Znaki zodiaku
Wykład na webinarium 4 września 2014.
Dobry wieczór. Zaczynamy dzisiejszy wstępny wykład do kursu Astrologii Od Podstaw, przewidzianego na sezon 24-25 z horyzontem w czerwcu przyszłego roku i w tym czasie mamy nadzieję przerobić podstawy astrologii. Mówię podstawy, bo cała astrologia jest nieogarniona, nieskończona, więc to może być tylko elementarny wstęp. To tyle wstępu do wstępu.
Znaki zodiaku wydają się zupełnie podstawowym pojęciem astrologii. Jeśli laikowi astrologia z czymś się kojarzy, to po pierwsze z przewidywaniem przyszłości, a po drugie ze znakami zodiaku: że znaki zodiaku gdzieś są na niebie, jest ich 12, a gdy ktoś urodził się pod pewnym znakiem zodiaku, to jest taki, a nie inny, ma pewne cechy. No tak: jest cała taka „zodiakologia” fachowo po angielsku zwana Sun-Sign Astrology, czyli astrologią znaków zodiaku Słońca, która przez poważnych astrologów nie jest uważana za poważną astrologię, ale o niej dalej nie będziemy opowiadać. U nas, to znaczy w AstroAkademii i w ramach astrologii harmonicznej, okazuje się, że istnieją pojęcia bardziej podstawowe niż znaki zodiaku.

Mam na myśli to, że znaki zodiaku, pojęcia znaków zodiaku dopiero z czegoś wypływają, biorą się z czegoś bardziej podstawowego. Te bardziej podstawowe pojęcia są to punkty kardynalne ekliptyki. (Wpierw przypomnimy, co to jest ekliptyka i dlaczego na niej są cztery punkty kardynalne.) Następnie żywioły, które też są cztery. To brzmi trochę ezoterycznie, prawda? Bo światopogląd naukowy terminu żywioł, żywioły używa tylko przenośnie i uważa je za coś, co należy do historii filozofii przyrody, a nie do aktualnych pojęć – ale zobaczymy dalej, że można tak porobić z żywiołami, że one nadal będą pomocne jako pojęcia. Następnie aspekty (pojęcie aspektów) oraz cykl trzy, to znaczy cykl oparty o liczbę trzy.
Więc te rzeczy są bardziej podstawowe i znaki zodiaku dopiero z nich wypływają, czy wynikają. Wobec tego przypomnijmy sobie, czym jest ekliptyka. Co jest na rysunku? Autorzy tej ilustracji wyobrazili sobie, że Ziemia otoczona jest obszerną sferą, wewnątrz której mieści się także Słońce i cała orbita Ziemi wokół Słońca. Sfera niebieska naprawdę leży w nieskończoności, a punkty na sferze nie są punktami w przestrzeni, tylko są kierunkami w przestrzeni, ale to jest uwaga dla tych, którzy lubią ścisłe definicje. Obrazowo można sobie przedstawić, że ta przestrzeń kierunków może być naniesiona na taką bardzo obszerną sferę.
Na tej sferze widoczne są koła wielkie, czyli przecięcia tej sfery przez płaszczyzny. Pierwszą taką płaszczyzną jest płaszczyzna prostopadła do osi obrotu Ziemi. (Oś obrotu jest narysowana od północnego bieguna niebieskiego do południowego bieguna niebieskiego; zarazem przechodzi przez północny biegun ziemski i południowy biegun ziemski.) Płaszczyzną przechodząca przez Ziemię i prostopadłą do osi obrotu jest równik niebieski, który jest tożsamy z równikiem ziemskim: płaszczyzna równika ziemskiego i równika niebieskiego jest tą samą płaszczyzną. Linia, koło, wzdłuż którego ta płaszczyzna przecina Ziemię, to jest równik – ten który mamy w Ekwadorze albo w Gabonie, albo w Kenii jak kto woli. Naniesiony na niebo i przecinający sferę niebieską jest równikiem niebieskim.
Druga płaszczyzna, tutaj narysowana poziomo, to jest właśnie ekliptyka, czyli płaszczyzna, w której znajduje się orbita Ziemi wokół Słońca. Jest to więc płaszczyzna, na której zawsze, stale, jednocześnie znajdują się Słońce i Ziemia. Dalej okazuje się, że płaszczyzny orbit innych planet są bardzo podobne do ekliptyki, tej ziemskiej, czy ziemsko-słonecznej. Płaszczyzny, które tworzą poszczególne planety ze Słońcem, niewiele odchylają się od ekliptyki. W pierwszym przybliżeniu, z edukacyjnym przybliżeniem, możemy przyjąć, że to jest ta sama płaszczyzna. W Wikipedii znalazłem ładne zdjęcie, przedstawiające widok z pojazdu kosmicznego, który wyglądał zza Księżyca, patrząc na wschodzące Słońce. Słońce jeszcze nie wyszło, tylko widoczna jest korona słoneczna, tu jest Księżyc i tutaj widać jako trzy punkty-gwiazdki kolejne planety, które najwyraźniej leżą na jednej linii. Ta linia to jest ekliptyka, rozumiana jako płaszczyzna Układu Słonecznego, która jest blisko ekliptyki w sensie płaszczyzny orbity Ziemi. Wzdłuż niej gromadzą się planety, na zdjęciu są to kolejno Saturn, Mars, Merkury.

Pytanie drobne i pomocnicze. Dlaczego i skąd to światło na Księżycu? No bo Słońce jest tu z tyłu, więc tej części Księżyca nie ma prawa oświetlać. Jeśli ktoś się domyśla, to niech napisze. … Dobrze, nikt nie pisze, odpowiadam. To jest Ziemia, widać niebieskawe światło padające z Ziemi, gdyż Ziemia jest gdzieś dalej, rozproszyła światło słoneczne i oświetliła Księżyc.
Ekliptyka jest odchylona od równika. Pewne części ekliptyki są nad równikiem lub pod równikiem. To jest też dla nas ważne.
Dalej, ważne są punkty przecięcia ekliptyki z równikiem, punkty, w których ekliptyka przecina równik. Są one zaznaczone na rysunku. Jeden z nich to ten, gdzie Słońce jest widoczne na wiosnę podczas równonocy. Tak jest napisane na rysunku: punkt wiosennej równonocy, vernal equinox z łaciny po angielsku. W terminologii astrologicznej ten punkt nazywa się Punktem Barana.
Po drugiej stronie nieba jest drugi punkt przecięcia równika z ekliptyką. W nim Słońce jest na jesieni, podczas jesiennej równonocy i nazywany jest punktem Wagi. To są dwa już punkty kardynalnej ekliptyki. Czym są dwa pozostałe punkty kardynalne, bo musi być ich cztery? To są miejsca, w których ekliptyka jest najdalej odchylona, najbardziej oddalona od równika. To znaczy miejsca, gdzie ciało niebieskie przesuwające się wzdłuż ekliptyki (rozumianej jako linia na niebie) jest najdalej od równika. Kąt odchylenia, kąt między ekliptyką a równikiem równy jest 23,4 stopnia. To jest jednocześnie kąt odchylenia bieguna ziemskiego od bieguna ekliptyki: także 23,4° . Ten kąt jest dość stabilny w czasie liczonym tysiącleciami, ale lekko maleje ostatnio. Zmienia się jednak na tyle wolno, że będziemy go traktować jako stały.
Są więc dwa pozostałe punkty kardynalne. To są te punkty na ekliptyce, w których ekliptyka jest najdalej odchylona od równika. Te punkty leżą pod kątem 90 stopni, czyli prostopadle, czyli w kwadraturze i do punktu Barana i do punktu Wagi. (Radzę to sobie wyobrazić!)
Mamy więc ekliptykę i jej cztery punkty kardynalne: punkt Koziorożca, Barana, Raka, Wagi. Prócz tego autorzy oryginalnego wykresu w Wikipedii narysowali, w którym kierunku porusza się Ziemia. Ziemia na wykresie jest przedstawiona heliocentrycznie i porusza się w lewo, patrząc z góry. Wszystkie planety też się poruszają w tym samym kierunku i ten kierunek od tej pory będziemy nazywać kierunkiem zodiakalnym i będziemy traktować jako termin. Jeśli patrzymy od strony północnego bieguna i coś się porusza w lewo, to porusza się w kierunku zodiakalnym. Czyli mija kolejno punkt Barana, punkt Raka, punkt Wagi, punkt Koziorożca.
W tym momencie możemy odłożyć na bok ten skomplikowany, przestrzenny obraz – odtąd będziemy posługiwać się samym rysunkiem lub wyobrażeniem ekliptyki. Wcześniej na ekliptykę patrzyliśmy z boku, jakby leżała na jakimś stole, na kartce. Teraz tę kartkę przekręcamy i będziemy obserwować, co na tej kartce jest. Lub na ekranie. I na ekranie mamy po prostu koło, które nam obrazuje sferę niebieską, a na niej ekliptykę. Tym kołem jest ekliptyka jako linia na sferze niebieskiej.

Na poprzednim wykresie bliżej siebie mieliśmy punkt Barana. Tam był bliżej, więc tutaj jest na dole. Punkt Wagi był dalej, więc znalazł na górze. Po naszej lewej jest punkt Koziorożca, po prawej jest punkt Raka. Zgadza się? Zgadza się. Na tym nowym płaskim rysunku Słońce (lub Ziemia) porusza się w lewo, czyli kolejno mija punkt Barana, Raka, Wagi, Koziorożca. Podobnym ruchem przesuwają się inne planety.
To są nasze cztery punkty kardynalne. Oznaczane są takimi oto ezoterycznymi znaczkami, grafami, glifami, które my, czyli miłośnicy astrologii, znakomicie znamy. (Dlaczego one takie są? Nie będę w tej chwili wchodził w prahistorię.) Są wypisane ich nazwy i znaczki narysowane w szczególnych kolorach. Dlaczego w tych kolorach, do tego dojdziemy. Najważniejsze jest to, że one są cztery, że się różnią w jakiś sposób i że reprezentują orientację Ziemi w przestrzeni kosmicznej. Tzn. punkt Barana to jest punkt równonocy wiosennej, punkt Wagi: równonocy jesiennej. Koziorożca jest punkt, w którym ekliptyka jest najbardziej przechylona w kierunku bieguna południowego, a punkt Raka to jest punkt, w którym ekliptyka jest najsilniej odchylona w kierunku bieguna północnego. (Pozostaje pytanie, skąd wiemy, po czym poznajemy, gdzie jest biegun północny, gdzie południowy. Gdy bardziej oswoimy się z geometrią nieba, wrócę do tego i opowiem więcej. Nie jest to oczywiste.)

Tu się wyjaśnia, dlaczego użyłem różnych kolorów do wypisania punktów kardynalnych. Mianowicie zostały one w astrologii skojarzone z żywiołami. Z żywiołem Powietrza – punkt Wagi; Ziemi – punkt Koziorożca; Ognia – punkt Barana; Wody – punkt Raka.
Czym są żywioły? Żywioły są pewnymi kompleksami znaczeń, pewnymi kompleksami idei. Są archetypami (dalej będę coraz częściej używał tego słowa) – można mówić o archetypowych żywiołach albo archetypach żywiołów. I tak jak ekliptyka i jej punkty kardynalne i te inne płaszczyzny, które oglądaliśmy przed chwilą, porządkują nam i strukturyzują fizyczną przestrzeń, tak żywioły należą do tych rzeczy, które strukturyzują nam, dzielą i zabudowują naszą przestrzeń pojęciową.
Czym są te kompleksy idei, kompleksy znaczeń bądź archetypy? Tutaj wypisałem ich najbardziej elementarne zajawki. Mówię zajawki, dlatego że archetypy są niewyczerpalne, tzn. archetypu nie można zdefiniować, co już stwierdzili pierwsi psychoanalitycy, którzy poszli ścieżką badania archetypów. Ich nie można zdefiniować, ich nie można złapać i zamknąć w definicji. Pojęcie liczby, tak jak jest rozumiane w matematyce, można zdefiniować używając innych pojęć, na przykład pojęcia mocy zbiorów. Pojęcie liczby można zdefiniować, natomiast archetypu liczby nie. Archetyp liczby gdzieś tam jest, częściowo w głowach matematyków, częściowo nie wiadomo gdzie. I gdzieś tam, z daleka, mocą swojego dziwnego wpływu kieruje ich myśleniem, matematyków, którzy wynajdują coraz to nowe rodzaje liczb. I nie wiedzą, co jest dalej. No więc tutaj mamy podobnie, mamy cztery archetypy żywiołów.
Zacząłem wypisywać, co one oznaczają, ale to nie jest koniec, odpowiednich treści i haseł jest wiele i nasze uczenie się astrologii, między innymi będzie polegało na tym, że nam się będą poszerzać te archetypy żywiołów i inne archetypy również. A te archetypy żywiołów będą nam się poszerzać, będą nam się rozdymać, będą puchnąć, będziemy znajdować coraz więcej ich zastosowań. Patrząc na sprawy zewnętrzne, ale także patrząc na siebie. Będziemy odkrywać, że coś w nas, coś w tobie jest z archetypu Wody albo z archetypu Ziemi. Będziemy często zdumieni, że tak jest.
Dlaczego taki, a nie inny związek z poszczególnymi punktami? Związek żywiołów z punktami kardynalnymi nie jest dowolny. Po pierwsze, on ma dobrą podbudowę empiryczną. Jeżeli ktoś w ogóle zaczyna wchodzić w astrologię, to nie może tego odrzucić. Chociaż z drugiej strony, tak jak w ogóle przy wszelkich archetypach, trudno jest skonstruować jakiś test, który by rozstrzygał, że jest tak, a nie inaczej. Więc ten związek jest empiryczny, wynika z doświadczenia, ale również wynika z rozważania struktury przestrzeni okołoziemskiej. Do tego też wrócę kiedyś. Zresztą pisałem o tym; jak ktoś znajdzie to sam, to też będziemy się cieszyć.

Więc tak, jak powiedziałem, z punktem Barana związany jest Ogień, z punktem Raka Woda, z punktem Wagi Powietrze, z punktem Koziorożca Ziemia. Co to znaczy, że dany żywioł jest związany? To znaczy, że wyobrażamy sobie albo wiemy, że w tym miejscu nieba – ja gdy tu siedzę, patrzę na południe! – w kierunku lekko południowo-zachodnim nisko nad horyzontem jest punkt Koziorożca, ziemny kardynalny punkt Koziorożca. Więc wyobrażamy sobie albo wiemy, że w tym oto punkcie Koziorożca na niebie skupiony jest żywioł Ziemi i z tego punktu promieniuje. Jeśli pewna planeta w pewien sposób przebudzi ten punkt kardynalny, wejdzie w oddziaływanie z nim, to właściwość tego punktu, czyli żywioł Ziemi, zacznie przejawiać się w przedsięwzięciu, które w tym momencie zostanie rozpoczęte albo w charakterze osoby, która się zechce urodzić w tymże momencie.
Podobnie, w tej chwili pod horyzontem na zachodzie znajduje się punkt Wagi, który świeci żywiołem Powietrza, a niewiele nad ziemią na wschodzie jest punkt Barana, który świeci żywiołem Ognia. Warto sobie wyobrażać, że to wszystko znajduje się gdzieś w tej przestrzeni, w której jesteśmy, że nie jest to sprawa tylko ekranu komputera. Tak więc punkt przyłożenia żywiołu Ognia, czyli punkt Barana, który jest nisko nad horyzontem po mojej lewej stronie, reprezentuje energię jako energię, energię jako energiczność, jako energiczne branie się za coś, jako energiczną realizację. Wobec tego w ramach tego archetypu, w jego obrębie, w ciele tego archetypu, w mięsie tego archetypu mieszczą się również takie rzeczy jak ruch, wola, chcenie czegoś, dążenie do celu, ale również takie rzeczy jak zwycięstwo oraz jego szczególny przypadek, czyli sukces, odniesienie sukcesu. Tym naładowany jest ten punkt, który ja mam w tej chwili po swojej lewej stronie, nieznacznie nad horyzontem.
Przerzućmy się do punktu Ziemi, który jest w tej chwili nad południowym horyzontem. Żywioł Ziemi, umieszczony lub skupiony w punkcie kardynalnym Koziorożca, reprezentuje trwałość, formę, trwałą formę czegoś, trwałą formę bytów, granice tych bytów i ich ograniczenia tymi granicami, porządek – no bo tam gdzie jest postawiona granica, że dotąd wolno, dalej nie wolno, to panuje porządek. Wobec tego idea porządku również zawiera się w archetypie Ziemi, żywiołu Ziemi. Dyscyplina, bo jeżeli jakiś byt zostaje ograniczony, (confined, takie ładne jest słowo) zamknięty w ściankach, w przegródkach, to jest poddany dyscyplinie, ale też tam jest sztywno – jest ograniczenie, ograniczoność, ściany kojarzą się z czymś sztywnym, a nawet więcej: w fizyce istnieje pojęcie bryły sztywnej i niewątpliwie świat brył sztywnych jest światem żywiołu Ziemi. Fizyka bryły sztywnej jest właśnie teorią świata wypełnionego tylko żywiołem Ziemi – i żywiołem Powietrza, bo w jakiejś przestrzeni muszą te ziemne bryły sztywne się obracać. No i jak ktoś wpadnie w ten świat żywiołu Ziemi, to jest poddany opresji.
Przeciwny punkt na Ekliptyce, punkt Raka: ten punkt jest najbardziej odchylony w kierunku północy, w kierunku bieguna północnego i reprezentuje żywioł Wody; tam jest skupiony żywioł Wody. Żywioł Wody reprezentuje emocje lub uczucia, czy emocje i uczucia. Gdzie się kończą emocje i zaczynają uczucia albo odwrotnie, nie podejmuje się tego dyskutować, ale rozumiemy, że to są rzeczy podobne; więc wchodzimy w świat emocji bądź uczuć, nie trwałości i dyscypliny i porządku, tylko uczuć. Dalej, żywioł Wody zawiera pojęcie więzi, że coś jest połączone z czymś, takie naczynia połączone, między którymi płyny się przelewają. To jest również prokreacja, seks, rodzina i życie biologiczne, które jest oparte na wodzie dosłownej, nie tylko tej archetypowo metaforycznej i polega na przemieszczaniu się różnych substancji w roztworze wodnym – polimerów, hormonów, biopolimerów, kodów informacji – z jednego osobnika do drugiego, w wyniku czego powstają następne osobniki, tworzy się biologiczna linia przekazu, tworzą się rodziny, mamy-wieloryby prowadzają małe wielorybki, mamy-kaczki prowadzają małe kaczuszki, i ten żywy świat połączony więzami rodzinnymi, ale także uczuciowymi, ale także napędzany seksem, jakoś trwa, odradza się, kontynuuje. Widzimy, że żywioł Wody patronuje zupełnie innemu światu niż żywioł Ziemi, stąd te dwa punkty przestrzeni są przeciwnie-opozycyjnie ustawione.
I mamy punkt Wagi, w którym skupia się archetyp Powietrza, który reprezentuje przestrzeń, czyli coś, co w czymś coś innego się zawiera; ale także otwartość, ale także rezonans pomiędzy procesami i bytami, komunikacja między nimi. Tam gdzie jest komunikacja, wchodzi w grę również informacja i inteligencja, jako przetwarzanie informacji skupione w pewnej jednostce czy w jakimś systemie zawartym w pewnym miejscu przestrzeni. Inteligencja i informacja.
– I to są cztery żywioły przypisane do czterech punktów kardynalnych. Znaki zodiaku są to dalsze konstrukty, poprzez które żywioły zawarte w punktach kardynalnych się wyrażają w sposób bardziej szczegółowy.
Ale żeby dojść do tego, musimy sięgnąć do następnego punktu naszego schematu, mianowicie przyjrzeć się aspektom i cyklowi TRZY. Aspekt to jest jedno z najbardziej podstawowych pojęć astrologii i ono jest znane od dawna, ale jest szczególnie ważne, fundujące i fundamentalne dla astrologii harmonicznej, czyli tej, w ramach której uważa się, że związki między planetami, które są rysowane w horoskopach, wynikają stąd, że przestrzeń okołoziemską – tę samą, która była na rysunku #2 – obiegają pewne fale.
Fale, które mają właściwości takie jak fale wszelkie, muszą więc w pewien uporządkowany sposób mieścić się w przestrzeni, nie przeszkadzać sobie, nie wygaszać się przez negatywną interferencję. Ja o tym też będę mówił w przyszłości bardziej szczegółowo, na razie tylko rzucam takie hasła, że kiedy mamy do czynienia z aspektami, to nam się tutaj kłania i odzywa się astrologia harmoniczna. Na tym rysunku mamy narysowane te aspekty, które dzisiaj tylko będą nas interesować, mianowicie trygony.

Trygon to jest kąt 120 stopni; trygon, czyli aspekt trzykrotny, to jest kąt równy 1/3 pełnego kąta 360 stopni, czyli 120 stopni. To jest ten kąt, pod którym widać bok trójkąta równobocznego z jego środka. Trzy takie kąty dają razem pełny obrót, pełny obieg, czyli 360 stopni, czyli kąt pełny. Tam, gdzie w astrologii mówimy trygon, trygony, to mówimy w zasadzie to samo, o czym w geometrii mówi się kąt 120 stopni.
Ale pojęcie trygonu przypomina nam również, że kiedy mówimy o trygonach, to mamy w tle – metaforycznie z tyłu głowy – pojęcie harmonicznych. Kiedy mówimy o trygonie, mamy w myśli trzecią harmoniczną. Trzecią harmoniczną, która polega na tym, że na naszym zodiakalnym kole, na kole ekliptyki są nałożone takie fale (takie przebiegi falowe), które powtarzają się co 120 stopni, czyli wypadają ich trzy okresy na cały kąt pełny, na całe wielkie koło ekliptyki.

Czyli tutaj przebiegają lub stoją (o ile to są fale stojące) fale, których okres jest od punktu początkowego do końcowego punktu trygonu. Takie okresy falowe są trzy. W tym momencie pada pewne podstawowe, chociaż często niewymieniane jawnie twierdzenie astrologii harmonicznej, że punkty, które są odległe o trygon (są odległe o 120 stopni), w sensie trzeciej harmonicznej mają tę samą fazę. Wobec tego pozostają w rezonansie. Między tymi punktami zachodzi rezonans. I to pojęcie rezonansu nam tutaj wypływa w ten sposób, że punkty harmoniczne trzykrotne, które tu narysowałem i oznaczyłem pomarańczowymi trójkątami, są w rezonansie z początkowym punktem kardynalnym. Są w rezonansie z odpowiadającym im punktem kardynalnym. Albo inaczej jeszcze patrząc, punkt kardynalny wysyła na ekliptykę takie swoje wypustki długości 120 stopni, czyli wysyła swoje trygony, wysyła swoje aspekty po to, żeby tam umieścić punkty pochodne względem siebie, punkty o podobnym znaczeniu. Podobnym znaczeniu: to znaczy takie, w których ulokowany jest jego żywioł. Te punkty są dwa. Każdy punkt kardynalny generuje dwa punkty wtórne na ekliptyce, punkty harmoniczne trzykrotne, mające tę samą naturę – w tym przypadku żywioł Ognia – co źródłowy punkt kardynalny.
Tutaj już jest więcej astrologii niż geometrii. Jak te punkty kardynalne i punkty harmoniczne trzykrotne mają się do znaków zodiaku? Mają się tak, że według astrologii w tym miejscu zaczynają się znaki zodiaku danego żywiołu. Czyli w punkcie kardynalnym, to jest punkt numer jeden, i w dwóch punktach harmonicznych trzykrotnych zaczynają się trzy znaki danego żywiołu. Zaczynają się znaki zodiaku. To, że one tam się zaczynają, też nie jest takie proste ani jasne i też do tego później wrócimy. W tradycyjnej astrologii, która traktuje znaki zodiaku jako takie klatki, które gdzieś się zaczynają i gdzieś kończą, faktycznie można o znakach zodiaku tak powiedzieć, że zaczynają si e i gdzieś kończą. W astrologii harmonicznej nie jest to takie proste, ale będziemy o tym jeszcze dyskutować. Mamy dużo czasu, więc sobie to wszystko wyjaśnimy.
W punkcie kardynalnym zaczyna się znak zwany kardynalnym danego żywiołu. Napisałem, że znak kardynalny zawiera podstawowe znaczenie żywiołu, to jest sam żywioł jeszcze niezróżnicowany. W pierwszym punkcie harmonicznym, czyli tym, który jest pierwszy w zodiakalnym kierunku ruchu, zaczyna się znak zwany stałym. Znak stały, a zarazem punkt pierwszy z punktów harmonicznych, gdzie zaczyna się znak stały: tutaj dokonuje się realizacja czy konkretyzacja archetypu danego żywiołu. Jak to wygląda, zobaczymy dalej na przykładach. I znak zmienny zaczyna się w drugim z punktów harmonicznych. Tutaj w obrębie tego żywiołu i archetypu tego żywiołu realizuje się rozpad, czyli kultura. To jest hasło, które zapamiętujemy. Rozpad, ale rozpad czego? – Danego kompleksu żywiołowego, archetypu żywiołu. Kultura, czyli to, czym zajmujemy się w ramach różnych gier kulturowych. To stanie się jasne, kiedy przyjrzymy się przekładom.

Zaczynam od znaków żywiołu Ognia, dlatego że on jest najłatwiejszy do zrozumienia. I od ognistego kardynalnego znaku Barana zwykle zaczyna się wyliczanie znaków zodiaku. To jest taki tradycyjny początek zodiaku. Mówię tradycyjny początek zodiaku, gdyż dla nas, astrologów harmonicznych, zodiak oczywiście nie ma żadnego jednostkowego początku, bo każdy z tych punktów jest równie dobry. Każdy z punktów kardynalnych jest równie dobry i równie dobrze moglibyśmy zaczynać wyliczanie znaków zodiaku i jego punktów kardynalnych i harmonicznych trzykrotnych od punktu Koziorożca, punktu Raka albo punktu Wagi.
Tutaj widzimy, że zacząłem rysować znaki zodiaku jako odcinki mające 30 stopni, z taką dokładnością, z jaką udało mi się utrafić na oko, na rękę, na 30 stopni. Możemy bez większego błędu przyjąć, że znak – znak w sensie znaczącego odcinka na niebie, przez który przechodzą planety, czy znaczącego kąta na niebie, sektora kątowego, przez który przechodzą planety – zaczyna się od punktu kardynalnego albo punktu harmonicznego trzykrotnego i trwa tak długo, dopóki nie zgasi go następny taki punkt. I tam ten znak zodiaku traci swoją jakość, traci swój żywioł i na pierwszy plan wychodzi drugi żywioł, a inne żywioły cofają się na drugą, trzecią pozycję, ponieważ one nadal tam pracują, nadal są czynne, a w jaki sposób, to mamy na to dużo czasu i będziemy tym zajmować przez najbliższy prawie rok.
Na razie patrzymy na znak Barana jako ten, który zaczął się od punktu zera Barana i trwa do następnego punktu trzykrotnego. Znak Barana jest podstawową realizacją żywiołu Ognia i w świecie ludzkim manifestuje się jako ten, który prze naprzód: Baran, archetypowy Baran to jest prący do przodu, przed siebie. Tu oczywiście dokonujemy takiej podmianki, że abstrakcyjny obraz (archetyp) personifikujemy jako pewną wyobrażoną postać. Zastanawiałem się, czy archetypowy Baran to jest ten, który zmierza do celu i wyszło mi, że nie: dlatego że tutaj żywioł Ognia istnieje w postaci tak pierwotnej, że nie zna swojego celu: po prostu rwie do przodu, rwie przed siebie, tam gdzie tego Barana archetypowego postawiliśmy, to on tam będzie pędził, prawda? Jak go się postawi na bieżni, to będzie biegł do przodu tą bieżnią, jak go się postawi na podjeździe, to będzie biegł pod górę itd., itd. Nie zna celu i to jest ważne, że tutaj w obrębie archetypu Barana jeszcze nie znamy celu. Ten prący naprzód może nam się również objawić jako metaforyczny wojownik, ponieważ jeśli ten przedstawiciel archetypu Barana napotyka przeszkody, to je przewalcza; jeśli napotyka przeszkadzających ludzi, to walczy z nimi, więc jest to wojownik. I to jest treść kardynalnego znaku Barana w największym skrócie.
Idąc dalej, w świecie żywiołu Ognia natrafiamy na pierwszy punkt harmoniczny trzykrotny żywiołu Ognia w miejscu 120 stopni długości ekliptycznej, czyli w zero Lwa i tu zaczyna się znak Lwa, który jest realizacją żywiołu Ognia. To jest punkt harmoniczny stały, rozpoczynający znak ognisty stały. Jego znaczenie jest takie, jakby Baran, który parł naprzód, znalazł to, do czego dążył, aż mu się objawił cel i w tym celu, to znaczy w tym docelowym miejscu zasiadł, objął je w panowanie, z czym się łączy także panowanie nie tylko nad miejscem, nad posiadłością, ale także nad innymi, nad ludźmi.
Lew jest archetypowym panem, władcą i zwycięzcą, tym, który ma przewagę, który ma autorytet. No i tak to się w konkretnych ludziach przejawia: że Lwy rodzą się jakby półkę wyżej, bo mają wrodzony autorytet, wrodzony szacunek, już u rówieśników. Będziemy o tym później opowiadać.
Kiedy przebiegamy następne 120 stopni, trafiamy na drugi punkt harmoniczny trzykrotny, w którym realizuje się jakość zmienna: to jest punkt zmienny, 240 stopni, czyli zero Strzelca. Zaczyna się tu znak Strzelca, który jako zmienny reprezentuje rozpad, czyli kulturę i o ile u początków żywioł Ognia u Barana przejawia się jako walka, to u Strzelca przejawia się jako gra, czyli tu jest cel jako wygrana w grze. Ponieważ w cyklu trzykrotnym żywiołu Ognia został odkryty cel – bo już Lew jest tym, który cel znalazł, to Strzelec do tego celu prowadzi tych, którzy go nie znają, wobec tego działa jako przewodnik, a walki jakie toczy są umowne, nie są całkiem prawdziwe, są grami. Jeśli wyobrazimy sobie pewien idealny typ przewodnika, a jednocześnie toczącego gry, to mamy Strzelca. Mamy tu dobrą bramę, dobry wstęp do osobowości znaku Strzelca, tak jak ona potrafi być zaimplementowana w konkretnych ludzkich jednostkach czy osobach; temu się będziemy przyglądać w dalszym ciągu.
W obrębie archetypu żywiołu Ognia mieszczą się pojęcia: walka, czyli Baran; władza, czyli Lew – i gra, czyli Strzelec.

Co dalej? Dalej mamy żywioł Ziemi. Cofnęliśmy tu się o 90 stopni; omawiam żywioły w takiej kolejności, ponieważ żywioł Ziemi jest łatwy do wyobrażenia, więc będziemy sobie go wyobrażać. Zresztą ideałem żywiołu Ziemi jest jawność: że wszystko wiadomo, wszystko jest naoczne. Ten atrybut ma żywioł Ziemi – nie Powietrze, tak jest dla żywiołu Ziemi.
Do tej kwestii też kiedyś dojdziemy. Żywioł Ziemi gra poprzez kardynalny punkt Koziorożca, dalej przez pierwszy punkt harmoniczny trzykrotny, czyli znak Byka, który zaczyna się od 30 stopnia długości ekliptycznej i drugi punkt harmoniczny trzykrotny zwany punktem Panny, gdzie zaczyna się znak Panny. Co te trzy punkty robią? Jak one przetwarzają i jak one dalej realizują żywioł Ziemi?
Koziorożec to jest ten, który pracuje. To jest ten, który bierze na siebie tę najbardziej pierwotną, że nie powiem, prymitywną funkcję żywiołu Ziemi, mianowicie trudzi się, pracuje z tym, co jest trudne, co stawia opór, w tym też z formą, która stawia opór, z materią, która stawia opór – jest tym, kto pracuje, trudzi się i kształtuje surowiec mimo oporu materii.
Byk to jest ten, który pracę wykonał i coś wypracował. Wobec tego coś posiada. Tak personifikujemy obraz tego punktu harmonicznego bądź początku tego znaku. Byk to jest ten, który coś posiada i tym się cieszy.
Co robi Panna? Panna jako znak zmienny i drugi punkt harmoniczny w cyklu jako punkt zmienny, reprezentuje rozpad, czyli kulturę. Rozpad polega na tym, że nie wiemy, a musimy dopiero wiedzieć, gdzie się kończy, czyli też w pewnym sensie rozpada się nasza posiadłość. (To co kontrolujemy.) Wobec tego musimy ją wymierzyć i wyliczyć. Tym zajmuje się Panna archetypowa. Archetypowa Panna liczy i ewidencjonuje. Ewidencjonuje: pod tym słowem „ewidencja” kryją się łacińskie słowa ex i video, czyli „z” i „widzę”, czyli wyciągam na jaw, na widok, wyciągam na widok. I właśnie ta jawność, posiadanie rzeczy w ewidencji, jest idealną realizacją żywiołu Ziemi. Cykl Ziemi zaczyna się od zmagań, od trudów i pracy Koziorożca, kończy się na ewidencji w wykonaniu znaku Panny. To ma też swoje takie filozoficzne konsekwencje, ale to o tym będziemy mówić później.

Znaki żywiołu Wody. Zaczynają się od znaku kardynalnego Raka, który zaczyna się od kardynalnego punktu Raka (punktu wodnego), który jako realizator życia uczuciowego, a także biologii, wartości rodzinnych, rozmnażania się i namnażania, i podtrzymywania ciągłości rodów, i opieki nad tymi, którzy potrzebują w obrębie tej bio-całości, dba przede wszystkim o to, by było bezpiecznie. Rak skupia się na tym, żeby było bezpiecznie. Bezpieczeństwo jest tutaj podstawową kategorią, która wynika z żywiołu Wody.
Kiedy przetoczymy się o trygon, czyli o 120 stopni, trafiamy na punkt 210 stopni długości ekliptycznej, czyli zero Skorpiona, gdzie leży punkt trzykrotny, pierwszy z trzykrotnych, stały trzykrotny punkt Skorpiona. Zaczyna się znak Skorpiona, który co robi w ramach tego imperatywu wodnego, imperatywu bezpieczeństwa? – Wychodzi na zewnątrz tamtej Raczej jamy po to, żeby stawić czoła niebezpieczeństwu, zagrażającemu temu Raczemu rodzinnemu bezpieczeństwu, temu Raczemu ciepełku, stawić czoła zanim owo zaatakuje. I to jest to, do czego niedawno namawiał polityków i decydentów NATO Radosław Sikorski: żeby wreszcie wojska, lotnictwo NATO stawiło czoła wrogowi, czyli rosyjskim pojazdom latającym już na zewnątrz tego Raczego schronienia w którym zamknęły się kraje NATO. Postulował wyjść na zewnątrz, działać jak Skorpion, prewencyjnie atakować. Wobec tego Skorpion również jest wojownikiem, podobnie jak Baran, ale będziemy o bogatej osobowości znaku Skorpiona jeszcze mówić.
Trzecim punktem z punktów trzykrotnych wodnych, czyli drugim punktem harmonicznym rozpadowym, jest punkt, który leży pod 330 stopni długości ekliptycznej. Znany jest jako 0 stopni Ryb. I co robią Ryby? Ten archetyp, który tutaj jest uposadowiony, to jest rozpad, czyli kultura. Ryby się utożsamiają z innym, z zewnętrzną przestrzenią, z otoczeniem, z wszystkim, z całością. Utożsamiają się, więc też ogarniają zewnętrzny świat swoim współczuciem. Współczują inaczej niż Rak, gdyż archetypowy Rak współczuje tylko temu, co jest w środku, przy nim, wewnątrz jego osobistej przestrzeni, rodzinnej czy domowej przestrzeni, temu, co jest wewnątrz tych ścianek, tej palisady, która go otacza i oddziela od świata; tej skorupy. Natomiast Ryby utożsamiają się ze wszystkim, co jest na zewnątrz, a utożsamiając się, rozpraszają się i poświęcają się. To jest archetyp Ryb.

I archetyp Powietrza, reprezentowany przez kardynalny punkt Wagi. Co robi Waga jako podstawowy przejaw żywiołu Powietrza? Szuka rezonansu. Żywioł Powietrza to jest przestrzeń i wolność, otwarta przestrzeń i rezonans, wchodzenie w rezonans z czymś innym poprzez tę przestrzeń, na odległość. Waga szuka rezonansu i to jest ogólna formuła znaku Wagi, która jak zobaczymy w dalszych bardziej szczegółowych spotkaniach, faktycznie realizuje się w ogólnie znanych cechach czy przejawach znaku Wagi.
Waga szuka rezonansu do momentu, w którym archetyp Wagi nie zostanie zgaszony przez archetyp Skorpiona. Dalej, po kolejnych 120 stopniach, na 300 stopni długości ekliptycznej mamy pierwszy z punktów harmonicznych trzykrotnych, czyli punkt stały żywiołu Powietrza, czyli punkt Wodnika, od którego zaczyna się znak Wodnika. Co robi Wodnik? Wodnik wie, Wodnik znalazł!Wszystkie punkty stałe: znalazły!
Skoro znalazł to, do czego rezonansu szukał, to wie, jest przekonany, ma pewną ideę przewodnią, ideę fix, jak to się mówi, zafiksowaną, ustaloną jako znak stały i tej idei się trzyma, nawet jeżeli ona jest inna, obca, dziwna, lub nie zgadza się z tym, co inni mówią. Cnotą Wodnika, powszechnie znaną i rozreklamowaną, jest jego wewnętrzna niezależność od tego, co się aktualnie dzieje. Wodniki... mam wrażenie, że istota tego znaku jest często źle wykładana i nie dość jasna. Główną specyfiką znaku Wodnika jest to, że wie – i ma w sobie coś, pewną ideę przewodnią, co do której jest teflonowy, jest nieprzemakalny, nie przyjmuje rad, sugestii, i idzie swoją drogą. Wie i jest przekonany.
Trzecim, tzn. drugim punktem harmonicznym trzykrotnym, a trzecim z punktów cyklu trzech żywiołu Powietrza jest punkt Bliźniąt w 60 stopni długości, punkt zero Bliźniąt. Co robią Bliźnięta? Różne rzeczy robią, ponieważ jest to archetyp, archetyp jest niewyczerpalny, niedefiniowalny, ale możemy przyjąć takie robocze hasło, że Bliźnięta bawią się informacją, co może się przejawiać np. tak, że na wszystkim się znają, albo się właśnie dowiedziały; gromadzą wszystkie te rzeczy w głowach, które mają jak wiadra; że wszystko je interesuje, że kolekcjonują różne ciekawostki. Na czym polega psychologia znaku Bliźniąt? Jeszcze będziemy mieli okazję rozmawiać.
I teraz, kiedy omówiliśmy poszczególne znaki Zodiaku, przypominamy sobie na koniec, że przecież w astrologii coś się na tle tych punktów kardynalnych, trzykrotnych i całych znaków Zodiaku przesuwa w czasie i porusza, i są to planety. Wypisałem listę planet, planet w takim sensie, w jakim są używane w astrologii, więc w tym momencie nie będziemy się dziwić, że tutaj na tej liście jest Pluton albo Słońce, nas to zupełnie nie dziwi. Przejrzyjmy sobie jeszcze raz poszczególne znaki Zodiaku. Mianowicie okazuje się, że istnieją zbieżności, a nawet ekwiwalencje, czyli równoważności między znakami Zodiaku a planetami.

I tak, ten waleczny Baran jest ekwiwalentny planecie Mars. Baran jest ekwiwalentem Marsa. Panujący nad czymś, ogarniający coś i mający autorytet Lew przypomina planetę Słońce, reprezentuje więc energię Słońca, energię solarną. Lew to solaryk, wobec tego ekwiwalentem znaku Lwa jest Słońce. Strzelec zaś, przewodnik i instruktor w grach albo sam gracz (nie będę tutaj wypowiadał wszystkich szczegółów), ma podobne właściwości co planeta Jowisz. Wobec tego Jowisz jest ekwiwalentem Strzelca.
Przy żywiole Ziemi: przede wszystkim cały żywioł Ziemi ma swoją planetę ekwiwalentną, która wyraża właściwie to samo co żywioł Ziemi i jest to Saturn. W zasadzie Saturn i Ziemia to jest (co do znaczenia) to samo. Najbardziej podstawową reprezentacją Ziemi i jednocześnie ekwiwalentem Saturna jest Koziorożec albo odwrotnie, ekwiwalentem Koziorożca jest Saturn. Ekwiwalentem Byka, który posiada i się tym cieszy, jest Wenus, ale gdzieś w tle świeci też ten materialny-materialistyczny Saturn. Ekwiwalentem Panny, która liczy, ewidencjonuje, czyli zapisuje i strukturyzuje jest... mądra musi być, prawda? – Jest Merkury, planeta od funkcji umysłu, od mądrości; ale również w tle jest Saturn.
Przy żywiole Wody ekwiwalentem znaku Raka jest Księżyc. Zresztą Księżyc jest w największym stopniu ekwiwalentem całego żywiołu Wody. Ekwiwalentem Skorpiona są dwie planety, które jako takie wodne nie są, ale mają swoją fasadę, swoją stronę wodną. Są to Mars i Pluton. Ekwiwalentem Ryb jest Neptun, ale także Księżyc, którego tutaj nie narysowałem. Gdzieś obok glifu Ryb malutki Księżyc należałoby dodać. Neptun, czyli ta planeta od rozpraszania, od bycia kimś-czymś innym, prawda?
I żywioł Powietrza jako ten, który szuka rezonansu, czyli zgody, czyli podobieństwa, czyli odpowiedniości, czyli tego, co jest jakby moje, tak mówi Waga, prawda? Szuka towarzyszy. Jako ekwiwalentna planeta narzuca się Wenus, ale ponieważ dzieje się to w rytm pewnych reguł, walca trzeba tańczyć jak walca, a nie jak rock'n'rolla, to w tle jest Saturn. Wodnik ten, który wie i nie bardzo go obchodzi, co myślą inni, wobec tego zaskakuje ich i naraża na różne szoki, ma za główny ekwiwalent Urana, ale również silny jest Merkury, a osoby, które mają sprzężenie, czyli binastrię, a najczęściej aspekt między Uranem i Merkurym, są zwykle wybitnie rozwinięci intelektualnie, to są to ludzie z wybitną inteligencją; ale w tle też pozostaje Saturn, ten, który idzie w zaparte, który nie daje się rozpuścić, tak jak to będzie w przypadku następnego znaku Ryb. Wreszcie Bliźnięta, które się bawią informacją, za ekwiwalentną planetę mają Merkurego.
I to jest podstawa systemu astrologii, tutaj wyłożona, i będziemy to rozwijać przez następne 8 miesięcy. Będziemy pracować nad naszymi horoskopami i (w największym skrócie) będziemy obserwować, jak te zasady ogólne, o których mówię na webinariach, realizują się w naszych horoskopach. Bardzo dziękuję i do zobaczenia za dwa tygodnie.
Wojciech Jóźwiak
2024-09-07
| Planety żywiołów Ziemi i Wody ☛