Ezoteryka na tle cykli astro-historii
Ezoteryka była „głową” alternatyw w saturnowo-plutonowej epoce Drugiej Globalizacji (1983-2019). W poprzedniej epoce Zimnej Wojny (od r. 1947) jej odpowiednikiem była Kontrkultura. Jeszcze zaś wcześniej: Awangarda. Od 2020 r. jesteśmy w kolejnej epoce i gaśnięcie ezoteryki astrologa nie dziwi.
Mirosław Czylek na swoim Facebooku napisał (wczoraj): „tajemnicą poliszynela jest, że większość ludzi uważa ezo świat za idiotów, a jednocześnie drugą tajemnicą poliszynela jest to, że ezo świat nie przyjmuje tego przy pomocy licznych mechanizmów obronnych do wiadomości.”
Celne i dosadne. Ja bym jednak widział to społeczne obniżenie rangi „wiedz tajemnych”, w tym astrologii, na tle ogólniejszych cykli astrohistorii. Sam zauważyłem, że coś dzieje się w tej sprawie, lub coś jest na rzeczy, około roku 2017, wtedy, kiedy zacząłem mieć problemy, czym dalej ma być Taraka, jak nią pokierować. Jak wiemy (lub nie...) Taraka wtedy zwinęła się i od covidowego roku 2020 przestała „tętnić życiem”; od tamtego czasu istnieje wprawdzie, ma aktywny adres i miejsce na serwerze, ale głównie jako archiwum. Był to proces odbywający się nie tylko w mojej głowie i nie tylko w kręgu autorów i czytelników, ale i sklejał się z tendencją społeczną. Stawaliśmy się w masie realistami-konkretystami, odruchowo klasyfikującymi ezo jako fanaberię. Co Mirosław Czylek trafnie ujął. Oczywiście nie stało się to z roku na rok: takie przemiany trwają, a także „nie całe giną”, bo pozostają ich cichsze kontynuacje.
W roku 2020, ściśle na początku stycznia, była koniunkcja Saturna i Plutona. Poprzednia była w latach 1982-84, chociaż jej przejawy zajęły dłuższy okres wtedy. Od tamtego czasu do 2019 r. trwała saturnowo-plutoniczna epoka, jedna z tych, które dzielą historię na wyraźne prowincje czasu, lub na „kry litosfery czasu” (jeśli dźwignąć tę analogię...). 1983-2019 to była epoka Drugiej Globalizacji (pierwsza trwała mniej więcej od wypuszczenia Orient Express-u, 1883, do I Wojny Światowej) – i z tym trzydziestoparoleciem możemy wiązać wysoka falę ezoteryki. Dosłownie u jej progu w 1982 r. pojawiła się „Mandala życia” Weresa i Prinkego, dla wielu istna „Księga ksiąg”, zaczytywana aż do rozpadnięcia się na pomięte kartki. Ja sam wtedy też zaczynałem moją przygodę z astrologią (i nie tylko), chociaż w innej linii przekazu. Przypomnę, że „Mandala...” była pierwszą książką z astrologii po polsku po 1939 roku. Więc oczywisty znak czasu.
Drugim znakiem czasu obok inicjalizacji astrologii było powstawanie medytacyjnych sangh w Polsce: pod koniec lat 1970-tych zaczęła działać zarówno sangha Zen jak i sangha wadżrajany, a prócz nich bywały mniejsze i bardziej prywatne grupy, do jednej z których wtedy należałem.
To w Polsce; o tym jak było gdzie indziej, niech powiedzą ci, którzy tamte „indziej” lepiej znają; wydaje mi się jednak, że było podobnie.
Jeśli przyjmiemy lub zauważymy, że w saturno-plutonii 1982-2020 ezoteryka była „głową” alternatyw i w tamtym okresie miała życie i siłę, a wcześniej takową nie była, to jakie-które formacje bywały podobnymi „głowami” wcześniej? Które się nasuwają?
Poprzednią saturno-plutonią byłe epoka Zimnej Wojny od r. 1947 do 1982. (Chociaż faktycznie zimna wojna trwała do 1989; te szczegóły pominę.) Ezoteryki w Polsce wprawdzie wtedy nie było, ale na zachodzie trwała, chociaż zainteresowanie nią było marginalne. Potężne za to były ruchy młodzieżowych buntów, którym w połowie tamtej epoki (1969) Theodore Roszak przydał nazwę kontrkultury, ang. counter-culture. (Tamta nazwa została spastiszowana niedawno przez wokeistów jako cancel-culture.) Ten prąd istniał zanim jeszcze emergowali Beatles i hippies, chwytał się terminów jak egzystencjaliści lub bitnicy. Wcześniej chyba w kontynentalnej Europie niż u Anglosasów.
Przed Zimną Wojną była gorąca II Wojna światowa, wcześniej Międzywojnie, wcześniej I W. światowa. Razem te trzy fazy składają się na saturno-plutonię Walczących Ojczyzn. Tamte epoka też miała swoją podnosząca się głowę alternatyw, do której pasuje hasło: awangarda. Chociaż obaj działali w saturno-plutonii Zimnej Wojny, to Kantor czuł się awangardystą, Grotowski kontrkulturowcem i może dlatego tak się nie lubili.
W 2020 roku karta historii się odwróciła i cajtgajst (der Zeigeist) szuka swojego wyrazu; jeszcze go nie znamy, ale radziłbym poczekać z odrzucaniem ezoteryki, bo może jeszcze nie cała zginęła, kiedy my żyjemy.
Wojciech Jóźwiak
2025-08-20
☚ Punkty harmoniczne | Metoda manifestów ☛
Komentarze, dyskusja
- Wojciech Jóźwiak #42478 : Witaj, Maarynarzu! (Dawno nie słyszany-pisany –) — Może? Ale nie sądzę. Chodziło mi o coś innego. Że kolejne saturno-plutonie (okresy pomiędzy koniunkcjami tych planet) mają swoje alternatywne prądy mentalne: alternatywne wobec mainstreamu. W okresie 1983-2019 tym alternatywnym prądem była ezoteryka New Age, ale to się skończyło. Jeśli wyłoni się lub już wyłoniła nowa alternatywna, to na pierwsze wejrzenie powiemy: przecież to nie jest ezoteryka! – Inaczej niż przy Human Design.
- Wrona #42492 : miał być konkretny wykład o Planetach Mocy ale nic takiego się nie wydarzyło choć Wojtku obiecałeś....pewno zostanę zwolniona za swój długi jęzor.....
- Maarynarz Może rozwijające się od... 2025-08-23 11:21:53
Podaj swój adres email:
Na ten adres wyślemy potwierdzenie.
— —