Węzły Księżyca i baśń o Kopciuszku
Węzeł południowy pokazuje tę sferę życia, gdzie jest łatwo i bezpiecznie, ale nie ma rozwoju: jak Cynderelli w podziemiach kuchni. Kierunek rozwoju i przekroczenia własnych ograniczeń pokazuje węzeł północny: w baśni bal w szklanych pantofelkach.
W horoskopach oprócz planet rysowane są znaczki, które wyglądają jak haftka: > <

To węzły Księżyca. Nie są planetami! Są to punkty, w których orbita Księżyca przecina ekliptykę. Pierwszy znaczek oznacza węzeł południowy, i tam Księżyc przechodzi na południową stronę ekliptyki. Drugi znaczek, to węzeł północny – tam Księżyc przechodzi na północną, czyli naszą, stronę ekliptyki.
Ważny fakt jest taki, że jeśli Księżyc i Słońce przechodzą jednocześnie przez jedno z tych miejsc, czyli tworzą tam koniunkcję, wtedy na Ziemi jest zaćmienie Słońca – ponieważ wtedy stoją one w jednej linii i Księżyc zasłania Słońce. Druga sytuacja jest taka, że Księżyc jest w jednym z węzłów, a Słońce w drugim, przeciwnym – i wtedy Ziemia znajduje się pomiędzy Księżycem a Słońcem i jej cień zasłania Księżyc. Skutek: widzimy zaćmienie Księżyca.
Prócz tego, że węzły są miejscami, gdzie co jakiś czas zdarzają się zaćmienia, to również same jako takie mają znaczenie w astrologii. Niedawno trafiłem na ciekawą prezentację ich znaczenia. Znaczenie węzłów dobrze ilustruje baśń o Kopciuszku!
Baśń znamy, ale przypomnijmy ją sobie. Kopciuszek była dziewczynką, której matka umarła, ojciec ożenił się na nowo, a jego żona, macocha Kopciuszka, była dla przybranej córki niedobra i zesłała ją do pracy jako kuchenną służącą, gdzie – w podziemiu domu – dziewczyna spała w popiele, zajmowała się paleniem w piecach i czyszczeniem garnków. Z powodu popiołu po angielsku nazywa się ładnie Cinderella, po włosku Cenerentola, po francusku Cendrillon – wszystkie te imiona od łacińskiego słowa cinis czyli popiół.
Baśń kreśli obraz zdołowania, jakiego doświadczała dziewczyna. Ale jej podziemie było zarazem dla niej schronieniem, bezpiecznym miejscem, gdzie nikt jej nie zagrażał i gdzie mogła rozwinąć swój talent – bo jako palaczka pieców i czyścicielka naczyń była niezrównana.
To podziemno-popielne schronienie Kopciuszka to jest właśnie sens południowego węzła księżycowego. Węzeł południowy pokazuje tę dziedzinę życia, w której wszystko nam przychodzi łatwo, gdzie łatwo rozwijamy nasze talenty (jak Kopciuszek swój talent do sprzątania), ale jednocześnie mamy tam nader ograniczone możliwości rozwoju. Ta dziedzina życia nas przyciąga swoją małą łatwością. Czujemy się tam bezpiecznie, jest ciepło-miło, ale nad głową masz szklany sufit – wyżej nie pójdziesz! Ta sytuacja trzyma cię i nie puszcza dalej.
Osiągasz tam łatwe sukcesy, jesteś ceniony i chwalony, ale jest w tym uporczywe poprzestawanie na małym. Hindusi w swojej astrologii twierdzą, że południowy węzeł pokazuje naszą karmę, czyli to, co w poprzednich wcieleniach przećwiczyliśmy do znudzenia i teraz to nam przychodzi łatwo. Ale to jest pułapka! Trzeba się rozwijać. Tylko jak?
Ten kierunek rozwoju pokazuje przeciwny węzeł Księżyca, północny. W baśni jest to dalszy ciąg przygód Kopciuszka.
Bo oto królewicz ogłasza bal, na który zaprasza dziewczęta z całego kraju, chce wybrać jedną za żonę. Na bal wybierają się przybrane siostry Kopciuszka, ale i ona sama niespodziewanie wyraża wolę pójścia na bal. Ale jak to ma zrobić? – Pomaga jej wróżka, która ją przeczarowuje w olśniewającą piękność. Jednak czar działa tylko do północy i przed tą godziną dziewczyna musi uciekać z balu. Gubi wtedy swój szklany pantofelek, po którym królewicz ją odnajduje w końcu w jej podziemiu i w „kopciuchu” odkrywa swoją wybrankę.
Ta historia z balem i czarodziejską przemianą ilustruje znaczenie północnego węzła – oznacza on nasz ukryty potencjał. Oznacza nasz kierunek rozwoju. Który nie jest łatwy i nie jest wcale oczywisty i zawsze stanowi dla nas wyzwanie. Jednak często dzieje się tak, że gdy ktoś w końcu decyduje się w tym kierunku pójść, natrafia na sprzyjające przypadki, a nawet małe cuda – jakby pomagały mu dobre wróżki. Ale trzeba do tego mieć odwagę i samemu w tamtą stronę wyruszyć.
(8.X.2015)
Literatura: The Nodes. by Dana Gerhardt. Cinderella Does the North Node or Why She Runs Away from the Ball
Wojciech Jóźwiak
2015-10-08
☚ Podobieństwa ćwiartek cyklu Saturna do faz Grofa | Zjawiska progowe ☛
Komentarze, dyskusja
- Wrona #469 : Jeśli zdecyduję się wyruszyć w kierunku węzła północnego, to natknę się na punkt harmoniczny 5 Monet. Mam wrażenie, że ja już tam byłam wiele razy. Dziękuję za odpowiedż.
- KatarzynaW #472 : Ok rozumiem z czym się wiążą te punkty, ale co to znaczy tak faktycznie- praktycznie? Np. jak coś tamtędy tranzytuje? słońce itp...
- Wrona #480 : Ja zapisuję sobie w notatkach, jeżeli dzieje się coś istotnego. Na przykład wczoraj cały dzień robiłam potrawy świąteczne, też dla mojej córki, które dzisiaj zabierze do zamrożenia. (obie pracujemy, więc nie będzie wiele czasu zrobić tego w przyszłym tygodniu) Księżyc zbliża się do punktu 5-krotnego ziemnego, ja mam tam Saturna, a córka Marsa.
- Jedynie prawda jest ciekawa
#10849 : Czy ktoś z Was zajmował się interpretacją koniunkcji planet w synastriach do węzłów?Pytam, bo próbuję zinterpretować moje osobiste relacje w kontekście tych zależności.Mam północny węzeł w 12,37 SkorpionaZwiązek z tą kobietą był dla mnie burzliwy, totalny rollercoaster od amoku, szczęścia, po potworny ból psychiczny, a często fizyczny. Jej Księżyc i Uran na moim węźle północnym - czyli wg teorii - rozwojowo, w "dobrym" kierunku itd.. Związek przetrwał 3 lata i był pasmem szaleństw, antytezą bezpiecznej przystani, jaką (chyba) powinno być małżeństwo.https://www.astroakademia.pl/n20/chart_show.php?chart=10152Relacja z tą osobą - jest spokojna, przepojona wzajemnym zrozumieniem, jakimś rodzajem czystości. A Jej Wenus na moim węźle południowym (czyli niby zastój, "wstecznictwo", przerabianie przerobionych lekcji). Dodatkowo Ona ma południowy węzeł w 5st. Panny, gdzie ja mam IC - więc karmiczne więzy wydają się dodatkowo wzmocnione. A jej północny węzeł jest na moim MChttps://www.astroakademia.pl/n20/chart_show.php?chart=9997Nic nie mogę w Astroakademii znaleźć na ten temat. P. Wojciech chyba nie analizował węzłów nigdy.
- Wojciech Jóźwiak
#10850 : JedyniePrawdo: węzłami nie zajmowałem się, więc dla innych, w tym dla Ciebie, jest pole do własnego działania.
- Wojciech Jóźwiak
#10851 : Dodałem lid.
- Lola
#10852 : @Jedynie prawda jest ciekawa, w styczniu tego roku uczestniczyłam w warsztatach w WSA, żeby raz na zawsze ten temat zrozumieć i zamknąć. Było to oczywiście najrozsądniejsze co usłyszałam na temat węzłów. Cały wykład p. Miłosława Krogulska jednak poprzedziła informacją, że węzły są o tyle ważne, że związane są z zaćmieniami. Była także dość sceptyczna jeśli chodzi o "karmiczne oddziaływanie węzłów" :). Poniżej zamieszczam slajd z prezentacji, gdzie p. Miłosława Krogulska omawia znaczenie węzłów:
Cały wykład na pewno jest jeszcze dostępny w WSA, możesz napisać na: iza.podlaska@gmail.com. - Jedynie prawda jest ciekawa
#10861 : DZiekuję Lolu!I napiszę do nich:-)
- Jedynie prawda jest ciekawa #10862 : DZiękuję P. Wojciechu - jak tylko czasu wystarczy, to spróbuję zgłębić i może coś napisać:-)
- Lunaria #10867 : Być może węzłom w synastrii trzeba się lepiej przyjrzeć.. Okazało się, że mój węzeł południowy wypada w MC i tym samym na Słońcu mojego męża (w Raku).
- Paszulka
#33818 : Niedawno moje Węzły zatoczyły koło i stanęły na swoich pozycjach urodzeniowych. Dokładnie 18.10. 2024, kiedy pisałam notkę "na tropie Uraników E.A.Poe". Następnego dnia bardzo wcześnie rano opuszczałam rodzinne strony (Łódź) i wracałam do miejsca, gdzie teraz jest mój dom. Czas w Łodzi został wzbogacony o nowe doświadczenie. Powstało kilka nagrań, w formie podcastów, o mojej "obecności" w tym mieście, o czasach minionych, głównie początku lat ′90. Chciałam zostawić (utrwalić) kilka opowieści, wspomnień o miejscach, które współtworzyłam. Nie było to wcześniej zaplanowane, pomysł urodził się w trakcie pobytu. W trakcie rozszerzyłam go o wywiady z osobami, które pamiętają tamte dzieje. Koncept spodobał się bibliotece multimedialnej "MeMo", od roku mieszczącej się w budynku, w którym był (1994) prowadzony przeze mnie Klub - galeria "DaDa". W trakcie rozmowy (przy okazji ustaleń dot. wynajmu sali do nagrań podcastów), poproszono mnie o udzielenie wywiadu o moim działaniu w tym miejscu. Kilka dni temu, będąc już we Francji dostałam zapytanie o upublicznienie wywiadu, w social media (m.in. YouTube). Jeszcze nie podjęłam decyzji, pierwotnie ten wywiad miał mieć przeznaczenie wyłącznie archiwalne, udostępniony osobom korzystającym ze zbiorów "MeMo". Ta cała nagła sytuacja obudziła we mnie potrzebę archiwizacji i uporządkowania wspomnień. Pobudziła też chęć reaktywacji mojej fundacji, którą założyłam (6 marca 2012) przed wyjazdem do Francji. Czuję zwrot ku przeszłości i to na różnych płaszczyznach. Nie wiem, jaki wpływ może mieć powrót Węzłów księżycowych, ale spod ziemi wychodzi to, co już dawno pogrzebane, od czego się odcięłam. Zerknęłam na wcześniejszy powrót Rahu i Ketu. Dokładnie, w tych samych stopniach miało to miejsce 8 marca 2006. Porządkowałam ostatnio dokumentację z tamtych czasów, zdjęcia, plakaty, wszystko, co zostało, nie prowadziłam wtedy dziennika, ale są daty wydarzeń kulturalnych, które wówczas organizowałam. To był okres bardzo napięty, prowadziłam wtedy restaurację w dzień i Klub nocą. Przez to o mały włos nie straciłam bliskiej mi osoby. Wszystkiego musiałam sama dopilnować, wygospodarowałam nawet część mieszkalną z restauracji i nie wracałam do domu. Wychodząc z jednej pracy szlam do drugiej. Nie odbierałam tego jako wysiłek, lubiłam to zajęcie, ale moje baterie się wyczerpały, czułam się przemęczona, zapragnęłam uciec. Możliwe, że właśnie w tym czasie zakiełkowała myśl żeby się wszystkiego pozbyć i zacząć żyć od nowa, inaczej. "Żegnanie się" zajęło mi kolejne lata (2008 koniec). Patrzę teraz na te Węzły z tamtych czasów i to, co się działo na niebie. Pluton był w koniunkcji z uro. Słońcem (uro. tworzy kwadraturę), Węzły są punktami "mistycznego prostokąta" (z Saturnem i Wenus w tranz./uro.), jak i "półkrzyża". To nie koniec, ciąg dalszy wpływu Węzłów, ich powrotu trwa i nadal mnie dotyka, dosięgnął mnie po powrocie do Francji. Dzieje się to teraz. Wróciłam do Francji 19.10. i kilka dni po przyjeździe, zupełnie niespodziewanie dostałam propozycję prowadzenia .. miejsca z kuchnią, pięknie usytuowanego, z widokiem na morze, 10 minut pieszo od mojego domu. Ketu się odzywa i chce mnie wciągnąć do przeszłości. Minęło 17 lat, więc to dla mnie nowość, usprawniacze, modernizacje, których w "moich czasach" nie stosowano, poza tym zupełnie inne realia. Zgodziłam się na próbę, z jednej strony się cieszę, bo znów jestem wśród ludzi (kiedyś od tego uciekłam). Odpowiada mi atmosfera (to dla mnie bardzo ważne), z drugiej strony mam obawy czy nie zboczyłam z kursu mocząc stopę w rzece Ketu. To co jest na plus, to nauka nowego i korzyści obcowania z realnym światem. Na razie przy tym zostanę, tak chcę, za długo byłam w zamku. Moje serce się nie oburza na ten niespodziewany powrót, ale oczy skierowane są w innym, dalekim kierunku. Przyglądam się Rahu, czego ode mnie chce, bo tu znajduje się źródło "czarodziejskiej przemiany". Jest we mnie tęsknota odnalezienia swojego "życiowego wzniesienia". Znając siebie to nowe doświadczenie będzie trwało do chwili kiedy cieszy, albo do czasu pojawienia się "Wróżki" z bajki o Kopciuszku;), która odmieni moje życie.
- Wojciech Jóźwiak Baśń o węzłach i Kopciuszku przypominam 2020-12-19 18:54:24