Projekty AstroAkademii
W nowej wersji AstroAkademii będą: • społecznościowa baza (kolekcja) tranzytów, • rysowanie kosmogramów w różnych formatach (z użyciem technologii Canvas), oraz • „śledzenie potworów” czyli automatyczna identyfikacja silnych („ostro działających”) układów planet. O tym w tekście.
Wersja n20
W październiku b.r. 2020 zacząłem robić nową wersję witryny AstroAkademia, tzw. n20. Początku nie zanotowałem po ludzku, ale zarejestrował go system komputera: katalog n20 został założony 5.10.2020 godz. 18:38. Kosmogram jest tu: Początek budowy AA n20
W tamtym momencie Jowisz zbliżał się do MC, ale ciekawsze były wskaźniki dla pracy głową, czyli Uran i Merkury. Uran był na moim urodzeniowym Merkurym – i jest tam nadal, kiedy to piszę, oraz będzie w tym zasięgu do maja 2021, więc mam trochę czasu na zaczęte przedsięwzięcie; podczas gdy Merkury szedł przez opozycję do Urana i do swojej pozycji urodzeniowej. Czyli: wielki impakt Urana i Merkurego na Merkurego urodzeniowego. Są i inne tranzyty, ale nie chce się rozgadywać.
Powodów odnowy witryny AstroAkademii było/jest kilka. Dotychczasowa wersja tzw. n12 została zaczęta w 2011 r. i przez tych prawie 10 lat które minęły zdążyła się skomplikować przez tworzenie metodą „łata na łacie”. Ponadto chciałem przejść na aktualną obsługę bazy danych i zmienić kodowanie na powszechnie używane utf-8 – i to zrobiłem w wersji n20.
Ta nowa wersja n20 jest w dużym stopniu zrobiona. Brakuje jeszcze rysowania i wyświetlania kosmogramów, oraz programów do logowania, rejestracji, „moje konto” i płacenie – te na razie działają pod dawniejszym n12. Będą.
Społecznościowa baza tranzytów
Co na przyszłość, czyli wkrótce?
1) Chcę uruchomić społecznościowy projekt Baza Tranzytów. Albo: kolekcja tranzytów. – Będzie to kolekcja wydarzeń astrologicznych. Będą w niej zapisywane nasze astro-wydarzenia, w sposób systematyczny i ujednolicony. Podobnie jak to robiliśmy w ciągu ubiegłych 2 tygodni zapisując i przedstawiając na forum główne tranzyty Plutona, tyle, że poszczególne wydarzenia lub fazy zostaną wrzucone do bazy z określonymi parametrami: kto doświadczał (był podmiotem), tranzyt „czego do czego” (np. Plutona przez uro. medium coeli), kiedy (w których latach), krótki opis + jedno lub kilka charakterystycznych, znaczących lub przełomowych wydarzeń – wydarzeń emblematycznych dla danej fazy czyli tranzytu.
Cel: żeby w przyszłości miłośnicy astrologii nie musieli główkować, domyślać się, co może wydarzyć się, gdy nadciąga jakiś tranzyt lub faza cyklu pewnej planety – tylko zaglądali wtedy do naszego katalogu i odczytywali, np.: tranzyt Jowisza przez uro. MC... i tu czytają całą listę atrakcyjnych przypadków.
Do tej kolekcji tranzytów będziemy też wrzucać astro-wydarzenia osób sławnych i historycznych i naszych znajomych lub klientów, oczywiście za ich zgodą.
Lepsze storowanie horoskopów
Ale żeby technicznie założyć te kolekcję, chcę wcześniej:
2) Usprawnić sposób storowania (zapisywania i trzymania w bazie danych) danych horoskopowych i wyliczonych kosmogramów. Obecny system nie jest zadowalający, sprzyja powstawaniu błędów itp. Szczegóły techniczne tego, co chcę zmienić lub zrobić na nowo nie są ciekawe i nie będę ich przedstawiać. Może jeden szczegół dla rozjaśnienia: przy obecnym systemie nie można (a przynajmniej byłoby to niepotrzebnie zawiłe) uporządkować (posortować) kosmogramów ze względu na pozycje planet na osiach. Np. nie można wyekstrahować, powiedzmy, kosmogramów sławnych osób z Jowiszem w pobliżu Medium Coeli. Po zmianach będzie to łatwe, lub raczej odpowiedni projekt zostanie odetkany.
Kosmogramy na Canvas
Dalsze zamiary:
3) Rozbudowa-rozwinięcie rysowania kosmogramów w technologii Canvas. Małe wyjaśnienie co to jest. Kosmogramy można rysować na dwa sposoby i w dwóch technicznych-fizycznych miejscach. Po pierwsze, na serwerze, gdzie odpowiedni program (skrypt) tworzy grafikę jako plik i ten plik pobierasz na stronę, którą widzisz u siebie na ekranie. Po drugie, kosmogram (i podobnie dowolna inna grafika) może zostać wykreślony bezpośrednio w twoim komputerze przez przeglądarkę. Robi to przy pomocy języka JavaScript, a w tym języku przy pomocy obiektu, który nazywa się właśnie Canvas (ang. płótno do malowania, plandeka, szmata). Jeden i drugi sposób ma swoje wady i zalety, których tu nie będę wyliczać. Ale ponieważ te sposoby są dwa, a dwa jest paskudną liczbą, która wymusza rozdwojenie i niezgodę, to musiało minąć wiele czasu, zanim wymyśliłem, do czego lepiej nadaje się serwer, do czego kanwas. Optymalne rozwiązanie jest proste: każdy horoskop będzie mieć swój rysunek podstawowy, niejako katalogowy, i to będzie plik graficzny trzymany na serwerze i z serwera pobierany w razie potrzeby – a wszelkie wariacje na temat, czyli wykresy harmoniczne, albo na tle nie zodiaku tylko fazy dobowej, albo synastrie czyli dwa zestawy planet na jednym kole – będą rysowane na kanwasie.
Jednak powiem (chociaż z początku nie chciałem) jaka jest ważna różnica między kanwasem a serwerem. Rysunek na kanwasie pojawia się i znika wraz z zamknięciem strony w przeglądarce. Trzeba specjalnego starania (skopiować... wkleić... zapamiętać...) żeby go zapamiętać jako plik graficzny i nawet więcej: twórcy języka JavaScript zrobili go tak, że z zasady nie produkuje plików. Nie tworzy niczego trwałego. JavaScript jest powietrzny, w sensie żywiołu. Rysunki kreślone na serwerze, przeciwnie, są z gruntu trwałe, ponieważ powstają jako pliki. Ale to zarazem jest ich wadą, ponieważ kiedy niepotrzebne, trzeba je specjalnie kasować, co wymaga dodatkowych starań i nie zawsze masz pewność, czy ten plik na pewno został zniknięty. Bo może jednak gdzieś zalega. Czyli przy kanwasie problemem jest ulotność, przy serwerze przeciwnie, uporczywa trwałość. Skrypty serwera mają naturę żywiołu ziemi.
Więcej udogodnień
4) Wewnętrzny komunikator: czyli coś podobnego, jak pisane notek na forum, ale będą to listy skierowane do jednej osoby, 1 współuczestnika/współuczestniczki.
5) Profile uczestników. Czyli strony, gdzie będzie zamieszczony twój kosmogram, i ewentualne inne wiadomości o sobie.
6) Prócz tego bieżące usprawnienia istniejących funkcjonalności, o których pamiętam i które w miarę czasu robię. Np. czujnik aktualnych wpisów, czyli to okienko z linkami, które widzisz w prawym górnym rogu ekranu. Zrobiłem je na początku prac, ucieszyłem się, że działa i poszedłem dalej – ale ono powinno mieć jakieś ładne ramki, powinno dzwonić (tzn. wysyłać sygnał dźwiękowy) kiedy coś nowego przyjdzie, no i powinno się dać wyłączyć czyli zminimalizować. Jest co robić! Podobnie, w starej AA (n12) można zwinąć menu i oglądać stronę bez menu. To ukrywanie menu mam w planie też wznowić w n20. I jeszcze czeka zadanie pt. uresponsywnienie stron, tak, żeby ładnie mieściły się w telefonach. To jest dość łatwe koncepcyjnie, ale wymaga wiele up...liwej dłubaniny w CSS-ach, bo nie zawsze to, co pasuje na dużym ekranie sprawdza się na małym.
Kiedy te manipulacyjne udogodnienia zostaną zrobione, zabiorę się za projekt, który dla mnie jest najbardziej atrakcyjny. Nazywam go prywatnie:
Śledzenie potworów
7) Śledzenie potworów. Co to jest? Te potwory, to koniunkcje i pierścienie planet. Wyobrażam je sobie (prywatnie) jako morskie podwodne potwory, które gdzieś czają się i zalegają w głębinie (w głębinie czasu, a właściwiej... patrz następny akapit...) – i od tego, jaki masz kosmogram urodzeniowy, zależy, czy cię któryś potwór zawadzi. To będzie aplikacja, która znajduje takie układy planet, skanuje je w czasie i ocenia, jak daleko od ciebie przechodzą. Więc w jakim stopniu jesteś narażony/a na ich impakt.
Tu zapewne zapytasz: „jak daleko” – ale w jakim/którym wymiarze? – No właśnie. W przestrzeni konfiguracyjnej. Tak, ruch astro-potworów odbywa się w pewnym wariancie tego matematycznego obiektu, który tak się spodobał Lemowi, że kazał w nim bytować smokom; patrz Cyberiada, „Smoki prawdopodobieństwa”.
Mam nadzieję, że ta nowa aplikacja wybitnie ułatwi i wyprecyzuje pracę astrologom, zarówno tam gdzie badają swoje lub czyjeś astrobiografie, jak i tam, gdzie prognozują. (...Przyszłość – ale skoro prognozują, to przyszłość, nic innego.)
Wojciech Jóźwiak
2020-11-19
☚ Plan na jesień 2020 i dalej | Rysowanie kosmogramów od (informatycznej) kuchni ☛
Komentarze, dyskusja
- Wojciech Jóźwiak
#343 : OK. Przebiła się. I nawet widok artykułu otwiera się tam, gdzie powinien.Przy okazji zwrócę uwagę na to, że pod artykułami też można pisać pełnowartościowe komentarze. Korzystajmy z tego. Róbmy to.
Od napisania tego artykułu mija
półtora miesiąca, dobry moment na małe rozliczenie.
Pierwszy
wniosek: nic nie zostało dotąd zrobione – z planów
wyliczonych w tym tekście. A jednak jest to sukces, ponieważ
zostały zrobione inne rzeczy. Najpierw wyliczę-przypomnę to
zapowiedziane i niewykonane:
1)
Społecznościowo
budowana Baza Tranzytów.
Nie, jeszcze jej nie ma i nie ma softweru czyli stronowych narzędzi
do jej robienia. Ale już zaczęliśmy zbierać materiał czyli nasze
zbiory przypadków: bo to robimy w ramach zestawiania swoich
tranzytów i cezur i układania ich w cykle. Kiedy zrobię narzędzia,
będzie można Bazę załadować.
2) Lepsze
storowanie horoskopów:
wciąż do tego przymierzam się. Zadanie jest niby proste: żeby
trzymać w bazie danych (i móc uzupełniać, poprawiać, usuwać)
dane horoskopowe i wyliczenia do kosmogramów. I tu zaczyna się
problem decyzyjny. Trzeba zdecydować, ile tych danych potrzeba i
które. Podczas generacji kosmogramu jest wykonywana masa obliczeń
pośrednich, np. pozycje heliocentryczne. Czy je też „trzymać na
pamiątkę” w bazie, czy pomijać, czyli kazać im zniknąć po
wyliczeniu i przerobieniu na geocentryczne? Albo: czy pliki graficzne
z kosmogramami trzymać (i nie w bazie tylko osobno, bo grafik raczej
nie trzyma się w bazie) i gdzie trzymać? Czy sztywno je „przypinać”
do surowych danych, czy trzymać w osobnej tabeli skojarzonej z
danymi, czy całkiem oddzielnie jako osobny zasób? Itp. Jak dotąd
jestem na etapie takich decyzji, a nie chce popełnić błędu, bo
wtedy musiałbym to wszystko powtarzać.
3) Kosmogramy
w technologii Canvas.
Bardzo mi ich brakuje i widzę, że Wam też. Przestawiam je na
początek kolejki do zrobienia. :)
4) Wewnętrzny
komunikator. Jest
niewątpliwie potrzebny, ale musi poczekać.
5) Profile
uczestników.
Jak wyżej.
6) – O tym punkcie piszę niżej osobno.
7)
Śledzenie
potworów
czyli detekcja złożonych układów aspektów i tranzytów: mam to w
głowie i ufam że ten projekt niedługo przekroczy granicę między
moją głową a (internetowym) realem. Jednak Canvas
jest ważniejsze i przyda się przy śledzeniu
potworów
do ich wizualizacji.
Punkt szósty czyli udogodnienia
komunikacyjne. To były
prace, które zajęły mnie dotąd prawie w całości. Pominę to,
czego Ty użytkowniczka/użytkownik nie widzisz, tzn. modernizację
„głębokiej struktury” czyli kodowania polskich znaków i
komunikowania się z bazą danych. Z tej niewidocznej głębokiej
struktury do wymiany została jeszcze obsługa sesji PHP i logowania,
ale pewnie jeszcze parę miesięcy będziemy jechać na starym
mechanizmie z n12.
Cieszy
mnie kilka widocznych drobiażdżków – właśnie służących
usprawnieniu komunikacji:
# Czujnik dyskusji: czyli to okienko w
prawym-górnym z listą kto ostatnio coś napisał. Działa, sukces!,
nie wariuje, jeszcze powinno „gwizdać” czyli wydawać sygnał
dźwiękowy – może dorobię w którejś chwili przypływu
szaleńczego entuzjazmu.
# Chowanie menu (i minimalizowanie
czujnika)
# Wysuwany z menu spis treści testów lub wątków
forum
# Nocny raport z forum rozsyłany emailem o 4:35 – tu
przyznam, że z ulgą zakończyłem powiadomienia emailem o każdej
aktywności; to jednak był anachronizm.
# Edytor notek i subnotek
– niby oczywistość, coś, co powinno być odruchowe i
przezroczyste, a jednak i chyba właśnie dlatego to narzędzie
zajęło mi najwięcej czasu i starań. W ogóle to się dziwię, że
światowa Cywilizacja Internetu nie dopracowała się tego, żeby
takie edytory były po prostu na stanie kodu HTML, tak jak są np.
paski do przewijania albo listy opcji. Usługa edytor powinna być
zaszyta w oferowanym kodzie przez każdą przeglądarkę. A nie jest,
a dostępne gotowe rozwiązania są primo ekstrawaganckie i
udziwnione, secundo są ich jakieś nieogarnione setki tysiące.
Dlatego trzymam się starego edytora Nicedit, sprzed 20 lat, który
ma swoje wady, ale zalety też ma. Do naszych celów, wbudowany do
naszego edytora notek, wystarcza. A jeśli nie wystarcza, to
obiecuję, że w następnych chwilach baraniego entuzjazmu dorobię
poprawki. Widzę ich kilka. Np. „ożywianie” linków. Usuwanie
pustych przestrzeni z końca notki. Usuwanie zbędnych kodów! To
chyba najbardziej jest potrzebne. Auto-przerabianie karetki ^ na
stopień °. Oraz :) na glif-uśmiechujkę.
Prócz tego zrobiłem lub udrożniłem wyszukiwarki notek – kolejny mały sukces.
- Sandra
#2083 : czekam z niecierpliwością na Bazę Tranzytów i Śledzenie
potworów :)
Może wkrótce się pojawią? - Wojciech Jóźwiak
#2085 : Dzięki, Sandro, za przypomnienie Projektów. Będzie to dla mnie dopingiem. :)
- Dorka116
#2102 : Wydaje mi się, że tematy poruszane są super tylko my ich dostatecznie nie rozwijamy. Może to dlatego, że AA istnieje już tak długo, że niektórzy uczestnicy rozmawiali już o nich kilkakrotnie i zwyczajnie nie chce im się już przerabiać tego samego po raz enty, co mnie nie dziwi. W Tobie zatem Wojtku moc. Tylko TY możesz nas rozruszać albo podciąć skrzydła.Może jako nasz Mentor mógłbyś wskazywać na nasze horoskopy pod kątem przerabianego tematu. Np. mamy Saturna na talerzu to wskazujesz kto z nas ma go ciekawie ustawionego, co może to oznaczać a właściciel tegoż Saturna opowie nam jak on to odczuwa. Jak taki Saturn może wpływać na różne obszary życia ( uczucia, pracę, związki międzyludzkie). Zawsze jak dajesz nam jakieś zadanie do przynajmniej kilka osób się angażuje. Dla mnie te osobiste refleksje uczestników są najbardziej ciekawe i cenne statystycznie.
- Wojciech Jóźwiak Sprawdzam... 2020-12-10 22:34:41
- Wojciech Jóźwiak Nic nie zrobione... A jednak sukces! 2020-12-28 15:04:13
- Wojciech Jóźwiak Co więcej i dalej? Poszerzenia AstroAkademii? 2021-04-20 10:36:13
Stanisław Ignacy Witkiewicz, Nova Aurigae, fragment