prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 

2025-03-29. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Binastrie

Binastria Neptun Pluton czyli heroiczna fantastyczność | Czytaj w dziale Pracownia
☚ Przegląd binastrii: 25 omówionych do marca 2023 | Binastria Merkury Jowisz: doktrynerzy i misjoniści ☛

Binastria Neptun Pluton czyli heroiczna fantastyczność

Jednoczesny wpływ dwóch skrajnych planet jako „heroiczna fantastyczność”. Pokolenie czarodziejów urodzonych w końcu XIX wieku. Wieczny sekstyl Neptun=Pluton w latach 1945-2040. Tolkien, Lovecraft, Hitler, Wittgenstein, Heidegger, Padre Pio, Le Corbusier, Coco Chanel, Picasso, Grabianka, Hedy Lamarr, Łukasz Łuczaj. Transkrypt wykładu (webinarium) z 2023-01-25.

Neptun Pluton

Binastria Neptun-Pluton na współczesny świat (XX-XXI w.) potężnie oddziałuje, ale robi to kapryśnie i trudno z tego wyciągnąć wnioski. Co się działo ostatnio? W ciągu ostatnich 150 lat? Od około roku 1890 (plus-minus kilkanaście lat), czyli w epoce, która trwała mniej więcej ćwierć stulecia, te dwie planety ułożyły się w koniunkcję. Jej początki formowały się w znaku Bliźniąt. Po ponad stu latach, można to nazwać „odpaleniem ładunku”. Podobne jak w stanie po zażyciu ayahuaski lub oddychania holotropowego. Te środki zmieniają świadomość: wrażenie jest takie, jakby ci odpalono ładunek wybuchowy np. granat w brzuchu. Dosłownie tak to się czuje, przynajmniej niektórzy tak czują.

Ten ładunek energii wywołuje różne skutki. Przede wszystkim jest jakaś furia doświadczeń mentalnych. Jakieś kino się otwiera, sny się otwierają. Umysł otwiera się jak puszka, jakbyś zdarł pokrywkę. Mam wrażenie, że właśnie wtedy, około roku 1890, koniunkcja tych dwóch planet zdarła pokrywkę z jakimś głębokim zasobem ludzkich umysłów.

Sama ta epoka była burzliwa, nie w sensie wojen, które nastąpiły chwilę później, czyli ćwierć wieku później. Była burzliwa w sensie wynalazków, pomysłów, nowych idei. Okres tak zwanego „Fin de siècle”, to był taki kocioł, w którym się bez przerwy mieszało. Mieszały się idee, mieszały się mody, mieszały się style artystyczne, mieszały się wynalazki, a jednocześnie rodziły się niemowlęta, które miały totalnie zmienić obraz świata, kiedy dorosną.

Neptun Pluton

Wybrałem kilka przykładów, a selekcji dokonałem bardziej z punktu widzenia moich zainteresowań, niż z powodu wprowadzonych zmian w świecie. Niektórych pominąłem. Kto się urodził, kiedy Neptun dogonił Plutona na początku Bliźniąt? Galerię rozpoczyna John Ronald Reuel Tolkien, czyli Tolkien. Zastanawiam się od lat, jak go zwięźle zdefiniować. W ostatnich dniach przyszło mi określenie „Niestrudzony Stwórca Światów”. Jego literackie pomysły można różnie oceniać. Niektórzy mają ich dosyć, ale pomijając konieczne znużenie, które występuje po kontakcie z Tolkienem, widzimy, że projekt był jakiś herkulesowo-gargantuiczny. Jeden człowiek stworzył nie tylko bohaterów, których stwarzają wszyscy powieściopisarze, ale stworzył światy dla tych bohaterów, dla Hobbitów, Aragorna.., dopiero się rozpędzał i tych światów natworzył, nadbudował.

Ja przez to nie przebrnąłem, ale moja córeczka, która miała 12 lat i się do Tolkiena dorwała, przeczytała wszystkie jego dzieła, również te teoretyczne. Recytowała długie historie o tym, kto kogo wyczarował, co kto stworzył, te tolkienowskie bóstwa i światy demiurgów. W każdym razie to dzieło gigantyczne, a Tolkien ma horoskop proporcjonalny do swojego dzieła. Tu ma jeszcze inne dodatkowe wskaźniki. Księżyc na descendencie i to na początku Ryb. Słońce w Koziorożcu, w tym punkcie, który mówi o stwarzaniu czegoś z niczego, o zaczynaniu w pustym miejscu. Koniunkcję Plutona z Neptunem ma w Medium Coeli. Jego matka specjalnie pojechała do południowej Afryki, żeby go urodzić. Tam on odczekał odpowiedni moment i pod afrykańskim słońcem się urodził. Ciekawe, jakby wyglądał ten kosmogram, gdyby go narysować w konwencji geometrycznej, która bardziej odpowiada strefie przyrównikowej. Nasza konwencja rysowania horoskopów tam już zaczyna zawodzić. Na pewno było przejście tej koniunkcji przez Medium Coeli, był Księżyc na Descendencie, osie są narysowane dobrze, ale stosunki między planetami mogą być już zaburzone.

Z tą samą koniunkcją urodził się brat literacki Tolkiena, czyli H.P. Lovecraft, też twórca fantastycznych i upiornych światów. Lovecraft był nacechowany dodatkowo, co najmniej podwójnie jeszcze jedną z ciężkich planet. Na Urana wskazywał Księżyc i tryoktyl od koniunkcji Neptun-Pluton.

W 1889 roku urodził się Adolf Hitler. Czy ta koniunkcja była dla jego horoskopu ważna? Bo może była jakaś poboczna, nieistotna, schowana gdzieś z boku? Była ważna, ponieważ koniunkcja Neptun-Pluton razem z trzema jeszcze planetami, czyli z Saturnem, Jowiszem i Księżycem utworzyła pierścień kwintyli. Adolf Hitler urodził się, kiedy Księżyc najeżdżał na Jowisza i dołączał do tego pierścienia. Kwintyle działają energetyzująco, ale jeszcze mocniej, kiedy łączą się w pierścień.

Przyznam się, że nie widziałem u nikogo w horoskopie pełnego pierścienia, pięciokąta foremnego. Trójkąt kwintyli też wystarcza, żeby w człowieku wyzwolić wielką moc. Wielką determinację i wielką wolę postawienia wszystkiego po swojemu, co Adolf Hitler niewątpliwie pokazał. Oprócz tego był uranikiem, jowiszowcem, merkurykiem i miał Słońce w Zero Byka. Miał mnóstwo ciekawych rzeczy w horoskopie. Wenus i Marsa również w znaku Byka. Duch sztuki u niego był silny, a jego wizja „Tysiącletniej Trzeciej Rzeszy”, projekt przebudowy Berlina miał walory artystyczne i estetyczne, w czym go jeszcze utwierdzał jego nadworny architekt Albert Speer.

Gdy rodził się Hitler, Księżyc w Koziorożcu mijał Jowisza. Pierścień kwintyli nadal trwał, chociaż zmieniał się. Księżyc poszedł dalej i doszedł do Zera Barana, czyli przeskoczył z jednego nacechowanego miejsca do innego, równie silnie nacechowanego. To właśnie wtedy przyszedł na świat drugi z gigantów: Ludwig Wittgenstein. Wittgenstein był z Wiednia, a Hitler był spod Linzu, wystarczająco daleko od Wiednia żeby podważyć plotki, jakoby chodzili do tej samej klasy. W każdym razie dzieliła ich nie tylko odległość terytorialna, ale głównie przepaść społeczna. Hitler był z plebsu, jego ojciec był zwykłym urzędnikiem na poczcie, za to Wittgenstein był potomkiem jednej z najbogatszych rodzin w Austro-Węgrzech. Jako dorosły już człowiek miał różne pomysły, m.in. taki, że jak nie było pociągu z jednej miejscowości w Szkocji do drugiej, tam gdzie chciał jechać, to wymyślił, że ten pociąg kupi. Trzeba się zastanowić, gdzie jest podobieństwo między nimi. Obaj zapowiadali rewolucję. Hitler ją zrobił w realu, a Wittgenstein w pojęciach. Może tu jest jakiś ślad.

Przy tej samej koniunkcji, w tym samym roku urodził się Martin Heidegger, kolejny gigant niemieckiej, europejskiej i światowej filozofii. Jego horoskop, to jest równie wielka potęga.

Dwa lata wcześniej, w 1887 roku, gdy koniunkcja Neptuna z Plutonem już się zaciskała urodził się Francesco Forgione, który poszedłszy do zakonu franciszkanów, przyjął zakonne imię Pio. Padre Pio okazał się być samorodnym szamanem z kompletem doświadczeń szamańskich, również takich, że bywał brany do piekła, gdzie go tamtejsze istoty rozczłonkowywały, poddawały torturom, mękom, więc przy pomocy chrześcijańskich, czy jakichś pseudochrześcijańskich wyobrażeń odmalował, czy odmalowali jego biografowie doświadczenia, które są znane również szamanom, tym autentycznym, rdzennym syberyjskim. Uzyskał szamańskie moce: uzdrawiania, rozumienia języków, prowadzenia walk z przeważającym przeciwnikiem w planie mentalnym. Tak, że gdy się pojawiły amerykańskie samoloty, które chciały zbombardować jego klasztor, to je myślą odpędzał. W czasach, kiedy ja zaczynałem z astrologią, Pio był postacią trochę niszową. Później został kanonizowany i jest uznanym świętym. Prócz koniunkcji Neptuna i Plutona były jeszcze w jego horoskopie Mars, Merkury i Słońce w jednej całości, w jednej „kadencji”.

I znów wracamy do głównego pytania. Jak można podsumować, czyli zsyntetyzować te tak niepodobne postaci i wiele innych, jak Le Corbusier, który wymyślił bloki do mieszkania, czy jak Coco Chanel, która była pomysłodawczynią obecnego stylu w modzie, w przeciwieństwie do tamtego dziewiętnastowiecznego. Na tej fali urodził się też Pablo Picasso. Koniunkcja Neptun-Pluton wydała pokolenie ludzi, którzy uformowali XX wiek, położyli podwaliny pod dwudziestowieczną nowoczesność.

Drugą niespodzianką i osobliwością, którą zgotowały Neptun i Pluton, było wejście Plutona w ruch współorbitalny z Neptunem. Pluton, który zwykle krąży wokół Słońca dalej i dużo wolniej od Neptuna, zrównał się z nim, zszedł na niższą orbitę i zbliżył się do Słońca. Doszedł do orbity Neptuna i ugrzązł w jednym z jego punktów libracyjnych. Punkt libracyjny, w którym znalazł się Pluton i drugi symetryczny mają to do siebie, że są odległe – patrząc z centrum grawitacji – o 60 stopni. Czyli Pluton ugrzązł w punkcie libracyjnym widocznym ze Słońca o 60 stopni od Neptuna. Z punktu widzenia tych planet Ziemia niewiele się różni od Słońca, więc również z Ziemi te dwie planety ugrzęzły, a właściwie to Pluton ugrzązł w wiecznym sekstylu do Neptuna. To zjawisko się powtarza mniej więcej co 500 lat, a współcześnie objęło całą epokę Zimnej Wojny i całą epokę drugiej globalizacji. Dopiero około 2036 roku Pluton poczuje się zwolniony z tej grawitacyjnej pułapki i zacznie się odsuwać od Neptuna, co źle się kojarzy, bo zgodnie z symboliką astrologiczną, sekstyle dają osłonę i działają ochronnie. Od 2036 roku ten ochronny parasol dla całej ludzkości nagle zniknie i (być może) wejdziemy w czasy chaosu.

Od siedemdziesięciu kilku lat rodzą się ludzie, którzy mają ten sam aspekt: sekstyl między Neptunem i Plutonem. Rodzi się któreś już pokolenie, które ma to samo. Pod wpływem relacji Neptuna z Plutonem zostaliśmy jakoś dziwnie wyrównani, jakby jakieś zwierzęta jednej rasy. Jesteśmy tacy mono-planetarni. Co te planety w ogóle znaczą dla nas, skoro wszyscy je mamy w takiej samej konfiguracji? Binastria Neptun-Pluton jest i pozostanie jeszcze długo tajemnicza, a podejścia do niej pozostaną prowizoryczne. Takie możliwe prowizoryczne podejście do tej binastrii można odczytać z samych planet. Pokolenie z około 1890 roku, to jest pokolenie czarodziejów, którzy kiedy dorośli uformowali nową rzeczywistość XX wieku. Czarodzieje, czyli ci, którzy dokonują czegoś niezwykłego, niebywałego. Po drugie, cały czas obserwujemy, co znaczą te dwie planety, jakie za nimi stoją archetypy. Znaczenie Neptuna można określić słowem fantastyczność, fantastyka. Pluton to są heroiczne wysiłki, to jest heroizm czy heroiczność. Pluton, jest to taka ostateczna rezerwa, ostateczny zasób sił i możliwości. To jest odwołanie się do ostatecznych czynników, ostatecznych rozstrzygnięć, że albo dam radę, albo zginę. To jest wejście w strefę niebezpieczeństwa, wejście w strefę zakazaną, w strefę tabu. Z którą kojarzy się archetypowa postać greckiego boga Dionizosa, który również był od przekraczania tabu. Pluton jako Dionizos, ale również Pluton jako heroizm, jako uciekanie się do bohaterskich czynów. Heroizm polega na tym, że się właśnie zbiera siły, gromadzi jakieś zasoby po to, żeby dokonać wyczynu ryzykownego w sytuacji niecodziennej, zagrażającej życiu i ładowi. Z połączenia tych dwóch wskaźników wynika, że binastria Neptun plus Pluton, to jest heroiczność fantastyczna. Można tak określić twórczość Tolkiena lub Lovecrafta. Gdyby Hitlera traktować jak reżysera czy powieściopisarza, rozstawiającego żywe postaci na polach bojowych, to również było to działanie heroiczno-fantastyczne i do tego dziwaczne. Filozofia Wittgensteina również miała te rysy. Tym bardziej Heideggera. Heidegger wygląda wręcz na piewcę heroizmu. Jego ulubiony człowiek, anthropos philosophicus jest herosem żyjącym ku śmierci. Ojciec Pio również działał w fantastycznych światach diabelsko-świętych i dokonywał tam heroicznych czynów.

Neptun Pluton

Wybrałem trzy osoby historyczne, które też to zilustrują, chociaż nie są z tamtego pokolenia. Pierwszą z nich jest Tadeusz Grabianka, który był twórcą i przywódcą ezoterycznej sekty. Z wątków masońskich, swedenborgiańskich, katolickich, gnostyckich i innych stworzył nową religię. Żeby się do jego sekty dostać, trzeba było wpierw przejść wstępne etapy, progi wtajemniczenia, podczas których adepci pojeni byli różnymi miksturami, doprowadzającymi ich do otwierającej umysły ekstazy. Grabianka korzystał z dorobku alchemików, którzy mieszając różne substancje dochodzili do duchowych przełomów. Był polskim szlachcicem, pochodził z Podola, obecna głęboka Ukraina. Swoim życiorysem trochę przypominał Towiańskiego, tylko Towiański był biedny, a Grabianka wybitnie bogaty. Obaj podobnie, w pewnym momencie poczuli boskie natchnienie, inspirację, duchy w nich wstępowały. Obaj wyjechali do Francji, z tym, że Towiański do Paryża, a Grabianka do Avignon, gdzie założył swoją komunę religijną i stał się postacią bardzo znaną. W horoskopie urodzeniowym Tadeusza Grabinki pomiędzy Plutonem i Neptunem nie ma sekstylu, jak to w czasach nam obecnych; jest za to luźny trygon. Grabianka urodził się w momencie, kiedy w Medium Coeli był Pluton i to w bardzo ważnym momencie, ponieważ znalazł się w punkcie harmonicznym 8^34′ w znaku Skorpiona. W tym punkcie, który mówi o wydobywaniu rzeczy ukrytych na jaw. Te ukryte rzeczy, to może być również głęboka zawartość podświadomego umysłu, co niewątpliwie miało miejsce w jego przypadku. Z drugiej strony działał Neptun, który był na początku znaku Raka, też w potężnym miejscu, w zasięgu punktu kardynalnego Zero Raka. Neptun zachodził na descendencie, w chwili, gdy na ascendent wschodził Mars, też w mocnym punkcie Zero Koziorożca. Więc jednocześnie Grabianka był także marsowcem. Był z tych „którzy czynią swoją wolę”, jak mawiał dużo od niego młodszy kolega po fachu, Crowley. Grabianka czyniąc swoją wolę postanowił zreformować religię, świat, duchowość. W dużym stopniu mu się to udało, ale wdał się niepotrzebnie w stosunki z Rosją. W wyniku pechowej przyjaźni z carem Aleksandrem I, zmarł w więzieniu w Petersburgu w wieku sześćdziesięciu siedmiu lat. Grabianka wierzył nie w Trójcę, ale w Czwórcę Świętą. W jego świątyniach budowano czwarty ołtarz dla Maryi, która też miała takie gnostyckie zabarwienie jako bogini i była czwartą osobą boską. Biogram Tadeusza Grabianki, to niewątpliwie jest fantastyka i niewątpliwie heroiczne życie.

Neptun Pluton

Następnym przykładem jest Hedy Lamarr (z domu Hedwig Kiesler). Austriaczka żydowskiego pochodzenia, w wieku 10 lat mówiła już czterema językami i od dziecka wiedziała, że zostanie aktorką. I nią została. Była już aktorką i scenarzystką, gdy uciekła do Hollywood. Hedy Lamarr zasłynęła też tym, że razem ze swoim przyjacielem, kompozytorem, dokonywali wynalazków. Między innymi była autorką pomysłu, który opatentowała, który polegał na sterowaniu torpedami przy pomocy fal radiowych o zmieniającej się częstotliwości. Ten patent został utajniony i jako taki był używany przez US Army już w czasach powojennych do sterowania elektroniką wojskową. Ukazuje nam się tutaj taka dziwna wszechstronność Hedy Lamarr, powiedziałbym, czarodziejska. Oprócz tego, że gram w filmach, że mam talent i urodę do podziwiania, to zaskoczę wszystkich i pokażę, bo potrafię coś zupełnie innego, opatentuję swój wynalazek. Jej horoskop jest ciekawy też dlatego, że ona się urodziła u progu pierwszej wojny światowej, jesienią 1914 roku, podczas pierwszowojennej koniunkcji Plutona z Saturnem. Pluton i Saturn były zaczepione o Słońce, a Słońce było zaczepione o Jowisza i Urana, a Jowisz o Saturna. To był oktylowy „palec boży”. Tam, gdzie w grę wchodzą Jowisz, Słońce i Saturn, to się dzieje nie tylko sława, ale i organizacja. Tutaj takie elementy twardej organizacji się pojawiają i być może znalazło to przełożenie na te wojenne wynalazki. Pluton i Neptun tworzą półsekstyl. Neptun jest wskazany przez Księżyc, a Pluton jest wybitnie wskazany przez swoje położenie na ascendencie. Tak więc Hedy Lamarr to kolejna neptuniczka-plutoniczka fantastycznie heroiczna.

Neptun Pluton

Ostatni przykład dotyczy osoby współczesnej, mojego przyjaciela Łukasza Łuczaja, powszechnie już znanego propagatora życia w więzi z przyrodą, w tym także „jedzenia terenowego”, czyli tego, co się znajdzie. Rekonstruktor pierwotnych sposobów odżywiania, owadami, gadami, nie mówiąc już o „korzonkach”, czyli roślinach wydobywanych z ziemi. Arcymistrz tej sztuki na skalę nie tylko polską, ale i światową, zresztą działający w różnych sieciach survivalu nastawionego na prymitywne technologie. Ja go poznałem z takich dzieł jak budowanie schronów czy domów z tego, co jest pod ręką, na wzór Indian kanadyjskich. Z gałęzi i opadłych liści buduje się chatkę, w której można przeżyć paląc w środku ogień, bez obawy, że te liście się zapalą. Łukasz Łuczaj urodził się podczas koniunkcji Plutona ze Słońcem. Kiedy on się miał urodzić, trwała koniunkcja Marsa ze Słońcem, i ta koniunkcja nasunęła się na Plutona, wobec tego on ma Marsa wzmocnionego Plutonem, a Plutona Marsem. To wszystko w koniunkcji ze Słońcem. Pluton jest w zasięgu punktu Zero Wagi, czyli też potężnego punktu powietrznego. To jest jeden z horoskopów najsilniej naładowanych żywiołem powietrza, jakie znam. Być może go to uchroniło przed popadnięciem w jakieś cięższe stany, rozstroje żołądka czy umysłu pod wpływem takich doświadczeń. On jest człowiekiem zupełnie zdrowym, przystosowanym, absolutnie normalnym. To też jest znakomity przykład dla żalących się na różne „upadłości” planet: że o nich trzeba zapomnieć, wyprać je z umysłu. Łukasz ma Jowisza w Koziorożcu i jest gwiazdą, twórczym, duchowo rozwiniętym człowiekiem, mnóstwo komplementów można sypać pod jego adresem.

To jest też ten przypadek dotyczący wszystkich nas urodzonych podczas sekstylu Neptuna z Plutonem. Skoro on ma podkreślonego w horoskopie Plutona, a Neptuna ma w sekstylu do niego, to Neptun też jest jego ważną planetą. My urodzeni po roku 1947, aż do dzisiaj, jeżeli mamy jedną planetę silną, to i drugą. Jesteśmy jakby skazani na to, że obcujemy nie z jednym Neptunem i nie z jednym Plutonem, tylko od razu z binastrią. Inna sprawa, że nie wszyscy mamy Plutona w koniunkcji ze Słońcem i z Marsem. Wybrałem go, bo jest to postać barwna.

Neptun Pluton

Na jednym z filmów Łukasz mówi z zadowoleniem: „jem najbardziej ohydną rzecz na świecie”. Tojad, strasznie gorzki, jedzony tylko w zimie, po to żeby rozgrzać ciało. Oczywiście nie w Polsce, tylko w Chinach. Ludzie z wiosek, w górach chińskich, w tym małe dzieci jedzą tojad jak ziemniaki. Tojad to jedna z najbardziej trujących roślin. Zabija po 30 minutach, chyba że specjalnie się go przyrządzi. Łukasz próbował jej w górach Qinling, w środkowych Chinach. Odważył się, bo był ciekawy. Patrzę na niego, na jego zdjęcie z podróży do Chin, jak na kogoś, kto tę plutoniczną strefę ostrego zagrożenia cudem i zdrowo opuścił.

Ludzie z binastrią Neptun-Pluton mają coś z czarodzieja, robią rzeczy dziwne lub mają skłonność by robić rzeczy nadludzkie albo przynajmniej o nich myśleć. To jest ta fantastyczna heroiczność. To oczywiście jest dopiero hipoteza, wskazanie, wejście w temat, a na ile prawdziwe, to muszą dalsze badania pokazać.

Redakcja i rafinacja tekstu: Paszulka.

Wojciech Jóźwiak
2025-03-29

☚ Przegląd binastrii: 25 omówionych do marca 2023 | Binastria Merkury Jowisz: doktrynerzy i misjoniści ☛

Komentarze, dyskusja

Lucky   2026-01-14 23:38:18   857.21588  
Szacun
Panie Wojciechu szacun jak ja lubię Pana czytać i podziw dla ogromu wiedzy i w ogóle -zwłaszcza w ogóle 🤩
  • Wojciech Jóźwiak #45366 : Dzięki za uznanie, Lucky! :)
Notki forum (1) na tej stronie: [X]
  • Lucky Szacun 2026-01-14 23:38:18
Komentowanie wymaga zalogowania i/lub ważnego abonamentu.
Pisz komentarz  tytuł:
(-?-)
Twój adres email: Twój podpis:
Na podany adres przyślemy kod potwierdzający.