prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 

Ciekawostki .17


KatarzynaW   2021-04-19 11:11:28   17.13295  
Z tamtej strony jezioreczka

Kilka słów w nieco w luźniejszym powiązaniu z astrologią… Trochę w kontekście Plutona- Jaryły. ;-)


Ku swojemu pozytywnemu zdziwieniu znalazłam Wojciechu wśród Twoich tekstów analizę jednej z najbardziej ukochanych przeze mnie pieśni, wykonywanej przeze mnie w tylko odrobinę różniącym się wariancie tekstowym. Mam na myśli artykuł pt. „Drużbowie rakowie”.

http://m.taraka.pl/rakowie

Postanowiłam się troszkę wymądrzyć, podzielić moimi paroma przemyśleniami- na temat tej pieśni i w nawiązaniu do Twojej interpretacji.

Tekst wykonywanego przeze mnie wariantu jest taki:


Z tamtej strony jezioreczka ułani jadę,
ref. hej hej bystra woda ułani jadą,
hej, hej, bystra woda ułani jadą

Jeden mówi do drugiego wianeczek płynie,
hej, hej, bystra woda wianeczek płynie...

drugi mówi do trzeciego dziewczyna tonie, hej, hej, bystra woda..

trzeci mówi do czwartego podskoczę po nie, hej, hej, bystra woda

jak podskoczył, górę zmoczył, i sam utonął, hej, hej, bystra woda..

Nie powiadaj, koniu błoniu, żem ja utonął, hej, hej, bystra woda..

Ale powiedz, koniu błoniu, żem się ożenił, hej, hej, bystra woda..

Jacy byli ci drużkowie, w wodzie krzaczkowie,..

Jakie były te drużeczki, w wodzie kwiateczki,

Jakie były te muzyki, w wodzie patyki,

Jaka była panna młoda, w Dunaju woda, hej, hej, bystra woda..

Mówimy o „wariantach” pieśni ludowych, gdy nieco różnią się między sobą tekstem i/lub melodią, ale w sumie dotyczą tej samej historii. Powstawanie różnych wariantów pieśni jest naturalną rzeczą, gdy pieśni, historie są przekazywane drogą ustną. Każda kolejna śpiewaczka, śpiewak, wykonując pieśń przez jakąś mniejszą lub większą część życia dodaje coś od siebie, układa tą pieśń tak, by mu/jej lepiej leżała.

W przypadku tej konkretnej pieśni wszystkie warianty, które słyszałam i widziałam, różnią się od siebie niewiele, zarówno pod względem melodii jak i tekstu. To wskazuje na to, że pochodzą z jednego, i to stosunkowo niedawnego źródła. (Dzięki swojej pasji i pracy w archiwum ISPAN, miałam możliwość porównania wielu wariantów, pochodzących z różnych miejsc, wykonanych przez różne osoby, w różnym czasie, nagranych lub zapisanych też przez różne osoby).

Wbrew temu, że podany przez Ciebie wariant został znaleziony na stronie internetowej poświęconej pieśniom kupalnym, nie jest to obrzędowa pieśń kupalna. Jest to ballada, czyli pieśń służąca raczej rozrywce, niż rytuałowi. Nie jest aż tak bardzo stara jak pieśni obrzędowe. Strzelam, że ma ok. 200 lat. Romantyzm. Piękna, romantyczna ballada.

.
Mam silne przypuszczenie, że Z tamtej strony jezioreczka nawet nie pochodzi źródłowo ze wsi, tylko że została ona napisana przez jakiegoś literata, np. na dworze. Pieśni z dworu dostawały się czasem do ludu, wystarczyło że ktoś gdzieś zasłyszał, a czasem na wydrukowanych śpiewnikach, które ktoś, kto umiał czytać, rozczytał. Potem były wykonywane, przekazywane ustnie i w ten sposób powstały znów nowe warianty. Mój wariant poznałam z przekazu ustnego. Wariant przez Ciebie cytowany jeszcze bardziej wskazuje na dworskie, literackie pochodzenie pieśni. Język jest bardzo ugładzony. A już wybitnie owe „dziewosłęby”, które są słowem staropolskim, nie wiejskim gwarowym. Romantycy często używali staropolskich słów do układanych pieśni „ludowych.”. Dla podkreślenia archaicznego klimatu.


Dworskiego- rozrywkowego charakteru domyślam się też po dość zabawowej melodii, która w różnych słyszanych przeze mnie wariantach nieznacznie się od siebie różni. (Pracuję w „centralnym archiwum pieśni tradycyjnych”, mam więc dostęp do dość dobrej próby wariantów z różnych miejsc, czasu, wykonywanych przez różne osoby i zapisanych przez różne osoby). Melodia przypomina melodię taneczną, mógłby to być chodzony, nieco starszy wariant poloneza.

"Wianeczek płynie": oznacza więc, że wianek panny młodej został nałożony na rzekę, która oto jest gotowa do swej roli w inicjacyjnych zaślubinach.

Prawdopodobnie jest to ballada, która została napisana w bardzo luźnym nawiązaniu do pieśni obrzędowych. Niekoniecznie jednak kupalnych, a raczej weselnych. Obrzędowych pieśni weselnych, śpiewanych przy oczepinach zachowało się dużo więcej, niż kupalnych. Oczepiny w większości regionów były odprawiane jeszcze niedawno, a nawet gdzieniegdzie jeszcze są. Z Kupały pozostało nam raczej niewiele… Tematyka oraz symbolika jest tu zdecydowanie weselna.


Małżeństwo jako związek ze "zwykłą" kobietą jest dla mężczyzny inicjacją, która zarazem jest odwzorowaniem prawdziwej inicjacji, mianowicie zanurzenia się w otchłaniach śmierci podczas wyprawy w zaświaty. Ta inicjacyjna śmierć "roztartego" Trzeciego okazuje się zarazem małżeństwem - i to nie byle jakim, bo małżeństwem z boginią, o której wiadomo, że jest tożsama z wodą i rzeką (o kulcie, jakim Słowianie darzyli rzeki, wiadomo skądinąd) i jest córką dębu, więc w istocie rezydującego w dębach Boga Mocnego, Gromowładcy. Dęby nad Wodą tworzą obraz obu stron Bóstwa - jego strony męskiej i żeńskiej.[3]


Oczepiny są oczywiście inicjacyjnym obrzędem, dedykowanym pannie młodej. Są obrzędem przejścia dla dziewczyny. Panna młoda umiera, jako dotychczasowa osoba, a ma odrodzić się jako nowa. Nic nie wiadomo o tym, by w niedawnych czasach coś tak mocnego, inicjacyjnego, było odprawiane dla pana młodego, dla mężczyzny. Niestety, nie zachowały się pieśni i nieliczne obrzędy dotyczące mężczyzn w tej sytuacji.. Z pewnością dlatego, ze weselne przejście kobiety było o tyle poważniejszą sprawa, że- w przeciwieństwie do mężczyzny- żegnała się ona ze swoim domem rodzinnym i umierała jako dziewczyna ze swojego dotychczasowego rodu, a odradzała się już jako członkini nowej rodziny. Często musiała zmienić nie tylko dom, ale też wieś, całe środowisko. (Od tego momentu też zwykle już podlegała rządom teściowej, które zwykle były znacznie mniej łaskawe niź te matki…).


Dlatego znaczna część pieśni oczepinowych służy opłakaniu straty umierającej dziewczyny… Zwłaszcza panna młoda ma obowiązek opłakania straty samej siebie. Pieśni mają jej w tym pomóc. Tak naprawdę, pieśni weselne to są po prostu pieśni pogrzebowe.


Woda występuje często w pieśniach weselnych. Interpretuje się jej znaczenie jako kobiecość, seksualność. Szczególnie dużo tej wodnej symboliki zachowało się w oczepinowych pieśniach na wschodzie Polski i na dawnych wschodzie Rzeczpospolitej- na Ukrainie, Białorusi. Bardzo często panna młoda topi się w tej wodzie w pieśniach weselnych. Znam jedną ukraińską pieśń weselną, gdzie panna młoda błaga ojca, by ją wyratował z tego topienia się, a on odpowiada, że nie jego rolą jest by ją teraz ratować z tej wody, ale tego, co z nią staje na kobiercu.

Koń - czarny koń - występuje tu jako psychopompos, jako ten, który przeprowadza dusze lub zmarłych przez wody śmierci okalające ("z tamtej strony") niby grecki Styks, ekumenę, świat żywych. Koń zaprowadza bohatera w głąb wód, opuszcza nietknięty owe wody śmierci i wraca "do domu" czyli do świata żywych z wiadomością. Przypomina się tu koń Świętowita, którego dosiadał ów bóg podczas swych nocnych wypraw; także konie trzymane przy słowiańskich świątyniach jako zwierzęta wieszcze. Ich zdolność wieszczenia logicznie wynika stąd, że miały zdolność zapuszczać się w zaświaty i stamtąd wracać, przynosząc wiedzę niedostępną poza tym dla żywych. Dalekim echem tych wierzeń wydaje się być koń z piosenki o ułanie, grzebiący zabitemu panu grób kopytem.


W pieśniach ludowych, w metaforyce ludowej, z całą pewnością koń oznacza męskość mężczyzny. Zarówno w sensie szerszym jak i węższym, czyli męskie narządy płciowe. Ciągle jeszcze funkcjonuje to w języku mówionym (i wydawało mi się, że jest to zrozumiałe nie tylko dla mieszkańców wsi i ludzi zajmujących się kulturą tradycyjną. Dość, że gdy pracowałam dwa lata temu nad spektaklem z teatrem cieni bazującym na tymże wątku w pieśniach tradycyjnych - czyli topieniu się z miłości- reżyser nie chciał się przychylić do pomysłu by zobrazować ułana jako faceta zrośniętego z koniem, takiego centaura. Uważał to za zbyt dosłowne, niemal pornograficzne potraktowanie tematu („Nie będzie mi tu latał i wymachiwał kutasem”).

Czy koń jest woźnicą który jedynie przewodzi na drugą stronę? Być może niektórzy mężczyźni tak właśnie widzą swojego konia. Nie przykładałabym tak dużej wagi do tego, że akurat w tym wariancie nie jest powiedziane, że koń tonie. W wielu pieśniach o podobnym temacie, koń tonie. Np.

Koniku siwy, pokaż nam nam dziwy
przepłyń przez morze nie zmaczaj grzywy

Jakżebym ja miał płynąć przez morze
grzywy nie zmaczać to być nie może


Konik popłynął aż na pośrodek aż na pośrodek

Dalej nie może idzie na spodek


Jaś z konia skoczył w wwodzie się zmoczył
I wraz z konikiem życiem przypłacił

Byłabym ostrożna w braniu „wprost” każdego słowa w każdym zdaniu pieśni ludowej i doszukiwania się w nich głębi. Żeby interpretować symbole w pieśni, warto uwzględniać kontekst funkcjonowania tychże symboli w kulturze, w języku, z którego się wywodzą. Bez tego, nie widzę dużego sensu. Zwłaszcza, że w tym przypadku, pieśń jest prawdopodobnie dość niedawnej daty tworem intelektualnym, wg mnie została napisana głównie dla rozrywki. Dość zabawowy charakter łączy się z pogrzebowym charakterem pieśni oczepinowych, którymi jest zainspirowana. Ten miks daje jej dużo uroku, robi się to pieśń o dance makabre, tańcu z śmiercią. Czymś podobnym bywa w naszej tradycji pogrzebem w połączeniu z wesołą stypą. Czymś podobnym, tradycyjnie jest wesele, pogrzebem i zabawą, radowaniem się. Ponieważ jest tu męska perskeptywa, czyli troszkę nietypowo dla oczepinowego wątku obrzędowego (ale dla ballad już dość typowo), można widzieć tą wypowiedź jako trochę przekorną- „feministyczna”. Próbą „wyrównania” na rzecz męskiej perspektywy weselnej, oczepinowej obrzędowości. Powiedzenie o tym, że że facet też ma prawo trochę się bać.. tego, co po drugiej stronie. Spotkania z seksualnoścą, kobiecością, która jest po drugiej stronie, owszem, przejścia na tamtą stronę, zostania mężem kobiety. (być może, że dla niektórych jest ona Boginią ;-).

  • Wojciech Jóźwiak #2084 : Dzięki, KatarzynoW, za podjęcie tematu „Drużbowie rakowie”. Wierzę, że ta wiązka pieśni jest nowego i odgórnego literacko-dworskiego pochodzenia, nie archaiczna i presłowiańska. Chociaż odwieczne archetypy mogą się aktualizować i w tekstach rozrywkowych. Archetypowi rozrywka nie przeszkadza. Gdyby działała Taraka, ten Twój tekst zamieściłbym w Tarace: bardzo by tam pasował. :)
  • KatarzynaW #2087 : Tak, w jakiś sposób mogą być wszędzie. Tak czy tak w pieśniach obrzędowych są zachowane treści najstarsze, najbardziej osadzone i warto do nich sięgać, przy poszukiwaniu źródeł. Lub z nimi konfrontować. Nie tylko z mitologią grecko- rzymską.
KatarzynaW   2021-04-19 15:41:03   17.13296  
Ostatnie tango w Paryżu

Bernardo Bertolucci opowiada o kręceniu sceny gwałtu do „Ostatniego tanga w Paryżu”.

https://variety.com/2016/film/news/last-tango-in-paris-rape-scene-consensual-bernardo-bertolucci-1201933117/

Co za prze- strasz- liwa  sytuacja! Dwóch lekko przejrzałych, patriarchalnych macho- narcyzów i ta młoda, świeża, 19- letnia dziewczyna. Oni we dwóch i bez uprzedzenia jej postanawiają że będą teraz kręcić scenę gwałtu (z użyciem masła).

Bertolucci tłumaczy, że zależało mu przy tym na tym, by jej reakcja była AUTENTYCZNA.

Bertolucci przyznaje, że czuje się trochę winny, no ale przecież WOLNOŚĆ sztuki.

Marlon Brando

https://www.astroakademia.pl/n20/chart.php?id=663

Bernardo Bertolucci w astro.com

https://www.astro.com/cgi/chart.cgi?wgid=wgeJxFTsEKwjAU-xpvT-hr65iWd9CLCAoeBPH4thY7tJ10HWN_b3cQL0lIIMnUvTqS5hmI0URLB5dy_x7btoMiIyfbQwCsQAFuNRbYyQ146eDJFgRcOQWG021_fgAKJwVoHXUNIyisK5BKaRCGbRM5OPpVrqT4Dy2p5ewIq-JfOLW-8LJmmjx_yruQPXGejB9mWqNJA-H9-AW1ljkG

Maria Schneider

https://www.astro.com/cgi/chart.cgi?wgid=wgeJw9js0KwjAQhJ_G2wjZ9adq2KueBNGD520TTZAGaSKlb2_qwdPAzMfMjPEVhe2zFyWbnNy6kHx0fsBZh6h4gBusQPsNg-lgDAJ5PDXD4FKJjOMV7NlgvUuV-YCZqKJbA2PVtUl7L7-uBZt_-5w4LV64qXaNu1B1XrFtmd71UV-CaBltyJMsyQ5Z6H76Ar1cNHc

A, takie tematy przy okazji moich punktów harmonicznych w Skorpionie...





Wojciech Jóźwiak   2021-04-21 22:34:15   17.13314  
Złoty kąt
Złoty kąt :: Golden angle = 137.507764 stopnia = Lew 17°30′28"
Czy Ktoś tam coś ma? -- Ja mam Plutona.

Wojciech Jóźwiak   2021-04-22 10:15:47   17.13316  
Złoty kąt dalej
Złoty kąt, w przybliżeniu, żeby łatwiej zapamiętać jest równy 137.5 stopni czyli Lew 17.5 st.
Gdy liczyć ten kąt w prawo (przeciwzodiakalnie) to wypada w punkcie 222.5 = Sko 12.5 st.
W pobliżu tego punktu w Lwie skupiają się i zagęszczają aspekty (albo punkty harmoniczne). Najpierw jest kąt 120° czyli 1/3 z 360°.
Potem 144° = 2/5 * 360°
Potem 135° = 3/8 * 360°
Czy już widzimy, o co tu chodzi? Kolejne ułamki będą: 5/13, 8/21, 13/34 itd. czyli stosunki co drugich liczb Fibonacciego. Oczywiście zbiegają one do "mniejszej liczby złotej proporcji" czyli do (1-(φ-1))  lub 2-φ . "Fi" = 1.618033988...
Złoty kąt jest "anty-koniunkcją" lub ogólnie "anty-aspektem". Ma przeciwne właściwości niż aspekt. Jest miejscem w pobliżu którego entropia jest najwyższa.
Warto by było to udowodnić.
  • KatarzynaW #2130 : Ja mam Marsa w 12*07 skorpiona.
    Ale nie rozumiem, jak anty-aspektem. Kogo z czym? 

  • KatarzynaW #2153 : Wojciechu, czy dasz radę coś więcej wytłumaczyć? Na przykładzie albo coś? A jaki anty- aspekt chodzi?? czego z czym?? Dwóch planet w tych punktach? Czy planety w tym Lwie z planetą w tym skorpionie? Czy jakiegokolwiek czegoś w aspekcie do tego punktu? No, nie rozumiem, po prostu.
  • Wojciech Jóźwiak #2156 : Tak, zaraz.
  • KatarzynaW #2163 : (pomyłka)
Wojciech Jóźwiak   2021-04-22 23:17:37   17.13321  
Złoty kąt i fraktal Fareya
Na tym wykresie jest tzw. fraktal Fareya, czyli wykres gęstości ułamków (inaczej: liczb wymiernych). Bo liczby wymierne, takie jak 1/2, 3/4, 13/34, 999/1000 itp. nie rozkładają się równomiernie. Na tym wykresie widać, jak mocniejsze ułamki, np. 1/2 lub 1/3, odpychają pozostałe, czyli jakby czyszczą przestrzeń z nich. Podobnie jak planety, które czyszczą swoje orbity z mniejszego gruzu kosmicznego.
Wykres wziąłem z bloga prof. Arkadiusza Jadczyka, który kilka lat temu tym się zajmował.
Na dolnej osi jest przestrzeń liczb od zera do jeden, co bez namysłu mozna przeskalowac na interesujące nas kąty -- aspekty. Bo w końcu każdy aspekt jest niczym innym jak ułamkiem czyli liczba wymierną, jedną z ich zbioru.
Czerwone liczby to kąty-aspekty.
Widać jak koniunkcja, opozycja, trygony, kwadratury oraz kwintyle wymiatają mniejsze aspekty ze swojego otoczenia, jak "czyszczą przestrzeń".
Przeciwnie, w pobliżu złotego kąta (a raczej dwóch złotych kątów, tego w Lwie i tego w Skorpionie) ułamków czyli aspektów jest nie najmniej, tylko najwięcej! W otoczeniu tych kątów (lub liczb) gęstość ułamków (lub aspektów) jest największa.
W języku entropii można powiedzieć, że tamte "puste", wymiecione miejsca w pobliżu aspektów mają niską entropię -- bo tam jest wybitny porządek, czyli pusto! -- a za to w otoczeniu złotych kątów entropia jest najwyższa, bo tam panuje największa rozmaitość aspektów.
Przypuszczam, że to jest coś ważnego dla teorii astrologii.
  • Wojciech Jóźwiak #2157 : Na chłopski rozum można to próbować interpretować tak, że mój urodzeniowy Jowisz (zero stopni) i uro. Pluton (137.5°) całkiem się nie widzą. Pluton jest jakby w gęstej chmurze nieprzeniknionej dla Jowisza. Jest zamazany.
  • Komodorak #2158 : Bardzo ciekawe rozważania. Zastanawia mnie, czy istotna jest również pochodna takiej astro-entropii po czasie. To by w jakiś sposób tłumaczyło, dlaczego osie i światła tak skutecznie zaznaczają ważne planety, a nie czynią tego planety powolne.
  • Wojciech Jóźwiak #2159 : To już wyższa szkoła astro-jazdy. :) :)
  • Wojciech Jóźwiak #2160 : Pluton leży w ślepej plamce Jowisza.
  • Komodorak #2161 : No bo tak przyglądając się osiom i światłom - one powodują, że planeta urodzeniowa zaznaczona jest przez krótki wybrany moment. Mija chwilka i na osi jest już coś innego. Zapewnia to, że codziennie rodzą się różne typy planetarne. Za to aspekty powolnych planet można w pierwszym (a może nawet drugim) przybliżeniu pominąć jeśli nie są jakoś wyróżnione.
  • Komodorak #2162 : Czy nie powinniśmy zatem w myśl tej teorii traktować wybitnie ścisłych koniunkcji, opozycji, kwadratur itp. jako równie ważnych? No może przy założeniu, że są to równie głębokie minima. I jak ja teraz zasnę...
  • KatarzynaW #2164 : A kto u mnie nie widzi Marsa? I czy Saturna też?
  • KatarzynaW #2165 : (jak zwykle sprowadzam wszystko do siebie, ale wtedy najłatwiej do czegoś przyłożyć)
  • Wojciech Jóźwiak #2167 : Między Słońcem a Saturnem (KatarzynoW -- to o Twoim natalu) jest kąt 139 st. 29 minut. Czy to wystarczy, by tę odległość między planetami uznać za ślepą plamkę? Nie wiem.
  • Egna #2175 : Ciekawe, może w AA można by rysować anty-aspekt 137,5 stopnia? U mnie tak na oko nie występuje, nie mam też nic w Lwie, czy w 12,5 skorpiona. Ale może innych dotyczy bardziej i mogliby coś powiedzieć?
  • KatarzynaW #2182 : Rozumiem, że jednak Mars u mnie bardziej jest w tej chmurze niż Saturn? 
    A jeśliby nawet nie widział się ze Słońcem, to co by właściwie z tego wynikało?? Że unieważnia się aspekt między nimi (kwintyl)? Czy że mam schizofrenię- części osobowości, które funkcjonują zupełnie osobno. Ale najważniejsze jest Słońce, więc znaczyłoby to, że nie ma miejsca na Marsa w głównej osobowości. Czyli np. nie jestem stworzona do działania, pracy, po prostu. Powinna być ustanowiona jakaś astro-zapomoga dla takich przypadków. Mars w chmurze.
  • KatarzynaW #2183 : Albo np. jestem seryjnym zabójcą, ale zupełnie nie mam świadomości tego, robię to poza obszarem mojego Słońca (i Wenus).
  • Wojciech Jóźwiak #2184 : Będziemy, KatarzynoW, myśleć. Może odgadniemy, o co tu cho.
    W astrologii nie ma noblów, więc niczym nie ryzykujemy.
Wojciech Jóźwiak   2021-04-23 12:51:47   17.13324  
Jeszcze o złotym kącie 137.5 st., anty-aspektach, ślepej plamce i ciągach Fareya
Egnie odpowiadam: "w AA można by rysować anty-aspekt 137,5 stopnia?" -- Oczywiście można, tylko to nie jest aspekt. To jest raczej totalny brak aspektu. Samo słowo "aspekt" pochodzi od łacińskiego zwrotu "patrzeć na (coś, kogoś)", czyli "aspekt między planetami" zawiera ideę, że dwie planety siebie "widzą". Jeśli jest miedzy nimi kąt 137.5 to one właśnie przeciwnie nie widzą się.
Popatrz na wykres fraktalu Fareya, wyżej. Jeśli kilka planet ma aspekty pomiędzy sobą (czyli układają się w pierścień aspektów) i jedną z nich umieść w punkcie zero na tamtym wykresie, to pozostałe będą leżeć w "dołkach" wykresu. Czyli dołki wykresu Fareya pokazują tę część przestrzeni, w której planety są wzajemnie widoczne. Lub: "są wolne".
I przeciwnie, inne planety (niż tamte w dołkach) pozostają niewidoczne, tak jakby weszły w cień albo w chmurę. Leżą w ślepych plamkach.
Tamten wykres albo fraktal powstaje z ciągu Fareya. Ciąg Fareya to jest ciąg kolejnych ułamków, już poskracanych i uporządkowanych wg. wielkości. Kiedyś zrobiłem program(ik), który liczy i wypisuje ciągi Fareya: https://www.astroakademia.pl/farey.php?N=5
Dla małych N (krótkich ciągów) nie widać nic specjalnego. Ale dla dłuższych widać, że te liczby się zagęszczają w okolicy kąta 137.5 st. i katów "spokrewnionych" czyli jego harmonicznych. Czyli tam, gdzie na wykresie są "górki" lub "piki".


  • Wojciech Jóźwiak #2178 : O tym pisałem w: Aspekty i liczby, ciągi Fareya (2019-06-16) -- w naszych (AA) wykładach. Tam są próbki ciągów Fareya.
  • Wojciech Jóźwiak #2180 : Rysowania antyaspektów na razie nie zrobię (bo nie wiem jak), ale spróbuję dorobić tabelę wzajemnych kątów między planetami na stronie kosmogramów Canvas. Wtedy będzie można sprawdzić, czy są aspekty lub anty-aspekty.
Wojciech Jóźwiak   2021-04-23 14:38:23   17.13326  
Tabela kątów między planetami
Dorobiłem tabelę kątów miedzy planetami w Kosmogram Canvas -- zobacz. Jest na dole poniżej wykresu.
U mnie w natalu faktycznie inkryminowany "złoty" lub może raczej "ślepy" kąt jest pomiędzy Jowiszem a Plutonem: 138°11’
ale również miedzy Merkurym a Saturnem: 138°54’ --- jest podejrzanie bliski liczby 137°30’.
Sprawdź (Ty, tak TY!) u siebie.
  • Dorka116 #2185 : U mnie posucha. Ani jednego.
  • Wojciech Jóźwiak #2188 : Ale aspekty widać: jako liczby.
  • Dorka116 #2189 : Tak ale ani jednego kąta 137,5
  • KatarzynaW #2190 : Wojciechu a czy mógłbyś jeszcze na wierzchu gdzieś zamieścić instrukcję wpisywania dat do tego canvasu? Tak żeby wpisywać co innego, niż "ja" i "teraz". Wiem że to gdzieś pisałeś, ale nie mogę znaleźć.
  • KatarzynaW #2191 : A, ok. Widzę. Słońce- Saturn 139*29. 
    Wenus- Saturn 140*37.
    Słońce- Mars 141*08.
    Słońce- Pluton 128*31.
    Merkury- Pluton 141*43.

  • Wojciech Jóźwiak #2192 :
    Inne dane niż JA i TERAZ: można wpisać dowolną datę w formacie takim jak np.
    2025-05-02 14:31:41
    Robiłem próby z wpisywaniem przesunięć o 1 rok lub miesiąc, ale ta opcja nie jest zainstalowana w obecnym Kosmogram Canvas. Będzie!
  • u#1609 #2243 : Tabelka jest świetna, ale żadne złote proporcje u mnie nie występują.
  • Wojciech Jóźwiak #2245 : Małgośko, dzięki za uznanie dla tabelki. Że nie masz złotych proporcji, to się nie martw, ponieważ one psują układ planet, tzn. powodują, że planety "nie widzą się" wzajemnie, a horoskop rozpada się na podukłady. (Przynajmniej mam taką intuicję, bo do dowodu na to daleko.) Po drugie, tych złotych, a raczej zaciemniających kątów jest więcej, tylko dotąd nie znam ich dokładniejszej miary, ile liczą stopni.
  • Egna #2246 : Kąt 137,5 stopnia leży bardzo blisko kąta 135 i 144, myślę, że bardzo, bardzo istotną rzeczą w badaniu tego zjawiska, będzie dokładność. Orb 2 stopnie wydaje mi się w tym przypadku za duży. Dla mnie sensowne byłoby badanie układów przy orb 0,5 stopnia, choć wiem, że próba badawcza drastycznie się skurczy. 
  • Wojciech Jóźwiak #2248 : Tak, Egno, to jest bardzo ważny punkt. Myślę o/nad tym i możliwe, że wkrótce zacznę liczyć orby, jak zależą od kąta aspektu.
  • KatarzynaW #2250 : złote proporcje czy horoskop który rozpada się na podukłady... To jak oczekiwanie na sąd ostateczny
  • Lew księżycowy #2260 : Sprawdziłem też u siebie, najbliżej złotego kąta jest jedynie kąt Saturn-Pluton = 139°02'
Wojciech Jóźwiak   2021-04-23 17:24:53   17.13327  
Poprawiłem link do kosmogramu Canvas
-- czyli z "horoidem". Ten przykładowy link jest dla kosmogramu Dorki.  Działa.
Nie działał, bo miał błąd. Błąd polegał na tym, że w javascripcie wartość zmiennej jest (przeważnie) obiektem, np. liczba jest obiektem, napis ("string") jest obiektem itp. A ja zrobiłem coś takiego, że obdarłem pewien napis z jego "otoczki" obiektowej, a następnie zażądałem od niego, żeby zrobił coś, co robi tylko obiekt. Oczywiście, javacript w tym miejscu zatrzymywał się i nic się nie wyświetlało. Głupi błąd i złośliwy i długo go nie mogłem znaleźć.
Wojciech Jóźwiak   2021-04-25 22:33:29   17.13334  
Lista punktów harmonicznych
Korzystając z aplikacji do liczenia liczb Fareya (uporządkowanych, skróconych i niepowtarzających się ułamków) zestawiłem tabelę punktów harmonicznych H3, H5, H7 i H8.
Oto one niżej.
"Nr" to jest kolejny numer w ciągu Fareya dla N=28.
"K" -- to nie punkt harmoniczny, ale kardynalny.
Są w tabelce 4 punkty harm. 8-krotne, ale im nie można przypisać żywiołów: taka ich uroda.

NrUłamekWartośćKątZodiakHarm.Żywioł
10/10.0000000.00Bar 0°K
Ogień
21/280.03571412.86Bar 12°51'7
Ziemia
101/200.05000018.00Bar 18°5
Woda
161/140.07142925.71Bar 25°43'7
Powietrze
201/120.08333330.00Byk 0°3
Ziemia
241/100.10000036.00Byk 6°5
Powietrze
263/280.10714338.57Byk 8°34'7
Woda
311/80.12500045.00Byk 15°8

351/70.14285751.43Byk 21°26'7
Ogień
373/200.15000054.00Byk 24°5
Ziemia
411/60.16666760.00Bli 0°3
Powietrze
445/280.17857164.29Bli 4°17'7
Ziemia
501/50.20000072.00Bli 12°5
Ogień
533/140.21428677.14Bli 17°9'7
Powietrze
611/40.25000090.00Rak 0°K
Woda
702/70.285714102.86Rak 12°51'7
Ogień
743/100.300000108.00Rak 18°5
Powietrze
819/280.321429115.71Rak 25°43'7
Ziemia
821/30.333333120.00Lew 0°3
Ogień
857/200.350000126.00Lew 6°5
Ziemia
875/140.357143128.57Lew 8°34'7
Powietrze
923/80.375000135.00Lew 15°8

9711/280.392857141.43Lew 21°26'7
Woda
982/50.400000144.00Lew 24°5
Ogień
1025/120.416667150.00Pan 0°3
Ziemia
1053/70.428571154.29Pan 4°17'7
Ogień
1109/200.450000162.00Pan 12°5
Woda
11413/280.464286167.14Pan 17°9'7
Ziemia
1221/20.500000180.00Wag 0°K
Powietrze
13015/280.535714192.86Wag 12°51'7
Woda
13411/200.550000198.00Wag 18°5
Ziemia
1394/70.571429205.71Wag 25°43'7
Ogień
1427/120.583333210.00Sko 0°3
Woda
1463/50.600000216.00Sko 6°5
Ogień
14717/280.607143218.57Sko 8°34'7
Ziemia
1525/80.625000225.00Sko 15°8

1579/140.642857231.43Sko 21°26'7
Powietrze
15913/200.650000234.00Sko 24°5
Woda
1622/30.666667240.00Str 0°3
Ogień
16319/280.678571244.29Str 4°17'7
Woda
1707/100.700000252.00Str 12°5
Powietrze
1745/70.714286257.14Str 17°9'9
Ogień
1833/40.750000270.00Koz 0°K
Ziemia
19111/140.785714282.86Koz 12°51'7
Powietrze
1944/50.800000288.00Koz 18°5
Ogień
20023/280.821429295.71Koz 25°43'7
Woda
2035/60.833333300.00Wod 0°3
Powietrze
20717/200.850000306.00Wod 6°5
Woda
2096/70.857143308.57Wod 8°34'7
Ogień
2137/80.875000315.00Wod 15°8

21825/280.892857321.43Wod 21°26'7
Ziemia
2209/100.900000324.00Wod 24°5
Powietrze
22411/120.916667330.00Ryb 0°3
Woda
22813/140.928571334.29Ryb 4°17'7
Powietrze
23419/200.950000342.00Ryb 12°5
Ziemia
24227/280.964286347.14Ryb 17°9'7
Woda
2431/11.000000360.00Bar 0°
Ogień


  • Rozmaryna #2231 : Super. Właśnie czegoś takiego brakowało. 
  • Wojciech Jóźwiak #2232 : OK, Rozmaryno. Jeszcze dorobię linki do nagrań. :)
  • Rozmaryna #2236 : Jeszcze lepiej:)
  • KatarzynaW #2337 : Przydałoby się, by ten wpis też był gdzieś bardziej na wierzchu, do znalezienia z Menu. Szukałam w forum wpisując hasło "punkty harmoniczne" oraz pod wątkami "punkty harmoniczne", aż w końcu znalazłam przeczesując "najnowsze wpisy"...
  • KatarzynaW #2339 : W nagraniach webinariów nie znajduję o 15 punkcie Byka. Czy nie było takiego webinaru??
  • Wojciech Jóźwiak #2343 : Nie było webinariów o 15 stopniach znaków stałych. Bo do tej pory nie wiem, co to jest. Co mają wspólnego.
Wojciech Jóźwiak   2021-04-27 14:25:17   17.13346  
Planuję powtórzyć wykres Jadczyka
Na razie sprawdziłem, jak szybko serwer liczy ułamki, które tworzą ciąg Fareya.
Wyszło, że ok. 0.2 mikrosekundy na jeden ułamek.
Ponieważ do policzenia jest około pół miliona ułamków, to serwer będzie pracować przez ok. 0,1 sekundy.
Luzik.
Wojciech Jóźwiak   2021-05-01 11:30:53   17.13367  
Złoty kąt ok. 137.5 stopnia -- co to może być? Jeszcze raz
Złoty kąt (ok. 137.5 stopnia) leży w środku obszaru, w którym łatwo jest pomylić aspekty. Jeśli stosujemy dość duże orby, to możemy mieć problemy w rodzaju: czy kąt między planetami równy 147°, to jest kwinkunks (150°) czy kwintyl 144°? Do którego typu zaliczyć ten aspekt? Jak go zidentyfikować?
Podobnie blisko siebie leżą tryoktyl 135° i kwintyl 144°.
To samo zjawisko występuje przy punktach harmonicznych. W Lwie (lub w innych znakach stałych) mamy pary punktów harmonicznych, które są odległe o zaledwie 2°34'. Czy one się nie mieszają?
Na wykresie Jadczyka/Fareya, czyli na wykresie gęstości ułamków -- lub aspektów (przewiń stronę do góry), widać wyraźne maksima i minima tej gęstości. Minima (dołki) są przy koniunkcji, opozycji, trygonie... czyli przy tych "uznanych" aspektach.
Najwyższe maksimum czyli górka lub pik leży "na oko" w punkcie złotego kąta, około 137°30'. Ale podkreślę: na oko. Ja ten punkt wymierzyłem linijką z ekranu. Prof. Jadczykowi to miejsce nie skojarzyło się ze złotym podziałem i tego wątku nie podjął, przynajmniej w swoim blogu lub w innych miejscach, które bym znał.
Żeby to udowodnić, lub "lepiej wymierzyć", chcę powtórzyć wyliczenia tamtego wykresu z większą rozdzielczością. Ale to będzie wciąż "na oko". Jak udowodnić ściśle, że rozkład Fareya ma maksimum przy złotym kącie czyli w punkcie (3 - pierwiastek(5))/2 -- tego nie wiem i po prawdzie, nie mam pojęcia, jak do tego się zabrać. Brakuje mi pojęć z matematyki.
W każdym razie, intuicję mam taką, że o ile okolice uznanych aspektów -- jak koniunkcja=0.0 opozycja=0.5 trygon=0.333... itd. -- są miejscem porządku, o tyle okolica złotego kąta jest miejscem maksymalnego chaosu.
Używając pojęcia entropii: w okolicy uznanych aspektów entropia jest niska, w okolicy złotego kąta jest najwyższa.
(Tych psotnych (chaotycznych) punktów, oprócz złotego kąta, jest oczywiście więcej.)
Wojciech Jóźwiak   2021-05-01 15:39:18   17.13368  
Psotne punkty czyli rozkład Fareya. Linus Vepstas
Ten sam (tylko zrobiony inna kreską) wykres co u Jadczyka znalazłem w publikacji "On the Minkowski Measure" (Miara Minkowskiego) z November 2008, przez Linas Vepstas:Distribution-of-Farey-Fractions.png

Ciekawe, że Vepstas podaje te same parametry wykresu, co Jadczyk. Z czego wniosek, że Jadczyk powtórzył to "doświadczenie  matematyczne" Vepstasa, albo obaj skorzystali z trzeciego, wcześniejszego źródła. Vepstas (wg linku) pracuje w słynnym teksańsko-hongkongskim Hanson_Robotics. Znalazłem jego "Home Page": linas.org, dość archaiczną w wystroju. Jest tam m.in. galeria grafik fraktalnych, np.:

dephase-second.gif

Widać na tamtej stronie fazę zainteresowania punktami Fareya. Spróbuję do niego napisać.
(Litwin. Oryginalnie Vepštas.)
  • Wojciech Jóźwiak #2345 : Linas Vepstas jest wymieniony wśród odkrywców Buddhabrot, r. 1988. Polska Wiki pisze go jako kobietę, sic. Rocznik prawdop. 1956-58. Widzę, że prócz matematyki i robotyki jest czynny jako publicysta. Polecam: Oct 24, 2020: Free will. 2018: Wild swings of beliefs — physics and sociology.
  • Wojciech Jóźwiak #2348 : Linas Vepstas c.d. Jest w sieci jego książka w pdf pt. "Sheaves: A Topological Approach to Big Data" 2017. Topologia, teoria grafów plus abstrakcyjna gramatyka. W polskiej nomenklaturze tytułowy sheaf przekłada się jako "snop". Przyznaję, że tak daleko w matematyce nie zaszedłem.
Wojciech Jóźwiak   2021-05-01 21:55:23   17.13370  
Skale muzyczne a zodiak
Ciekawe wykresy zawiera artykuł w ang. Wiki: Chromatic circle. Polskiego odpowiednika nie ma. Bardzo to przypomina zodiak i aspekty. Tylko trzeba tamte kołowe wykresy zorientować w drugą stronę, bo w kole chromatycznym kolejne tony rosną w kierunku zegarowym, a znaki w zodiaku w kier. przeciwzegarowym. Zob. np:

Albo:

Zgodność z zodiakiem jest przy skalach równomiernie temperowanych, czyli tych "nowoczesnych". Inaczej jest przy stroju naturalnym. Wtedy robi się jeszcze ciekawiej. Tu na razie rysunek, później zinterpretuję go astrologicznie:


  • Fabrycy #2355 : Muzyka sfer :) 
  • KatarzynaW #2356 : Czyli C- Baran, Cis- Byk, ...?
    A jeśli stroję lirę B/H- Fis, to ją stroję w Wago- Wodniku? ;-)


  • KatarzynaW #2358 :
  • KatarzynaW #2369 : Nie wiem, czy w muzyce nie byłaby adekwatniejsza spirala od koła. Jak się liczy odległości między dźwiękami, to ważne jest, który dźwięk jest na dole. Jeśli między nim a tym wyższym jest 120 stopni, to jest to kwarta, a jeśli 240 to kwinta. I kwinta jest najbardziej harmonijna. Ale w astrologii chyba nie ma czegoś takiego? Jest po prostu trygon.
  • KatarzynaW #2370 : Nie ma czegoś takiego jak niższy i wyższy baran, byk, itp
Wojciech Jóźwiak   2021-05-02 13:25:33   17.13372  
Wykres Fareya-Vebstasa-Jadczyka a funkcja pytajnik Minkowskiego
Zapuszczam się w gąszcz matematyki. Okazuje się, że za wykresem Fareya-Vepstasa-Jadczyka, czyli tamtą szczotką aspektów (przewiń do góry, na tej stronie jest obrazek) stoi coś, co matematycy nazwali "funkcja pytajnik Minkowskiego", po ang. Minkowski's question-mark function (polskiego hasła w Wiki nie ma). Minkowski: tak to ten Minkowski, który wynalazł zakrzywioną czasoprzestrzeń przed Einsteinem. Tę funkcję wymyślił/odkrył w 1909 r. i zapisał dziwacznie jako "?(x)". Oto ona, tzn. wykres tej funkcji:
Ma poziome stopnie tam gdzie Szczotka Fareya ma dołki (minima), i pochyłości tam, gdzie Szczotka Fareya ma maksima (piki, górki). Nie wygląda aż tak strasznie jak Szczotka F., ale matematycznie jest niesamowita, chociaż na razie nie podejmuję się tego przekazać. Dziwi mnie, że takie rzeczy matematycy znają od ponad 100 lat i się nie chwalą. A z drugiej strony astrologowie są głodni tej wiedzy, tylko nie wiedzą, o co i kogo pytać.

Wojciech Jóźwiak   2021-05-04 22:48:30   17.13381  
Zodiak a nuty

Oktawa (przeniesienie całej melodii o oktawę) to jest „to samo”. Podobnie w świecie koła, czyli np. u nas w zodiaku (na ekliptyce) obrót o 360° to jest „to samo”. Kilka obrotów o 360°, tak samo jak przeniesienie o kilka oktaw w górę lub w dół, to jest też „to samo”. (Oczywiście, biorąc pod uwagę skromne zdolności ludzkiego ucha, bo psy, nietoperze i delfiny słyszą w wielu oktawach więcej niż ludzie.) Przeniesienie o 1 oktawę w górę polega na podwojeniu częstości wszystkich dźwięków. Pomnożeniu przez 2.

Czyli: 1 oktawa czyli pomnożenie częstości dźwięków przez 2 odpowiada obrotowi o 360°.

Przesunięcie o ileś oktaw (0, 1, 2... albo 1 dół czyli o -1 oktawę...) w świecie dźwięków „nic nie zmienia”, tzn. zachowuje melodię.

Pytanie: a co będzie, jeśli częstotliwości zwiększymy „do połowy”? Czyli pomnożymy nie przez 2, tylko przez 1,5? Jakiemu obrotowi, o jaki kąt, odpowiada pomnożenie częstości dźwięków o 1,5 czyli podniesienie o umowne „pół oktawy”?

Wyciągam z sieci kalkulator web2.0calc.com i liczę:

log2(1)=0

log2(2)=1

Co to znaczy?

Logarytm przy podstawie 2 mówi, ile razy dana liczba mnoży coś przez 2. Liczba 1 (pierwszy „log”) nie mnoży w ogóle, więc logarytm wynosi 0.
Liczba 2 mnoży przez 2 … jeden raz – czyli słusznie wynik równy jest 1. Idźmy dalej.

Log2(16)=4
--- Słusznie! Bo gdy mnożymy coś przez 16, to tak samo, jakbyśmy to coś 4 razy pomnożyli przez 2.

A jaka liczba pomnoży coś przez półtora? (Przez 1.5) Czy w ogóle istnieje taka liczba? Sprawdźmy tak jak wyżej:

log2(1.5)=0.5849625007211562

Okazuje się, że taka liczba jest i wynosi około 0.585. Wracamy ze świata wysokości dźwięków do świata koła – zodiaku. Jakiemu kątowi lub obrotowi odpowiada ta liczba?

Proste: 0.5849625007211562 * 360° = 210.5865002°

Oto trafiliśmy w znajomy punkt, w Zero Skorpiona! Z omyłką zaledwie 0.58 stopnia czyli ok. 35 minut kąta.
W świecie muzyki zrobiliśmy dwie rzeczy: częstości zwiększyliśmy półtora raza i podnieśliśmy dźwięk o kwintę. (Jeśli dobrze rozumiem, o czym mówią muzycy mówiąc „kwinta”.) W świecie koła wykonaliśmy obrót o kąt 210° – z dobrym przybliżeniem.
Tu uwaga: to jest kwinta w stroju naturalnym. W skali równomiernie temperowanej zastosowalibyśmy inną operację matematyczna, która trafi w Zero Skorpiona dokładnie.

(Jeśli Kogoś to zainteresuje, to będę kontynuować. To jest ciekawe, ale nie wiem, czy ma jakiś wyższy sens. Mnie kiedyś pomogło w jakimś stopniu częściowo zrozumieć czym są nuty i skale muzyczne.)

  • KatarzynaW #2396 : Ja nie wszystkie te wyliczenia rozumiem i raczej dalej nie nadążę. Interwały w muzyce zaczęłam rozumieć, jak mi ktoś pokazał dzielenie drgającej struny na mniejsze części. To chyba bardziej doświadczenie z fizyki niż z matematyki.
    Jest jeszcze coś takiego jak koło kwintowe, tu trochę po innym porządku idą nuty.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82o_kwintowe


  • KatarzynaW #2397 : Tamto koło z dźwiękami po kolei ma jakiś sens i przekłada się jakoś na koło zodiakalne. Ciekawostką było dla mnie znalezienie w internecie, że jest też spójne z tym, jak się tłumaczy na czakry zodiak i dźwięki. To z tym tłumaczeniem dźwięków na czakry spotkałam się już w różnych miejscach, jest stosowane w muzykoterapii i nie tylko. W Polsce mistrzynią jest Olga Szwajgier od tego.
    Natomiast nie wiem do końca, jak/czy by można tłumaczyć właśnie interwały i aspekty.  Na jaki aspekt możnaby przetłumaczyć kwintę? Czy trygon to kwarta i kwinta zarazem? Czy tercja to sekstyl? 
  • Wojciech Jóźwiak #2419 : Ta wycieczka do skali muzycznej i logarytmów z częstotliwości była raczej po to, że chciałem sprawdzić, kto czuje matematycznego blusa. Dla praktycznej astrologii ten temat nie ma znaczenia.
  • KatarzynaW #2421 : Czakry to grząski temat, nie wiem jak by się miały mieć do znaków zodiaku.
    Ale wyobrażanie sobie aspektów przez porównanie ich do brzmienia interwałów bardzo mocno mi działa na wyobraźnię i w znacznej mierze nawet się zgadza.
Notki forum (15) na tej stronie: [X]
Komentowanie wymaga zalogowania i/lub ważnego abonamentu.
Pisz komentarz  tytuł:
(-?-)
Twój adres email: Twój podpis:
Na podany adres przyślemy kod potwierdzający.