Dlaczego właściwie chrześcijanie są przeciwni astrologii?
Pytanie to stawiam całkiem poważnie. Bo nie wiem, dlaczego są przeciwni. Tylko nie przyjmę argumentów w rodzaju „bo Kpł 19, 26 zabrania”. („Nie będziecie jedli niczego z krwią; nie będziecie wróżyć ani czarować”.) – Nie przyjmę, ponieważ chrześcijanie całkiem dowolnie wybierają z Biblii te fragmenty, które im jakoś pasują i wierzą w nie, a inne ignorują, co widać już w tym cytacie, gdzie druga część zdania ma świadczyć przeciw „wróżbiarstwu”, ale pierwsza nie przeszkadza chrześcijaninowi (inaczej niż żydowi i muzułmaninowi) jeść mięso z niewykrwawionego zwierzęcia. Nie przyjmę też argumentów w rodzaju „bo astrologia jest nieracjonalna” itp., ponieważ chrześcijanie sami wierzą w rzeczy nieracjonalne, jak np. w to, że Matka Jezusa była dziewicą i to nawet po porodzie. (Oraz źródło tamtej informacji jest nieracjonalne, ponieważ nie było żadnego świadka, który mógłby tamto stwierdzić. – Ale pytanie jest o astrologię, a nie o krytykę biblijną.)
Bo rozumiem, dlaczego naukowcy, a raczej ludzie o światopoglądzie scjentystycznym są przeciwni astrologii – czego tutaj nie chcę rozwijać, temat obszerny i na inną okazję. Ale dlaczego chrześcijanie, nie wiem.
Więc: dlaczego właściwie chrześcijanie są przeciwni astrologii?
Pytam całkiem poważnie, bo sam chciałbym wreszcie wiedzieć.
Wojciech Jóźwiak
2016-06-16
☚ Rozsuwanie glifów planet | Dlaczego właściwie racjonaliści są przeciwni astrologii? ☛