Czas Urana: czym wyróżniają się wydarzenia uraniczne
Pojęcia: czas planetarny, jakość czasu. Czym wyróżnia się czas Urana? Rządzi przyszłość. Rrwą się związki przyczyny-skutku. Nie można powtórzyć rutyn (przykład: skasowanie warsztatów podczas przejścia Urana przez uro. Słońce). Czarne łabędzie Taleba (przykład: impakt tunguski 1907). Zbudować i zburzyć. Pomysły dominują nad rutyną. Brakuje czasu. Dzień miesza się z nocą. Archetypy Urana, ciąg dalszy, m.in. przeciwność Życiu w sensie Hegla. Kredyt. Jakie czynniki w horoskopie urodzeniowym wystudzają i spowalniają Urana? (Tekst webinarium 2020-12-02.)
Zajmiemy się nadal Uranem i skupimy się specjalnie na czasie Urana. Co chcemy osiągnąć? Zarówno teraz, na tym webinarium, jak i na obecnym etapie uczestnictwa w webinarium i w Astroakademii.
Zadanie jest takie, że chcemy w jakimś stopniu przewidzieć, co nas czeka. Przewidzieć, więc dojść do porozumienia z nadchodzącym czasem i nadchodzącymi układami planet. Chcemy przewidzieć w jakimś stopniu, co takiego tranzyty Urana mogą z nami zrobić w nadchodzącym roku 2021. Nas najbardziej interesują oczywiście nasze personalne tranzyty, czyli to, co będzie, jeżeli komuś przejdzie Uran na przykład przez trygon do Księżyca, tak jak u mnie. Chociaż myślę, że to akurat nie będzie specjalnie odczuwalne, ani zauważalne, ale niektórzy mają swoje urodzeniowe kosmogramy bardziej wyczulone na wejście Saturna i Jowisza do Wodnika i w związku z tym aktywację Urana i na główny tranzyt światowy, który nas czeka, czyli na kwadraturę najpierw Jowisza do Urana, a potem Saturna do Urana. O tym mówiliśmy w zeszłym tygodniu.
Każdy jest z nas jest bardziej zainteresowany tym, co osobiście może mu się w związku z tym wydarzyć, ale tranzyty światowe, czyli te układy planet, które dzieją się powoli i oddziałują na wszystkich, są hierarchicznie piętro wyżej nad naszymi indywidualnymi przypadkami i wobec tego musimy przyjrzeć się Uranowi bardziej ogólnie. Jakimś dostępnym źródłem informacji są dotychczasowe tranzyty Urana. Dlatego zaleciłem uczestnikom Astronomii Akademii zbadać swoje dotychczasowe tranzyty Urana, i sprawdzić, jak do tej pory każdy z nas reagował-reagowała na zwiększoną aktywność Urana, co może być wskazówką na przyszłość, co będzie, kiedy wysoka aktywność Urana (oczywiście przy innych konfiguracjach) się powtórzy. Dotyczy to wszystkich planet, ale teraz skupiamy się na Uranie. Przyglądamy się wydarzeniom nanizanym na nitkę, którą są kolejne przejścia Urana przez ważne punkty horoskopu.
Kiedy tak robimy, to musimy rozpoznać, czy faktycznie Uran tym wydarzeniom był winien. Winien oczywiście w cudzysłowie, nie mówimy tutaj o winie, ale czy możemy, czy mamy podstawy, dane wydarzenie skojarzyć z danym przejściem Urana. Znajdujemy, że w pewnym czasie Uran był aktywny, a teraz jest pytanie, czy faktycznie dane wydarzenie (które wtedy miało miejsce) możemy klasyfikować jako należące do tego urodzeniowego ciągu.

Tutaj zauważcie, że ja mówiąc o tym starannie omijam mówienia o astrologicznych wydarzeniach w kategorii przyczyny i skutku, bo tutaj nie ma przyczyn i skutków, dlatego powiedziałem "winien", a nie że jest przyczyną, a to "winien" wziąłem w cudzysłów. Tu chodzi tylko o synchronizację. Ale ta synchronizacja lub synchroniczność wydarzeń na niebie, w świecie planet i na Ziemi, czyli u nas w świecie ludzi, ta synchroniczność czy synchronizacja jest słabym kryterium. Bo na czym polega ta słabość? Chociażby na tym, że my i Uran żyjemy w różnych skalach czasu. Tranzyty Urana przez powiedzmy Słońce lub Księżyc, lub Medium Coeli trwają typowo dwa lata. Przez dwa lata Uran jest w takiej odległości od urodzeniowego punktu, na przykład Słońca lub Księżyca, że możemy uważać, że wtedy jest aktywny ze względu na to, że tranzytuje ten urodzeniowy punkt. W tym czasie dzieje się mnóstwo różnych wydarzeń, i teraz powstaje problem, na jakiej zasadzie wyodrębnić te, które naprawdę są uraniczne.
Więc właśnie tym wyodrębnianiem uranicznych wydarzeń chciałbym, żebyśmy dzisiaj się zajęli. Być może nie wyczerpiemy całego tematu. Zapytujemy się, czy faktycznie Uran był zamieszany, i czy był aktywny, czy też był dostatecznie aktywny w danym wydarzeniu. A po drugie zadajemy sobie pytanie, czy to wydarzenie naprawdę miało charakter Urana. No bo Uran mógłby się przypadkowo zamieszać w jakieś ciągi wydarzeń, które działy się w tym czasie, a nie świadczyły Uranu. Dlatego oceniamy wydarzenie podwójnie: czy uran był aktywny i czy wydarzenie miało charakter Urana. Teraz pytanie, jak rozpoznać ten charakter Urana? Charakter Urana jest w zasadzie tym samym co czas Urana.
Dlatego powinniśmy nauczyć się wyodrębniać czas Urana jako pewną charakterystyczną jakość czasu. Tutaj podkreśliłem na ilustracji słowa "jakość czasu", dlatego że astrologia rozpatruje czas inaczej niż cała reszta nauk, niż nauki typowe, zarówno nauki przyrodnicze, jak i nauki humanistyczne. Pewnie dla wielu z was, długotrwałych, uporczywych bywalców Astroakademii, to nie jest żadna nowina, ale dla tych z was, którzy niedawno dołączyli, może być to dziwne. Mianowicie astrologia stoi jakby z boku, poza zarówno science, jak i humanities, czyli różni się i od nauk ścisłych, i od nauk humanistycznych. Czas jest rozpatrywany w astrologii jako mający swoje jakości.
Można je porównać do barw albo klimatów. W jakimś obszarze czasu czas ma swoje zabarwienie, albo ma swój klimat, i to zależy od tego, która planeta w danym czasie dominuje, albo które pary planet, bo często bardziej zabarwiają czas nie same planety, tylko ich pary.
Kiedy mówimy o tym, stale trzeba mieć w pamięci tak zwaną trójcę Tarnasa; pozwoliłem sobie tak to nazwać. Mieć w pamięci, że ta jakość czasu przejawia się na trzy sposoby. Jakość czasu, barwa czasu, czy klimat czasu przejawia się na trzy sposoby. Po pierwsze, jako światowe tranzyty, jako world transits, czyli jako te układy planet, które trwają dostatecznie długo, przez co zaangażowane są w nie powolne planety, długookresowe, a same te układy planet trwają dostatecznie dużo, żeby to nieruchawe cielsko "ludzkość", złożone z milionów umysłów, jednak się poruszyło, jednak zareagowało na ten wpływ planetarny. Więc world transits to są długotrwałe aspekty, trwające latami, od powolnych planet. Skrajnym przykładem jest tutaj sekstyl między Plutonem i Neptunem, podczas którego ja się urodziłem, a także rodzą się moje wnuki, a on trwa przez dekady, ale niedługo się skończy i wszystko się zmieni. Z jednej strony są to światowe tranzyty, z drugiej strony to jest urodzeniowa jakość czasu, czyli ta jakość czasu, która była w momencie urodzenia każdego z nas i która została niejako wmrożona we mnie, w ciebie, w naszą psychofizyczną konstrukcję, którą unosimy przez całe życie. Tak jak pole magnetyczne zostaje wmrożone w plazmę, która jest emitowana przez Słońce, odrywa się od niego i wędruje przez Układ Słoneczny, czasami potrącając Ziemię i o tym będziemy mówić później.
Jest to ta urodzeniowa jakość czasu, która została wmrożona, w-indukowana w nas i każdy z nas niesie ją przez całe życie w postaci jakości swojego kosmogramu. Czyli jedni są marudni, inni są szybcy, inni są weseli, inni smutni, jedni są obowiązkowi, inni są roztrzepani itd., bo to mamy wmrożone w nas jako nasz temperament.
I po trzecie mamy w tej trójcy Tarnasa czas wydarzeń, czyli indywidualnych tranzytów. Czas planetarny, który istniał w momencie wydarzenia, w którego tle był specyficzny układ planet, które częściowo dotykały naszego horoskopu urodzeniowego, wchodziły w oddziaływania z nim, interferowały z nim, a częściowo nie interferowały i tworzyły tylko takie tło ogólnoświatowe. To też będziemy starali się zauważać. Jeśli nie zauważymy dzisiaj, to mamy dużo czasu jeszcze.
No więc właśnie, jaka jest jakość czasu Urana? Tu znowu jest pewien problem. Kiedy mówimy o planecie, to jest pewien problem, ale z tych, które dla astrologa są przyjemne, mianowicie trzeba coś też odłożyć trochę na bok, od-abstrahować od potocznego, typowego myślenia. Mianowicie, kiedy mówimy o czasach planetarnych, to często nie wiadomo, od czego zacząć. Dlatego, że to są pojęcia czy wyobrażenia archetypowe, które nie mają początku ani końca. Tak jak ten słoń macany przez siedmiu ślepców, przez każdego z innej strony nie ma początku i końca. Zatem jeżeli chcemy wyłożyć jakość, esencję pewnej planety, to też jest wiele kluczy do tego, wiele punktów wyjścia i punktów dojścia.
Czas Urana
Czas Urana m.in. tym się wyróżnia, że rządzi przyszłość. Rządzi przyszłość, wobec tego teraźniejszość nie wynika z przeszłości. Do tego spostrzeżenia będę wracał, bo ono będzie powtarzać się na różne sposoby. Teraźniejszość nie wynika z przeszłości. Wprawdzie ona jakoś wynika, ale na tej zasadzie jak ten motyl Lorenza, który machając skrzydłami nad Amazonką, niby wywołał poprzez dynamikę chaosu w atmosferze tajfun nad Florydą. Te związki przeszłości z teraźniejszością są nieuchwytne i trudno je wykazać i nie są ważne dla nas, tym, którzy podejmują decyzje. Więc możemy powiedzieć w grubym przybliżeniu, że teraźniejszość nie wynika z tego, co było i wobec tego pojawiają się wydarzenia nieobliczalne.

Skrajnym przypadkiem nieobliczalnych wydarzeń są tzw. czarne łabędzie. Pojęcie czarnego łabędzia, czarne łabędzie Nassima Taleba, amerykański, pochodzenia libańskiego, badacz z zawodu ekonomista i giełdowiec, znaczy z zawodu wykonywanego inwestor giełdowy, czy operator giełdy, nie przechodzi mi do głowy właściwie termin, dealer giełdowy, tak Nassim Taleb słynny, napisał książkę o czarnych łabędziach, czyli o wydarzeniach, czy przez to rozumiał wydarzenia, których nikt nie przewidział i które były niemożliwe do przewidzenia, a które zmieniały obraz świata, zmieniały bieg wydarzeń. No i jednym z takich czarnych łabędzi poprzez horoskop zajmowaliśmy się tydzień temu i była to katastrofa smoleńska, w której jawnie było widać z góry na dół idącą horoskopu, idącą oś opozycji między Saturnem i Uranem, czyli była to taka gra między siłami przeszłości, konserwującymi rzeczywistość, czyli Saturna, a tymi nowinkami, tą nieobliczalną przyszłością Urana. Dlaczego czarne łabędzie? Dlatego, że doświadczenie uczy, jeśli na chwilę wygumkujemy Australię, gdzie faktycznie żyją czarne łabędzie, to doświadczenie ludzi poza Australią uczy, że doświadczenie uczy. Tu trzeba podkreślić to słowo doświadczenie, bo rzecz polega na możliwościach korzystania z przeszłych doświadczeń.
Doświadczenie uczy, że łabędzie są białe. Wszystkie łabędzie są białe. Jeżeli nadlatuje coś, co wygląda jak łabędź, to za chwilę przekonasz się, że jest biały. Tymczasem zdarzają się takie wydarzenia, które są takie jakby, taki mają charakter, taki mają wygląd, jakby nagle łabędź z czernią. Wśród białych łabędzi pojawił się czarny. Ja napisałem katastrofa smoleńska, błąd oczywiście, 2010. Nie wiem dlaczego mi się napisało 20.
Nikt nie protestuje, widząc to na ekranie. Katastrofa smoleńska 2010. Ciekawe, że Taleb napisał tę książkę i wprowadził termin czarny łabędź po wydarzeniu, które miało miejsce podczas tej samej opozycji Urana do Saturna, czy też Saturna do Urana. I dla niego było takim właśnie wzorcowym przykładem, wzorcem czarnego łabędzia, wzorcem wydarzenia, którego nikt nie przewidział. Był to kryzys na giełdzie w sierpniu chyba, w drugiej połowie 2008 roku.
Kryzys na rynkach finansowych spowodowany nad produkcją różnych sprzedawanych sztuczek finansowo-księgowych, które miały służyć, bo obogacenił się niektórych ludzi, na rynku sztucznie, znaczy kredytów o sztucznie założonej wartości albo zawyżanej wartości. No więc innym takim wydarzeniem czarnym łabędziem, chyba najgrubszym jak do tej pory w historii, jest tak zwany Meteoryt Tunguski.







I tutaj zaznaczyłem znaczkiem horoskopu, że do tego horoskopu dojdziemy. Z tego, że... No tak, ale to przejdziemy do horoskopów za chwilę, ale teraz skupmy się na tym czasie Urana. Czyli czasem Urana rządzi przyszłość, wobec tego teraźniejszość nie wyjaśnia, teraźniejszość, znaczy historia nie wyjaśnia teraźniejszości. Dzieją się rzeczy, których badacze bazujący na przeszłości nie przewidują.
Nie przewidzieli i nie przewidzą. Wydarzenia stają się nieobliczalne. I to się dzieje również w naszych historiach indywidualnych. Coś się zdarza takiego, że bez precedensu. Również oznacza to, że coś, co wydawało się typowe, tutaj napisałem, nie można, nie daje się powtórzyć. Cała ta fraza, gdyby miał dużo miejsca na ekranie do pisania, brzmiałaby w czasie, podczas czasu Urana, podczas dominacji Urana w świecie planet, typowe wydarzenia czy typowe działania nie dają się powtórzyć. Wydawałoby się, że coś łatwo można zrobić, bo było wielokrotnie łatwo robione w przeszłości. Tymczasem okazuje się, że nie. I że właściwie nie wiadomo dlaczego.
I na to przygotowałem przykład, który chciałbym powiedzieć z moich własnych doświadczeń. Znaczy znowu, ponieważ to jest to przykład, który jest już doświadczeniem, jest też pytanie, na ile w przyszłości będziemy się mogli czymś takim posługiwać. Przepraszam, zgaszę świecę. Świecę spowodowała problem, że jest...
Okazała się brudna. Przepraszam za kłócenie. Być może Uran tutaj się wypowiedział w ten sposób. Więc jakichś zwykłych czynności nie można powtórzyć.
I za chwilę o tym będę mówić. Też ważne dla czasu Urana jest ta figura dżinna z butelki, czyli zbudować i zburzyć. Znaczy jakieś działania polegają na tym, że burzy się z intencją taką, żeby coś zbudować.
Występuje parcie na wytwarzanie pustego miejsca, na którym można coś tworzyć. To jest też charakterystyczne dla Urana i dla jego czasu. Jeszcze raz przeproszę. O tym mówiłem tydzień temu.
Dalsze wskazówki są takie, że w tym czasie uranowym pomysły czy też błyski, przebłyski idei dominują nad rutyną. Rutyna gdzieś tam schodzi na drugi plan.
Następnie brakuje czasu. I przeciwko temu brakowi czasu protestowała Katarzyna W. I dlatego, ale to są tak przypadki indywidualne, ale być może starczy nam czasu, żeby zająć się również horoskopem Katarzyny W.
Ale typowo jest tak, że rzeczywiście brakuje czasu. Ponieważ to, co się dzieje i co się przebija do bytu, do zaistnienia, czyli te wszystkie nowości, nie mieszczą się w dotychczasowych rutynach. Natomiast my swój czas mierzymy tą rutyną, a w rutynie to się nie mieści, bo z tego mamy wrażenie, że czas jest za krótki, nie ma kiedy spać i tak dalej. I też ważna rzecz, chociaż dla znawców urana dość oczywista, że przynajmniej dzień miesza się z nocą.
Uran jest planetą, uran jako czynnik planetarny, jako czynnik formujący świat, jest antynaturalny. Zaraz też będę mówił o tym więcej. Wobec tego dominują sztuczne rytmy życia, czyli jakaś praca po nocach, prawda.
Konieczność zrywania się od drugiej nad ranem i tak dalej. Ja coś chyba o tym wspominałem, jeśli nie wspominałem, to powinienem był powiedzieć tydzień temu, kiedy opowiadałem o mojej pracy wysokościowej. No więc coś, co było, wydawało się rutynowe, nie daje się powtórzyć i zobaczymy na to horoskop, który przygotowałem. To jest mój, jeszcze raz przeproszę, to jest wydarzenie z mojego życia, czy z mojego życia rysu, biografii. Miało miejsce 8 czerwca, a ten dzień ósmy to jest może z przesadną dokładnością, miało miejsce w czerwcu 2017, czyli niedawno. Uran, który w tej chwili jest tutaj w okolicach 8-10 stopni Byka, był w końcu barana i był wtedy w bardzo ścisłej koniunkcji, był w trakcie minu już, był w trakcie mijania słońca, mojego urodzeniowego słońca. Tu jest, znaczy na zewnątrz są planety, które tworzą mój urodzeniowy kosmogram, a wewnątrz są planety w tamtym uchwyconym momencie. Moment uchwycenia, czy ten moment ścisły z dokładnością do minuty, a może i sekundy, to jest moment wysłania pewnej serii e-mail, za chwilę to wszystko. Kamil mówi, że brak czasu można lepiej zastąpić określeniem przyśpieszeniem czasu. Zaczyna działać Uran, wszystko dzieje się szybko i nagle, także nie można to ogarnąć i stąd brak czasu na to.
Tak, to jest równie dobre podejście, że trzeba znaleźć okienka w czasie poza rutyną, że to, co się dzieje jest wbrew dotychczasowym rutynom. Tak, o czym mi się przyjmuje. Zewnątrz te zielone planety tworzą mój urodzeniowy kosmogram, widzimy tu słońce. Przy niektórych pisałem pozycję danej planety, przy niektórych nie i tym się nie będziemy zajmować. Widzimy, że Uran był już, najechał na urodzeniowe słońce i właśnie je mija. Słońce jest 27,16 minut, barana A, Uran jest 27 stopni, tyle samo stopni, 19 minut, czyli 3 minuty różnicy. I tu jeszcze proszę zauważyć drugi wielki tranzyt cykliczny, mianowicie Saturn w zasadzie jest na moim medium celi. Mój urodzeniowy medium celi jest w trygonie do urodzeniowego słońca, 27 stopni, 21 minut. Znaczy oczywiście jest to przesadna dokładność, jest to takie medium celi, które oszacowałem na podstawie wielu prób i podejść, bo z godziny urodzenia aż taka dokładność nie wynika. Znaczy ze znanej godziny urodzenia i ze znanej tej nieastrologicznej, ale to zostawmy na razie dygresję. Saturn zbliżał się do urodzeniowego medium celi i wobec tego jest problem z odseparowaniem, co tu było z Urana, co tu było z wydarzeniem, co było z Urana, co było z Saturnem.
Na czym polegało wydarzenie? Wydarzenie polegało na tym, że zbliżało się lato i na to lato zaplanowałem serię warsztatów, dokładnie trzy. Dwa z tych warsztatów miały być twarde ścieżki, czyli tak zwane szamańskie, a jedne warsztaty miały być astrologiczne. I to był moment, kiedy, teraz popatrzmy, że był to 8 czerwca, naprawdę warsztaty powinno się, znaczy letnie warsztaty powinno się ogłaszać najpóźniej w kwietniu, żeby ludzie sobie zaplanowali czas na lato, na wakacje. To był już 8 czerwca, czyli był tak zwany ostatni gwizdek, albo nawet po gwizdku. Problem był w tym, że uporczywie nikt mi się na te warsztaty nie zgłaszał. Znaczy zgłaszają, osoby się zgłaszały, ale były niepewne, podawały jakieś warunki, że może przyjadą, może nie przyjadą, może wezmą udział, może nie wezmą, stali jedną nogą, taka była typowa sytuacja, potem tych zgłoszeń było stanowczo za mało, żeby robić te eventy.
Ja cały czas, to już był któryś miesiąc, kiedy właśnie stałem na takiej krawędzie, robić czy nie robić, podjąć decyzję, czy nie podjąć. I to był moment, w którym jeszcze raz napisałem reklamówki, znaczy reklamowałem maile i zacząłem je rozsyłać do osób z moich baz danych, ilu tam ich miałem. I to jest na moment wysłania pierwszego z tej serii maili, które miały zachęcić i skłonić do podjęcia decyzji, czy się decydujesz, czy nie decydujesz, czy jedziesz, czy nie jedziesz. Od razu mówię, jakie był dalszy ciąg tego wydarzenia.
Żaden z warsztatów się nie odbył, a niektóre były, znaczy z jednym z nich jeszcze się długo ważyło, ponieważ właściciele tego miejsca, gdzie się miało odbyć, nalegali, żeby jednak, im nie zależało na tym, żeby mieć jakiś dochód, prawda, z tego warsztatu, im zależało na tym, żeby mieć wynajęty ośrodek w środku sezonu, no więc to jeszcze było przyciągane, ale w końcu rzecz upadła, prawda, nie odbył się żaden z tych warsztatów. Więcej. Od tamtego czasu nic się nie odbyło. Żadne moje działania terenowe nie doszły do skutku.
Z jednym wyjątkiem, który był dla... Przepraszam, z dwoma wyjątkami, które były na małą skalę i dla bardzo wtajniczonych. Co było w kontraście do tego, co się działo dwa lata wcześniej, w roku 2015, kiedy Jowisz, idąc przez Lwa, przez znak Lwa, pod koniec Lwa, tworzył trygon do urodzeniowego słońca, a Uran jeszcze był wcześniej i wtedy pod wpływem Jowisza była wielka frekwencja i bardzo udane, liczne, obsadzone przez duże grupy warsztaty twardej ścieżki, czyli tak zwane szamańskie i był bardzo dobry start potem z kurcami astrologii, natomiast tutaj było tak, jakby się moda masowa odwróciła od tych tematów, które proponowałem.
Nie trafiłem na zapotrzebowanie, to znaczy moja oferta bazująca na rutynie, że co roku są zajęcia z tych ćwiczeń terenowych mających na celu pracę z energią albo zajęcia z astrologii, jeszcze moja oferta bazująca na rutynie, została przez jakieś moce, rządzące ludzkimi zachowaniami, odrzucona. Po czym skupiłem się na internecie i do sprawy nie wracałem. Tu jeszcze może kogoś zainteresuje, co było w roku 2016, czy coś robiłem, nie robiłem, nie robiłem, ale wtedy walczyłem, walczyłem o zdrowie, walczyłem ze swoim, mój organizm walczył ze mną. Były inne przykre okoliczności. Co się działo? Uran przechodził przez koniunkcję ze Słońcem, to raz, ale teraz popatrzmy, że Wenus jest, zwróćmy uwagę na trzy planety, które tutaj współgrają, współbiorą udział, Wenus, Merkury i Mars. Mars, one jeszcze nie są w koniunkcjach z moimi urodzonymi planetami, ale zaczynają być, zaczynają na nie wjeżdżać. Znaczy Mars wjeżdża na urodzeniowego Urana, a jest w sekstylu urodzeniowym. Mars, w moim horoskopie urodzeniowym, Mars jest w sekstylu z Uranem, a tutaj zaczyna odnawiać ten związek, ale poprzez koniunkcję. Merkury wjeżdża na urodzeniową pozycję Wenus, Wenus wjeżdża na urodzeniową pozycję Marsa i Merkurego. Dostaje odnowiony związek Mars-Uran urodzeniowy i odnowiony związek Wenus-Merkury urodzeniowy. I te planety, a zwłaszcza Mars, zachowują się jak tacy agenci Urana. Znaczy dokładają się do tej uranowej powtórki, do tranzytu Urana przez Słońce. Więc czas był uranowy, natomiast uraniczne w tym wydarzeniu było to, że uległa zerwaniu pewna rutyna, pewna ciągłość z doświadczeń z przeszłości wynikałoby, że łatwo będzie powtórzyć pewne akcje w danym roku, w tamtym, ale tymczasowo okazało się, że nie. Czyli uran, również zwracajmy uwagę w badaniu naszych życiorysów, nie tylko na wydarzenia, kiedy coś nagle się zjawia, ale także kiedy coś nagle przestaje się zjawić, kiedy coś przestaje iść.
Też trzeba sprawdzić, czy tutaj czasem nie zadziałał czynnik uran jako czynnik. Sprawdzałem, co jeszcze wydarzyło się podczas tamtego przejścia Urana przez Słońce.
Właśnie z tamtym przejściem Urana przez Słońce miałem ten problem, że wydarzenia, które się działy, były mało uranowe. To znaczy trudno było któreś wydarzenie uznać za takie pokazowe, takie szkoleniowe, że uran przeszedł przez Słońce i miało miejsce uraniczne wydarzenie o charakterze Urana, czas miał charakter Urana. To wydarzenie miało miejsce, tam był ósmy, ten sam miesiąc, ten sam czerwiec 2017, tylko niecałe trzy tygodnie później.
Słońce było już, tam było o bliźniętach, tu już jest wraku, zbliża się do Urana, do urodzeniowej pozycji Urana. Jednak jak patrzymy, to całe to wydarzenie nie jest uraniczne. To znaczy gdybyśmy sobie rozrysowali ten tranzyt, czy ten układ tranzytów, jaki się wtedy działał w kaskadę, to widzimy, że początkiem tej kaskady nie był uran, znaczy był nie tyle, może nie to, że nie był, ale nie tyle uran co pluton.
Znaczy najbardziej, o właśnie, teraz przejdźmy z badania indywidualnych tranzytów na poziom world transit, na poziom tranzytów światowych. No takim rzucającym się w mocy światowym tranzytem, chociaż krótkotrwałym, więc też nie całkiem światowym, był ten układ planet, czyli Merkury i Mars w koniunkcji, razem w opozycji do plutona. Straszliwa siła tu się wyrysowała na niebie w tym momencie.
Mars w opozycji do plutona, Mars poparty Merkury. To od razu się kojarzy z tym, że w moim horoskopie urodzimy z koniunkcją Marsa z Merkury. I od tych dwóch punktów, tych dwóch biegunów opozycji wychodzą, widzimy tutaj aspekty, które są tranzytami do moich dwóch ważnych punktów w horoskopie, do tej właśnie koniunkcji Marsa z Merkury i do urodzeniowego Jowisza, który jest w ważnym punkcie, bo jest w punkcie zero, Barana.
Tu jeszcze co do tego światowego tranzytu. Ważne jest to i przez to on jednak staje się światowy, znaczy nabiera rangi światowej. Warto byłoby zobaczyć, co się w świecie, w polityce, w relacjach takich międzynarodowych działo w tym czasie.
Właśnie widzę, że nie sprawdziłem. Może nic. Ale tą rangę światową nadawało mu to, że zarówno planety z jednego bieguna tej opozycji, jak i z drugiego bieguna opozycji przechodziły przez punkty harmoniczne, przez punkty pięciokrotne. Mars i Merkury były w punkcie harmonicznym, pięciokrotnym powietrznym w raku, a Pluton był w zasięgu punktu harmonicznego, pięciokrotnego, ognistego w koziorożcu.
Od tych dwóch biegunowych planet szły tranzyty kwintyle do moich dwóch ważnych punktów w kodoskopie. Oprócz tego można też spekulować, że obie te biegunowe planety Pluton oraz Mars plus Merkury uderzały w mojego Neptuna urodzeniowego, ale być może coś Neptunowego było w tym wydarzeniu. To jest właśnie bardziej Mars, Pluton i właśnie ta oś harmoniczna była uruchomiona. Co się wydarzyło? Wydarzenie trwało kilkanaście sekund, było masakrowe. Tzn. przez moją działkę przeszła wichura, która wyłamała dosłownie połowę, no może tak, wyłamała 8 czy 9, musiałbym teraz policzyć, wielkich wyrośniętych dorodnych drzew idlastych. Same idlasty poleciały. To był szpaler drzew wzdłuż ogrodzenia, wzdłuż ulicy, który został przewrócony, a jeden świerk, który był osłonięty przez dom został skrócony o połowę, zerwany, złamany na wysokości dachu, który osłaniał. Na szczęście domowi samemu się nic nie stało. Moja najbliższa okolica, mój dom zmienił wygląd.
Okolice mojego domu zmieniły wygląd. Dalej u sąsiadów straty były porównywalne. Wzdłuż jednej ulicy cała Aleja Dębów poszła leżeć. Ale Uran myślę jest tutaj zwolniony z odpowiedzialności, chociaż Uran się podpisał, się podpisał dyskretnie, znaczy uznał, że jeżeli tutaj rozluźniając trochę rygory naukowej, metodologii, uznamy go jako taką na wpół demoniczną potęgę, to zauważymy, że Uran się podpisał przez to, że podczas tego ataku wichury był w bieżącym medium celi. Więc to jest przykład drugiego wydarzenia z tej serii pod tytułem przejście Urana przez Słońce. Wydarzenie było nieprzewidywalne, gwałtowne, burzące, wytrącające z równowagi, znaczy miało mnóstwo cech uranicznych, natomiast przy bliższej analizie okazuje się, że jednak w tranzytach nie Uran działał najbardziej.
Znaczy, że we mnie, a raczej w mój majątek ten kawałek ziemi, który trzymam pod swoją ochroną, uderzyło nie za sprawą Urana, a przynajmniej nie najbardziej za sprawą Urana.
Tu wypisałem jeszcze archetypowe obrazy i skojarzenia Urana, ale wcześniej wspomniałem o meteorycie tunguskim, czy o katastrofie tunguskiej. I tu jest horoskop tego wydarzenia, impakt meteorytu tunguskiego.
Tutaj też warto, żebym lansuje użycie słowa impact również po polsku, nie tylko po angielsku, pasuje do tego wydarzenia. Meteoryt tunguski, widzimy, że to wydarzenie jest uraniczne, prawda? Znaczy, przypominam, co się wydarzyło 30 czerwca 1908 roku rano nad... Na Syberii nastąpił wybuch, który sklasyfikowano jako uderzenie meteorytu czy zderzenie Ziemi z dużym obiektem kosmicznym. Wybuch miał siłę przekraczającą cokolwiek znanego wtedy, z wyjątkiem wybuchów wulkanów, ale teren nie jest wulkaniczny. Teraz, kiedy go porównujemy do bomb jądrowych, to miał siłę wybuchu na tej carbomby, prawda, największej ze znanych użytych urządzeń, to detonacji ładunków jądrowych. Była taka superbomba jądrowa.
Podobno ktoś zginął, doliczono się trzech zaginionych, ale to też okolica była totalnie bezludna. Można powiedzieć, że to się obyło właściwie bez strat w ludziach.
Widzimy osobliwość tego rozkładu planet. Ja zalecam przeczytać tekst, który jest w tarasy i włączony niedawno przeze mnie do Astroakademii, z zasobów Astroakademii, artykuł o tym, że jest to uderzający przykład, kiedy dziwność rozkładu planet jest skorelowana z dziwnością wydarzenia. Katastrofa kosmiczna, która miała miejsce przy skrajnie osobliwym, skrajnie dziwnym i skrajnie rzadkim układzie planet. Takim mianowicie, że planety były ułożone w dwa bieguny, z jednej strony wraku i okolicach było prawie wszystko, a z drugiej strony był urat. Oczywiście tutaj widać, że pozycja urana jest wyróżniona.
Na jednej linii są, gdyby patrzeć na to z punktu widzenia kosmicznego, to na jednej linii były ustawione uran, Ziemia, Słońce, Merkury, Wenus, Neptun gdzieś tam daleko po drugiej stronie, także Księżyc przy samej Ziemi, Mars gdzieś dalej niż Słońce. Tak to wygląda. A może bliżej, nie wiem. Przyznam się, że nie znam odległości planet na tamten moment. To jest ciekawa historia i to może być punktem wyjścia w ogóle do związków między astrologią a fizyką, że to wydarzenie, jak napisałem, nie miało związku ani z psychologią, ani w ogóle z czymkolwiek ludzkim. Żaden człowiek nie był w to zamieszany, żaden człowiek nie był przyczyną, nikt nie naciskał żadnego guzika, nikt nie podejmował żadnej decyzji. Zjawisko było, też powinienem się dopytywać, że było nieziemskie, było pozaziemskie. Znaczy żaden wulkan nie wybuchł, ani fala tsunami nie ruszyła z miejsca. Coś przybyło z zewnątrz na Ziemię i to coś miało miejsce, odbyło się podczas tak dziwacznego układu planu, tak skrajnie nieprawdopodobnego, obecnego, posiadającego skrajnie niską entropię układu planet. Polecam też w dostępnych tekstach moje rozważania na temat entropii i związku z astrologią. No więc to był czarny łabędź tylko kosmiczny.
W czasach w miarę niedawnych, ale w czasach mówię w miarę niedawnych, cofnę. W czasach w miarę niedawnych miały miejsce dwie znaczące katastrofy kosmiczne.
Jedną był meteoryt Tunguski, a drugą gdzieś tutaj powinienem mieć na podglądzie. I to było to. To była burza magnetyczna w 1859 roku. To było właśnie to, o czym zacząłem wspominać ileś tam minut temu. Od Słońca oderwał się bąbel plazmy, znaczy bąbel materii słonecznej, oderwała się, zwykle są takie protuberancje, które fontanna materii słonecznej odbija od powierzchni Słońca i wraca. A tutaj był przykładek, kiedy taka piguła materii Słońca nie wróciła i ruszyła w kosmos i po, nie wiem, tobie czy dwóch dotarła do Ziemi, uderzyła w Ziemię razem z polem magnetycznym, które było w niej zamrożone, co spowodowało wtedy pewne sensacyjne, dość sensacyjne wydarzenia. W tej chwili byłoby końcem cywilizacji. Znaczy w tamtym czasie, w 1959 roku, było jedno, istniało w skali świata, jeden rodzaj urządzeń, które były wrażliwe na magnetyczne anomalie na Słońcu i były to telegrafy, które przestały działać. Paliły się, a zanim się spaliły, to wysyłały, zaczynały stukać chaotycznymi sygnałami, ponieważ nie trzeba było ludzkiego operatora, żeby te sygnały zostały wyemitowane. No i wtedy była ta ciekawostka, że komuś się, czy firmom, które obsługiwały linie telegraficzne, popsuł się sprzęt, który naprawiono i wszystko, szybko i wszystko wróciło do normy.
Z tym operatorom jakieś iskry biły z palców. Znaczy rozumiemy, że te długie druty, prawda, łączące ówczesne telegrafie działały jako odbiorniki tych wahań pola magnetycznego. W tych drutach indukował się prąd, prąd powodował gromadzenie się ładunków, ładunki strzelały, wobec tego telegraficzną strzelały iskry, wobec tego zapalały się urządzenia, topiły się przewody itd. Wtedy była to ciekawostka, w tej chwili byłby to koniec.
Czy działać przestałoby wszystko, a przede wszystkim uległyby stopieniu transformatory, a stopione transformatory to jest koniec. No żeby odbudować sieć energetyczną wraz z jej transformatorami, to należałoby te transformatory wyprodukować, a żeby je wyprodukować trzeba byłoby, potrzebny byłby prąd, do którego są potrzebne transformatory, żadnych rezerw nie ma. Podobno to wydarzenie ma prawdopodobieństwo raz na 500 lat, więc wszyscy się podzielają, że za ich życia to się nie wydarzy.
Wracamy do urana. Czy uran w tym brał udział? Znaczy układ planet nie był aż tak skrajnie osobliwy, jak tamten przy katastrofie tunguskiej, natomiast był dziwny o tyle, że trzy powolne planety, długookresowe, czyli Uranus, Saturn, Neptun, Uranus, Saturn, Neptun, były w układzie, który w horoskopie harmonicznym, pięciokrotnym byłby koniunkcją. To znaczy między nimi były kwintyle, tu narysowane, jak zwykle rysuję na czerwono, nie Mars, tylko Saturn.
Znaczek Saturna jest odsunięty od pozycji na obrzeżu. Uran, Saturn i Neptun tworzyły pierścień kwintyli. I na tym polegała dziwność tego czasu. Czyli jednak uran, można powiedzieć, sprzyja zachodzeniu.
Aktywny uran sprzyja zachodzeniu kosmicznych katastrof. Żeby rozpoznać czas urana, warto mieć pod ręką, czy warto mieć pod ręką, myślę, archetypowe obrazy i skojarzenia z uranem. O niektórych już mówiłem. Szkło jako element badawczy, soczewka, mikroskop lub teleskop, ale też szkło, które jest nieodłącznie związane z warsztatem pracy badacza. Dalej nauka, czyli tam, gdzie uran rządzi, to nauki ścisłe, science kwitną. A jeśli nauka i science, science fiction, to także wyglądanie w przyszłość, otwarte oczy i perspektywy na przyszłość. To jest futuryzm, czyli orientowanie się na to, co będzie, a nie co było. Ale to jest tak, że soczewka służy do ogniskowania światła, więc wypisałem hasło focus, co po łacinie i po angielsku oznacza ognisko, czyli szkło lub zwierciadło zmodyfikowane, zaprojektowane tak, żeby skupiać światło, ale jest to też metaforą skupienia uwagi i to skupienie uwagi podkreśliłem, w czasie uranowym działa, ważne jest bądź w cenie jest cenione skupienie uwagi, skupienie uwagi na wybranych szczegółach. Występuje taka szczególna punktowość tego, co się dzieje. Też na to proszę zwrócić uwagę przy badaniu swoich uranicznych wydarzeń. Za tym idą takie hasła jak nowoczesność, jak rewolucja, ale także sztuczność, także tutaj podkreśliłem hasło zrobienie, to znaczy to, co uraniczne jest zrobione, znaczy najpierw jest projektem, potem dopiero jest elementem rzeczywistości i to nam się układa w jeszcze jeden ciąg skojarzeń, mianowicie uran, czyli to, co podlega uranowi, to co jest elementem tego ekosystemu, czy folkloru urana, jest przeciwne życiu, jest przeciwne życiu w sensie Hegla.
Tutaj polecam tekst Światosława Floriana Nowickiego o heglowskim podejściu do astrologii, do analizy horoskopu i tam jest to wyjaśnione. To życie w sensie Hegla obejmuje właśnie takie biologie z jednej strony, ale też to, co należy do codzienności, to o czym się mówi, że samo życie, że życie jak zwykle, życie tego wymaga, życiowe wymogi to są właśnie parametry, atrybuty życia w sensie Hegla.
Wśród nich jest tradycja i uran jest przeciwnej tradycji. Z tego też wynika, że w sporze między starymi i młodymi uran jest po stronie młodych. Nieprzypadkowo hymn ruchu faszystowskiego pod wodzą Mussoliniego nosił tytuł Giovinezza, czyli młodość, to idzie młodość. Wszelcy uranicy, obmyślający swoje rewolucje stawiali na młodych. I to teraz też się dzieje, że dziadersi mają odejść, starzy mają odejść, młodzi dochodzą do głosu. No więc pamiętamy o tym Giovinnetze Mussoliniego. Uran jest skierowany przeciwko tradycji, czego małą próbką było jego skierowanie przeciwko rutynie, to o czym mówiłem przy tym przykładzie z życia.
O czarnym obędzie Taleba mówiłem już wcześniej, o braku ciągłości i braku harmonii mówiłem wcześniej. Przyczyny leżą w przyszłości. Dopiero przyszłość wyjaśni to, co się wydarzy. I odsyłam znowu do książki Strugackich "Poniedziałek zaczyna się w sobotę", gdzie jest wątek papugi, która się zjawiła znikąd, martwa, a potem ożyła. Ale na to odsyłam do powieści. Także uranicznym pojęciem jest kredyt, pojęcie kredytu. Pojęcie kredytu, to znaczy oszczędzanie jest, kredyt to jest sposób na uzyskanie środków na jakąś inwestycję. Środki na inwestycję możemy uzyskać na dwa sposoby. Oszczędzając, prawda, odkładając na przyszłość i to jest metoda saturnowa. Oszczędzanie jest saturnowe i cały etos związany z oszczędzaniem, cała mieszczańska moralność, mieszczańska etyka jest nastawiona na oszczędzanie, oszczędność i ma związki przez to planetarne z Saturnem. Natomiast przeciwieństwem jest kredyt, który jest uraniczny. Kredyt jest zwrócony w przyszłość.
Nie korzystasz z tego, co wypracowane w przeszłości, tylko dostajesz od kogoś, kto ma nadzieję, więc ma, wierzy, kredo po łacinie, znaczy wierzy, że mi w przeszłości oddasz. No i to jest kredyt.
To jest akcja uraniczna i też patrzmy, poobserwujmy świat jak kredyt zwycięża nad oszczędnością. Znaczy, że działania w oparciu o oszczędność w zasadzie już przestały być ważne. Nie oszczędzamy, bierzemy kredyty, coś się zmieniło, uran zaczął rządzić. Jak to pisałem, to przypomniało mi się Mickiewicz w romantyczności, to raczej odnosiło się do szkła i soczewki. Też tam mówi, bohater liryczny mówi, że martwe jest nasz prawdy nieznane dla ludu. Otóż lud jest, wszelkie kategorie ludowości są, uran jest aludowy, uran tak jak jest przeciwny naturze, jest przeciwny również temu, co gdzieś tam z tej gleby wyrasta, jest przeciwny ludowi.
Uran jest też, jak napisałem, asentymentalny, to znaczy w czasie uranowym nie ma sentymentalizmu, nie ma sentymentów, nie ma rozczulania się nad czymś. I tutaj ja tak się coraz bardziej śpieszę, jak widzimy, w którymś momencie muszę przerwać z uranem i jeszcze przejrzeć ilustrację. Polecałem film Yellow Submarine, to znaczy przypomnieć sobie sceny przynajmniej z tego filmu, jako ilustrację urana. Tak, tak, ja dzisiaj już do ekrobuzjera nie wrócę.
I właśnie Yellow Submarine powinienem był wydobyć, znaczy ten horoskop jest do wzięcia, znajdziecie, łatwo jest w tej chwili, link do niego na głównej stronie Astro Akademii. Horoskop dnia, w którym była brytyjska premiera tego filmu, filmu Yellow Submarine. Zwykle jest, i było to podczas wysokiej aktywności urana, uran był w koniunkcji z plutonem, był to rok 1968, czyli ówczesna rewolucja kulturalna była u szczytu.
I zwykle zarówno tę rewolucję kulturalną, jak i sam film Yellow Submarine, kojarzy się z subkulturą hibis. Otóż ten film nie jest dla hibis. Ten film jest, film Yellow Submarine, jego przesłanie jest zrozumiałe, ale nie w świetle tego, co było, czyli w świetle hibis, jest w świetle tego, co miało dopiero nastąpić kilka lat później. Ten film swoim stylem i przesłaniem nie ilustruje ruchu hibis, tylko ilustruje ruch punk. Yellow Submarine jest punkowy, ale punk miał dopiero przyjść w którymś tam roku, 1970. Wtedy jeszcze go nie było. Ale to jest też, uwaga co do tego, przyczynek do tego, że czasy urana są rządzone nie przez historię, tylko przez przyszłość. Brak ciągłości w przestrzeni, tak samo jak w czasie, też dżins, butelki, przypomina nam się, wszystkiego nie umówię, ale również nie zdążę omówić archetypu Prometeusza, do którego być może wrócimy. Jeszcze wysupłane, to jest horoskop czego? Burze magnetyczne, rozmawialiśmy. Jeszcze spróbuję wyrwany czas przeznaczyć horoskopowi Katarzyny W.
Jest obecna Katarzyna W? Bardzo. Katarzyna W zgłosiła zastrzeżenie, że zgodziła się, i teraz się zgodzisz z tym Katarzynowu, że jest uraniczką, że ma kosmogram urodzeniowy, horoskop zdominowany przez urana, że uran jest dominującą planetą w mikroskopie, co tutaj faktycznie widzimy na tym rysunku. Śpieszę się, więc kaszle, nie powinienem się śpieszyć. No więc właśnie nie śpieszaj się.
Uran rzeczywiście w horoskopie Katarzyny W jest potężny. Z wielu powodów i nie tylko dlatego, że jest na ascendencie. Po drugie, dlatego że jego bratnia planeta, ponieważ uran jak wiemy jest tak zwaną wyższą oktawą Merkurego.
Czyli podobnie jak Merkury odpowiada za umysł, odpowiada za pracę umysłu, odpowiada za to, co do nas przychodzi kanałem umysłu, pomysłu, języka, mowy, informacji, idei, a nie przez uczucia albo przez warunkowania materialne, a nie przez nasz zapał i nasz nadmiar energii, tak jakby to robiły inne planety i inne żywioła. Więc nie dość, nie tylko uran jest na ascendencie, ale również drugą współdominującą planetą jest planeta pokrewna uranowi, mianowicie Merkury, który jest na descendencie i w opozycji do urana. To już jest drugi punkt na rzecz urana. Trzeci punkt jest taki, że uran i ascendent znajdują się w zasięgu punktu 12 stopni strzelca, który to punkt jest punktem harmonicznym, pięciokrotnym, powietrznym i ma ideowe powinowactwo, czy energetyczne powinowactwo do urana.
I tutaj mówię do ekranu, który ja widzę, a wy widzicie mnie tylko, czytam charakterystykę nagrania sprzed roku o punkcie powietrznym 12 strzelca. Gdzie jest napisane, kto się rodzi w tym punkcie? Ostrowidze i maniacy. Ekwiwalentem tej plamy żywiołu powietrza na ognistym tle jest uran. Przykładowe osoby, które obajaliśmy na tamtym webinarium, wszystkie są uranikami, mężczyznami i mają w tamtym miejscu słońce.
Obserwujemy ich ostre widzenie i tworzenie czegoś z niczego, także autokreacje i przykłady. Józef Piłsudski, Józef Konrad, Walt Disney, Rafał Wojaczek. Więc i ascendant, i uran na nim są w uranicznym punkcie strzelca.
Przy okazji, Katarzynie W., zalecam zapoznać się z postaciami wymienionymi w tamtym webinarium, z samym tamtym webinarium. To jest czynnik numer 3 i 4.
Czynnik numer 5 jest taki, a może 5 i 6, że słońce, ale także Wenus są w zasięgu punktu harmonicznego 7-krotnego powietrza, około 17 stopnia bliźniący. Ten punkt jest również bardzo wyrazistym ekwiwalentem urana.
Czyli również słońce i sklejona z nim Wenus są w punkcie uranicznym. Starczy tego, starczy. A jeszcze Jowisz zbliża się do również uranicznego punktu 12 z minutami Koziorowska, ale jeszcze jest na tyle danych, że możemy o nim nie mówić.
Katarzyna W. twierdziła, że nie jest tak, że ona cały czas gna i się pędzi i śpieszy i że jej brakuje czasu i że przeciwnie, kiedy studiowała filozofię, promowała spowalnianie działania, wyciszenie i wystudzenie.
I tak, to się zgadza z horoskopem, ponieważ widać w horoskopie czynnik, który określiłem jako studzący i spowalniający. I jest nim, zanim powiemy co, bo to widać, przepowiedzmy sobie właściwości planet.
To znaczy, żeby cały ten układ planet związany, zdominowany przez urana i przez żywioł powietrza wyraził się poprzez energiczne działanie, konieczny jest w miarę silny i w miarę sprawny Mars.
Nasze działanie wyraża się, jest realizowane poprzez Marsa. Jeżeli nie masz, to mówię do wszystkich, nie tylko do Katarzyny W., silnego Marsa, to się skończy na jakichś dywagacjach, na pomysłach, na jakichś przewidzeniach, urojeniach, czystych ideach.
Nie przecieknie to do rzeczywistości. Potrzebny jest silny Mars. Mars u Katarzyny W. jest w koniunkcji z Saturnem. Saturn działa właśnie studząco, spowalniająco, wychładzająco. Myślę, że to jest to rozwiązanie.
Katarzyna W. polecam, żeby przyjrzała się temu, zbadała, jaki jest jej typowy, ulubiony sposób działania, czy od razu, z zapałem, czy powoli, z planem, z namysłem, albo i bez namysłu, z przeciekaniem, ze zwlekaniem. Tak, Katarzyna potwierdza, że jest dość powolna, robi przyrodę, tradycję, nie lubi nowoczesności i wynalazków, a to jest znowu kolejna zagadka, dlaczego, mając tak silnego ubrana, nie lubisz nowoczesności i jej wynalazków.
Zastanowimy się nad tym jeszcze. Tu jeszcze zwrócę uwagę, że Saturn bardziej, Mars mniej, Saturn jest 10,5 skorpiona, Mars jest 12 skorpiona, obie planety cofają się, czyli cofając się, zbliżają się do punktu, który jest ważny w tym miejscu, to jest punkt 7-krotny ziemny, który leży w 8 stopni 34 minuty skorpiona. Jest to w pewnym sensie takie serce skorpiona, znaczy jeden z wybitnie skorpionowych punktów, znaczy jest wybitnie skorpionowy w tym sensie, że właśnie działanie tego punktu pochopnie uogólniona na cały znak skorpiona. Specjalnością tego punktu jest wydobywanie czegoś nieznanego, zaglądanie zakamarki, wydobywanie jak z podziemi, bo jest to punkt ziemny, czegoś, co zostało ukryte, albo nie ujawniło się, albo wymaga specjalnych starań, albo jest niechciany na tym świecie, więc musi zalegać w ciemnościach świata podziemnego, albo ludzkiej podświadomości, albo w sferze ludzkich tajemnic, w sferze tabu. Natomiast ci, którzy mają coś ważnego w horoskopie w tym miejscu, starają się pod to tabu, jak pod kołdrę, albo do szafy zajrzeć i przeniknąć tam.
To jest osobna historia i też polecam tym, którzy mają, Katarzynie Wój i innym, którzy mają coś ważnego w tym miejscu, zapoznanie się z tym punktem. O tym punkcie mówiłem w zeszłorocznym, poprzednim cyklu o punktach harmonicznych. Jeszcze zostawiłem taki, przygotowałem taki wykres.
On nie jest nowy, on jest wzięty z któregoś z poprzednich, z któregoś z poprzednich wykładów w Uranie. Mówi, że są podane hasła na oddziaływanie Urana z poszczególnymi planetami. Być może się nam to przyda w przyszłości, w dalszym ciągu.
Na razie wystarczy, te obrazki przyniosę na forum, będziemy mogli sobie je podziwiać. A zaraz będzie dostęp do nagrania. Bardzo dziękuję i do zobaczenia w innych alternatywnych kanałach.
Wojciech Jóźwiak
2023-10-08