prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 

Lata 2020+ w świecie .346


Wojciech Jóźwiak   2024-02-19 12:31:36   346.18011  
Epoka zbiorowego lęku
Po 4+ latach od rozpoczęcia się bieżącego obrotu cyklu Saturn-Pluton już jasno widać, co się zmieniło i jaka jest główna cecha tej epoki: to jest, jak w tytule, epoka zbiorowego lęku.
Oczywiście, lęk jest rzeczą odwieczną, ale w poprzednim obrocie lękaliśmy się indywidualnie: choroby, o los bliskich, czy będziemy mieli pieniądze na przeżycie lub (lęki z wysokiej półki) czy udadzą się nasze przedsięwzięcia. Od koniunkcji Saturn-Pluton 12 stycznia 2020 r, i od idealnie z tamta datą synchronicznego covidu, przyszedł lęk zbiorowy a nawet lęk globalny. Najpierw był to lęk przed chorobą, pandemią. Za tym przyszły obawy, czy nieudolny rząd/administracja z tym sobie poradzi, czy nas obroni. Jako kontra przyszła rzecz ściśle skorelowana z lękiem, czyli postawy negacyjne, totalna nieufność połączona z myśleniem spiskowym: oszukują nas! Chcą nas zabić rzekomymi szczepionkami. Wszystko ukartowane! Wzmógł się drugi wielki zbiorowy lęk, obecny wcześniej: przed globalnym ociepleniem. I tu przyszła kontra: klimatyczny negacjonizm. Po 24 lutego 2022 tamte lęki przebił lęk przed wojną i jej nosicielem, Rosją. Który ma wiele składowych: główny lęk, przed atomową zagładą. Lęk, że "na nas padnie" i że to my zostaniemy wyrzuceni z sań wilkowi na pożarcie. Lęk przed tym, ze Putinowi uda się zniszczyć solidarność Zachodu. I że w ogóle ta solidarność okaże się słaba i fikcyjna, wygra ugodowość i kolaboracja z Potworem. Na tym tle znów lęk, że własny rząd nas okłamie. Lęk przed własną (narodową i "zachodnią") słabością i tym, że stoimy na przegranej pozycji. Wielki wynalazek, sztuczna inteligencja, też wchodzi w pochodzie lęków, nawet nie, że nas-ludzi "wyprze", zastąpi, rządzić będzie, ale coś bardziej prawdopodobne: że AI w niektórych rękach posłuży do totalnego fałszowania rzeczywistości.
Takiego natężenia lęku nie było wcześniej. Przynajmniej ja nie pamiętam. Kilka lat stanu wojennego było podszyte lękiem, ale nie aż takim: wtedy to raczej była beznadzieja, a nie wyglądanie najgorszego, jak teraz.
  • KrzyżPołudnia #23472 : Panie Wojciechu, jak wyglądał ten lęk zbiorowy podczas zimnej wojny? Czy był lęk przed wojną nuklearną, a jeśli tak, to czy na taką skalę jak obecne lęki? 
  • Go87 #23482 : To co teraz jest gorsze to nadmiar informacji. Plus wszędobylskie opinie, eksperci, jasnowidze. Ostatnio słuchałam podcastu technologicznego o trendach na 2024 i tam było dobre 10 minut o tym, że jak eksperci/wizjonerzy technologiczni patrzą dalej na 2025 to widzą, że tam to już Rosja się dozbroi i wojnę widać. Chore. I ja zaczynam się grubo zastanawiać komu zależy tak bardzo, żeby ludzie żyli strachem. Czy to po prostu jest organiczne? W związku z ta energią cyklu.....Nie wiem. 
  • Wojciech Jóźwiak #23498 :
    @K.Południa: Stosunek do możliwej "trzeciej wojny" był wieloznaczny: bo z jednej strony baliśmy się bomby jądrowej i wojny jako takiej, ale z drugiej była nadzieja, że Sowieci taką wojnę przegrają i Polska odzyska wolność. Propaganda władz też się zmieniała. Najgorsza była "za Bieruta",(*) ale to wiem od starszych, bo wtedy byłem małym dzieckiem. Za Gomułki straszono głownie "zachodnioniemieckimi rewizjonistami", Ameryka nawet w propagandzie nie była rysowana jako jakiś potwór. Jednak zdawano sobie sprawę, że dla większości Polaków USA to nadzieja. I że silne są związki rodzinne. Za Gierka możliwość wojny odsunięto z pola widzenia, raczej propagowano "europejskość" PRL. Za Jaruzelskiego komunizm był postrzegany jako parodia i komedia, coraz bardziej bezzębna i nieudolna.
    (*) Chyba tylko wtedy, w latach około 1950, wisiały w gablotkach plansze pokazujące wybuch jądrowy i co wtedy trzeba robić. Widziałem takie jako dziecko.
    Jeszcze jedno: "za komuny" takim powszechnym lękiem w PL było nie tyle to, że "nas w wojnie zabiją", tylko że zostaniemy przez tamtą władzę pognębieni, sprymitywizowani, obróceni w mentalnych niewolników. Ale pewnie inni to inaczej postrzegali.
  • Wojciech Jóźwiak #23500 : @Go87: Czytając notkę Jedynie Prawdy J.C. "18007. Skandaliczna i głupia wypowiedź Marszałka Hołowni" wszedłem na stronę na YouTube, którą on tam zlinkował, i to, co YT wyświetliło mi w bocznej kolumnie, lekko mnie przeraziło: to była parada straszycieli! Zobaczyłem ile kanałów YT utrzymuje się i ilu cwaników żyje lub dorabia sobie na zmasowanych straszeniu klientów. Internet wybitnie podbija nastroje lękowe.
  • Go87 #23510 : O właśnie to czego Pan doświadczył mi chodziło. Sama się łapię na tym, że wolę nie otwierać żadnej strony, nawet technologicznej, bo wszędzie śmierć, wojna, strach i częściej gadam przez to z chatem AI. Sprawdzam prompty, łapie go na fantazjowaniu, generuje obrazki. Bawię się inaczej niż do tej pory w internecie. 
  • Kita #23515 : Zgadzam się, że nastała epoka zbiorowego lęku, też nigdy wcześniej nie odczuwałam takiego lęku o przyszłość jak teraz. 

    Ale akurat linkowanie wypowiedzi Hołowni nie kojarzy mi się  z rozpowszechnianiem strachu tylko z rozśmieszaniem. Przecież jego wypowiedź jest zabawna. Przecież to jest śmieszne. Taki Hołownia pokrzykuje, że wbije Putina w ziemię. On Putina to może tylko takimi groźbami rozśmieszyć. I nie tylko Putina. Np mnie rozśmieszył.

    Tzn niepokojąca może być możliwość  wykorzystania jego wypowiedzi do uzasadnienia ataku Rosji na Polskę w intencji "bronienia się" Rosji, ale przecież Rosja postąpi tak jak postąpi niezależnie od tego, czy będzie miała jakiś pretekst, czy nie.

    Na razie atak Rosji na Polskę jest bardzo mało prawdopodobny.
  • Wojciech Jóźwiak #23516 : Jeszcze o tym lęku. W enneagramie są trzy główne negatywne emocje: lęk, gniew i wstyd. Za komuny odczuwało się bardziej gniew niż lęk. Był to gniew bezsilny i bezskuteczny, ale gniew.  Podobnie za rządów PiS "my" czyli liberalna strona czuliśmy gniew na tamtych, a nie lęk. Teraz jednak to co dzieje się w świecie odbieramy przez filtr lęku, nie gniewu. To jest sprawa bardzo podstawowa. Bardziej podstawowa niż faktyczny charakter wydarzeń.
Wojciech Jóźwiak   2024-02-22 16:29:09   346.18033  
Ponura diagnoza i prognoza Bartosiaka u Zychowicza
Polecam YouTube pod linkiem:
Rosja zagraża Polsce? Czy Putin zażąda korytarza do Królewca? — Jacek Bartosiak i Piotr Zychowicz
Z tym "korytarzem" to jest drobiazg. Bartosiak kreśli wizję świata, w którym Zachód przegrał. W ogóle cywilizacja łacińska. Dlaczego? -- Bo "kapitalizm się rozlał", tzn. (tak jakby) wylał się z naczynia p.t. "kraje Zachodu". W wojnie o Ukrainę Rosja uzyskała przewagę (czego dowodzi i podpiera argumentami). Europa w ogóle jest nieświadoma (powagi) sytuacji.
JB ma żal do (A) Amerykanów, że nie pozwolili Ukrainie wygrać tę wojnę, tzn. zmusić Rosję do rokowań i ustępstw, co było realne jesienią r. 2022, a teraz to juz baśniowa przeszłość.
(B) Do poprzednich rządów Polski, które przespały minione 35 lat, przegapiły, nie zauważyły itp itd.
Koniecznie zalecam obejrzeć-wysłuchać, bo to co on mówi to jest jedno wielkie i dobrze uzasadnione "za późno". Co robić, dalej, nie mówi. Zresztą pytanie, kto miałby coś zrobić.
Do punktów, które zapisałem w "Kumulacja Pluton/Wodnik, harmoniki i fraktale", w których zmaterializowała się rozpadająca się teraz kumulacja walentynkowa (Pluton, Mars, Wenus, Zero Wodnika) dopisać trzeba punkt nr 5: Konferencja bezpieczeństwa w Monachium (podczas której Putin zabił Nawalnego w ramach sygnalizacji swojego stanowiska) podczas której przywódcy Zachodu nie zrobili nic. Nie przyłożyli sił do punktów. Zresztą, Bartosiak lepiej to powiedział, niżbym ja to teraz streścił.
Może jeszcze być tak, że JB się myli i on też zakończył słowami "obym się mylił".
Jeszcze uwaga dla nas astrologów. Na przykładzie minionej Kumulacji Walentynkowej widać, że nie jest tak, że pewien układ planet (także: tranzytów) się rozpada, fala specyficznej energii kończy się i możemy rozejść się do biznes-ez-jużuel (jako podczas przejścia Księżyca przez Zero Raka). No raczej nie, częściej nie, ponieważ układy planet i ich energie nie tylko wywołują wydarzenia chwilowe, dzieją się wtedy, ale również działają jak spusty, czyli uruchamiają procesy, które dalej trwają już bez zasilania "z nieba". Gdy Saturn przechodzi przez np. descendent, dzieją się pewne chwilowe-wybuchowe wydarzenia, które miną, ale okazuje się, ze nie ma powrotu do tego, co było przedtem, bo zaczęła się III ćwiartka cyklu.
Wiec teraz w świecie też tak jest.
Teraz przez nami kumulacja kwietniowa: Koniunkcja Jowisz Uran 21 kwietnia 2024.
  • Dziwna #23634 : Fakt, ponura rozmowa i otrzeźwiająca. Przemija postać świata.
Wojciech Jóźwiak   2024-02-23 20:25:17   346.18055  
Budzisz, Bartosiak, Świdziński, Stefan
...Kontynuują: Wielka Strategia Polski w czasach chaosu (www.youtube.com)
W tonacjach coraz bardziej ciemnych. Polecam. Nie po to, żeby się bać ani straszyć, tylko żeby wiedzieć. Problemem jest czas. Ile czasu minie, aż ich strategiczne futury zostaną zrealizowane. Czy dziejący się proces już jest taki, że w jego ramach zostało zdeterminowane, że "my" (PL i podobni) zostaliśmy wyrzuceni z sań wilkom? Co Bartosiak & koledzy twierdzą. Czy jednak Zachód (wraz  z"nami") zdoła dokonać zwrotu, U-turnu, jak mawiają Anglofonowie?
My astrologowie wiemy coś, o czym inni zapominają: że procesy w świecie rzadko są liniowe lub ogólniej proste (chociaż są i takie, np. obecny wzrost temperatur). Częściej idą sinusoidalnie, cyklami -- o tym jest astrologia, w końcu.
Co widać "po astrologicznemu" w wielkim uproszczeniu: jeden z wielkich cykli (obrót jednego z wielkich cyklu) teraz się dopiero rozpoczął, tzn. trwa od 4 lat i jest to obrót cyklu Saturn-Pluton zaczęty od kowidu na pocz. 2020 r.
Drugi wielki cykl kończy się i idzie ku przełomowi: to jest obrót cyklu Saturn-Neptun, który kolejny moment węzłowy, "koniec i początek" będzie mieć w latach 2025-26.
Do tych dwóch podklejony jest cykl Plutona w znakach zodiaku. W tym cyklu teraz jesteśmy dokładnie na krawędzi, na ostrzu noża, na edge′u: bo Pluton jest w koniunkcji z Zerem Wodnika.
Myślimy.
Szkoda, że nie ma podobnego think tanku, jak ten Bartosiaka, tylko astrologicznego.
  • Kita #23678 : Trochę posłuchałam, ale jednocześnie spisując coś zawodowego do notatek, czyli tak jednym uchem i tylko do momentu, gdy rozmówca powiedział, że trzeba było nam (tzn polskiemu rządowi) zabetonować nogi Amerykanom i zmusić do..., a teraz to już za późno.

    Jak rząd PiSowski mówił o konieczności zbrojenia się i wzmacniania wojska, to takie działanie było "straszeniem nas, wprowadzaniem atmosfery lęku". Ale teraz to już za późno -  7 lat straconych. (Dlaczego 7, a nie 8?). Jak to  samo co mówił PiS mówi teraz ktoś inny - to jest to przekazywanie wiedzy.
    Jak można było posłuchać program Reset - to nie, to przecież propaganda PiSowska. A w Resecie były pokazywane dokumenty podpisane przez Donalda Tuska. Dokumenty które mówiły o tym, że wiedza o polskim wojsku była przekazywana Rosji, że jednostki wojskowe były wycofywane  z terenów na wschód od Wisły, ze w planach ewentualnej agresji Rosji na Polskę ziemie na wschód od Wisły miały być oddane bez walki. Teraz już się Resetu nie posłucha, bo wszystkie nośniki zostały zniszczone. Pierwsze działania nowego rządu zlikwidowały Komisję do spraw badania rosyjskich wpływów oraz unieważniły wyniki Komisji do badania katastrofy smoleńskiej . A generałowie odpowiedzialni za poprzednią politykę poddańczą względem Rosji wrócili do szefowania Wojskiem Polskim. W to, że katastrofa smoleńska była zorganizowanym mordem - można nie wierzyć jak nie chce się wierzyć. Ale na wszystko co było w Resecie są dokumenty, tzn wtedy były, już chyba, a nawet na pewno teraz zniszczone.
    Czy Amerykanie mogli powstrzymać wojnę Rosji  przeciwko Ukrainie? Przecież Niemcy robili wszystko, żeby tylko uniemożliwić wygraną Ukrainy. Teraz Załenski jest proniemiecki, bo widzi ile zależy od Niemiec. A z punktu widzenia Ameryki - oprócz Rosji są jeszcze Chiny. Czy Ameryka ma walczyć o sprawy europejskie wbrew Niemcom i Francuzom?

  • Kita #23679 : P.S. A może zaznaczać przy dłuższych notkach jakie jest położenie Księżyca  na czas pisania? To byłoby ciekawe. Ja teraz pisałam powyższą notkę, gdy Księżyc był/jest w punkcie wściekłej Panny w opozycji do Słońca w punkcie Ryby odleciane. (I ten tranzyt działa teraz na mojego Marsa , który jest w koniunkcji z Wenus.)
  • Wojciech Jóźwiak #23717 : Jarosław Kaczyński uporczywie, konsekwentnie, planowo i świadomie przygotowywał i urabiał Polskę do stania się wasalem Rosji. Słócał i dzielił, rządził przez tworzenie podziałów. Cofał Polskę do stanu przednowoczesnego: teokracja, dewaluacja prawa, rządy "ordyńskie" (patrz typologia Konecznego!) kiedy wola wodza jest ponad prawem. (Lub: jest źródłem prawa.) Totalitaryzował przepływ informacji: "obowiązująca prawda" z jedynego i jedynie słusznego centralnego nadajnika. Politykę informacyjną przerobił w propagandę. "Kościółkował" naukę i edukację -- ministrem Czarnkiem. Hodował panującą klasę, oligarchię, to znaczy ludzi wzbogaconych na "przepompowniach": czyli inwestycjach, spółkach sk.p., fundacjach służących przepompowywaniu publicznych pieniędzy do prywatno-rodzinnych kieszeni. Upodabniał ustrojem Polskę do Rosji. Werbalne burmuszenie się na Rosję tego nie zmieniało. O, jeszcze skłócał Polskę ze wszystkimi naokoło. Nie tylko z Unią, Niemcami... ale to ogólnie znane rzeczy. Czynił Polskę łatwym kęsem dla Rosji. Tworem, który byłby nie tylko łatwy dla RU do przejęcia, ale też łatwo i chętnie zintegrowałby się z Rosją.
  • Jutrzenka #23719 : Ja bym sie zgodzila z tym co piszesz. Czasami jak ktos mowi,ze JK jest ruskim agentem to nie wiem czy sie z tym nie zgodzic. Czym innym jest tradycja a czym innym zacofanie. Wiele afer zupelnie niepotrzebnie wszczynal. Byl kompromis aborcyjny a on wyprowadzil w pandemii kobiety na ulice z powodu swoich potajemnych kombinacji. A wtedy trzeba bylo zajmowac sie czym innym.
  • Wojciech Jóźwiak #23725 : Agentem (rosyjskim, JK) nie był i nie jest. W rosyjskiej terminologii raczej zasługuje na miano Użytecznego Idioty. (полезный идиот). Czyli kogoś, kto z własnej chęci i woli, zgodnie ze swoimi przekonaniami, robi to, co Rosyjskie Imperium by chciało, żeby robił.
Wojciech Jóźwiak   2024-02-25 09:32:49   346.18062  
Bartosiak, Świdziński w: Dwie Lewe Ręce: Polska w świecie wielobiegunowym?
Jacek Bartosiak i Albert Świdziński vs. Dwie Lewe Ręce: Polska w świecie wielobiegunowym?
Odsłuchałem, na trzy tury, ponad dwugodzinny online z Bartosiakiem i Świdzińskim.
Polecam – jeśli Ciebie te sprawy interesują. O czym rozmawiają? – O tym, jak może/będzie wyglądać świat po odejściu Stanów Zjednoczonych. Czyli wycofaniu się USA z aktywnej, dosłownej, kontrolującej, karcącej i stabilizującej obecności – w zasadzie – wszędzie. Dlaczego odejdą? Bo nie mają (już) dostatecznej siły i pewna frakcja tamtejszych analityków i politycznych doradców zdaje sobie z tego sprawę. JB i AŚ mówią o trzech takich regionach: wschodnia Azja, Europa, plus wspominają o Bliskim Wschodzie.
Najciekawsze jest na samym końcu od 1:59 godz. tego nagrania. Określają trzy możliwe opcje w Polsce i dla Polski:
1) z Rosją – czyli dzisiaj Sykulski; opcja obecnie marginalna i dla większości polskich uszu absurdalna lub zdrada pachnąca,
2) z Niemcami – nie z Unią, tylko (Bartosiak mówi jawnie) z Niemcami, jako część strefy kontrolowanej przez Niemcy, oczywiście, jeśli Niemcy będą mieć do tego zdolności. Unię uważają za przechlapaną: że pójdzie w strefę de-realności. Łatwo dopowiedzieć sobie, chociaż w omawianej dyskusji nikt z obecnych tego nie powiedział, że to jest opcja obecnego rządu,
3) opcja "niepodległość" – tak mówi Bartosiak, ale dalej to, co mówi, słabnie, i nie wiadomo, czy ma na myśli przyszłość, czy przegapioną okazję. Chyba jednak to drugie. Ciekawie mówi za to, że Turcy i personalnie Erdogan, tę opcję wybrali: opcję "samodzielna Turcja". Mówi, że kiedy rozmawiał z tureckimi kolegami, to ci uważali, że to jest też oczywista opcja dla Polski.
Świdziński dodaje opcję "4": hibernacja. Czyli postawa obserwatora. Tylko, że to może być opcja teoretyka, jednostki, ale nie państwa. Państwa-obserwatora sobie nie wyobrażam.
Końcówka tego nagrania jest gęsta o ważnych idei, niektóre są sygnalizowane pojedynczymi słowami, nie rozwijane.
Ja jako astrolog słuchając nieustannie ubolewałem, że tym błyskotliwym analitykom brakuje wymiaru czasu. Który znamy my astrologowie. Oni nie znają. Znają i czują dynamikę świata, znają fakty, znają "krążące w kręgach" teorie – ale słabo są świadomi czasu i jego cykli.
Czy te dwa nurty wiedzy można by jakoś zebrać razem, uwspólnić? pewnie tak, ale nie od razu, że np. Bartosiak i ja zostajemy zaproszeni do wspólnego programu, bo wyszedłby śmiech na sali, parodia, kompromitacja. Musielibyśmy najpierw długo się dogadywać i "ucierać". Prócz tego, co oczywiste, do takiego spotkania nie dojdzie, bo i jak?
To na razie tyle, zachęcam do.

  • Wojciech Jóźwiak #23712 : Świdziński i hibernacja. Tam, gdzie Świdziński mówi o hibernacji, jest poruszony wątek "siła a sprawczość", także: "siła a moralność". Słaby nie tylko nie może działać. Słaby (również) nie może być dobry. Nie może "praktykować dobroci". Jest też tam mowa o postawie obserwatora. Świdziński zapewne nie zna enneagramu, a jednak trafnie referuje, jak ze słabości (czyli z Lęku) wynika postawa i typ enneagramowej Piątki-Obserwatora. Poza tym, Świdziński jest 5-Obserwatorem. Nawet głowę (ów piękny skądinąd mężczyzna...) ma jajogłową. :)
  • Wojciech Jóźwiak #23713 : Świdziński i krzyż na ścianie. AŚ nadaje ze swojego mieszkania, gdzie nad drzwiami wisi krucyfiks. Dla mnie szok. Co tym myślicie?
  • Marula #23714 :
    https://portalobronny.se.pl/wojna-w-ukrainie/gospodarka-rosyjska-dostosowala-sie-do-wymagan-wojny-a-zachodnie-sankcje-jej-nie-oslabily-aa-3iqi-bj7x-Z24J.html
    Bartosiak - 22.02.2024 w Super Expressie w "Raporcie Złotorowicza"
  • Dziwna #23715 : Krzyż też zauważyłam - ale, Wojtku, to jest bardzo typowy element właśnie w takich kawalerkach w apartamentowcach, gdzie A.Ś. mieszka. Też mi się to zawsze gryzie z nowoczesnością mebli i z mentalnością mieszkańców, jednak uważam to za hołd w stronę tradycji (w domu rodzinnym było) plus AŚ raczej nie mieszka sam (te "łapki kuchenne" na piekarniku i inne elementy). 
  • Dziwna #23721 : W tej debacie (i w jednej z innych najnowszych Bartosiaka) pierwszy raz słyszałam na głos powiedziane, że w ogóle możemy podporządkować się Rosji. I że być może nie byłby to koniec świata. Hm. Cóż. 
  • Wojciech Jóźwiak #23726 : Tak, Dziwno. Ja też to wychwyciłem i zimno mi się zrobiło.
  • Fabrycy #23727 : Geopolityczni szachiści analizują nawet warianty z pozoru nieakceptowalne. Bo są możliwe - nawet jeśli nas odrzucają.
  • Wojciech Jóźwiak #23729 : Tak, i ja to akceptuję. Z trzech możliwych wariantów po "odejściu" USA: (1) droga turecka, czyli niepodległość i bycie niezależnym ośrodkiem siły (na co okno szans zamknęło się), (2) z Moskwą, (3) z Niemcami – tym bardziej atrakcyjny staje się wariant "z Niemcami", czyli właściwie ten Tuskowy. Tylko analitycy i politycy powinni wyrachować, jaki zakres swobody ruchów możemy mieć jako subaltern Niemiec. Mając za płotem Rosję, a Amerykanów tylko jako coraz bardziej mglisty lotniskowiec lub silos gdzieś w Utahu.
  • Wojciech Jóźwiak #23732 : Jeszcze jedno YouTube. Krzysztof Rak twierdzi, że to wszystko to mgła smoleńska. Tzn. że trwające od dwóch mieisęcy medialne wzmożenie, że "Ukraina juz przegrała", "Amerykanie odchodzą" i "Putin zaraz wejdzie do Europy" -- jest mgła medialna, najwyraźniej zręcznie rozpylona przez RU, a naprawdę chodzi o to, że Rosja słabuje, wymęczona jest i przymierza się usiąść do rozmów o zawieszeniu broni. K. Rak twierdzi, że tak mozna czytać pewne przecieki, energicznie zaprzeczane przez Moskwę. Wszystko (długie i gorzej mówione niż przez Bartosiaka-Świdzińskiego) tu: USA i Niemcy naciskają Ukrainę, by przystąpiła do rozmów z Rosją? DR KRZYSZTOF RAK
Wojciech Jóźwiak   2024-02-25 12:42:31   346.18064  
Bartosiak, Świdziński, Budzisz w enneagramie
Marek Budzisz jest Szóstką-Adwokatem Diabła. Czyli Wietrzącym Zagrożenie. Dlaczego (tak uważam)? Bo to widać. Ma mimikę, sposób mówienia, prezencję, szczególną "aurę" i "obecność" – po których poznajemy 6-AD. Z typu Szóstki jest też charakterystyczne uproszczenie, może nawet prostota: która wynika z tego, że Szóstki nie mają czasu dla- i na siebie. Zaniedbują się. W ważkich sprawach są mistrzowsko wyostrzone, w innych zaniedbane ze skłonnością do gminności. (Jaro. Kaczyński ma w tym punkcie pełny wachlarz objawów.)
Albert Świdziński jest Piątką-Obserwatorem. Czyli kimś, kto z lęku, a właściwie z obawy o..., przekierowuje się na wiedzenie i poznawanie. Dlaczego tak uważam? Po pierwsze, jego prezencja: czyli okularność i jajogłowość. Też pewna delikatność będąca zewnętrznym wyrazem programu: "wycofać się, trzymać się z daleka, nie brudzić rąk" – za to mieć oczy i umysł szeroko otwarte. Piątko-obserwatorska jest też biegłość i oczytanie w swojej dziedzinie, dalej: zamiłowanie do wielowątkowych rozgałęzionych konstrukcji myślowych, jak w szachach. Prócz tego obserwuje u niego pewne przechylenie w stronę sąsiedniego typu 4-Tragiczny Romantyk: udział Czwórki u niego przejawia się jako szczególne wyrafinowanie, czy przerafinowanie intelektualne, taki "intelektualny taniec na czubkach palców".
Jacek Bartosiak... jest przede wszystkim Strzelec. :) Tzn. cechy Strzelca u niego aż gwiżdżą, za  to do enneagramu trudno go przyporządkować jednoznacznie. Ma cechy 8-Szefa: energię, rozmach, przemawianie z pozycji siły, wcale mu nie przeszkadza ignorowanie tego, kto robi z nim wywiad; czyli mówiąc wprost: arogancja... – no powiedzmy asertywność. Ale nie ma tego, po czym z daleka poznaje się Ósemki: pozowania na swojego chłopa/babę, pozorne równanie w dół, tzn. "ja się tam nie znam, ale swoje wiem", udawanie głupszego niż się jest. Ustawianie sie w kontrze do intelektualistów i intelektualizmu. (Trump jest "wielkim" przykładem takich zachowań u Ósemek!)
Ma cechy drugiego "ognistego" typu ennea., tzn. 3-Performera. Za tym przemawia jest parcie na ekran. Jego namiętność do występów. (Performer to ten, kto występuje, wykonuje coś, jakieś "sztuki" przed publicznością i w ten sposób szuka u niej dowartościowania.) Za należnością do typu 3-Performer świadczy u JB jeden znany szczegół z jego bio., mianowicie doktorat podejrzany o plagiat: bo "wcieloną" ( intrinsic) cechą Trójek jest "ścinanie zakrętów", czyli że ważny efekt, a nie droga doń, nawet gdy ma jakieś uchybienia.
Za to przeciw byciu 3-Performerem świadczy jego wybór sposobu na karierę. Jego karierą było i jest "orka na caliźnie", budowanie podstaw na pustym polu, podstaw pod coś, co jest wątpliwe, mniejszościowe i małe ma z góry szanse na sukces. Tym u JB było założenie prywatnego ośrodka studiów nad czymś tak nieugruntowanym jak geopolityka. Oraz "geostrategia", chyba jego neologizm. Trójki nie są pionierami! Nie idą tam, gdzie niepewnie. idą tam, gdzie są jasne "tabele sukcesu". Gdzie są jasne formaty. W fachu JB ich nie ma, podobnie jak w naszej astrohistorii. :) Wątek pionierstwa to jest sąsiedni typ do 3-ki, czyli 4-TragRom. czyli JB okazuje się jakimś pogranicznym mieszańcem. Na mój rozum tacy są. Nie każdy jest jednoznacznym typem.
  • Dziwna #23720 : No przecież wg. klasycznej szkoły enneagramu każdy człowiek w danym typie ma "skrzydło" (przechylenie w stronę któregoś sąsiedniego typu). JB byłby 3w4.
  • Fabrycy #23723 : (intrinsic)
  • Wojciech Jóźwiak #23724 : Każdy typ ma też swoje klasyczne "przejście": stresowe lub komfortowe. Czyli każdy typ klasycznie interferuje z czterema: z dwoma typami skrzydłowymi, z typem na przejście w stresie (dla Trójki jest to 9-tka) i typem na przejście w komforcie (dla 3: typ 6). Pozostają cztery typy "klasycznie poza zasięgiem". Ale są przecież analogie nie-klasyczne. Wspólny świr czyli frenia. Dla 3-ki są nimi dwa pozostałe typy hebefreniczne: 7 i 8. Wspólny lacan: dla 3-ki bycie w sferze Symbolicznego (Formalnego), lub w sferze Reguł, razem z typami 5 i 1. I oczywiście, wspólna podstawowa emocja, wspólny negatyw: dla Trójki jest nim Wstyd czyli Niedowartościowanie, które dzieli z Dwójką i Czwórką. Czyli w sumie, w enneagramie, każdy typ z każdym.

    Jasne, Fabrycy, intrinsic – dzięki za wychwycenie literówki . :)
Wojciech Jóźwiak   2024-02-26 10:48:57   346.18076  
Rosja też żyje w lęku
  • Wojciech Jóźwiak #23791 : Maja Wolny w Wikipedii (LINK) i kosmogram na dzień urodzenia 30.11.1976. Bo godziny oczywiście nie znamy i póki nie znajdzie się pasjonat-wypytywacz (-tka/-czka) to nic wiedzieć nie będziemy, ślepi głusi my astrologowie będziemy.
  • KrzyżPołudnia #23800 : Świetny wywiad! 

    W Rosji byłam raz, na konferencji i szkole naukowej. Zaskoczył mnie już sam Aerofłot i logo, wciąż z sierpem i młotem. Konferencja była 2h drogi za Moskwą. Co mnie zaskoczyło, to że miasto wyglądało jak prowincjonalna Polska z około 1990r, jedyne co się różniło to telefony komórkowe i nowsze auta. Ale w detalach był to powrót do dzieciństwa: krzywe krawężniki, ale pomalowane; ławki malowane setki razy; kosze na śmieci - takie same jak kiedyś w PL! i tez malowane niezliczoną liczbę razy...; wszystko niby na miejscu, ale jakieś krzywe, byle jakie; sprzęty niby wszystkie były, ale nie działały; ogólne wzornictwo, tapety, jak sprzed kilku dekad, panie bufetowe ubrane i umalowane bardziej jak na wczesne lata 90 niż ówczesny 2010. Dla mnie to była kapsuła czasowa i nawet sympatyczne skojarzenie z dzieciństwem, którego absolutnie nie podzielali przerażeni zachodni naukowcy. Dla nich to wszystko było niezrozumiałe, a standardy graniczące z niedopuszczalnymi.
    Za to podróż do Moskwy była straszna. Jechaliśmy elektriczką i powoli wjeżdżaliśmy do szarego miasta pełnego szarych wielkich bloków, z szarymi ludźmi. Jak ktoś się śmieje, że Polacy mają jeden wyraz twarzy i to poważny, to widać w tamtej Rosji nie był. A w centrum Moskwy potworne zderzenie nędzy z przepychem. I absurdalna miłość do tego przepychu, np. sesje ślubne w największej galerii handlowej, tak, by luksusowe sklepy były w tle. 

    Rozmawiałam z jednym Rosjaninem na konferencji, mówię mu, że znam piosenkę "Koń" zespołu Ljube i dziwi mnie to, że podmiot liryczny śpiewa przez kilka strof o tym, że nocą idzie na puste pole ze swoim koniem, noc jest ciemna i piękna, po czym kończy piosenkę śpiewając, że kocha matkę Rosję. Na co ten Rosjanin patrzy na mnie z powagą i stwierdza, że nie rozumiem ducha Rosji. I chyba coś w tym jest. 
  • Dziwna #23802 :
    Ja byłam w Moskwie w 1989 r., jako młoda dziewczyna i wtedy było tam całkiem podobnie jak u nas.
    Znam jeden wulgarny dowcip o duszy rosyjskiej, ale chyba zbyt kulturalnie tu jest, żebym zaprezentowała ;)
  • Dziwna #23803 : Dobra, napiszę kulturalnie. To jest piosenka Kaczmarskiego idealnie o duszy rosyjskiej. Wraz z ilustrującym obrazkiem (do którego powstał tekst), obrazkiem Rosjanina Pawła Fiedotowa.
  • Elisza #23804 : Dziwno, baardzo kulturalnie napisałaś:) Ponoć "Rosja to stan umysłu" i  może jest to stan specjalny.... 
    (wkleiłam tu niewłaściwy link - niektóre stare kawałki "Leningradu" są ciut mniej wulgarne- usuwam)
  • Wojciech Jóźwiak #23809 : Ja byłem w RU raz w życiu, 2001, w Tobolsku na zach. Syberii, i po drodze chwilę w Moskwie i w Tiumeniu. Mam szczegółowe notatki, których dotąd nie opublikowałem. Wrażenia-obserwacje podobne jak Krzyża Południa, tylko gęstsze i bardziej przytłaczające. Inna cywilizacja. Prawdopodobnie przez te 23 lata różnica między RU i PL powiększyła się. Bo to nie zależy od PKB, ani od "duszy rosyjskiej", tylko od  tzw. długiego trwania. Od wielopokoleniowych nawyków.
  • Kita #23811 : Też byłam parę razy w RU, a dokładnie - tylko w Moskwie. Najpierw na studiach na obozie naukowym. Mieszkaliśmy w MGU (tzn na (zamkniętym) terenie Uniwersytetu Moskiewskiego). Tam było świetnie. I pełna kultura. Później wyjechałam na 6-cio miesięczny staż i mieszkałam w hotelu w centrum Moskwy. To był zupełnie inny świat. Przyjeżdżając z Polski byłam przyzwyczajona, że przed kobietą otwiera się drzwi, a nie, że przepycha się. Przepychanie, potrącanie - tam w mieście (nie w MGU) to była codzienność i to w takiej skali, że to było dla mnie trudne. Kiedyś stałam zamyślona na ulicy, a jakiś facet, który szedł prosto na mnie nie pomyślał o tym, żeby mnie ominąć, tylko wziął mnie i przesunął. Uśmiechnął się do mnie z sympatią - pokazując, że nie jest na mnie zły, że znalazłam się na jego trasie. 
    Ale najgorsze było ciągłe oszukiwanie w sklepach przy wydawaniu reszty. Jedne sprzedawczynie  oddawały resztę, gdy im się zwróciło uwagę, ale inne oburzały się i nie oddawały. W przeddzień  wyjazdu zapakowałam zakupione zabawki do pudła. Gdy wróciłam do pokoju pudło było rozdarte. Całe szczęście zabawki nie zainteresowały sprzątaczki, bo to pewnie sprzątaczka badała zawartość pudła.
    Do tego ciągle sprawdzanie przepustki - w hotelu i na MGU. W hotelu znałam wszystkich portierów i oni też musieli mnie znać, ale bez przepustki nie wpuściliby do środka. 
    W sumie nigdy więcej nie starałam się wyjechać na żadne staże, bo to co było dla mnie najtrudniejsze, to wcale nie ta inna kultura, czy jej brak, ale oderwanie od rodziny...
  • KrzyżPołudnia #23814 : @Kito, tak, mania przepustek... By wejsc na teren instytutu, w ktorym odbywala sie konferencja, trzeba bylo pokazac paszport z wiza przechodzac przez waska bramke. I byloby tak codziennie przez 2 tygodnie dla kilkudziesieciu naukowcow, gdyby nie to, ze jeden z profesorow organizujacych te konferencje wsciekl sie, ze ludzie sa spoznieni o co najmniej godzine na pierwsza prelekcje. I jakos to wytlumaczyl dwom straznikom z kalachami, ktorzy po paru dniach znali nasze twarze na pamiec. 
  • Dziwna #24819 : Wojtku, dostałam tę godzinę pani Wolny w korespondencji (tak mi napisała, że "równo w południe").
  • Wojciech Jóźwiak #24826 : Dziwno, dzięki wielkie! Księżyc w Zero Barana – bingo! – jak Jane Goodall wśród szympansów, tak Maja Wolny wśród Rosjan. Plus "napoleon" – czyli Neptun+Mars, ze Słońcem, w Strzelcu i w Medium Coeli. Drugie bingo i jeszcze większe.
  • Wojciech Jóźwiak #24828 : Widzę w kolekcji, że Maja Wolny = (prawie) Jacek Bartosiak*(*). JB urodzony 10 dni później, ale ten sam "napoleon", a Księżyc u Wolny Zero Barana, przesunął się do Zera Lwa u Bartosiaka. I ta róznica Ksiezyców przenosi się na główną różnice miedzy nimi: że Wolny praktykuje Barani REAL (niebezpieczne podróże), a Bartosiak praktykuje Lwi IMAGINAL, czyli fantazji snucie.
  • Dziwna #24829 : Znaczy Fabrycy dobrze godzinę J. B. obstawił ;)
  • Wojciech Jóźwiak #24830 : Tamte cechy nie zależą od godziny.
  • Dziwna #24831 : Ale Księżyca w Zero Lwa przy innej godzinie by nie było (plus "napoleon" nie na MC).
  • Wojciech Jóźwiak #24832 : Mój Bartosiak ma napoleona, ale nie w MC. Księżyc ma w zasięgu 25° Raka, punkt 7-krot. ziemny, zobacz pod "Podróż przez zodiak":
    "Rak saturnowy. Punkt jednocześnie należy do czworokąta punktów "przedobrzonych" 25°43′ znaków kardynalnych – oraz do siedmiokąta punktów 7-krot. ziemnych. "Szybko, sprawnie i na skróty wejść w specjalną formę / przywdziać mundur i pozór." Sławne przykłady: Angela Merkel. Majakowski i Jasieński: zabici futurystyczni poeci rewolucji. Tym i Fedorowicz: urodzeni tej samej doby mistrzowie parodii. Trump ma w tym punkcie Wenus i Saturna."
    Powyższe pisałem nie wiedząc jeszcze o istnieniu Jacka Bartosiaka.
  • Dziwna #24833 : Aa :)
Wojciech Jóźwiak   2024-03-22 23:07:53   346.18220  
Atak terrorystyczny w Krasnogorsku
Zamieściłem kosmogram dzisiejszego wydarzenia: Atak terrorystyczny w Krasnogorsku
Mam wątpliwość co do czasu. Czas wziąłem z Twittera (X), a tam być może jest jednolicie "zero" czyli UT. Wtedy kosmogram był obrócony w prawo.
Tamta masakra pojawiła się (jakby) odpowiedź na moje mentalne pytanie. Bo co mamy teraz od kilku dni na niebie? Słońce w koniunkcji z Neptunem i punktem Zero Barana. Wniosek? Powinny wystąpić wydarzenia, które w jakimś zakresie znaczeniowym zapowiadają wydarzenia podczas "wielkiej" koniunkcji w tamtym miejscu ekliptyki, czyli koniunkcji Saturn-Neptun-Zero Barana w latach 2025-26.
Jeśli te wydarzenia czytać jako omen, jako prognostyk, to potwierdzają one moją hipotezę: wojna wszczęta przez Rosji, wejdzie w głąb i w "ciało" Rosji. Chcieli wojnę wypuścić w świat, a ona (ta szczególna energia) do nich wraca i wróci do nich w bliskiej przyszłości w powiększonej skali.
  • Wojciech Jóźwiak #25018 : Poprawiłem na UT, czyli strefa=zero. Dla strefy Moskwy jest to g. 21:39, Wikipedia ang. podaje "około 20" czasu Moskwy. Możliwe, że zaczęło się wcześniej niż horoskop.
  • Kita #25019 : Uwierzyłabym angielskiej Wikipedii. Też długo szukałam tej godziny na różnych filmikach i "wychodziła" mi 18-a, ale nie wiedziałam czy czasu polskiego, czy moskiewskiego. 20-a czasu moskiewskiego, to 18-a polskiego. Dałabym jeszcze jakieś 5 minut lub 10 po 20-ej czasu lokalnego, bo strzelaninę relacjonowali najwięcej ci, co się spóźnili na koncert i jeszcze czekali w kolejce gdy napastnicy zaczęli strzelać. 
    Na godzinę 20-ą oś Asc-Desc pokrywa się z odwróconą osią Węzłów Księżycowych ( tzn  Północny Węzeł na desc, a Południowy na Asc). Nie znam się na Węzłach, ale słyszałam, że mogą mieć jakieś znaczenie karmiczne (jak karmiczne, to nie do sprawdzenia) - być może ma to jakieś znaczenie.
    Do tego zamachu przyznało się ISIS. 
    Amerykanie uprzedzili swoich obywateli w Rosji, że może dojść do zamachu terrorystycznego. Oni wiedzieli o tym od rosyjskiej FSB - i podejrzewali, że to FSB będzie organizowała atak - tak jak FSB kiedyś wysadziła budynki z ludźmi zwalając winę na Czeczenów. Ale ISIS przyznało się do zamachu. Jeżeli to nie była robota  FSB, to dlaczego służby przyjechały dopiero po 40 minutach od pierwszych strzałów?  Zagmatwane...

    Wydarzenie jako prognostyk - tak!
  • Wojciech Jóźwiak #25021 : Płk. Korowaj mówi ( https://www.youtube.com/watch?v=LjiGA17IubU ), że strzelanie zaczęło się od godz. 21:33 czyli w UT 18:33. Czyli podobna godzina jak w horoskopie.
  • Kita #25032 : Ja zrozumiałam, że on mówi, ze strzelanina zakończyła się o 21.33. 
    Na stronie https://pl.wikipedia.org/wiki/Strzelanina_w_Crocus_City_Hall_w_Krasnogorsku
    jest podana informacja (wczoraj czytałam o tym również w angielskiej Wikipedii), że eksplozja budynku nastąpiła o godz. 21.32. 
    Na tej stronie pod zdjęciem jest informacja 
    Godzina

    20:00 (UTC+3)

  • Lato134 #25033 : Odnośnie koniunkcji Neptun-Slonce jako prognostyka na następny rok uwzględniłbym protesty rolników w całej Unii Europejskiej. Czy te protesty nie są zapowiedzią rozpuszczenia struktur UE? Widzimy też w Polsce debate o kosztach zielonego ładu, remontach budynków, zakazu aut etc. , pojawiły się w Polsce hasła Polexit, niedawno został opublikowany sondaż o dużym spadku poparcia UE w Polsce. Tematy zielonego ładu tliły się już od jakiegoś czasu, Fit for 55 etc., natomiast "wybuchły" właśnie teraz podczas koniunkcji nept-slonce.
  • Kita #25034 : Nie mogła być godz 21.30 na rozpoczęcie koncertu. Ponoć na koncert wybierali się również dorośli z dziećmi, a w budynku trwały również zawody taneczne dzieci. 
    A wypowiedź płk. Korowaja przekonuje mnie, chociaż jak zwykle biorę pod uwagę również i drugą możliwość, że to mogło być działanie ISIS niezależne od FSB. Natomiast jest jeszcze i trzecia możliwość - właśnie przeczytałam na stronie
    https://niezalezna.pl/swiat/terroryzm/zaskakujacy-watek-zamachu-pod-moskwa-trop-prowadzi-do-spotkania-jakie-putin-odbyl-miesiac-temu/514098
    o dziwnej zbieżności wizyty Putina w Tadżykistanie z nawiązaniem współpracy miedzy Rosją a Tadżykistanem, a narodowością zamachowców. Kopiuje ze strony:
    Według najnowszych doniesień, dwóch podejrzanych biorących udział w ataku terrorystycznym na salę koncertową, zostało aresztowanych w obwodzie briańskim w zachodniej Rosji, po wcześniejszym zatrzymaniu ich pojazdu przez lokalną policję. Mówi się, że podczas zatrzymania 6 osób narodowości tadżykistańskiej opuściło samochód, próbując uciec, przy czym 2 osoby zostały natychmiast zatrzymane, a władze nadal szukają pozostałych 4.
    Ta trzecia możliwość, to że zamach zorganizował Tadżykistan na prośbę/polecenie Putina. Takie zabezpieczenie na wypadek gdyby nadgorliwi milicjanci złapali zamachowców - żeby nikt nie mówił, ze to metoda Putina podobna jak przed atakiem na Czeczenię.


    Lato134 - podobnie myślę!
  • Lato134 #25036 : Kolejny wątek w ostatniej koniunkcji Neptun-Slonce to narastające napięcie na granicy USA - Meksyk, walki wewnętrzno - polityczne w USA. Jakoś coś w Chinach cisza (albo nie słyszałem/nie śledziłem)...
  • Kita #25038 : Jeszcze dopisuję do sprawy zamachu. Czy rosyjscy milicjanci na pewno złapali zamachowców? Uciekali? Gdybym była zamachowcem, to zastrzeliłabym milicjantów, którzy próbowali by mnie zatrzymać, a nie uciekałabym. Może znowu jakaś podpucha... To Słońce w koniunkcji z Neptunem chyba nadal działa, mimo iż jest w aspekcie separacyjnym...
    Lato134 - jeszcze trzeba do listy dodać Haiti. Takiego zamieszania i chaosu jak obecnie w Haiti, to sobie nie przypominam, żeby gdzieś jeszcze było...
  • Wojciech Jóźwiak #25040 : Na jednym z nagrań z zamachu widać, że jeszcze nie była całkiem noc. Więc faktycznie wcześniej.
    Putinowi pozostaje połączyć "ślad tadżycki" z Ukrainą. I będzie mieć zysk, propagandowy.
    Btw.: Rzucają się w oczy angielskie napisy, nazwy, tytuły, łacinką nie cyrylicą. Mimo ogłoszenia wojny-krucjaty z Zachodem, Rosja wciąż czci Zachód, a przynajmniej anglo-saksońszczyznę jako wyższą cywilizację. Z takim nastawieniem mentalnym (niem. Gesinnung) mogą sobie dmuchać, a nie wojny wygrywać.

  • Kita #25041 :
    Szukam w horoskopie złowróżbnych aspektów na ten atak terrorystyczny i prawdę mówiąc nie widzę. Dlatego cofam się trochę w czasie, żeby zobaczyć czas ostatnich przygotowań. 
    Dwa tygodnie temu, gdy Amerykanie ostrzegali Putina o możliwym zamachu terrorystycznym, to Słońce było już w słabej, ale aplikacyjnej koniunkcji z Neptunem, a Mars w kwadraturze do Urana. Koniunkcja Słońca z Neptunem zacieśniała się  osiągając 0^ 17-go marca, kwadratura Marsa z Uranem rozluźniała się, ale doszedł  półsekstyl Marsa z Neptunem. Teraz jeszcze trwa koniunkcja Słońca z Neptunem, ale Mars zaczął robić półsekstyl zamiast z Neptunem, to z Plutonem - myślę, że przejście Marsa do półsekstylu z Plutonem zapowiada rozgromienie siatki zamachowców.
    Na koniunkcji Słońca z Neptunem Putin nie uwierzył Amerykanom o możliwym zamachu - zareagował: "nie dam się zastraszyć".
  • Wojciech Jóźwiak #25096 : Kito i Wszyscy. Wiele wydarzeń z masową gwałtowną śmiercią nie ma takich aspektów, które byśmy typowo określili "złowróżbnymi". Myślę, że musi nam wystarczyć ta koniunkcja Neptun, Zero-Barana, Słońce.
  • Fabrycy #25097 : W różnych częściach świata codziennie dzieją się rzeczy potworne - w różnej skali. Nie wiemy o tym tylko dlatego, że dociera do nas jedynie wąski, medialny wycinek z ogółu zdarzeń mających miejsce. Byłby to argument przeciwko astrologii "zdarzeniowej".  
  • Kita #25099 : Tak, to prawda. Nawet w horoskopach osób, które ulegają wypadkom/śmierci, nie zawsze widoczne są "złowróżbne" aspekty, chociaż wtedy zdarzało mi się widzieć tego typu aspekty u osób im bliskich.
    Astrologia "zdarzeniowa", myślę, ma więcej do powiedzenia wtedy, gdy zdarzenie zapowiada jakieś konsekwencje, jest początkiem czegoś. W każdym razie mam nadzieję, że tak jest. 
Jutrzenka   2024-03-23 10:01:53   346.18221  
Jakos z opoxnieniem sie...
Jakos z opoznieniem sie dowiedzialam,ze wszyscy Ksieznej Kate szukaja. A tu oficjalna informacja,ze jest chora na raka 
Wojciech Jóźwiak   2024-03-23 20:50:28   346.18224  
Jeśli to faktycznie islamiści
To jakby sygnał dla Rosji/Putina: "Patrz Putin, kto tu naprawdę rządzi".
Jeśli to faktycznie islamiści (dokonali terroru w Krasnogorsku), to ten "wymiar" wydarzenia zgadzałby się z tym, co pisałem: że koniunkcja Saturn-Neptun-Zero Barana w 2025 i 26 przyniesie wydarzenia o charakterze Czarnych Łabędzi (czyli niespodziewanych i spoza zasięgu). Więc ta obecna "mała emulacja" tamtej przyszłej wielkiej koniunkcji już właśnie to pokazała. Sprawstwo islamistów wydaje się być właśnie takim czarnym łabędziem.
Na teraz też jest ważne, że od tego momentu Putin i jego Rosja ma wojnę na dwa fronty: konwencjonalną z Ukrainą i radykalnie hybrydową z Isisem.
  • Wojciech Jóźwiak #25102 : Igor Janke nie ma wątpliwości. Isis zaatakował Rosję. LINK

  • Lola #25109 : Wojciech Szewko: oświadczenie Talibanu
  • Lola #25132 :

    Odcinek "Szewko czyli na Wschód od Bliskiego Wschodu": Wielki Zamach w Rosji. Państwo Islamskie.

  • Wojciech Jóźwiak #25133 : @Lola: słuchałem dzisiaj tego odcinka Szewki. W 2-giej minucie przeszedł przed nim miniaturowy wielbłąd, czekałem aż efekt powtórzy się, ale nie.
  • Lola #25134 : Wielbłąd jest zawsze :) Ja tych wykładów słucham przy pracy ale zawsze jak na chwilę rzucę okiem to akurat jest wielbłąd :)
Fabrycy   2024-03-25 15:13:58   346.18233  
Fenomenologia bezczelności
  • Wojciech Jóźwiak #25145 : Polska i tak obniżyła (bardzo) swoje "notowania", lub "powagę" jako państwo przez to, że pozwala latać RU rakietom nad swoim terytorium i nie zestrzeliwuje. Przy okazji, jest to również akt nielojalności wobec Ukrainy, ponieważ w ten sposób udostępniamy RU-skim naszą przestrzeń powietrzna, z której oni atakują rakietami UA. Więc skandal na skandalu. Więc co szkodzi RU ambasadorowi powiedzieć: mam was w d... – z ludźmi (tj. z państwami) które tak się prowadzą, ja imperium dumne i straszne gadać nie będę.
  • Fabrycy #25146 : To też element "rozpoznania walką" - testowanie granic prowokacji.
  • Wojciech Jóźwiak #25148 : PL powinna najpierw zestrzelić i dopiero wzywać ambasadora.
  • Fabrycy #25152 : Istnieje uzasadnione podejrzenie, że polskie siły zbrojne nie są w stanie reagować z takim refleksem.
Wojciech Jóźwiak   2024-03-27 12:56:40   346.18241  
Atak bombowy w Kermanie 3 stycznia 2024
Atak bombowy w Kermanie. Przeoczyłem/liśmy, pewnie w myśl przysłowia (wygłoszonego jeśli nie przez Louisa de Funesa, to przez jego filmowego współaktora): "a nic, to Arabusy się wymordowywują", ok. 1970 r. Jedni islamscy ekstremiści urządzili rzeź drugim. Teraz tamten mord nabrał znaczenia, bo to był poprzedni terror od Islamskiego Państwa Chorasanu, przed zamachem w Krasnogorsku 22 marca.
Tymczasem wśród komentatorów i propagandystów trwa ekscytacja i inwestygacja, kto to faktycznie zrobił i kto popychał i inspirował. Oczywiście Putin + drużyna orzekają, że to "Ameryka i Anglia rękami Ukrainy", a szczujcy z RU TV wołają, by "wygnieść te gnidy". (Czyli m.in. nas.) Bo oni czyli RU mają już dawno za sobą etap II fazy Grofa, kiedy narzekali, że "ciasno nam, przestrzeni nie mamy i brakuje nam bezpieczeństwa". Przez takimi frazami u polityków przestrzegał sam Stanisław Grof. Teraz są w poetyce następnej fazy, nr III, kiedy to idzie się w ogień, w "śmiertnyj boj" przeciwno potworom. Wstępem jest odczłowieczanie ewentualnego przeciwnika, zrównywanie go z drapieżcami i szkodliwymi owadami. W Rosji to już robią. To już ta faza. Dalej już tylko rzucić się w ogień. Co zrobią, pytanie o szczegóły.
Polecam jutub: Rosyjska propaganda oskarża o zamach pod Moskwą. Reakcje w Rosji na zamach. Must see & hear. Rosyjski jak ktoś nie zna, z napisami PL. Popatrzcie też na tamte ponure twarzyczki, zaciśnięte wargi i chrapliwe głosy. Orki, Tolkien, Mordor. Nawet gdy jako piękna kobieta. Polecam uzbroić się w mocne nerwy.
Kita   2024-04-02 22:35:04   346.18268  
Ostrzelanie konwoju z pomocą humanitarną.

Wczoraj wieczorem (1.4.24) w Poniedziałek Wielkanocny Izraelskie wojsko ostrzelało konwój trzech aut organizacji humanitarnej Word Central Kitchen. Organizatorzy przed wyruszeniem w trasę zgłosili gdzie i kiedy będą jechać. Ich samochody były oznakowane, białe z wyraźnym logo organizacji. Wszyscy pracownicy też mieli charakterystyczne ubrania z Logo. Jak tylko auto wyjechało z terenu składu z pomocą humanitarną w strefie Gazy  to zostało ostrzelane. Najpierw pierwsze. Ludzie z pierwszego zdążyli zgłosić, ze są atakowani i uciekli do drugiego auta. Wtedy zaczęło być ostrzeliwane drugie auto. Kierowca trzeciego auta chciał zabrać rannych i też został ostrzelany. Nikt nie przeżył masakry. Nie pomogło, że dwa z trzech aut było opancerzone.

Prawdę mówiąc trudno mi uwierzyć, że to była pomyłka. Izraelczycy blokują dostawy żywności do strefy Gazy. Palestyńskie dzieci podobno już umierają z głodu. Albo to była wyjątkowa niedbałość izraelskiego oddziału, albo celowe wystraszenie organizacji humanitarnej. Organizatorzy nie zmienili trasy ani godziny, a ostrzelał ich oddział pilnujący właśnie tę trasę, którą przejeżdżali.

Jeżeli ten czas początku kwietnia ma zapowiadać ewentualny charakter koniunkcji Neptuna z Saturnem z 2025/26, to wydarzenia te mogą zapowiadać wojnę na wschodzie. (Ponoć są przepowiednie, że III wojna światowa właśnie rozpocznie się na wschodzie.)

  • Wojciech Jóźwiak #25343 : (A) Na wschodzie względem czego?
    (B) ...Ale przyznaję: zabicie Polaka przez wojsko strzelające nań ze wschodu faktycznie może być czytane jako dość dosłowna wróżba-omen na przyszłe silniejsze tranzyty przez Zero Barana.
  • Kita #25347 : Powinnam napisać "Bliski Wschód" lub przynajmniej "Wschód" zamiast "wschód", ale nie pamiętałam czy przepowiednie określały na którym Wschodzie można spodziewać się rozpętania III wojny światowej - na bliskim czyli arabskim, czy na dalekim czyli chińskim/koreańskim. "Zadziało się" na Bliskim Wschodzie. I to nie tylko ostrzelaniem konwoju humanitarnego, ale im więcej wiadomo o tym ostrzale, tym więcej pojawia się głosów, ze było to zaplanowane morderstwo. Żywność na wojnie jest bronią. 
    Niemal w tym samym czasie, ale w nocy, Izrael zrzucił rakietę na konsulat irański w Syrii zabijając ważnych wojskowych. To nie pierwszy ich  atak na pozapalestyńskie terytorium, ale pierwszy do którego się nie przyznali (tak bardzo nie śledzę międzynarodowej polityki, więc nie mam 100% pewności czy wcześniej też kiedyś zaprzeczyli).

    Wyczuwam w tych wydarzeniach, a właściwie w przedstawianiu ich - koniunkcję Neptuna (rozmycie) z Wenus (dyplomacja) w zasięgu 0° Barana (wojna). 
  • Wojciech Jóźwiak #25349 : Wojna trwa, lub raczej "wojny trwają", tylko nie ma jasnej granicy, od której stan pewnego kraju już można nazwać "wojną". Niepewność co do użycia tego słowa bierze się zapewne stąd, że my Polacy jesteśmy wyedukowani, że wojna, czyli "prawdziwa wojna" musi być taka, jak II WŚ. Póki nie jest, to wolimy tych stanów zapalnych które już są, nie nazywać wojnami i czekać na tę prawdziwą. Na razie Polska od 24.02.2022 jest w stanie "zaangażowania w wojnę", tę ukraińską.
Wojciech Jóźwiak   2024-04-03 09:42:40   346.18270  
Brak czasu ostrzelania World Central Kitchen w Gazie
Przejrzałem kilkanaście stron newsów po polsku i po ang., w tym Al-Jazeerę, i nigdzie nie podają czasu wydarzenia. Wiadomo tylko, że Damian Soból i sześcioro jego kolegów/koleżanek z misji humanitarnej World Central Kitchen zostali śmiertelnie ostrzelani "wieczorem" w poniedziałek 1 kwietnia.
Ten czas to tylko astrologów interesuje.
  • Dziwna #25364 : Wojtku, początek 22.43 czasu miejscowego.
    https://www.aljazeera.com/news/2024/4/2/al-jazeera-sanad-probe-finds-israeli-forces-deliberately-hit-wck-convoy
  • Wojciech Jóźwiak #25366 : Dziwno, zamieścisz ten kosmogram? Pliz.
  • Dziwna #25370 : Tak, za parę chwil.
  • Fabrycy #25371 : Pamiętam, że w którymś z komiksów T/R i A′tomka była taka miara czasu: jedna chwila = trzy momenty. 
  • Wojciech Jóźwiak #25374 :
    Dzięki, Dziwno. Ostrzelanie World Central Kitchen
    Ostrzelanie World Central Kitchen. Koniunkcja Wenus-Neptun (Wenus, uwaga!, uzłośliwiona) przechodziła przez chwilowe Imum Coeli. Tak jakby ta koniunkcja "podpisała się".
  • Fabrycy #25375 : Ale jak wiązać tak makabryczne zdarzenie z koniunkcją Wenus/Neptun? Przecież to się normalnie nie mieści w głowie. Przynajmniej mojej...
  • Kita #25376 : Niesamowity "podpis".
    Do tego zwróciłabym uwagę na zacieśniającą się koniunkcję Marsa z Saturnem - to można traktować jak prognostyk wzmagającego się zaognienia konfliktu.
    Interesująca jest również konfiguracja kwintylowo-decylowa łącząca Marsa, Urana (z Jowiszem), Słońce i Plutona.

    Fabrycy, ta koniunkcja jest również z 0° Barana. Wenus jest "różna" i w horoskopach wydarzeniowych często ma związek z ogólnie pojętą polityką. Neptun w zależności od kontekstu może być odpowiedzialny za uduchowienie jak i za zatrucie/fałszerstwo. A 0° Barana kojarzy się z walką.
    W tym konkretnym wydarzeniu idea miłości i wspomagania potrzebujących była związana z humanitarną  organizacją World Central Kichen. Koniunkcja Wenus (światowość) z Neptunem (pomoc) ostała zaatakowana przez ładunek agresji 0° Barana. 
    Ze strony izraelskiej Neptun przejawił się fałszując obraz, że niby ten atak był pomyłką. Do tego jeszcze dołączył się ambasador Izraela oskarżając polskich polityków o antysemityzm, a Polskę o wzrost antysemityzmu i o organizowanie protestów antysemickich w największych miastach. Słyszeliście o jakiś protestach antysemickich w Polsce? bo ja nie słyszałam. Oszustwo i odwracanie kota ogonem - przedstawianie agresora jako ofiary. Żenujące. Wszystko dlatego, że w przestrzeni medialnej pojawiły się zdania, że to było zaplanowane morderstwo. A przecież ten fakt najwyraźniej został opisany właśnie w izraelskich gazetach. No ale astrologicznie  takie przedstawianie spraw to  wpływ Neptuna dominującego w horoskopie ostrzelania.

  • Wojciech Jóźwiak #25377 : Sugeruję sprawdzić kosmogram wydarzenia przez jakieś niezależne narzędzie. Drobna zmiana/omyłka np. w strefie czasu może spowodować, że Ve i Ne nie będą w IC.
    Ja na razie spa.
    Dzięki.
  • Fabrycy #25380 : @Kita: migotliwość semantyczna symboliki astro umożliwia wyjaśnienie wszystkiego. Zwłaszcza post factum. 
  • Dziwna #25381 : No chciałam dobrze... ale się spieszyłam i nie wnikałam. Tak, to niestety potwierdza, jak łatwo sobie można dorobić astro-teorię do wszystkiego. Takie już umysły tutaj mamy :)
  • Kita #25382 : A co proponujesz, Fabrycy, w sytuacji gdy fakty nie są zgodne z teorią? Ja jestem za taką próbą interpretacji teorii, żeby wyjaśniała fakty. :)

    Tak na marginesie - czytam teraz (bardzo wolno...) książkę Piotra Piotrowskiego "Reguły astrologii tradycyjnej". I jestem bardzo zaskoczona wiadomościami z rozdziału "Hitler i astrologia". W głowie mi się nie mieści, że można tak dokładnie przewidywać przyszłe wydarzenia. Np Karlow Kraft, robiąc astrologiczne sprawozdanie dla nazistów na niemieckie stosunki międzynarodowe, przewidział między innymi, że w dniach 8-9 listopad 1939 Hitlerowi będzie grozić niebezpieczeństwo z powodu zamachu na jego życie z użyciem materiałów wybuchowych. I faktycznie, był wybuch, ale Hitler wyszedł ze spotkania 20 minut wcześniej i jego ten wybuch ominął. 
    Patrzę na tranzyty Hitlera w dniu wybuchu i owszem, widzę zagrożenie, ale w bardzo szerokim zakresie czasu. Pluton na MC (1°a), Saturn na Desc i na Merkurym (1°a), Słońce w opozycji do koniunkcji Wenus z Marsem (1°a) i jedyny ścisły (0°01′) to bikwintyl Neptuna do Słońca Hitlera. Chyba, że Karlow Krft miał dokładniejsze dane i np rektyfikował Hitlerowi  urodzenie na godz. 18:32:45 - to wtedy Pluton dokładnie stałby na MC. 
    Prawdę mówiąc, gdybym miała oceniać co zdarzy się Hitlerowi w dniu 8.11.1939 roku, to nie wiedziałabym, czy jemu grozi zagrożenie, czy odwrotnie, to on gdzieś pośle bombę. No, to taka dygresja na temat astrologicznych przewidywań/wyjaśnień na podstawie tranzytów...
  • Fabrycy #25383 : @Kita: jeśli atak rakietowy, w wyniku którego ginie kilka osób, można wiązać z koniunkcją Wenus i Neptuna - to można równie dobrze wiązać ze wszystkim innym i całkiem dowolnie.
  • Kita #25384 : Właśnie czytam notkę Wojtka o niepewności czasu ostrzału. Jeżeli godzina jest niepewna, to faktycznie, wygląda na to, że  pofantazjowałam w swojej interpretacji...
  • Fabrycy #25385 : To, że mamy licencję na fantazjowanie, nie oznacza z marszu, że nasze fantazje uchwytują rzeczywistość. Czasem są wytworem nadmiarowym.
  • Kita #25396 : Gdy godzina jest niepewna, to argument, że decydują fakty, a nie teoria - nie ma racji bytu, bo fakty (czyli położenie Neptuna z Wenus) nie są znane. Ale koniunkcja Neptuna z Wenus jest sygnifikatorem ofiar strzelaniny - bezbronnych ludzi niosących pomoc innym. To wcale nie byłoby dziwne,  gdyby ta koniunkcja znajdowała się w charakterystycznym punkcie horoskopu, takim jak np IC. MC tu by nie pasowało na położenie, ale IC mogłoby pasować. Godzina jednak jest niepewna. Z aspektów "złoczynnych" w tym horoskopie, to widzę  kwintyl Marsa z Uranem z decylowo podłączonym do nich Plutonem. Gdybym miała wybierać najbardziej pasującą (w moim odczuciu) godzinę wieczorną tego ostrzału, to  zaproponowałabym godzinę 20.58. Wtedy Uran byłby na Desc. A "wojenna" koniunkcja Marsa z Saturnem oraz sygnifikator ofiar - koniunkcja Wenus z Plutonem - byłyby w 4-m domu.
  • Wojciech Jóźwiak #25397 : @Kita: Tak, to jest ciekawy (wart rozważenia) punkt widzenia.
  • Kita #25413 : Tutaj widzę czas, ale nie wiem z jakiej to strefy. Prawdopodobnie izraelskiej:
    https://twitter.com/IDF/status/1776195886332215558/photo/1
  • Dziwna #25414 : To poprawiłam wg. tej informacji, na czas pierwszego uderzenia (w Izraelu jest GMT+ 3, w Gazie +2).
  • Fabrycy #25415 : Jeśli popatrzeć czysto symbolicznie, dobrze oddawałoby całą sytuację miejscowe IC "w objęciach" koniunkcji Mars/Saturn. Ciężki, śmiercionośny, metalowy pocisk-rakieta spadł kilku osobom na głowę. 
  • Kita #25416 : Dzięki, Dziwna.  
    Saturn w IC ze zbliżającym się do niego Marsem (6^a). Władca Asc Jowisz w koniunkcji z Uranem. Do tego pozostaje w mocy kwintylowo-decylowa konfiguracja łącząca Marsa, Urano-Jowisza, Plutona, Słońce. 
    Może jeszcze ma jakieś znaczenie Czarna Lilith tuż za MC?
    Horoskop nie wygląda na "zapowiadający masakrę", ale w strefie wojennej jak widać - to wystarczyło. Jeszcze istotne są, oczywiście,   tranzyty wojskowych atakujących i tranzyty ofiar.

  • Fabrycy #25417 : @Kita: to ostatnie zdanie kluczowe. Sama konstelacja bieżąca wyjaśnić może tylko fragment sytuacji. 
Kita   2024-04-03 12:53:42   346.18273  
3.04.2024 - wydarzenia
Dziś przed południem zamknięto gmach norweskiego parlamentu Stortingu z powodu zagrożenia zamachem bombowym, poinformowała policja w Oslo. Mundurowi z długą bronią pilnują wejść do budynku, w środku pozostają parlamentarzyści. Informacja na: twitter.com/WarNewsPL1 ukazała się o godzinie 11.35 (3.04.24). Oprócz ścisłej koniunkcji Neptuna z Wenus (28° Ryb) w zasięgu zera Barana - Pluton jest w koniunkcji z Księżycem (2°) i kwintylu (0°) ze Słońcem oraz w decylu z Marsem i w słabej kwadraturze do Merkurego. Pluton - wybuchy, zagrożenie terrorystyczne, Mars - agresja, Merkury - zawiadomienie. Być może zagrożenie parlamentarzystów (Wenus) jest fałszywe (Neptun), ale nie można lekceważyć.
Znajdujący się w ścisłym centrum Oslo gmach parlamentu został otoczony kordonem policji, zamknięto najbliższe ulice.
Wojciech Jóźwiak   2024-04-04 08:34:09   346.18275  
Kiedy było ostrzelanie World Central Kitchen?
On Monday at 10:43pm (19:43 GMT), journalists reported an Israeli shelling targeting a vehicle on Rashid Street in the central Gaza Strip resulting in casualties. This matches the account of a displaced individual interviewed by Al Jazeera, who confirmed multiple bombings between 11:00 and 11:30pm (20:00 – 20:30 GMT).
Czyli: o godz. 20:43 czasu strefowego/miejscowego lub 19:43 czasu Greenwich (GMT/UT).
Jak piszą, "to zgadza się ze świadectwem pewnego indagowanego uchodźcy, który potwierdził wielokrotnie bombardowanie między 23 a 23:30" (czas miejscowy).
Pierwsza z informacji jest pomylona, ponieważ w Gazie jest strefa +2 (jeśli jest jakakolwiek...?), więc "10:43pm", właściwie 20:43, to 18:43 GMT.
Druga informacja daje czas GMT równy 21:00 - 21:30.
W każdy razie czas zapamiętany przez "uchodźcę" różni się od czasu "dziennikarzy" o 3 godziny.
Wniosek: ludzie relacjonujący raczej patrzyli na własne zegarki, więc widzieli czas miejscowy (strefowy dla Gazy). Czas GMT ktoś wyliczył i się mylił.
W relacjach powtarza się fraza "wieczorem" – czyli zapewne wkrótce po zachodzie Słońca. Czyli z możliwych godzin najbardziej prawdopodobna jest najwcześniejsza.
Niżej kosmogram na godz. 20:43 dla strefy czasu +2.
(Żeby było trudniej, Izrael przeszedł już był wtedy na czas letni +3h, a Gaza jeszcze nie. Nie można wykluczyć, że Al-Jazeera i jej informanci mieli zegarki wg Izraela.)

  • Wojciech Jóźwiak #25378 : Coś nie zgadza się dalej. Słońce na w/w kosmogramie jest topocentrycznie na wysokości -34°49’ czyli 34 st. pod horyzontem, a to jest czarna noc. Tymczasem na zdjęciach widać najwyżej zmierzch. – Chociaż może to być świt lub zmierzch następnego dnia.
Notki forum (15) na tej stronie: [X]
Komentowanie wymaga zalogowania i/lub ważnego abonamentu.
Pisz komentarz  tytuł:
(-?-)
Twój adres email: Twój podpis:
Na podany adres przyślemy kod potwierdzający.