prowadzi Wojciech Jóźwiak • od 2004
 

2018-10-06. Wojciech Jóźwiak. Cykl: Co się dzieje, na niebie, Ziemi?
Liczba czytań od 2024 r.: 3

Film „Kler” i cykle planet

☚ Co nas czeka? | Afera KNF ☛

Film „Kler” i cykle planet

Kler Wojciecha Smarzowskiego należy do gatunku sensacja i ma trzymać widza w napięciu i ze ściśniętym gardłem – co robi. Reżyser jest dobry w sensacji, czuje ten gatunek. Filmowa bazylika, której budowę w końcowej scenie inauguruje wielką mszą biskup grany przez Janusza Gajosa, jak zauważył autor notki w Wikipedii, przypomina Pałac Rad, niewybudowany monstrualny pomnik socrealizmu w Moskwie, pod który w 1937 r. wyburzono Sobór Chrystusa Zbawiciela. Ta aluzja wydała mi się aluzją do innej filmowej aluzji: oto film „La dolce vitaFederica Felliniego zaczyna się od kultowej sceny, gdzie statua Jezusa (wyglądająca dokładnie jak ta, która ma zwieńczyć bazylikę abp. Mordowicza) jest niesiona przez śmigłowiec. Ten cytat-futaż z filmu wyskakuje, gdy w YouTube wpiszesz frazę np. „La dolce vita Jesus flying”. Tamtą scenę spastiszował Stanisław Bareja w komedii stuleciaMiś”, gdzie helikopter owszem niesie, ale słomianą kukłę – tak, chochoła! – tytułowego misia, czyli karnawałowego niedźwiedzia spod Żywca. Który był w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Warszawie, ale ostatnio już nie eksponowany. Ostatnie sceny „Misia” zdradzały tęsknoty jego twórcy za prawdą i autentycznością, którą wniesie powrót Kościoła do życia polskiej zbiorowości w miejsce komunistycznej pustoty, kłamstwa, przemocy i obłudy. Bareja nie doczekał, Smarzowski pokazuje, że pustota, kłamstwo, przemoc i obłuda w przywróconym do władzy Kościele kwitną równie szczęśliwie jak we władczych kręgach za komuny.

„Kler” Wojciecha Smarzowskiego miał premierę na festiwalu w Gdyni 18 września rano. Co było ciekawego w horoskopie tamtego wydarzenia? – Oto film ściśle wpasował się w cykl Saturna dla Polski. Saturn był wtedy w punkcie 2°39′ Koziorożca, czyli praktycznie w tym samym miejscu, co 29 lat temu, kiedy w 1989 roku sypał się komunizm, do władzy dochodziła dotychczasowa opozycja z Wałęsą na czele, gdy odbyły się pierwsze w miarę demokratyczne wybory, a do gospodarki na nowo wkraczał kapitalizm.

Historia Polski bardzo dobrze wpisuje się w cykl Saturna. Trzeba tylko narysować horoskop tak, żeby ascendent był na początku znaku Wagi, szczyt nieba (medium coeli) na początku Raka, a dół nieba (imum coeli) na początku Koziorożca. Przejście Saturna przez imum coeli, czyli dla Polski przez początek Koziorożca, oznacza wejście w około siedmioletnią fazę pod hasłem „odrodzenie” lub „powrót do dobrych sprawdzonych wzorów”. Wtedy w roku 1989 faktycznie Polska przechodziła moment gwałtownego odrodzenia. Rewolucję zapoczątkowała jeszcze stara władza w postaci ustaw ministra Mieczysława Wilczka, które „jednym podpisem” likwidowały socjalizm w gospodarce. Było to 23 grudnia 1988.


Kosmogram ustaw Wilczka, 23 grudnia 1988
Kosmogram w układzie z Punktem Wagi po lewej. Purpurowymi kwadratami oznaczono domniemane (funkcjonalne) punkty osiowe dla Polski w XX/XXI wiekach. Wszystkie następne kosmogramy w tym samym układzie współrzędnych.


Jednak wtedy wraz z demokracją i kapitalizmem odrodził się inny czynnik znany z historii naszego kraju: ostentacyjna współwładza Kościoła Katolickiego, uważającego się za – i działającego jako „państwo w państwie”, a nawet więcej: jako przewodnik, mentor i nadzorca społeczeństwa i państwa. Początkiem tamtej fali klerykalizacji lub katolicyzacji Polski był moment, kiedy ówczesny minister edukacji przywrócił nauczanie religii w szkołach. Stało się to 3 sierpnia następnego roku 1990, i wtedy od września religia z katechetami wróciła do szkół. To przywrócenie religii do szkół odbyło się cichcem, ukradkiem, przy pomocy aktu prawnego bardzo niskiej rangi – przez instrukcję ministra. Zrobiono to bez żadnej ustawy ani dyskusji w sejmie i w społeczeństwie, typową metodą faktów dokonanych. Ustawy zostały uchwalone później.


Instrukcja MEN z 1990 r.


W horoskopie tamtej instrukcji Saturn już trochę się przesunął, do 20° Koziorożca, ale jego miejsce na początku znaku zajęły Uran i Księżyc. Bardzo ciekawa koniunkcja! Bo oznacza jakąś „nową tradycję” (uwaga, termin z „Misia” Barei!), czyli tworzenie praktyk jakoś wymyślonych, sztucznych i wprowadzanie ich pod pozorem tradycji lub „starych dobrych czasów”. Koniunkcja Księżyca z Uranem oznacza też coś niespodziewanego, dziejącego się z zaskoczenia.

Ale jeszcze ciekawszy jest drugi szczegół tamtego horoskopu: Mars był wtedy w ścisłej opozycji do Plutona. A to są „nie przelewki”. Ten układ planet wręcz dyszy przemocą! Półtora roku wcześniej przy podobnej opozycji obu tych groźnych planet ajatollah Chomeini rzucił klątwę czyli fatwę na indyjsko-brytyjskiego pisarza Salmana Rushdiego nakazującą muzułmanom zabić go, gdyż jakoby obraził ich religię. Instrukcja podpisana przez min. Samsonowicza była w istocie aktem przemocy i tak ją wtedy odebrali ci, których wcale nie cieszył tryumf Kościoła. Tak myślało również wielu katolików.

Niżej dwa kolejne znaczące wydarzenia w tamtym procesie: założenie Radia Maryja, grudzień 1992; i konkordat, lipiec 1993


Pierwsza audycja Radia Maryja, 8 grudnia 1992, g. 16:00



Konkordat, podpisanie 28 lipca 1993; ratyfikacja opóźniła się do następnego roku.


Konkordat nadał wyjątkowe prawa Kościołowi i jego urzędnikom. Właściwie, podporządkowywał on Polskę Watykanowi, a biskupów, księży i katechetów stawiał poza ogólnym prawem. Podobno jest tak, że gdyby ów dokument czytać dosłownie, kościoły i w ogóle posiadłości kościelne byłyby eksterytorialne. Konkordat podpisano 28 lipca 1993 r. W miejscu, gdzie poprzednio był Saturn, 20° Koziorożca, teraz znalazła się koniunkcja Neptuna i Urana, a w ścisłej opozycji do niej: Merkury. Ten układ planet można astrologicznie czytać jako nadużywanie życia duchowego – albo nadużywanie czyjeś łatwowierności, otwartości, dobrego serca, a także naiwności. Tymi naiwnymi była większość Polaków, uporczywie wtedy i później przekonywana, że potężniejący system Kościoła Katolickiego to najlepsze, co nas może spotkać.

Ale planetarne zegary szły niewzruszone swoimi torami. Minęło 29 lat, pełny cykl Saturna i planeta ta znów znalazła się na początku Koziorożca, wzywając do kolejnego odrodzenia i odrzucenia nieudanych pomysłów – podobnie jak 29 lat wcześniej odrzucono komunizm. Do drugiego gorącego punktu w 20° Koziorożca doszedł Pluton, który potrafi być niszczycielem rzeczy, których czas minął. Przez tamto miejsce w Skorpionie, gdzie w latach 1990-tych był Pluton, przeszła planeta ruchu i zmian: Jowisz. Reżyser Wojciech Smarzowski ze swoim filmem dobrze wstrzelił się w ten układ planet. Czyżby kolejne mury miały teraz runąć?


Film „Kler” Wojciecha Smarzowskiego, premiera na festiwalu w Gdyni, 18 września 2018, g. 19:00


Wojciech Jóźwiak
2018-10-06

☚ Co nas czeka? | Afera KNF ☛

Komentowanie wymaga zalogowania i/lub ważnego abonamentu.