prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 
O tym...

2026-11-03. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Blog poniedziałkowy
Liczba czytań od 2024 r.: 48

Jeszcze o AI w astrologii

Tagi: • AI: sztuczna inteligencja

☚ Czy przyjdzie AI i zje astrologię i astrologów?

Jeszcze o AI w astrologii

Co robić, żeby AI rozumiała kosmogramy? Nieśmiałe prolegomena do.

Prawdopodobnie jest tak, że nie wystarczy Ejaja nakarmić astrologiczną literaturą (która może być internetowa) by zadawać mu pytania o czyjś lub swój charakter i przyszłość; właściwie o timing czyli o życiowy rozkład jazdy.

Raczej jest tak, że astrologia jest osobnym językiem, nowym językiem do nauczenia. Przy tym nie jest to język-język, czyli ludzki język etniczny, który i z którego można tłumaczyć na inne z tej klasy. Podobno zadanie-prompt: przyswój sobie ten oto język – dla Ejaja jest łatwe. (Ale nie tak, jak mi się zrazu wydawało. Czat GPT mówi, że dla języka z już znaną gramatyką, słownikiem i minimum tekstów zajęłoby mu to kilka godzin pracy komputerowej.)

Jest to język, który ludzcy astrologowie rozumieją, ale z niego nie tłumaczą na polski lub angielski. Interpretują go. Odpowiadają na pytania zadane „do horoskopu”. I wydaje mi się, że do tej interpretacji, gdyby była robiona przez AI-a, zwykłe prompty nie wystarczą i należałoby raczej zastosować głębokie nauczenie nowego podsystemu. Wygenerowanie nowego bloku „warstw neuronów”, nowej sieci skojarzeniowej z osobnymi, wyspecjalizowanymi tokenami.

Czyli nie wystarczyłoby zwykłe dialogowanie z Ejajem, ale trzeba by było zainstalować mu nowe wnętrzności. Tak mi się zdaje.

Wojciech Jóźwiak
2026-11-03

☚ Czy przyjdzie AI i zje astrologię i astrologów?

Komentarze, dyskusja

Uwaga: Pisać komentarze pod artykułami lub kosmogramami możesz po zalogowaniu.

Zjadaczchleba   2026-11-03 18:10:28   986.22796  
Aj ten Ejaj

Panie Wojciechu, już samo konsekwentne nazywanie sztucznej inteligencji „Ejajem” zdradza pewien stosunek do tematu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ta protekcjonalna maniera ma zastąpić rzeczową argumentację. Bo przecież „Ejaj” brzmi znacznie bardziej pobłażliwie niż „model językowy”, szczególnie kiedy zamierza się pouczać go o jego własnej architekturze.

Ale dalej robi się jeszcze ciekawiej. Otóż dowiadujemy się, że aby AI mogła interpretować kosmogramy, należałoby jej „wygenerować nowy blok warstw neuronów”, stworzyć „nową sieć skojarzeniową”, wyposażyć w „osobne, wyspecjalizowane tokeny”, a na koniec „zainstalować nowe wnętrzności”. Cóż za rozmach! Jeszcze chwila i okaże się, że do interpretacji kwadratury Marsa z Saturnem potrzebna będzie wymiana procesora, a do tranzytów Plutona osobna elektrownia atomowa.

Problem polega na tym, że współczesne modele językowe nie potrzebują chirurgicznej rozbudowy swojej architektury za każdym razem, kiedy mają przyswoić specjalistyczny system pojęć i reguł. Astrologia, ze swoją rozbudowaną symboliką, zależnościami między planetami, domami, aspektami i technikami prognostycznymi, może być przedmiotem analizy w ramach już istniejących możliwości AI. Można modelowi dostarczać reguły interpretacyjne, przykłady, literaturę i dane kosmogramów. Można go również dodatkowo dostrajać. Nie trzeba natomiast hodować mu nowych neuronów w doniczce.

Najbardziej rozbrajające jest jednak zakończenie: „Tak mi się zdaje”. I tutaj, Panie Wojciechu, docieramy do sedna. Cała ta imponująca wizja przebudowy sztucznej inteligencji opiera się najwyraźniej na tym, co się Panu zdaje, a nie na rzeczywistych ograniczeniach technologii.

Można znakomicie znać się na astrologii i jednocześnie nie mieć pojęcia o architekturze sieci neuronowych. Nie ma w tym niczego kompromitującego. Kompromitujące zaczyna się robić dopiero wtedy, gdy własną niewiedzę techniczną ubiera się w naukowo brzmiące terminy i przedstawia jako diagnozę możliwości współczesnej AI.

Swoją drogą, może warto najpierw sprawdzić, co dzisiejsze modele rzeczywiście potrafią zrobić z kosmogramem, zamiast od razu projektować im przeszczep mózgu?

Bo na razie wygląda to tak, jakby ktoś, nie wiedząc, jak działa kalkulator, ogłosił, że do obliczenia horoskopu trzeba mu koniecznie doinstalować nową matematykę.

Astrologia zasługuje na poważną dyskusję o możliwościach jej wykorzystania przez AI. Szkoda tylko, że zamiast takiej dyskusji otrzymaliśmy fantazję o neuronowej transplantologii, przyprawioną protekcjonalnym „Ejajem”. 😉

  • Wojciech Jóźwiak #50578 : @Zjadaczuchleba, (a) nie sądzę, żeby modelom językowym przeszkadzało to, że ktoś je nazywa "Ejajami": proszę zauważyć, że to miano piszę z dużej litery, więc jednak oddaję im pewien szacunek.
    (b) Pisałem „Tak mi się zdaje” właśnie dlatego, że wiem, że niewiele się znam na architekturze modeli językowych i podobnych systemów, i tylko może mi się coś wydawać z tej dziedziny — i nic więcej.
    (c) W wiedzy o AI, tak samo jak w informatyce (programowaniu) i jeszcze w paru dziedzinach (włączając astrologię) jestem samoukiem. Przez to wiem, że jeśli ktoś na czymś się nie zna lub zna pobieżnie, to nie jest przeszkodą, żeby to poznał. W ciągu pewnego czasu. Ten felieton pisałem z takim właśnie zamysłem: na razie dopiero zaczynam rozpoznawać temat "jak zastosować AI do interpretacji kosmogramów", ale warto podzielić się z innymi tym, co na tym początku zauważyłem lub co mi się wydało.
Notki forum (1) na tej stronie: [X]
Komentowanie wymaga zalogowania i/lub ważnego abonamentu.
✖