Jak zacząć uczyć się astrologii?
Podczas gdy szkoły są niszczone i rozkładane przez media cyfrowe, to te same technologie wspierają edukację spontaniczną. Tę uważam za przyszłościową.
Pod takim hasłem i tytułem będzie dziś dyskusja panelowa online zwołana przez Izę Podlaską-Konkel, od godziny 20:00. Będę. Ale ktoś, kto zaczyna lub dopiero myśli o zaczęciu uczenia się astrologii, powinien/powinna zapytać siebie: po co? Czyli: jaka motywacja pcha cię ku uczeniu się astrologii? Co w tobie siedzi, w twojej głowie, co każe ci marzyc (lub kombinować), jak to by było, gdybym znała/znał astrologię i czytał/czytała kosmogramy? Nie wypiszę listy możliwych motywacji, ale ciekawe byłoby, gdyby pewien astro-socjolog przebadał odpowiednią populację pod kątem, z jakimi faktycznymi motywacjami poszczególni astrologowie zaczynali swoją praktykę.
No dobrze. Dla zmotywowanych są kursy: na żywo, wyjazdowe i online (tych jest najwięcej). Są podręczniki papierowe i webowe. Coraz więcej jest kursów i samouczków prowadzonych przez AI lub może raczej „na bazie AI”. Tych pomocy jest więcej po angielsku, mniej po polsku. Wiec pozostaje: wykupić abonament i brać się do nauki.
Zauważmy przy okazji, że nazywanie astrologii wiedzą tajemną już dawno jest nieważne.
Czy wobec masowej podaży można by (i czy jest sens?) wymyślić jakiś nowy, alternatywny sposób?
Tak. By wydaje mi się, że czas, kiedy uczenie się czegoś było sformatowane, tak jak od kilkuset lat sformatowane są szkoły (jako pewne instytucje), już minął. Kursy też się przestarzały – oudate, deprecate – tak! Zarówno szkoły jak i kursy są zmiatane przez nowy żywioł uczenia się spontanicznego i przy okazji. Faktycznie ten żywioł uczenia się w przelocie nowy nie jest, przeciwnie, jest prastary. Ludzkość lub raczej kolejne pokolenia dzieci i młodzieży tak poznawały świat i wiedzę swojej społeczności, zanim wpierw kościoły, potem rządy jęły je zapędzać do klas i dyscyplinować dyplomami. Ale o ile szkoły są niszczone i rozkładane (ich liza się odbywa!) przez media IT, to te same technologie cyfrowej komunikacji niezmiernie wspierają edukację spontaniczną.
Tu by się nam nowy termin przydał: np. skrótowiec od „uczenie spontaniczne wspierane przez cyfrowe media”. Albo: media/medium zorientowane na spontaniczną edukację. Pewnie ktoś wymyśli i wyszerzy.
Ja jako ja właśnie myślę dokładnie nad tym: jak poznawanie astrologii metodą spontanicznie okazjonalną zaimplementować w AstroAkademii. (24.astroakademia.pl) Jak przeorientować AA z kursów na wiedzę pobieraną w przelocie.
Wojciech Jóźwiak
2025-05-12
☚ Yijing i Tarot jako sztuczne inteligencje? | Nowy program (szkoleniowy) AstroAkademii, niebezpieczne wybory i znów czynna Taraka ☛
Komentarze, dyskusja
- Wojciech Jóźwiak #40513 : @Traversee: Ach, Traversee! Pomysł (zapewne) bardzo dobry, ale... wykracza poza moją granicę ogarniania biznesu. Musiałbym mieć "kogoś" kto kontroluje (dogląda i dopieszcza) Udemy. Oraz tę osobę prowadzić. Zadania zamiast ścieśniać się Saturnowo, puchną po Jowiszowemu, oj.
- Traversee #40515 : A może, w takim razie, Wirtualny Asystent (AI) by to ogarniał/kontrolował? :) Przynajmniej w jakimś stopniu... Trudno mi powiedzieć, jak dokładnie miałoby to wyglądać, bo jeszcze z niego nie korzystałam, ale wydaje mi się, że to może być jak najbardziej realne, bo te różne narzędzia AI naprawdę pomagają oszczędzić masę czasu i energii.
- Wojciech Jóźwiak #40516 : @Traversee: Czy Udemy ma sztuczno-inteligentnych asystentów organizatorów?
- Traversee #40517 : Trudno mi powiedzieć, bo działam tam od około roku, ale dotychczas tylko jako słuchaczka/kursantka. Raz kiedyś z ciekawości kliknęłam "dodaj kurs", żeby zobaczyć, jak to wygląda, ale tylko rozejrzałam się i szybko "wyszłam", bo nie mam żadnych materiałów/nagrań, które mogłabym wykorzystać, więc sama na razie nie myślę o tworzeniu czegokolwiek, ale właśnie... Miałam okazję zobaczyć, że samo Udemy bardzo pomaga w stworzeniu kursu: krok po kroku instruują, jak stworzyć kurs, co dodać, jak opisać, a nawet — jeśli ktoś, jak ja, "wyjdzie" z tego, bo wszedł, tylko żeby się rozejrzeć, o co chodzi — to potem jeszcze na maila wysyłają przypomnienie, żeby dokończyć tworzenie kursu i podpowiadają, jak to zrobić. W tym sensie na pewno jest to bardzo "user friendly" czy nawet można by powiedzieć, że coś w rodzaju asystenta na pewno tam jest. Jeśli do tego jeszcze skorzystać z dobrodziejstwa narzędzi AI (nawet niekoniecznie wbudowanych w samo Udemy) to myślę, że warto się tym zainteresować - szczególnie wówczas, kiedy ktoś, jak Pan, po pierwsze posiada ogrom materiałów, a dwa, że orientuje się w IT dużo bardziej niż ja.
- Traversee "Jak przeorientować AA z... 2025-05-13 19:57:13
Podaj swój adres email:
Na ten adres wyślemy potwierdzenie.
— —