Kanon kart tarota
W tym wykładzie podam, co powinno być na kartach, w rysunkach kart - jeżeli to mają być dobre karty. W większości kart atutowych temu ideałowi najbliższy jest Tarot Marsylski, o ile przymkniemy oko na to, że marsylskie obrazki są naiwne, prymitywne i właściwie brzydkie.
Wszystkich kart nie opiszę od razu, więc będę w najbliższych dniach kolejne fragmenty po trochu dopisywał, uzupełniał - i za każdym razem zawiadomię, kiedy coś dopiszę.
Karty atutowe czyli wielkie arkana
Wielkie arkana składają się z rysunku i nazwy. Cały przekaz zawarty w tych kartach sprowadza się do rysunku i nazwy. Wszystko inne jest wymyślane przez kolejne pokolenia tarocistów, ale do źródłowego przekazu i sensu nie należy. Jeśli chcesz dociec co dana karta naprawdę znaczy, patrz na te dwie rzeczy: co na karcie narysowano i jak ją zatytułowano. Inne rzeczy, czyli co się komuś z tą kartą skojarzyło, są już bardziej przypadkowe, niekonieczne.
0-Głupiec
![]() marsylski |
![]() Waite |
![]() Crowley |
![]() Suliga |
![]() Sheridan |
Rysunek marsylski jest bliski kanonowi: mężczyzna wyglądający trochę na błazna, brodaty!, kroczy przed siebie, w prawej ręce trzyma kij, którym się podpiera, w lewej torbę przewieszoną przez ramię, nie patrzy przed siebie, tylko się ogląda do tyłu. Z tyłu pies, zbliżony do jego uda, co bywa tak rozumiane i rysowane, że rozdziera mu spodnie. Jednak atak i agresywność tego psa nie wydają mi się konieczne.
Kolory marsylskie, czyli jak drzeworyty marsylskie są kolorowane, nie są kanoniczne, nie przejmować się nimi.
(Rider-)Waite: zupełnie niepotrzebnie i "histerycznie" dodano do rysunku urwisko, w które bohater zaraz wpadnie. Niepotrzebnie bohater patrzy w niebo. Za młody.
Crowley: niezgodnie z kanonem bohater wpatruje się na wprost w oczy widza, i stoi. Cała karta fantastyczna.
Suliga: niezgodnie z kanonem bohater widziany od tyłu, nagi, czarny, ma gwiazdy narysowane na stawach ciała - fantastyka.
Sheridan (ta talia z której ja wróżę [teraz już nie; WJ, 2011]): niepotrzebna przepaść, do której bohater zaraz wpadnie jeszcze rychlej niż u Waite'a, niepotrzebnie wymyślony motyl przed nim.
Uwaga: Istnieje alchemiczna rycina, wyglądająca jak alternatywna ikona Głupca, w której ten kroczy nago, z zawiązanymi oczami, pies go prowadzi. Zobacz: "Anty-Głupiec", www.taraka.pl/antyglup.htm w Tarace.
I-Magik
![]() marsylski |
![]() Waite |
![]() Crowley |
![]() Suliga |
![]() Sheridan |
Często tytułowany po polsku "Mag". Po angielsku jest częściej "Magician" czyli właśnie Magik, ale u Crowleya właśnie "The Magus" czyli Mag. Nie ma powodu i sensu nazywać tej figury "Magiem". W Tarocie Marsylskim jest to ewidentny magik-iluzjonista czyniący jakiś sztuczki. Nie ma brody. Ma kapelusz z szerokim rondem (ale nie w kształcie ósemki-nieskończoności, co jest kolejną niepotrzebną legendą tarotową). Stoi za stołem i nie patrzy wprost. W lewej dłoni wyżej trzyma patyk (wydłużone narzędzie), w prawej dłoni niżej trzyma pierścień. Na stole leży 10 przedmiotów - odsyłam do karty. J.W. Suliga w pewnym swoim wykładzie uznał za ważny kod, iż w dole karty widać pomiędzy nogami stołu dalekie sterczące drzewo - znak liczby 1, dwie nogi magika - liczba 2, i trzy nogi stołu, nie cztery. Nie jestem pewien, czy to jest ważne.
Waite: zamiast kapelusza przepaska we włosach i ósemka "nieskończona" (elementy wątpliwe), reszta bez większych zmian. Waite rozpoczął rysowanie na stole Magika czterech tarotowych symboli żywiołów: leży tam puchar, moneta-pentakl, kij i miecz. Można je włączyć do kanonu, choć wg. mnie to zubaża przekaz.
Crowley: naga postać w powietrzu, jak to u niego niekanonicznie. Warto znać.
Suliga: bohater jest jawnym magiem, nie magikiem, dziwny i niezgodny z przekazem.
Sheridan: prawie ten sam, co u Waite'a.
Kolory: czerwony strój-płaszcz, pomysł Waite'a, warto popierać.
II-Papieżyca, Papessa,
![]() marsylski |
![]() Waite |
![]() Crowley |
![]() Suliga |
![]() Sheridan |
czasem Kapłanka (tak u Suligi), Arcykapłanka. Warto zachować w nazwie związek z Papieżycą i legendą o Papieżycy Joannie.
Kobieta na tronie, w tiarze, czyli potrójnej papieskiej koronie, której dzisiaj papieże już nie wdziewają, w szatach duchownych, z księgą na kolanach, w tle kotara. Nie ma powodu czegokolwiek zmieniać w tym rysunku. Legendą jest, że ta księga jest pusta - białe karty, albo że ma napisane "tarot".
Waite: bardzo ładny rysunek i postać! Widać Pamela Coleman-Smith czuła te postać. Można uznać za alternatywny wariant Papieżycy, chociaż ma szczegóły nie-marsylskie: korona Izydy, nie papieska, sierp Księżyca u stóp, krzyż na piersi, którego nie ma w marsylskim, kolumny B-J, czarna-biała po bokach tronu.
Crowley: naga i jakaś straszna. Ale tarot Crowleya to osobny świat.
Suliga: nie kobieta, tylko brama przemieniająca się w kobieca twarz; halucynacyjne obrazy Suligi-Opalińskiego warto znać, ale nie mieszać z klasycznym tarotem.
Sheridan: trochę z marsylskiego, trochę z Waite'a.
Polecam też uwadze ciekawą i niekonwencjonalną Papessę celtycką, tu pod imieniem Brigh, z talii "Celtic Tarot" - wyd. Carta Mundi, Belgia, 2000. (Link)

III-Cesarzowa
![]() marsylski |
![]() Waite |
![]() Crowley |
![]() Suliga |
![]() Sheridan |
Zwana też: Władczyni, niepotrzebnie, omyłka w przekładzie.
Marsylski: konwencjonalna postać kobiety na tronie, w koronie, trzyma w jednej ręce berło, w drugiej tarczę z orłem.
Waite: Dużo sympatyczniejsza postać i ten rysunek wart zapamiętania i ewentualnego naśladowania. Bohaterka w lejącej się luźnej szacie w kwiaty-róże, na tle lasu i zboża - może być, ale tarcza w kształcie serca i ze znakiem planety Wenus zbyt nachalnie dosłowna.
Crowley: odsyłam do karty; dziwna; dla amatorów.
Suliga: Dziwna kobieca postać jakby z jakichś szalonych tantrycznych fantazji; jak cała ta talia, dla amatorów.
Sheridan: Zamiast tronu, róg obfitości - odosobniony zbędny wynalazek autora.
W Marsylskim obie kobiece postaci, Papieżyca i Cesarzowa, mało się różnią. Zróżnicowanie, takie jak u Waite'a, pożądane.
To jest tak: wielu praktyków tarota, w okresie początkowej fascynacji kartami, przechodzi fazę wymyślania własnych obrazów, przy czym często jest to produkt wartościowych i rozwijających ćwiczeń duchowych, wizyjnych. Jeśli mają środki, produkują autorskie talie. Takie talie są zwykle udziwnione, nawet udziwnione nie do poznania, wychodzą daleko poza kanon. Wśród nich są udane: taroty Crowleya lub Suligi zawierają ciekawe i inspirujące idee. Ale w dalszej fazie rozwoju wraca szacunek dla historycznych pierwowzorów, dla tradycji. I tego radzę się trzymać.
Wojciech Jóźwiak
1 lutego 2007
Wojciech Jóźwiak
2007-02-01
☚ Rozkładanie kart | Rozkładanie kart: karty na miejscach nr 4, 5 i 6 ☛



















