fakt, Poza Marsem mamy trochę inne planety i tranzyty, ja mam np. Plutona w sekstylu do Księżyca i kwadraturze do Plutona, a także Neptuna z Jowiszem jeszcze w kwadraturze do Słońca, już po mału w trygonie do Księżyca.
U Bidena jednak koniunkcja Neptun-Jowisz- Merkury na IC w kwintylu do Urana na descendencie.
Saturn w kwadraturze do Słońca (za chwilę tam będzie Księżyc).
Czy jeśliby Biden chciał pokazać Putinowi gdzie jego miejsce, to mógłby skorzystać z Dudy, który ma akurat odrobinę przypływu plutonicznej mocy (chęci pokazania, kto tu w Polsce rządzi?), ale jednak jest przyzwyczajony, by słuchać się kogoś silniejszego?
Do tego Słońce weszło do Barana, za jakiś czas w Baranie znajdzie się Mars.
Ja się obawiam tego, że mogłoby dojść jeszcze do paru krótkich, ale większych wybuchów, zanim później w tym roku Mars znajdzie się na dłużej w Bliźniętach, kiedy wojna być może ma szansę się przenieść bardziej sferę dyskusji: Walki w świecie wirtualnym na (fejk) informacje? Ustalenia nowych układów sił?
Bidena sfera descendentu będzie wtedy Marsowo poruszana, a przecież USA ma powrót Plutona w tym roku, więc coś nowego może się wykluć..
(zresztą Dudy sfera descendentu również, a także ascendent Zelenskiego, Mars będzie w tym roku dłuuugo w Bliźniętach).
Możliwe, że to ten Merkury z Neptunem w kwadraturze do Słońca się przyczyniają u mnie do przesadzonego niepokoju i że zupełnie błądzę na to patrząc, zdecydowałam się nim jednak podzielić.
-
Wojciech Jóźwiak
#8280 : Obecna kwadratura Mars Uran bije kwadraturą i opozycją w uro. Marsa Bidena! Tu tranzyty w canvas:
Biden teraz. Nie jest dobrze. Szczęśliwą okolicznością jest, że jego Księżyc nie odbiera tranzytów. Ale jego uro. Słońce jest pod sekstylem od Plutona, co też nie jest najlepsze.
Kwadratura Saturna do uro. Merkurego przeważnie jest niezauważalna, chociaż jako element kaskady może coś popsuć.Tranzyt do Urana dla osoby zapewne nic nie znaczy. Kwadratury Saturna do uro. Słońca jeszcze nie ma. -- Radzę brać orb najwyżej 4 stopnie.Dzięki KatarzynoW za wzięcie JB pod uwagę.
(Dziwi mnie, że został prezydentem mając Saturna w I ćwiartce.) - KatarzynaW #8432 : Sądzę, że tranzyt do Urana, który znajduje się na osi, coś znaczy. W ogóle, tranzyt do osi znaczy, a jeśli planeta w pobliżu, to również. A zwłaszcza, gdy tranzytujące układy są istotne: obecną koniunkcję Neptuna z Jowiszem uważam za istotną, a Biden jest jej odbiorcą poprzez swoje IC oraz descendent i Urana na nim. I z pewnością, nie jesteśmy w stanie z daleka widzieć wszystkiego, co powoduje Bidenem, jednak trochę tego uwrażliwienia na różnorodnych partnerów, w tym spoza głównego obiegu, widać (Uran na descendencie powoduje, że nie nie dzieli się ludzi/partnerów/w przypadku polityka: krajów na ważniejszych wg. statusu i mniej ważnych. Ukraina czy Polska może być równie dobrym partnerem co Chiny czy Francja).
-
Wojciech Jóźwiak
#8437 : J. Biden nie ma teraz tranzytu do urodzeniowego Urana, tylko odwrotnie, bieżący Uran tranzytuje (opozycją) jego uro. Marsa. Co do tranzytów względem jego urodzeniowych osi, to na wykresie
Biden teraz faktycznie widać, że Neptun i Jowisz przechodzą przez jego IC. Ale oś asc.-desc. na której leży Uran, nie jest "poważnie" tranzytowana. Chwilowe przejście Księżyca pomijamy. Obecny pobyt Neptuna i Jowisza na uro. IC Bidena warto wziąć pod uwagę gdy obserwuje się to co dzieje się podczas obecnej koniunkcji Nep-Jow. Pytanie, w jakim stopniu Joe Bidena możemy uważać za personifikację USA? -- Tak jak słusznie uważamy Putina i jego horoskop za personifikację Rosji, a Zełeńskiego z jego horo. za personifikację Ukrainy.
- Jutrzenka #8438 : A słyszeliście,że Biden wraz z synem prał pieniądze na ukrainie? Ciekawe czy kolejna plotka czy prawda?
-
KatarzynaW
#8444 : Wydaje mi się, że Jowisz/Neptun na IC jest też w kwintylu do descendentu i Urana.Źle mi się wydaje, czy chodzi o to, że nie przypisujesz znaczenia temu aspektowi, Wojciechu?
Napisałam w pierwszej kolejności o opozycji Urana do Marsa, a konkretnie: owego dnia gdy pisałam Uran z Marsem tworzyły kwadraturę, której wierzchołek był na Marsie Bidena. Podobnie jak zresztą na moim. Przez tą wspólnotę Marsa wydaje mi się, że choć częściowo wyczuwam nastroje u Bidena. Nie aspiruję do diagnozy personifikacji krajów czy narodów(to chyba koncepty w rodzaju słonecznych znaków zodiaku?).
Ale na pewno Biden jest jest istotnym i decyzyjnym człowiekiem. -
Wojciech Jóźwiak
#8445 : @KatarzynaW: Przyznam, że mam małe doświadczenie, jak działają tranzyty kwintylami. Wolałbym te zjawiska badać na kimś, kogo lepiej znam niż by to był prezydent Biden. Ale przejście Jowisza przez uro. Imum Coeli -- tak, jest ważne. Na pewno skłania do większej aktywności. Ale jak mogłoby się przejawić u kogoś sprawującego ten wysoki urząd? -- Sprawa nie jest jasna.
-
KatarzynaW
#8448 : A dlaczego sekstyl Plutona do Słońca jest "niedobry"?
Co do prezydentury z Saturnem w I ćwiartce: widocznie nie traktuje tej prezydentury przesadnie ambicjonalnie, a bardziej jako powinność. "Nikt inny nie poradzi sobie z tym zadaniem tak, jak on". -
KatarzynaW
#8479 : A tu przykład kwintyla Neptuna z Jowiszem w Rybach do Urana na descenendencie
https://www.politico.com/video/2022/04/06/biden-tells-trade-union-conference-amazon-here-we-come-540643
"Amazon, here we come",w obronie praw pracowniczych, praw do zawiązywania związków zawodowych. Aktywna empatia wobec osób spoza oficjalnego obiegu, czyli pracowników Amazona, tych którzy pakują i wożą paczki dla całej reszty społeczeństwa.
Jakiś niecały rok temu zresztą wspominałam tu zresztą o tym, że prawa pracownicze są jednym z tematów kwadratury Uran-Saturn.
Dwudziesty szósty dzień wojny. Na wschodzie bez zmian
Próba podsumowania prawie miesiąca wojny. Wiele zarówno obaw jak i nadziei nie spełniło się. Jest pat lub impas.
-
Wojciech Jóźwiak
#8271 : "To samo zrobiono w ambasadzie rosyjskiej w stolicy Ukrainy w Kijowie tuż przed inwazją 24 lutego." -- Pomyślałem o tym, zanim przeczytałem.
-
Jedynie prawda jest ciekawa
#8272 : stawiałbym, że w Moskwie jest jakaś zadyma i lokalsi w Warszawie boją się, ze ich odwołają, więc więc palą kwity, które mogyłby im zaszkodzić
-
Wojciech Jóźwiak
#8273 : Mars jest teraz w kwadraturze do Urana (89°59’) -- odnawia uśpioną kwadraturę Saturn - Uran. Pojutrze ma przyjechać Biden. ... Więc?
- Jedynie prawda jest ciekawa #8274 : Mars jako detonator uranicznego przewrotu?
-
Wojciech Jóźwiak
#8275 : Przy okazji taki news: Niemcy as usual. Dmytro Kułeba: Niemiecka restauracja zwolniła ukraińskiego pracownika za publikację wideo o Rosjanach zabijających cywilów
-
Wojciech Jóźwiak
#8276 : Jedynie Prawdo: tak, Mars jako detonator oczywiście. Tylko nie wiem jeszcze, czego. Patrzę w PAP i Reutersa, ale nic nie wiedzą.
-
Jedynie prawda jest ciekawa
#8277 : albo próba zastraszenia: wyjadą i zaczną straszyć atomem.. to miałoby sens
-
Jedynie prawda jest ciekawa
#8279 : https://www.pap.pl/aktualnosci/news,1125893,pentagon-mamy-wskazowki-ze-ukraincy-przejmuja-kontrole-w-okolicach-kijowaRosjanie słabną, jeśli to prawda - może więc na Kremlu jednak zmiany... co niekoniecznie jest dobre dla Polski (lepszy bandyta Putin, któremu nikt ręki nie poda, niż "demokrata" Nawalny)stąd - "obstawiałbym", że panika w ambasadzie i boją się, że ktoś im się do 4liter dobierze
- Lola #8286 : Bardziej się obawiam, że palenie dokumentów związane jest z mająca się za chwilę zacząć agresja Białorusi na Ukrainę.
-
Wojciech Jóźwiak
#8289 : Pewnie dlatego wczoraj palili:
wiadomosci.onet.pl/kraj/nieoficjalnie-ok-40-rosyjskich-dyplomatow-ma-zostac-wydalonych-z-polski
-
Egna
#8293 :
- Jedynie prawda jest ciekawa #8282 : idealny timing... czyli skazany, a nowa władza go "uwolni" i "członka z ramienia na czoło".. moim zdaniem to nie przypadek, ale kto to wie..
- Lola #8283 : Trzeba się wsłuchać w ostatnie video i przemowę Navalnego (wiedziałby, że to jest ustawione). link: Obrona
-
Lola
#8284 : Dziś wydał oświadczenie z wiezienia (po uznaniu go za winnego ale bez wyroku)After being found guilty, but before sentencing, Navalny gave a statement to the court from the prison in which he is currently detained. He denounced the terms of his trial — branded as fabricated by his supporters — and, referring to Russia’s invasion of Ukraine, said “to fight this war is everyone’s duty.”
-
Lola
#8285 : To post żony Navalnego po ogłoszeniu wyroku, jako rodzina prezentują się demokratycznie i fotogenicznie, tak samo dobrze jak Zelenskyj. Tylko te tranzyty nie pasują, tak jak wspominała Egna wcześniej dla niego przełomowy może być 2025.

- Egna #8290 : Te tranzyty Navalnego w 2025 to można różnie czytać. Na przykład tak, że on wtedy zejdzie z tego świata. A teraz któż wie? Myślę, że cokolwiek się teraz stanie nie będzie trwałe, że sytuacja będzie się zmieniać jak w kalejdoskopie aż do 2025/6.
-
Wojciech Jóźwiak
#8294 : Sytuacja będzie jak w kalejdoskopie do 2029, czyli do kwadratury Saturn-Pluton. Zaczął się okres Ośmioletniej Turbulencji.
Z tej całej wyliczanki wynika, że jeśli handelek trwa wojny nuklearnej nie będzie, dobrze to interpretuję?Dlatego Niemcy powtarzają, że handlować z Rosją owszem będą. Amen.
- Jutrzenka #8287 : A jakie piękne będą tegoroczne święta Wielkanocne w Polsce Katolicko Prawosławne. Papież Franciszek się chyba ucieszy. Co do ludzi to zobaczymy. U moich dziadków były zawsze 2 razy święta bo dziadek pochodził z okolic Lwowa. Jego dziadek był namiestnikiem tego miasta. Babcia do dziadka mimo że był Polakiem mówiła Ty Ruska Popadio- ze wzgledu na wyznawaną religię.
- Wojciech Jóźwiak #8291 : Polecam moje z wczoraj: Dwudziesty szósty dzień wojny. Na wschodzie bez zmian
-
Wojciech Jóźwiak
#8292 : Polecam: Anne Applebaum: Ukraine Must Win. Ukrainians and the world’s democratic powers must work toward the only acceptable endgame.Zbigniew P. Szczęsny: Wizyta prezydenta Bidena w Polsce."Chcemy czy nie — naszym losem jest bycie klinem rozdzielającym Eurazję, niewygodnie umocowanym w strefie zgniotu między dążącymi do kontrolowania tego kontynentalnego „wąskiego gardła” Rosją i Niemcami. Próżnia strategiczna powstała po upadku I Rzeczpospolitej nie daje się od wieków zasypać i wciąż to właśnie nasza część Europy jest jej najbardziej zapalną częścią."
- Wojciech Jóźwiak Morawiecki i Kaczyński w Kijowie 2022-03-15 22:21:12
- Wojciech Jóźwiak Ukraińska alternatywa (Tomasz Piechal) 2022-03-15 22:55:33
- Lola Cyberatak, awaria w PKP ? 2022-03-17 11:13:28
- Wojciech Jóźwiak Jedna Europa 2022-03-17 15:52:48
- Wojciech Jóźwiak Ziggi czyli Zbigniew Szczęsny o UA, RU, PL, DE i UE 2022-03-18 15:16:12
- Marula Jugosławia 2022-03-18 21:40:59
- Marula Lotnisko Chopina 2022-03-20 01:13:45
- Wojciech Jóźwiak Tajemniczy punkt Koz 22°35′ Koziorożca 2022-03-21 16:09:07
- KatarzynaW Biden 2022-03-22 09:45:16
- Wojciech Jóźwiak Napisałem coś w rodzaju podsumowania dotychczasowej wojny 2022-03-22 10:03:53
- Jedynie prawda jest ciekawa Dym nad ambasadą Rosji.. 2022-03-22 22:06:19
- Lola Wiadomo, że dziś sąd w Moskwie 2022-03-22 22:55:17
- Lola Gorący pokój - Žižek 2022-03-22 23:41:41
- Wojciech Jóźwiak Wyraz wielkiego szacunku dla Narodu Ukrainy: czytamy 2022-03-24 10:00:51
- Jedynie prawda jest ciekawa Zwolnienie Andżeliki Borys 2022-03-25 21:11:06
