Dziewiątki, czyli cztery cnoty żywiołów
Dziewiątki w systemie (w talii) tarota
Sens Dziewiątek dokładnie współgra z ich miejscem w porządku wtórnym kart i zarazem z położeniem ich - jako punktów - na tle koła zodiaku:
| karta | punkt 3/5/7-krot. | sens |
|---|---|---|
| 10=As | 0°kard. | potencjał |
| Trójka | 13°kard. | start/zaczęcie |
| Rycerz | 18°kard. | człowiek czynu |
| Szóstka | 26°kard. | ideał/'lepiej niż naprawdę' |
| Czwórka | 0°stał. | centrum/stabilność |
| Król | 6°stał. | gwarant stanu |
| Dziewiątka | 8°stał. | dojrzałość/cnota |
| Dwójka | 22°stał. | łączenie |
| Królowa | 24°sta | osoba afirmująca |
| Siódemka | 0°zmien. | kultura/pozór |
| Piątka | 4°zmien. | negacja |
| Walet | 12°zmien. | działający pobocznie |
| Ósemka | 17°zmien. | zryw |
| 10=As | 0°kard. | kres/atraktor |
Dziewiątki (a raczej odpowiadające im zodiakalne punkty siedmiokrotne) leżą w 8°34' znaków stałych, tuż obok wybitnie stabilnych i "nie do ruszenia" Królów (Króli?) i przed Dwójkami, które także są dostatecznie dojrzałe, żeby pałać wolą połączenia się z kimś drugim. Dziewiątka z Dwójką stanowią same parę: Dziewiątka reprezentuje dojrzałość i stabilność indywidualną, sama w sobie; dwójka zaś - dojrzałość "ku małżeństwu", tzn. dojrzałość taką, z której wynika tendencja do połączenia się z Innym(i). Ta para małych Arkanów stoi pomiędzy dwiema innymi afirmatywnymi kartami: Królem i Królową. Razem te cztery karty stanowią rdzeń, środek i opokę cyklu wtórnego - tu dzieją się rzeczy trwałe. Do tego trwałego rdzenia skłania się też Czwórka czyli początek znaku stałego - ale odpowiadająca jej na drugim skrzydle Siódemka już zaczyna procesy rozpadowe, które zaraz wybuchną w destrukcyjnych piątkach i poprzez Waleta i ósemkę doprowadzą do kresu rozwoju czyli do stanu atraktora, czyli do fazy martwego trwania lub martwego kręcenia się w kółko.
Tu przypomnę, że matematyczna teoria chaosu stwierdza, że istnieją trzy tylko rodzaje zachowań układów, które mogą dziać się w nieskończoność. Są to: (1) pozostawanie niezmienionym, czyli martwe trwanie bez mian, (2) oscylacje czyli ruch cykliczny, czyli wspomniane kręcenie się w kółko, (3) stan ruchu zwany atraktorem chaotycznym, w którym wprawdzie "coś się dzieje", ale zakres możliwych zmian jest skończony i ściśle wyliczony i w takim ruchu wszystkie dopuszczalne stany są powtarzane i "mieszają się" chaotycznie. W filmie "American Beauty" jest scena, gdzie bohater prezentuje film, który nakręcił: zarejestrował mianowicie szamotanie się foliowej torebki, która w wirze wiatru kręci się w załomie muru. kreci się w cyklach, z których żaden się ściśle nie powtarza, ale i wypaść z tego ruchu nie może. To jest właśnie atraktor chaotyczny. Być może to pojęcie, które tu mi się przypomniało, przyda nam się w przyszłych rozważaniach.
Ale to są problemy właśnie Dziesiątek - glina, z której ulepiono Dziewiątki jest (jeszcze) całkiem inna.
Dziewiątki są kartami dojrzałości i stabilności w swoim żywiole, lecz przy bliższym przyjrzeniu okazują się być bogatsze w znaczenia niżby się z początku wydawało - słowa, których użyłem do ich opisu, "dojrzałość" i "stabilność" stanowczo nie wyczerpują ich "barw".
Dziewiątki należy rozumieć tak, że oto energia danego żywiołu osiągnęła taki poziom rozwoju, w którym stała się CNOTĄ. Przy czym musisz to słowo rozumieć tutaj w jego pierwotnym sensie: pochodzi ono od słowa "cny" czyli 'czsny', od cześć i czcić. Zatem cnota to coś, co jest godne czci-szacunku - cecha sprawiająca, że człowiek darzony jest szacunkiem. Ale i respektem i podziwem - bo jest taki rodzaj CNOTY, która przysługuje niekoniecznie dziewicom, matronom i starcom, ale przede wszystkim zastrzeżona jest dla ludzi czynu, osób w pełni sił, które władne są to, co w nich 'tkwi', wprowadzić w życie. To jest to, za co podziwiamy i szanujemy, ale i zazdrościmy tego i sami chcemy to mieć, więc naśladujemy to.
Dziewiątki przedstawiają więc CNOTY każdego żywiołu.
Każda z tych cnót ma też swoją negatywną stronę, często nieoczekiwaną. Zestawiam je na końcu tego wykładu.
Dziewiątka Kijów - Racja
Edwardowi Waite udała się ta karta! Przedstawił na niej osiłka, który wspiera się na kiju w postaci opartego o ziemię drzewka z liśćmi, a podobne kije-drzewka rosną w tle za nim. Gest mężczyzny jest odrobinę zbyt kurczowy, a jego wzrok chyba niepotrzebnie zezuje w bok, jakby wypatrywał niebezpieczeństwa. Ideę tę rozwinął David Sheridan, autor dość mało znanej talii, gdzie na podobnym rysunku ów mężczyzna patrzy wprost, jest nagi i opleciony rosnącym bluszczem czy innym pnączem, jakby stał tu od lat i w ziemię wrósł wraz z tą rośliną. Zarazem przypomina on postać Dzikiego Człowieka z legend, mieszkańca i ducha pierwotnej przyrody.
Jest w tych rysunkach właśnie to, co wyraża Dziewiątka Kijów: trwanie z mocą i pewnością. Poczucie racji: poczucie że "ja mam rację", że racja jest po mojej stronie. Moc jest ze mną - oto hasło tej karty.
Żywioł Ognia czyli Kijów osiągnął tu ten poziom rozwoju, w którym zasilił i przeobraził się w cnotę posiadania racji i związanego z tym pewnego stania, na mocnych nogach, na twardym, pewnym gruncie.
Skojarzenie z roślinami, niewyraźne jeszcze u Waite'a, a rozwinięte u Sheridana, gdzie mężczyzna służy za podporę bluszczom, naprowadza na wniosek, że ta pewność i racja mogą zarazem służyć za oparcie i podporę innym, nie mającym tej cnoty w tak wielkim natężeniu, więc bardziej podatnym na chwiejące nimi podmuchy losu.
Kosy wzrok postaci u Waite'a kojarzy się jednak z inną właściwością tej Dziewiątki: wypatruje ona niebezpieczeństwa i wroga, ponieważ nieodłączna jest od swojej negatywnej strony - która polega na tym, że kto ma niewzruszona rację i pewność, dziwnie chętnie natrafia na drugiego, który też ma rację i pewność, ale inny interes własny i cel. Wtedy grozi starcie, a wojna dwóch takich mocarzy może być przykra...
Negatywną stroną Dziewiątki Kijów jest więc bezkompromisowe upieranie się przy własnej racji, które poparte pewnością siebie prowadzić może do konfliktu.
Dziewiątka Pucharów - uświęcenie i tradycja
Tym razem o karcie Waite nie myślmy - nie znajdziemy w niej tego, co trzeba. Dobrym literackim wprowadzeniem do tej karty jest film-musical "Skrzypek na dachu", a zwłaszcza jego początek, kiedy żydowskie miasteczko przygotowuje się do cotygodniowego święta, czasu uświęconego - szabatu. Słowo "tradycja" powtarza się w refrenie songu, który śpiewa bohater, ojciec rodziny, mleczarz Tewje. To jest właśnie dziewiątka pucharów: uczucie, a właściwie umiłowanie, sięga tego poziomu i siły, kiedy nie ogranicza się do kochania jednej osoby, czy tylko "swoich", najbliższych. Rozciąga się wszerz - w przestrzeni - na okoliczny świat, na pola i miasteczko, na sąsiadów i to niekoniecznie z tego samego plemienia, na bydło i ptaki. Rozciąga się zarazem w głąb - na przodków, którzy w komicznej scence wstają z grobów i na cmentarzu cieszą się i kłócą.
Dziewiątka Pucharów przedstawia uczucie, które obejmuje wszystko, co żyje - umiłowanie życia. A także tych, co żyli dawniej. Buduje solidarność pokoleń i solidarność sąsiadów na jednej ziemi.
Ludzie kierowani tą energią sięgają zwracają się do swych przodków, do historii i do swojej ziemi. Interesują się historią i jej zabytkami, jak i przyrodą, żywą tkanką porastającą macierzystą ziemię. Naturalną religią i kultem wynikającym stąd jest kult przodków.
W Dziewiątce Pucharów uczucie - miłość lub "zamiłowanie" - osiąga ten stopień, że staje się siła twórczą, łączącą, scalającą społecznie i dającą innym oparcie.
Ale co jest złem - złą stroną - tej tak pięknej i budującej karty? - Jest to kompleks, który można nazwać "bólem przodków". Odniesieniem dla "ducha" tej karty są ci, co żyli przed nami, przodkowie i umarli, którzy do grobów wzięli swoje bóle, rany, rozpacze, tragedie i bolesne tajemnice. Przodkowie nie są "czyści" i wolni od cierpień, przeciwnie, potomkowie chętnie karmią się i zarażają ich bólem. "Mego dziadka piłą rżnęli, myśmy wszystko zapomnieli". To zdanie Poety z "Wesela" zawiera dokładnie ten sens, jaki niesie negatywna strona Dziewiątki Pucharów. Przodkowie są źródłem naszej siły i naszej tożsamości, dzięki nim istniejemy, ale zarazem ich krzywdy, żale i cierpienia zarażają nas, i zarówno źle, kiedy zapominamy o nich ("myśmy wszystko zapomnieli"), jak i wtedy, kiedy dajemy się im owładnąć i zaczynamy od tego żyć nie swoim, lecz przodczym życiem.
Typowo dziewiątkowo-pucharową działalnością jest terapia ustawień rodzinnych Berta Hellingera. Wyrasta z idei-diagnozy, że rodzina jest organiczną całością, żywym organizmem (jakże Dziewiątka Pucharów kocha to co żywe i organiczne!), w którym odciskają i utrwalają wszelkie rany i urazy jej członków - które przez to nie giną wraz ze śmiercią urażonych, lecz przenoszą się na pokolenie żywych, którzy myśląc, że żyją swoim, po trosze żyją życiem tamtych z przeszłości.
I ten wpływ, który Hellinger stara się uleczyć, to jest dokładnie negatywna strona Dziewiątki Pucharów.
Dziewiątka Mieczy czyli Wolność
Żywioł Powietrza w dziewiątce łączy się z jednym z powietrznych symboli: obrazem ptaka - najlepiej orła lub sokoła - zrywającego się do wysokiego lotu. U źródła tej wizji leży szczególne uczucie: głód przestrzeni. Wolność polega tu na wielkim i gwałtownym zapotrzebowaniu na przestrzeń. Przestrzeń potrzebna jest, żeby rozpostrzeć, rozwinąć skrzydła - patrzmy na te słowa jak na metaforę, aż nadto zdartą przez poetów. Potrzebujemy przestrzeni, rozmachu, szerokiego horyzontu, dalekiej perspektywy, niezakłóconego punktu widzenia. Ciągnie nas wzwyż, na wyniosłości i szczyty gór. Zazdrościmy ptakom ich sztuki latania.
Wolność - tu jest potrzebny szczególny rodzaj wolności, który jest nie tyle brakiem nakazów, co właśnie nadmiarem przestrzeni, po której można swobodnie "hulać".
Ten instynkt przestrzeni z reguły zderza się ze swoim przeciwieństwem: obecnością przeszkód, barier, więzów i zakazów. Instynkt przestrzeni działa też tak, że właśnie wyczula na obecność przeszkód. Granice i więzy zaczynają być dostrzegalne i uciążliwe dopiero dla kogoś, u kogo obudził się instynkt przestrzeni. Jakby ten instynkt służył właśnie temu, żeby zabolały mury i kajdany.
"Duch" Dziewiątki Mieczy wchodzi do akcji wtedy, kiedy wychodzisz poza przypisane ci zrazu ramy, kiedy przekraczasz granice, sięgasz dalej i wyżej, kiedy poszerzasz swoje wpływy, a także wiadomości, wiedze i znajomość świata. Ale także wtedy, gdy jak nieszczęsny Ikar napotykasz w przestrzeni, która zdawała ci się wolna, nieoczekiwane bariery i progi.
Ciekawe, że emblematyczne "zwierzę mocy" tej karty, orzeł, w mitologii występuje w dwóch rolach: jako przyboczny ptak Gromowładcy Jowisza (Zeusa) - albo jako "terminator" wyżerający wnętrzności innemu bohaterowi przestworzy, Prometeuszowi.
Karta Waite'a w niczym nie pomaga w zrozumieniu powyższych idei - znów nie trafiona.
Dziewiątka Monet czyli Wyciągnięcie Na Jaw
Karta Waite'a - dama z papugą w ogrodzie - lepiej ilustrowałaby sąsiednią Dziewiątkę Pucharów. Cnotą żywiołu Ziemi czyli Monet jest pewna odmiana prawdy, mianowicie niebycie ukrytym, co dawni Grecy w ogóle uważali za istotę prawdy i na określenie prawdy mieli słowo aletheia, czyli właśnie "nie-ukrycie". Dlaczego akurat taka cnota ma wynikać z żywiołu Ziemi? Bo to jest jakby wyższy stopień trwałości. Materialnym i stałym rzeczom (które podpadają pod tarotowy kolor Monet) dość łatwo jest być trwałymi. Trwałość, to dla nich, można powiedzieć, żadna sztuka. Więc wyższą "fazą rozwoju" jest dla nich trwać - i przy tym być dokładnie tym, czym się jest, niczego innego nie udając. Ale to wymaga odsłonięcia, ujawnienia wszystkiego, co mogłoby zostać jakoś zamaskowane i ściemnione - więc żadnej ściemy! Prawda Dziewiątki Monet jest bezwzględna, cała na wierzchu, odarta (także ze złudzeń), jednym słowem naga... prawda.
Lub: obiektywność.
Drugim aspektem (stroną) tej idei - idei obiektywności - jest wymienność i wymierność. To co całkowicie jawne, obiektywne, ma wartość tylko z powodu tego, co wszyscy widzą i co jest dla wszystkich jednakowe. To, co obiektywne, nie ma żadnych ukrytych wartości, żadnych ukrytych smaczków, które jednych "kręcą" lub rozczulają, a obojętne są lub nawet wstrętne innym. Nie, tak być nie może, bo to co obiektywne, mierzone jest jedną miarą!
W rzeczywistym świecie taką obiektywną i jednakowa miarą jest cena sprzedaży, którą wyznacza rynek. Jeśli coś wystawiasz na sprzedaż, to nie sprzedasz tego drożej dlatego, że to twoja rodzinna pamiątka - bo swojego sentymentu nie przekażesz komuś innemu. Kiedy sprzedajesz swój dom, to nabywca nie kupuje twoich rodzinnych wzruszeń - tylko sprawdza, czy kafelki są mocno przyklejone, podłoga się nie paczy i ściany trzymają ciepło. Czytając to, czujesz w tym siłę żywiołu Ziemi? Którego właśnie cnotą jest obiektywność.
Ale też ta obiektywność,. w której wszystko może być policzone i sprzedane, zdarza się, że wzbudza gwałtowną niechęć i sprzeciw, często zgrozę. Na tym polega negatywna strona Dziewiątki Monet: że rynek obdziera sentymenty z ich wartości. Że sprzedawać można coś niby najbardziej intymnego, czyli "własne ciało" jako usługi seksualne. Albo honor i zaufanie - kiedy zostaje się agentem-dosicielem. Blisko stąd do wrogości, jaką budzi nauka, która brutalnie odkrywa, że wcale nie w sześć dni Bóg stworzył świat, że Ziemia wcale nie jest jego środkiem, a przodkowie ludzi byli drapieżnymi małpami.
Drugą stroną Dziewiątki Monet jako Obiektywności jest Profanacja czyli desakralizacja, która jest oceniana jako wartościowa, gdy odczarowuje świat, abyśmy mogli nim z zyskiem manipulować (i np. ściąć i sprzedać nasze święte dęby na klepkę), ale która budzi zgrozę, gdy "szarga świętości" - religijne, narodowe, obyczajowe.
Na poziomie pospolitym pod Dziewiątkę Monet podpada handel, komercja i myślenie handlowe, ale także wszelkie wyciąganie na jaw rzeczy dotąd ukrytych bądź ukrywanych, jak też wszelkie działania polegające na odsłanianiu i obnażaniu, również w sensie striptizów zupełnie dosłownych.
Tabelki
I jeszcze zastawienia dla wygody w tabelkach:
| dziewiątka | cnota | wada |
|---|---|---|
| 9 Kijów | pewność, racja | konflikt na granicach |
| 9 Pucharów | umiłowanie życia, tradycja, uświęcenie | ból przodków |
| 9 Mieczy | wolność | "mury i kajdany" |
| 9 Monet | ujawnienie, obiektywność | profanacja (desakralizacja) |
| karta | obraz Waite'a | tytuł Crowleya | odpow. astrologiczny Crowleya | punkt 7-krot. W zodiaku |
|---|---|---|---|---|
| 9 Kijów | mężczyzna wsparty na kiju (trafnie) | Strength (Siła) (trafnie) | Księżyc w Strzelcu | 8°34' Wodnika |
| 9 Pucharów | mieszczanin siedzący (nietrafnie) | Happiness (Szczęśliwość) (raczej trafnie) | Jowisz w Rybach | 8°34' Byka |
| 9 Mieczy | człowiek w rozpaczy na łożu pod mieczami (nietrafnie) | Cruelty (Okrucieństwo) (nietrafnie) | Mars w Bliźniętach | 8°34' Lwa |
| 9 Monet | dama z papugą w ogrodzie (nietrafnie) | Gain (Zysk) (trafnie) | Wenus w Pannie | 8°34' Skorpiona |
Ćwiczenia i tematy do dyskusji
1) Zaproponuj własne - LEPSZE obrazy dla dziewiątek, tzn. lepsze od tych w talii Waite'a.
2) Jeśli wiesz, co znaczą planety w znakach (w tabelce wyżej), wypowiedz się, czy wg Ciebie odpowiedniki astrologiczne Crowleya "trafnie" oddają sens danej karty - czy są "nietrafne"?
3) W znanym ci podręczniku tarota znajdź znaczenie wróżebne czterech dziewiątek i napisz, czy zgadzają się z przedstawioną wyżej "teorią" tych kart - czy nie zgadzają.
Wojciech Jóźwiak
12 marca 2009
Wojciech Jóźwiak
2009-03-12
☚ Ósemki czyli zasada zrywu | Dziesiątki, czyli: dalej już nic ☛