Z życia papieży .104
Kandydat obsceniczny... Bomba!
Andrzej Gąsiorowski
Kaczyński robi z ludem kodziarskim i z napompowaną dawno umarłymi wartościami klasą średnią, skupioną wokół Koalicji Obywatelskiej, zawsze to samo.
Mając perfekcyjne wyczucie zniechęcenia do nudnych i niegenerujących uniesień i ekstaz liberalizmu i demokracji, wrzuca kandydata obscenicznego. Był nim Nawrocki, teraz będzie nim Czarnek. Polityczna obsceniczność to jedyny język zrozumiały w schyłkowym antropocenie.
Kampania od razu robi się sama - w jeden dzień lud kodziarski wygenerował ogromną ilość memów z Czarnkiem, ukazującym go jako konserwatywnego przygłupa, a ten mówi prosto - trzymamy się (radia) Maryi i za wstawiennictwem Andrzeja Boboli wszystko osiągniemy. (W to miejsce mógłby wstawić dowolnego świętego, ale Bobola brzmi bardzo dobrze i wojowniczo).
Ale i to niepotrzebne. Wystarczą oparte na miazmatach demokracji i wyższościowych rojeniach, memy tych dobrych, zawsze mających rację i zawsze pozostających z tą racją jak Himilsbach z angielskim. Podsumowując, o wyniki wyborów, możemy być spokojni.
-
Annwisnia
#46447 : Ale trafne podsumowanie - bez nadęcia, patosu, filozofowania, ale mocno w między oczy. Śledziłam sobotnią konwencję z wszystkimi przemowami i późniejszymi diagnozami publicystów.
Faktycznie - deja vu z ′25 i kandydat oraz klimat podobny.
-
Wojciech Jóźwiak
#46448 : Dopisałem jako komentarz pod Gąsiorowskim:
"Przypomnę oczywistość: pierwszym i prototypowym politykiem-liderem obscenicznym był, jest i staje się nim coraz bardziej -- Donald Trump."
Jeszcze dodam: "obsceniczny" (czyli: agresywnie nieprzyzwoity) ma podobne znaczenie, co: transgresywny. Ogólniejszy temat-problem jest, jak transgresja i obscena (a nie umiar, rozsądek, troska, rozum...) wygrywają demokratyczne wybory. - Wrona #46460 : Czarnko to widzę jak napisał Jan Hartman ...
Za zgodą Nosiciela.
Gdyby ktoś chciał poanalizować, Lama Ole Nydhal właśnie odszedł. Informacja pojawiła się ok. 3h temu. Jest to ogromny ból dla Buddystów, zwłaszcza tych powiązanych z linią Karma Kagyu.
Informację umieszczam w tym miejscu, bo powyżej analizowaliśmy pewne wydarzenie z Lamą w tle...
- Wojciech Jóźwiak #48252 : Wiadomość o śmierci Lamy Olego jest m.in. w Wikipedii https://en.wikipedia.org/wiki/Ole_Nydahl, ale szukałem i w źródłach Kagyu nie widzę. Wiadomość prawdopodobna, ale wolę dla pewności poczekać. Miałby 85 lat. Ole Nydahl.
- Wojciech Jóźwiak #48254 : Wiadomość o śmierci Lamy Ole Nydahla jest potwierdzona. Poszukam, pewnie jest też informacja o czasie wydarzenia. Na razie widzę, że Mars szedł mu przez pobliże uro. MC i będąc na początku Byka wchodził w kwadratury z obu Plutonami, które Ole miał w długotrwałej opozycji. Mówiąc w skrócie: dożył opozycji Plutonów, bieżącego do urodzeniowego.
-
Wojciech Jóźwiak
#48256 :
ཨོཾ་ཨ་མི་དེ་ཝ་ཧྲཱིཿ
Om Ami Deva Hri. Ta mantra oddaje w opiekę Buddy Amitābhy, "Niezmierzonego Światła", który jest przewodnikiem przechodzących na Tamtą Stronę.
Przy okazji: zobaczcie, jaka istna święta rodzina! To tak, jakby papież został obrany na urząd jako nastolatek, a po kilku latach ożenił się i miał dzieci.
Na zdjęciu (pleno titulo) Thaye Dorje, Jego Światobliwość XVII Gyalwa Karmapa i jego małżonka Sangyumla Rinchen Yangzom, z ich nowonarodzonym synem Thugsey’em. 22 września 2018.

To pytanie zadałem Czatowi GPT i odpowiedział tako:
Tybetańscy duchowni noszą szaty koloru bordo. Jaki to jest barwnik? (Dzisiaj może być jakaś anilina, ale tradycyjnie co to było/jest?)
Tradycyjny tybetański „bordowy” kolor szat mnichów buddyjskich nie pochodził pierwotnie z jednej konkretnej substancji, lecz z lokalnie dostępnych naturalnych barwników. W różnych regionach Himalajów używano mieszanin dających odcienie od czerwono-brązowego do ciemnego bordo.
Najczęściej wymienia się:
- korzenie marzanny (podobnej do europejskiej Rubia cordifolia), zawierające czerwony barwnik alizarynę,
- ochrę żelazową (czerwone i brunatne glinki bogate w tlenki żelaza),
- wyciągi z kory i drewna,
- czasem lakowce i żywice owadzie (pokrewne temu, z czego robiono szelak i czerwienie lakowe),
- sadzę lub czarne dodatki przyciemniające czerwień do bardziej „winnego” tonu.
W Tybecie ważna była też praktyczność. Szaty miały być:
- tanie,
- możliwe do farbowania lokalnie,
- mało podatne na zabrudzenia,
- i „niekrólewskie” — w dawnym buddyzmie unikano jaskrawych luksusowych kolorów.
Dlatego typowy kolor mnichów tybetańskich to nie czysta czerwień, ale coś między:
- ciemną czerwienią,
- brunatem,
- purpurą,
- wyschniętą krwią,
- a właśnie bordo.
Co ciekawe, różne szkoły buddyzmu tybetańskiego mają nieco inne odcienie:
- szkoła Gelug (Dalajlamowie) — bardziej ciemne bordo z żółtymi elementami,
- Nyingma i Kagyu — czasem bardziej czerwono-brązowe,
- lokalne klasztory używały po prostu tego, co dawały miejscowe farbiarnie.
W dawnych Indiach i Tybecie kolor szat mnichów bywał nawet określany jako „kolor ziemi”, „kolor kurzu”, „kolor zbutwiałych liści” — czyli coś celowo oddalonego od eleganckiej czystości bieli czy purpury władców.
Dzisiejsze intensywne bordo bywa już oczywiście uzyskiwane syntetycznie, ale tradycyjna estetyka zachowała dawny charakter.
- Wojciech Jóźwiak Gąsiorowski o Czarnku 2026-03-08 23:31:09
- Wojciech Jóźwiak Mirosław Miniszewski, natal za zgodą 2026-03-18 11:19:16
- Wojciech Jóźwiak Twój wróg też nie wie 2026-03-18 11:49:01
- Timothy Odejście Lamy Ole Nydhala 2026-05-18 14:39:50
- Wojciech Jóźwiak J. Św. 17. Karmapa z rodziną 2026-05-19 09:03:28
- Wojciech Jóźwiak Skąd kolor bordo u Tybetańczyków? 2026-05-19 09:12:02
